Moja historia, Anastomat dr. Tur

kaloryfer!

Active member
To chyba ewolucja jego metody po prostu...u mnie było wszystko ok i nacial na wizycie kontrolnej (zabieg w czwartek, naciecie w poniedziałek).

Takze moim zdaniem pisanie "jak wszystko jest ok to nacina od razu" może sugerować ze w przeciwnym wypadku nie jest 😉
 
Ja jedynie powtarzam to co mi doktor powiedział, a powiedział że jak nie ma przeciwskazań to nacina od razu bo wtedy to bez większej różnicy jest. Zapewniał mnie że i tak nic nie pęknie i tak, bo ja mocno wyczulony byłem na punkcie puszczania zszywek, za dużo forum sie naczytałem :D Dlatego wolałem żeby na pierwszej kontroli mi to zrobił, ale pomyślałem że wie co robi i nie będę się upierał.
 

nope

Well-known member
Mi sie wydaje że to kwestia dopasowania zszywek do obwodu. Jak dobrze dopasuje to dopiero pozniej natnie, jak jest ciasnawo to nacina odrazu. Tak podejrzewam tylko.
 
Dziś noc w miare spokojna, były wzwody chyba 3 ale słabo odczuwalne. Krew dziś tylko kropelka pod wędzidełkiem. Miałem niestety przykry problem, otóż zszywka od dołu przykleiła mi sie do żołędzi, ale dużo octeniseptu i jakoś poszło 😁 martwi mnie tylko to że przy naciąganiu napletka wszystko mnie kuje, dlatego jak zmieniam opatrunek to linie zszywek zsuwam tylko za żołądź, czy to normalne że zszywki po kilku dniach zaczęły uwierać przy naciąganiu? Lepiej go chyba nie męczyć i nie ściągać w dół na siłe nie?
 

kaloryfer!

Active member
Uwieraja bo Ci pyta jeszcze rosnie i niedlugo bedziesz miał wariata jak ziomki z Kongo 😉

Niemniej, jak to mawiaja urolodzy, odłóżmy jaja na bok... no ze zszywkami uwazaj bo to wredny temat, jakby nie było masz kawalki metalu przy deliktanej skórce. U mnie pierścień ze zszywakmi był ponizej, lokował się w rowku za zaledziem i zssuwalem kawalatek. Nie masz wzwodu przypdakiem częściowego? Inna możliwość ze Ci wlazła jakas we skore.

Powodzenia.
 
Tak na oko nie widzę żeby gdzieś coś sie wbijało, mam nadzieje że jak to ustrojstwo już wypadnie to wszystko będzie w porządku. Aby do poniedziałku, zobaczę się z doktorem i wszystko sie wyjaśni :D Tak jak piszę, na oko jest okej, tylko no pobolewa przy naciąganiu więc jak zakładam opatrunek to zsuwam napleta tylko za żołądź i dalej sie nie znęcam. W ciągu dnia/nocy i tak zsuwa mi sie na żołądź ale przyjajmniej już jej nie rani tak jak na początku więc jest to jakiś plus.
 
Czołem, czas na codzienną relację. Mija tydzień od zabiegu, czyli za chwile zacznie się ósma doba iiii... popuściły mi pierwsze 2 zszywki 😁 bez krwi wiec wszystko raczej jest ładnie zrośnięte. Dzięki temu tej nocy nocne wzwody nie były bolesne, czułejdelikatny ucisk ale już bez kłucia. Mam nadzieje ze w ciągu kilku następnych dni poleci mi całe to ustrojstwo i będe miał już więcej spokoju 😁
 
Rozpoczynam dziesiątą dobę po zabiegu. Dziś w nocy 2 wzwody. Rano pobudka o 4 i każda próba zaśnięcia kończyła sie wzwodem więc dałem spokój... Ogólnie oprócz tych 2 pierwszych zszywek które już wypadły nic więcej się z nimi nie dzieje, ale mają jeszcze czas. Sam sylikonowy pierścień jest już mocno popękany dzięki czemu wzwody nie są już tak nieprzyjemne. Dziś po obudzeniu każdy mój ruch powodował dyskomfort i kłucie. Jak szedłem do łazienki żeby zmienić opatrunek to myślałem że nie wytrzymam, coś mocno kłuło od dołu po lewej stronie. Jak sie okazało po zdjęciu opatrunku jakoś niefortunnie zawinął się napletek i zszywka wbijała się w żołądź, delikatnie odciągnąłem i jest póki co dobrze. Po lewej stronie zobaczyłem jakąś dziwną czarną kropkę ale okazało sie że to jakiś paproch i delikatnie wyjąłem go gazą. Swoją drogą kompletnie nie wiem skąd tam sie wziął, penis jest szczelnie obandażowany, może to kawałek pierścienia był. Wszystko moim zdaniem goi sie dobrze, brak jakichkolwiek opuchlizn, oponek itp. Dziś jadę na wizytę kontrolną to będzie wszystko wiadomo. Niestety nie zrobiłem zdjęcia, bo nie jestem jakimś wielkim fanem fotografowania sobie przyrodzenia... mocno to dla mnie niekomfortowe.
 
Doba 12 po zabiegu. Wczoraj wieczorem zaobserwowałem w końcu kolejne dyndające zszywki. W poniedziałek miała miejsce wizyta kontrolna i doktor powiedział że wszystko goi sie wzorowo. Dzisiejszej nocy nie obudził mnie żaden wzwód, nie wiem czy dzięki odpadającym zszywkom nie są już tak odczuwalne czy faktycznie ich nie było. Poprzedniej nocy obudziłem sie tylko raz ale było to spowodowane bólem pleców, a nie wzwodem. Życie ostatnimi czasy stało sie dużo bardziej komfortowe, wczoraj bez problemu załatwiłem kilka spraw na mieście, moge już normalnie chodzić bez dyskomfortu. Kurde no, jest dobrze :D
 

richyrich

Member
Dalej chodzisz z bandażem kohezyjnym i trzymając do góry czy już same kompresy i normalnie? Tydzień mi wybiją i się zastanawiam nad odstawieniem bandaża w czasie dnia..
 
ja bandażu kohezyjnego nigdy nie zakładałem. W dzień zabiegu doktor mi go założył, w niedziele go poluzowałem, a w poniedziałek podczas pierwszej wizyty mi go zdjął, i od trzeciego dnia chodze tylko w luźnych opatrunkach z samej gazy.
 
Jeśli chodzi o noszenie do góry to tak, noszę do góry, niby nie jest to wymagane już po takim czasie, ale jest mi tak po prostu wygodniej, czasem jak mi sie wyślizgnie i opadnie w dół to bardziej czuje zszywki. Więc póki nie pozbędę sie całego pierścienia nosze go do góry w opatrunku z samego kompresu, a jak wypadnie to doktor kazał mi jedynie zacząć nawilżać żołądź bo troche sie zrobiła sucha, ale to na spokojnie. Dopiero na ostatniej wizycie (6 lutego) ma mi przepisać maść na bliznę.

Swoją drogą okropne na tym forum jest to że nie można edytować ani usuwać wiadomości...
 

wojtek300

Member
Doba 12 po zabiegu. Wczoraj wieczorem zaobserwowałem w końcu kolejne dyndające zszywki. W poniedziałek miała miejsce wizyta kontrolna i doktor powiedział że wszystko goi sie wzorowo. Dzisiejszej nocy nie obudził mnie żaden wzwód, nie wiem czy dzięki odpadającym zszywkom nie są już tak odczuwalne czy faktycznie ich nie było. Poprzedniej nocy obudziłem sie tylko raz ale było to spowodowane bólem pleców, a nie wzwodem. Życie ostatnimi czasy stało sie dużo bardziej komfortowe, wczoraj bez problemu załatwiłem kilka spraw na mieście, moge już normalnie chodzić bez dyskomfortu. Kurde no, jest dobrze :D
Ja miałem zabieg 9 stycznia i tak samo jak ty mam te dyn dające/wystające zszywki naszczęście 2 lutego mam wizytę kontrolną i jak do tego czasu mi nie wypadną to lekarz je zdejmie
 
Ja miałem zabieg 9 stycznia i tak samo jak ty mam te dyn dające/wystające zszywki naszczęście 2 lutego mam wizytę kontrolną i jak do tego czasu mi nie wypadną to lekarz je zdejmie
Ja lecę na wizytę 6 lutego, i pewnie doktor też powyciąga to co zostanie, ale dalej żyje nadzieją że same wypadną w najbliższym czasie, ale póki co nigdzie się nie ruszają.


Doba 13 po zabiegu. Dziś w nocy kila wzwodów, ale dużo mniej odczuwalnych niż na początku. Chyba już powoli coś mi sie zaczyna chcieć, ale doktor kazał sie wstrzymać z aktywnością seksualną aż na 6 tygodni :D . Martwi mnie tylko to że mija już prawie 2 tygodnie a pod wędzidełkiem dalej sączy się krew, lub coś krwio-podobne bo nie jest takiej typowej krwistej barwy, niby nie dużo bo kropelka po nocy jest, ale po takim czasie myslałem że wszystko już jest pięknie zrośnięte. Zszywki bez zmian, dalej na swoim miejscu. Dziś rano zaobserwowałem że z żołędzi zaczyna spadać naskórek, ale tylko w jednym miejscu. Z oddawaniem moczu nie miałem ani razu problemu, czasem tylko strumień sie dziwnie rozdwoi 🥴
 

Humanista

Active member
6 tygodni to powodzenia :p Ja wytrzymałem tak 2,5 tygodnia. Sączy się pewnie przez wzwody, wiele na to nie poradzisz, trzeba przeczekać i monitorować
 
po 2,5 tygodnia seks czy ręczna robótka? Ja myśle żeby wytrzymać jak najdłużej, na pewno z zszywkami nie zamierzam nawet na ręcznym zjechać :D
 

Humanista

Active member
ręczna i to mega ostrożna, praktycznie nie dotykałem blizny. Seks jest groźniejszy, bo tam już wszystko pracuje i się ociera. Wiadomo, najrozsądniej jest poczekać jak najdłużej.
 

Podobne tematy

Do góry