Mam pytanie (szczególnie dla nowych forumowiczów) :)

asdfgh

New member
Czyli wychodzi na to, że mam zapalenie, bo wyszła mi raz, po masażu, spora ilość leukocytów. Swoją drogą jak czytałem posty niektórych forumowiczów, to mi szczęka opadła. Jeden jakąś yogą wyleczył, drugi masażem stóp (!!!), a trzeci to w ogóle leki odstawił i mu samo przeszło. Jak ja to czytam, to mam wrażenie, że polska medycyna jest strasznie zacofana, skoro nie potrafi wyleczyć chorób, które de facto same przechodzą (bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że za pomocą masażu stóp komuś przeszło zapalenie).
 

maurycy

New member
asdfgh napisał:
Jak ja to czytam, to mam wrażenie, że polska medycyna jest strasznie zacofana, skoro nie potrafi wyleczyć chorób, które de facto same przechodzą (bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że za pomocą masażu stóp komuś przeszło zapalenie).
Nie tylko polska... :wink:


(.......) Finally, in despair, he wrote a letter to one of the top urologists in the country, at a major New York teaching hospital, to ask whether there was anything that could be done. This doctor had the courtesy and refreshing honesty to write back, saying, "Unfortunately, medical science doesn't really know all that much about what causes this problem or keeps it going, and we don't have any sure-fire remedy for it. We know it's painful and upsetting, but fortunately, it often does seem to die out of its own accord."
My patient was so relieved to have this specialist "come clean," as it were, that he stopped hunting down new urologists and new medications, and resigned himself to waiting it out. Sure enough, the pain did slowly lessen over the course of another year, and a few years later it was just a memory.
Całość: http://www.drhoffman.com/page.cfm/199
 

asdfgh

New member
Ta, niech powie mi to prosto w oczy, jak już 2 rok się z tym meczę. A poprawy jak nie było, tak nie ma. Właściwie od roku to jest ciąg bólu i pieczenia w cewce, szczególnie jak się siedzi i tylko raz miałem poprawę, która trwała 3 dni (po doksycyklinie).
 

maurycy

New member
Ale kto i co ma Ci powiedzieć?

Ja nie znam lekarza , który powie "Panie, nic z tego nie będzie , przestań się Pan leczyć może samo przejdzie". A już w szczególności jak chodzisz do niego prywatnie.

No a niestety, jak człowiek pogrzebie w informacjach na temat tego paskudztwa to rysuje się obraz czaro-biały, bez szarości. Albo pomogą leki albo czas. Nie ma półśrodków.
 

piotrbgh

New member
Witam mam pytanie do męskiej części tego forum czy ktoą używał chińskich plastrów urologicznych prostaplast,czy to kolejna ściema czy coś wartego uwagi.
Mam od dłuższego czasu problem z prostatą i częstomoczem wynikającym chyba z przeziębienia pęcherza lub dróg moczowych i jest to dla mnie strasznie kłopotliwe urolog twierdzi że to tylko stan zapalny i daje mi jakies specyfiki które nie bardzo pomagają,dzieki
PP
 

wiktoria

New member
Polecam na cały temat popatrzeć dużo szerzej. Prostata to silny blok energetyczny. Czyli niemożliwość wykonania czegoś lub blokada w ujściach emocji. Wiele ulgi może przynieść bioterapia. Polecam doświadczenie bardzo ciekawego zespołu. Mamy w swoim polskim społeczeństwie zakodowane wiele schematów myślowych. Ogarnia nas wielki wstyd jak mówimy i prostacie. A tymczasem można zajrzeć w przyczynę tego "konfliktu". Dać ujście emocjom. Blokada energii w miejscu prostaty to brak uziemienia. Przejawia się to bardzo często w braku możliwości okazywania MIŁOŚCI. A przecież tego właśnie nie chcemy. Za tym niestety idzie blokada w zarabianiu pieniędzy i hamowanie w przepływie dostatku. Kończy się to niestety brakiem poczucia realizacji siebie i własnych planów.

Może warto popracować i zmienić swoją postawę na taką, która pozwoli doświadczyć, że w życiu dzieje się dużo dobrego. Najważniejsze jednak to możliwość odzyskania motywacji do działania.

Polecam, bo widzę efekty pracy tych osób. BioterapiaWojciech Leszek Olender - Bioterapia
 

bs.pro

New member
Własnie wrocilem do domu. Wcześniej poczytałem troszkę wątków na forum. Napisałem 3 posty ze swoimi żalami.
I doszedlem do wniosku ze chyba sie PODDAJE :)))
Czytam o tych tygodniowych terapiach antybiotykowych.
Nietrafionych antybiotykach.
Wizytach w Rzymie i wydatkach po kilka tysiecy euro za zastrzyki do prostaty.
I cos dzisiaj we mnie peklo.
Bol zniose. Chodze z nim juz od marca. KOnczy sie czerwiec.
Od poczatku lutego nie wspolzyje z zona. I to jest chyba najwiekszy moj strach ze jak sprobuje pojsc z nia do lozka do nie dam rady z bolu. I sie okaze ze nie moge dogodzic wlasnej zonie. Licze na to ze to tylko problem. glownie w glowie, ktora poteguje bol.
Najwyzej bede lykal przeciwbolowe przed sexem :)))
Ale czad. Mam 35 na karku. Jeszcze rok temu biegalem na zawodach. Jezdzilem rowerem.
Teraz jestem chwilowo wrakiem psychicznym ktory probuje dosc do siebie.
 

bastek89

Member
U mnie ból w podbrzuszu całkowicie zniósł Vesicare (najlepiej stosować razem z Omnic ocas). Jedynie uważaj jeśli masz wąski/przerywany strumień moczu. Strasznie utrudnia sikanie przez to rozluźnienie pęcherza. Wtedy sugeruję spróbować pół dawki i obserwować. Naprawdę polecam spróbować jeśli oprócz bólu w podbrzuszu towarzyszy Ci częstomocz i parcie na mocz. U mnie 4 urolog wpadł na taką terapię i jest to przełom - po 2 dniach stosowania 0 bólu i parcia... Tyle, że mam duże problemy z sikaniem i pęcherz nie opróżnia się do końca... może mam przeszkodę podpęcherzową, którą ten lek uwydatnił.
 

jola139

New member
Witam, jestem nowa na forum. Maz robil badanie na psa, poniewaz jego ojciec ma raka prostaty. Wynik to 1.280ng/ml( <4000). Maz ma 37 lat. Czy taki wynik jest ok? Bedziemy konsultowac z lekarzem. Tylko Tu sie czego dlugi na wizyte I chcialabym sie dowiedziec.
 

Trolo

Active member
Wygląda na to, że wynik badania mieści się w normie więc jest dobrze. Nie zmienia to faktu, że trzeba skonsultować go z lekarzem.
 

mario28

New member
Cześć wszystkim. Chciałbym opisać mój problem z prostatą, może ktoś będzie w stanie doradzić co robić. Wszystko zaczęło się pjakieś dwa miesiące temu. Zrobiłem sobie długą przejażdżkę rowerową, rower z mega twardym siodełkiem. Po kilku dniach zacząłem odczuwać objawy jakbym miał przeziębiony pęcherz. Parcie na pęcherz przede wszystkim, częstomocz, pieczenie w cewce po sikaniu. Potem doszedł dyskomfort przy siedzeniu (lekki ból). Ciekawe jest to, że w trakcie sikania nie odczuwałem żadnego bólu, dopiero później. Udałem się do lekarza rodzinnego, ten myślał, że to zapalenie pęcherza i przepisał antybiotyk Biseptol na 5 dni i dał skierowanie do urologa. Antybiotyk nie pomagał. Po 5 dniach udałem się już do urologa. Ten zrobił mi badanie per-rectum i usg prostaty. Nie wyszło mu zapalenie. Tego dnia też do objawów doszedł mi ból jąder (takie ćmienie). Urolog kazał odstawić Biseptol i zrobić posiew moczu, nasienia, badanie krwi na PSA i CRP i potem do niego się zgłosić. Badania zrobiłem - wszystko w normie. Po paru dniach ćmienie jąder ustało. Z objawów zostało pieczenie w cewce po wysikaniu, takie uczucie jakby została tam jakaś kropla. Zgłosiłem się do urologa po tygodniu już z badaniami. Stwierdził, że wszystko ok i zapisał Levoxa 500mg na "doleczenie" na 10 dni. Brałem to do końca i faktycznie objawy przeszły. Myślałem, że wyzdrowiałem. Ale niestety po 2 tygodniach pojawiły się ponownie. Czyli pieczenie w cewce po wysikaniu, uczucie jakby jakaś kropla została w cewce, dyskomfort przy siedzeniu i po tygodniu znowu lekkie ćmienie w jądrach. Nie wiem co robić. Zacząłem brać wierzbownicę drobnokwiatową w tabletkach 2x dziennie, ale nie pomaga. Kolejna wizyta u urologa? Kolejny antybiotyk? Dodam, że nie odczuwam żadnego bólu przy oddawaniu moczu, czy też wytrysku.
 

nomiyxz

Member
No to pewnie masz zapalenie gruczolu krokowego. Niektorym takie dyskomforty w cewce towarzyszą po kilkanaście miesięcy, mimo leczenie u urologow (i nie tylko w cewce). Przeczytaj watek zapalenie prostaty i wybierz alternatywne leczenie lub się bujaj u urologow, którzy nie wiedzą jak to leczyć. Sorry za szczerość, ale takie sa fakty. Wytrzymałości i optymizmu zycze.
 
Cześć wszystkim. Chciałbym opisać mój problem z prostatą, może ktoś będzie w stanie doradzić co robić. Wszystko zaczęło się pjakieś dwa miesiące temu. Zrobiłem sobie długą przejażdżkę rowerową, rower z mega twardym siodełkiem. Po kilku dniach zacząłem odczuwać objawy jakbym miał przeziębiony pęcherz. Parcie na pęcherz przede wszystkim, częstomocz, pieczenie w cewce po sikaniu. Potem doszedł dyskomfort przy siedzeniu (lekki ból). Ciekawe jest to, że w trakcie sikania nie odczuwałem żadnego bólu, dopiero później. Udałem się do lekarza rodzinnego, ten myślał, że to zapalenie pęcherza i przepisał antybiotyk Biseptol na 5 dni i dał skierowanie do urologa. Antybiotyk nie pomagał. Po 5 dniach udałem się już do urologa. Ten zrobił mi badanie per-rectum i usg prostaty. Nie wyszło mu zapalenie. Tego dnia też do objawów doszedł mi ból jąder (takie ćmienie). Urolog kazał odstawić Biseptol i zrobić posiew moczu, nasienia, badanie krwi na PSA i CRP i potem do niego się zgłosić. Badania zrobiłem - wszystko w normie. Po paru dniach ćmienie jąder ustało. Z objawów zostało pieczenie w cewce po wysikaniu, takie uczucie jakby została tam jakaś kropla. Zgłosiłem się do urologa po tygodniu już z badaniami. Stwierdził, że wszystko ok i zapisał Levoxa 500mg na "doleczenie" na 10 dni. Brałem to do końca i faktycznie objawy przeszły. Myślałem, że wyzdrowiałem. Ale niestety po 2 tygodniach pojawiły się ponownie. Czyli pieczenie w cewce po wysikaniu, uczucie jakby jakaś kropla została w cewce, dyskomfort przy siedzeniu i po tygodniu znowu lekkie ćmienie w jądrach. Nie wiem co robić. Zacząłem brać wierzbownicę drobnokwiatową w tabletkach 2x dziennie, ale nie pomaga. Kolejna wizyta u urologa? Kolejny antybiotyk? Dodam, że nie odczuwam żadnego bólu przy oddawaniu moczu, czy też wytrysku.
Jesteś ofiara zbyt krótkiego leczenia antybiotykiem. Jeśli brać to raz a dobrze. Długą serie. Po takich kilkudniowych terapiach wyhodujesz w prostacie potworka - bakterie, które zamiast zginąć uodporniają się na antybiotyk. Po drugie tluczesz bezcelowo własną florę i może złapać Cię większe gówno. Jak Ci przerośnie E.Faecalis to część laboratoriów go pominie, bo to również flora cewki, ale w przeroście piecze ;))) Urolog rozłoży ręce, a laborant nie zawsze na Twoich objawów i będziesz tkwił w chujowym braku diagnozy.

Poza tym... Skoro w normie to antybiotyk jako cukierek na kilka dni? Potem cierpimy, bo urolog zaordynuje leczenie wpędzające w stan przewlekły. Nie wiadomo jaka bakteria Ci dokucza? Nie leczymy na oślep. Ja to wszystko przerabiałem. Pierwszy urolog się na mnie uczył. I gdybym nie zaczął czytać po kilku miesiącach gehenny to by mnie wykończył.

Zapraszam do mojego tematu o wymazach i posiewach, choć wcale nie musi to być bakteryjne. Z drugiej strony poprawa po antybiotyku sugeruje, że jednak może :)
 
Ostatnia edycja:

BelMakor

New member
Witam wszystkich

"Mam pytanie" czy to normalne, że nie mogę oddać moczu na siedząco? Nawet przy oddawaniu stolca - co niby powinno iść jednocześnie - u mnie nie. Dopiero jak wstanę to mi się chce siusiu. Czasami dopiero po jakimś czasie. Albo muszę zrobić wcześniej - też na stojąco.

Wcześniej, znaczy tak z rok temu, było "normalnie". Chyba że teraz to jest normalnie

Pozdrawiam
BelMakor
 

procek

Member
Cześć wszystkim. Proszę o polecenie lekarza, najlepiej w Krakowie, który wie jak prawidłowo leczyć przewlekłe zapalenie prostaty. Mam już dosyć
wysłuchiwania, że przy tej chorobie tak już jest że będzie bolało. Pozdrawiam wszystkich współcierpiących
 

pepe13

New member
Bardzo dobre pytanie. Dołączam się z prośbą o odpowiedź. Idealnie jakby był jakiś lekarz/przychodnia na NFZ.
Mnie nie boli, tylko nie mogę w pracy wysiedzieć, czasami co pół godziny do WC.
Oszaleć można.
Ja chodzę do dra Maciukiewicza, dobry człowiek, chce pomóc a nie naciągać, tylko niestety on ma chyba już za dużo pacjentów a za mało czasu.
Byłem u dra Gołąbka, wszystkie badania jakie są w książce - żadna bakteria, grzyb czy pierwotniak nie wyszedł. Kupa pieniędzy i już nie poszedłem do niego. Przerosło mnie to finansowo.
Teraz sobie załatwiłem i czekam na termin rezonansu.
 

procek

Member
Bardzo dobre pytanie. Dołączam się z prośbą o odpowiedź. Idealnie jakby był jakiś lekarz/przychodnia na NFZ.
Mnie nie boli, tylko nie mogę w pracy wysiedzieć, czasami co pół godziny do WC.
Oszaleć można.
Ja chodzę do dra Maciukiewicza, dobry człowiek, chce pomóc a nie naciągać, tylko niestety on ma chyba już za dużo pacjentów a za mało czasu.
Byłem u dra Gołąbka, wszystkie badania jakie są w książce - żadna bakteria, grzyb czy pierwotniak nie wyszedł. Kupa pieniędzy i już nie poszedłem do niego. Przerosło mnie to finansowo.
Teraz sobie załatwiłem i czekam na termin rezonansu.
Maciukiewicz super gość, to był pierwszy konkretny lekarz do jakiego trafiłem (krajowy konsultant ds urologicznych). To on pobierał mi płyn po masażu prostaty i działał wg antybiogramu. Bakteria (fecalis) przestała wychodzić i wg niego leczenie się zakończyło, pomimo tego że dolegliwości nadal pozostały. I to jest wg mnie jego minus, że nie słucha pacjenta. Skoro mówię, że mnie boli to nie jest to ból urojony czy coś w tym stylu (jak sugerował). Twierdzi, że z powodu swojej budowy, prostata po przewlekłym zapaleniu po prostu będzie dokuczała (twierdzi, że tylko w zimie ale ja się męczę cały rok).
Gołąbka nie znam ale pewnie spróbuję.
 

Podobne tematy

Do góry