Po obrzezaniu hight & tight

Sebix92

Member
Przemyślenia mam takie same jak i wcześniej. Zrobiłem ten zabieg parę lat za późno ;) Mogłbym się cieszyć obrzezanym penisem od dłuższego czasu. Jestem zadowolony i z zabiegu i ze stylu, który wybrałem - wszystko przebiegło bez komplikacji, a ilość napletka, która pozostała jest w sam raz.
Ciekawi mnie jak byłoby, gdybym miał jeszcze troszkę ciaśniej zostawiony, ale pewnie we wzwodzie mogłoby to być dokuczliwe.
Straciłem nadwrażliwość, ale wrażliwości ani trochę. Poza tym miejsce po wędzidełku czy ujście cewki są mega przyjemnie wrażliwymi miejscami :D

A co do leków - z tego co pamiętam chyba zażywałem escynę, ale lekarz mi tego nie przepisał
Czy używałeś jakiś maści?
Czemu chciałbyś mniej napletka? Przecież już jest skóra napięta.
 

vertex

Member
Ja tam właśnie biję się z myślami ostatnio bardzo mocno. Doszedłem do wniosku, że mało kto w swoich relacjach po zabiegu jest do końca szczery. Niby jak się zarejestrowałem, to byłem pewien, że w grę wchodzi tylko Low&Tight od forumowego Mistrza Wszechświata i okolic, które tak naprawdę zostawia minimalnie więcej napletka niż książkowo być powinno. I to jest OK. Ale dla mnie za dużo jest zmiennych. Najczęściej pisze się "politycznie", że po zabiegu to się wiele zmienia, że trzeba się poznać no nowo bo jest inaczej. No ale nikt niee jest precyzyjny w zestawieniu tego ujak było przed obrzezaniem, co go najlepiej stymulowało przed, a co go teraz stymuluje. No i cały czas opisuje się jak to faajnie ma partnerka, a nikt nie zdaje sprawozdania z placu boju jak trzeba na solo. Przecież po rozstaniu się z partnerką, szukając choćby następnej żyć i trzepać jakoś trzeba. A tu na forum mamy samych grzecznych mężów dbających o potrzeby kobiet, a reszta to tabu. Dlatego teraz zastanawiam się czy ta większa powierzchnia napletka jest czy nie jest warta grzechu. I chyba na to już nikt mi ne odpowie.
 

Naroznik01

New member
Czy używałeś jakiś maści?
Czemu chciałbyś mniej napletka? Przecież już jest skóra napięta.
Nie używałem żadnej maści poza antybiotykiem przez 5 dni po zabiegu. W spoczynku ta skóra nie jest napięta. Z jednej strony chciałbym żeby taka była, a drugiej nie kosztem jakiś nieprzyjemności w wzwodzie wiec generalnie jest ok.

Zobacz sobie trzecie zdjęcie i powiększ na maxa.
Jesli chodzi ci o to zdjęcie to nie nazwałbym tego "zmęczeniem po latach tylko z tej strony lepiej widać zbliznowacenia po szwach.


Ja tam właśnie biję się z myślami ostatnio bardzo mocno. Doszedłem do wniosku, że mało kto w swoich relacjach po zabiegu jest do końca szczery. Niby jak się zarejestrowałem, to byłem pewien, że w grę wchodzi tylko Low&Tight od forumowego Mistrza Wszechświata i okolic, które tak naprawdę zostawia minimalnie więcej napletka niż książkowo być powinno. I to jest OK. Ale dla mnie za dużo jest zmiennych. Najczęściej pisze się "politycznie", że po zabiegu to się wiele zmienia, że trzeba się poznać no nowo bo jest inaczej. No ale nikt niee jest precyzyjny w zestawieniu tego ujak było przed obrzezaniem, co go najlepiej stymulowało przed, a co go teraz stymuluje. No i cały czas opisuje się jak to faajnie ma partnerka, a nikt nie zdaje sprawozdania z placu boju jak trzeba na solo. Przecież po rozstaniu się z partnerką, szukając choćby następnej żyć i trzepać jakoś trzeba. A tu na forum mamy samych grzecznych mężów dbających o potrzeby kobiet, a reszta to tabu. Dlatego teraz zastanawiam się czy ta większa powierzchnia napletka jest czy nie jest warta grzechu. I chyba na to już nikt mi ne odpowie.
Ja Ci nie powiem jak jest solo z L&T, w moim przypadku H&T jak najbardziej zdaje egzamin. I to nie jest moim zdaniem różnica w tym ile zostaje napletka wewnętrznego, tylko jak jest przeprowadzona blizna po wedzidelku.
Zgadzam się że jest dużo zmiennych i to kwestia indywidualna. Ja nie musiałem siebie poznawać na nowo, ale czuje że orgazmy czy to podczas stosunku, oralu czy walenia są o wiele przyjemniejsze.
 

NapletonBonaparte

Active member
@vertex Dr Tondel robi tylko całkowite i twierdzi, że z czasem nie będzie różnicy w odczuciach między H&T a L&T, bo ten pozostawiony wewnętrzny napletek i taki straci na czułości.

Z drugiej strony, częściowe w kwestii masturbacji zbyt dużo Ci nie da, bo prawdopodobnie w erekcji będzie już sztywno i będziesz musiał wspomagać się jakąś oliwką.

Wydaje mi się, że idealnie byłoby dla Ciebie zrobić plastykę wędzidełka i nacinanie napletka. Stracisz jak najmniej odczuć. Podobno Dr Jacek Drabina ma jakiś patent na to, że robi to bardzo solidnie i wada już nie wraca (bo po konowałach-specjalistach tak się zdarza). I w sumie zawsze każdemu poleca takie rozwiązanie, jeśli jest taka możliwość.

I jeśli znajdziesz partnerkę i stwierdzisz, że za szybko kończysz, to zawsze będziesz mógł te L&T zrobić. W drugą stronę już niebardzo.
 

vertex

Member
@NapletonBonaparte No to na konsultacje jadę nie do Poznania, a do Krakowa. Sam jestem ciekaw co usłyszę. Nie wiedziałem, że w ogóle którykolwiek z najlepszych forumowych fachowców uzna kosmetykę i nacinanie za coś, co może być raz i dobrze zrobione. No nie brałem nawet tego pod uwagę. Przejechać się mogę, fiut jest jeden. Dla niego to zrobię. Nie oddam go przez NFZ na kaszankę XD
 

Sebix92

Member
@NapletonBonaparte No to na konsultacje jadę nie do Poznania, a do Krakowa. Sam jestem ciekaw co usłyszę. Nie wiedziałem, że w ogóle którykolwiek z najlepszych forumowych fachowców uzna kosmetykę i nacinanie za coś, co może być raz i dobrze zrobione. No nie brałem nawet tego pod uwagę. Przejechać się mogę, fiut jest jeden. Dla niego to zrobię. Nie oddam go przez NFZ na kaszankę XD
Jedziesz do Drabiny?
 

vertex

Member
@Sebix92 Owszem, jak otworzę swój temat, będzie to coś pomiędzy listopadem a styczniem. Mogę teraz tylko wspomnieć, że u mnie sytuacja wygląda podobnie do pierwszej fotki tutaj. Teraz robię research, nie chciał bym żeby mnie coś znowu zaskoczyło. Początkowo byłem niby zdecydowany, ale im głębiej w las tym więcej drzew.
 
Do góry