Mam pytanie (szczególnie dla nowych forumowiczów) :)

mat28, musisz znaleźć prawdziwego fachowca od zapalenia prostaty... Ja np. rozważam po nowym roku wizytę u doktora Tomasza Gołąbka w jego klinice.
 

Wojtekrkk

New member
Hej Czy komus z was udalo sie wyeliminowac enterococcus faecalis? Na poczatku bralem na nia antybiotyki pozniej sie pokazala e coli, i teraz znowu wyszedl enterococcus, wlasnie skonczylem brac na to antybiotyk i czekam na wyniki posiewu....
 

mat28

New member
ja mam tak, że bóli raczej nie mam, tylko non stop ucisk cały dzień i to mi zmieniło psychike, ciągle siedzi mi to w głowie, nie moge się wyluzować, przy chodzeniu uczucie piłki w kroku..
pomaga xanax na ten ucisk, mniej o tym mysle, ale w benzodiazepiny nie chce wpaść, lekarze umią tylko leczyć receptami za pieniążki
 

wojcur

Member
Cześć!

A ktoś z Was ma może ból odbytu po wypróżnieniu? Nie tak od razu, tylko rozkręca się ok godzinę po i trzyma już do wieczora :(
Robiłem rezonans i mam na prostacie naciek zapalny na lewym płacie i dodatkowo pogrubienie ściany odbytnicy w sąsiedztwie.
Choruję najprawdopodobniej na CPPS.
W rektoskopii odbytnica czysta, więc lekarze twierdzą, że obrzęk jest od prostaty.
 

konrad36

New member
Cześć!

A ktoś z Was ma może ból odbytu po wypróżnieniu? Nie tak od razu, tylko rozkręca się ok godzinę po i trzyma już do wieczora :(
Robiłem rezonans i mam na prostacie naciek zapalny na lewym płacie i dodatkowo pogrubienie ściany odbytnicy w sąsiedztwie.
Choruję najprawdopodobniej na CPPS.
W rektoskopii odbytnica czysta, więc lekarze twierdzą, że obrzęk jest od prostaty.
ja nie mam bólów ale takie uczucie czasem jakby były hemoroidy a czasem delikatne krwawienie urolog mi mówił ze to od mojego zapalenia prostaty tak ogólnie tam wszystko z tyłu ok i na dodatek trochę tych leków przez ten rok brałem to tez ma swój udział w tym problemie tak mi mówił
 

wojcur

Member
ja nie mam bólów ale takie uczucie czasem jakby były hemoroidy a czasem delikatne krwawienie urolog mi mówił ze to od mojego zapalenia prostaty tak ogólnie tam wszystko z tyłu ok i na dodatek trochę tych leków przez ten rok brałem to tez ma swój udział w tym problemie tak mi mówił
Krwawienie z odbytu od prostaty? Hmm raczej mało prawdopodobne. Może zrób rektoskopię, bo to raczej hemoroidy. Chyba, że jest stan zapalny poza prostatą również w odbytnicy.
 

konrad36

New member
Krwawienie z odbytu od prostaty? Hmm raczej mało prawdopodobne. Może zrób rektoskopię, bo to raczej hemoroidy. Chyba, że jest stan zapalny poza prostatą również w odbytnicy.
pieczenie mam też w posladku po lewej stronie i Szczypanie nie mam biegunki czucie ciepła albo zimna w posladku z tym posladkiem to się zaczęło w 2015 roku w pracy jak gwałtownie dzwiglem ciężar tylko ze wcześniej to te objawy występowały bardzo rzadko teraz co jaki czas
 

wojcur

Member
pieczenie mam też w posladku po lewej stronie i Szczypanie nie mam biegunki czucie ciepła albo zimna w posladku z tym posladkiem to się zaczęło w 2015 roku w pracy jak gwałtownie dzwiglem ciężar tylko ze wcześniej to te objawy występowały bardzo rzadko teraz co jaki czas
Mam bardzo podobny objaw tak, jakby pod pośladkiem.
 

Rado

New member
Cześć chłopaki. Staram się czytać forum i szukać odpowiedzi, ale wpisów jest tak dużo, że ciężko mi wychwycić odpowiedni wątek, wpis.
Mam zdiagnozowane przewlekłe bakteryjne zapalenie prostaty(kawał czasu przechodzona, w końcu zdiagnozowana, leczona, nie leczona i itp)
Wszystkie posty były o tym, że podczas antybiotykoterapii, tej właściwie przepisanej czuliście poprawę i nawroty następowały po zakończeniu leków. Mój problem polega na tym, że wychodzi lub wychodzą w posiewie bakterie, biorę leki dobrane z antybiotykogramem, jest chwilowa poprawa i atakuje mnie kolejna bakteria. Mimo przyjmowania leków znów czuję wszystkie objawy i zjazd do tego co było. Posiew i wykryta kolejna bakteria i tak w kółko.
Czy ktoś tak miał?Jak z takim czymś walczyliście?
 

ArekR

New member
Witam wszystkich serdecznie,
przypadkiem trafiłem na to forum i jestem w ciężkim szoku że są tu ludzie z objawami jak moje bo myślałem do tej pory że jestem jakimś odosobnionym przypadkiem skoro żaden lekarz nie jest mi w stanie pomóc. Napisze Wam w skrócie moje objawy
Od dwóch lat mam problemu urologiczne, byłem u kilkunastu urologów w Łodzi, Płocku, Warszawie i nikt nie jest w stanie mi pomóc.
A więc wszystko zaczęło się ponad dwa lata temu, był to moment w moim życiu gdzie miałem sporo stresy między innymi związanego ze ślubem, dużo jeździłem na rowerze próbując się odchudzić, piłem sporo napoi energetycznych bez cukru. Aż w końcu któregoś dnia wieczorem złapał mnie straszny ból zlokalizowany nad członkiem który zniknął po dwóch tabletkach przeciwbólowych po jakimś czasie znów złapał mnie ból lewego jądra po wizycie u urologa okazało się że w najądrzu zebrała się woda( podobno przeziębiłem jądra) lekarz zapisał mi jakieś czopki ale nic to nie pomagało a ze mną było co raz gorzej, dodatkowo przyszło kolejne objawy a mianowicie bóle/rwanie w okolicach pęcherza które nasilało się szczególnie wieczorem i po wypiciu napoju energetycznego. Jako że pierwszy urolog mi nie pomógł to trafiłem do kolejnego urologa który wysłał mnie na USG jąder i stwierdzono że mam zapalenie najądrza a dokładniej że jestem już po zapaleniu. Od urologa dostałem jakiś antybiotyk z doxycykliną który nie pomógł a po jakimś czasie dostałem kolejny antybiotyk cipronex który pomógł na tydzień, na kolejnej wizycie urolog stwierdził że to musi być coś z odbytem i wysłał mnie do proktologa ale niestety proktolog nie stwierdził nic po za hemoroidami ale podobno one nie mogą powodować takich objawów. Na kolejnej wizycie u urolog stwierdził że proktolog się myli na pewno więc udałem się do kolejnego proktologa ale ten też nic nie stwierdził. Więc wybrałem się do kolejnego urologa bo moje objawy dokuczały mi co raz bardziej, doszło jakieś dziwne drżenie z prawej strony jądra, mrowienie krocza. Na wizycie u kolejnego urologa dostałem od niego Nitroxolin który pomógł częściowo, na kolnej wizycie urolog stwierdził że nie pomoże już mi w żaden sposób. A więc wybrałem się do kolejnego urologa który kazał mi zrobić mi posiew nasienia z którego nie wyszło nic (posiew zrobiłem w labolatorium alab) i rezonans odcinka lędzwiowo krzyżowego ale to też nic nie dało ale z kolei ten urolog stwierdził że to na pewno problem z kręgosłupem. Miedzy czasie odwiedziłem innych urologów który dawali mi jakiegoś konika morskiego z ukrainy, dużo leków przeciw zapalnych ale to nie dawał w zasadzie nic. Aż w końcu trafiłem do urolog z warszawy który kazał mi powtórzyć posiew nasienia w labolatorium BADBAK i wyszło że w nasieniu mam fecalisa, dostałem na niego antybiotyk augumentin jedno opakowanie po którym pogorszyło się, potem duomox 1g 2 opakowania przy pierwszym opakowaniu było lepiej a potem stopniowo gorzej. Postanowiłem zrobić kolejny posiew w BADBAK i wyszło że mam inną bakterie serratia marcescens na którą dostałem biseptol po którym było lepiej ale w chwili jak przestałem brać było dużo gorzej, dodatkowo dostałem dwie saszetki symuralu ale nie wiele pomogły. To co napisałem to w zasadzie było w dużym skrócie. Jak by komuś nie chciało się czytać to napisze jaśniej co brałem, jakie miałem objawy.

Antybiotyki:
1 - Nie pamiętam ale coś z doxycykliną 2 opakowania (nie pomogło)
2 - Cipronex 500mg 2 opakowania 20 tab ( pomogło na tydzień)
3 - Nitroxolin 0,25g forte 1 opakowanie 10 tab (zmniejszyło objawy)
4 - Metronidozal 1 opakowanie (nie pomogło)
5 - Augumentin (nie pomogło, pogorszyło się)
6 - Duomox 1 g 2 opakowania ( do końca pierwszego opakowania było co raz lepiej, przy drugim zaczynało być gorzej )
7 - BISEPTOL 920 2 opakowania 14 dni 2 x dziennie ( było trochę lepiej, po odstawieniu gorzej)
8 - Symural 2 opakowania ( było trochę lepiej, po odstawieniu gorzej)

Badania:
1 - Badanie moczu ogólne, kilka razy jałowe
2 - Badanie moczu posiew, kilka razy jałowe
3 - Wymaz z cewki w kierunku bakteri - Fecalis
4 - Wymaz z cewki w kierunku chorób wenerycznych jałowe
5 - Wymaz z pod napletka w kierunku bakterologi - Fecalis, serattia
6 - Posiew nasienia, dwa razy, pierwszy raz fecalis, drugi serattia
7 - USG jąder, kilkanaście razy
8 - Rezonans odcinka lędzwiowo krzyżowego
9 - Usg jamy brzusznej dwa razy
10 - Badanie prostaty przez odbyt kilka razy, bolała przy dotyku
11- USG prostaty, prostata prawidłowa




Objawy :
- Duży ból centralnie nad członkiem
- Ból najądrza lewego ( zapalenie najądrza)
- Woda zebrana w prawym najądrzu
- Ból podbrzusza
- Ból/rwanie pęcherza (nasila się po wypiciu napojów energetycznych)
- Ból przy poruszaniu lewą nogą, z lewej strony pęcherza
- Duży ból przy końcu oddawania moczu (okolice pęcherza z lewej strony)
- Częstsze oddawanie moczu, wstawanie w nocy do 3 razy
- Ból w kroczu przy oddawaniu moczu, oddawanie moczu z oporem
- Ból krocza
- Mrowienie jąder
- Dziwne drżenie prawe jądro/pachwina
- Duży ból członka przy początku z lewej strony, po jakiś czasie bół zmalał ale długo się utrzymywał
- Bóle okolice pęcherza przy oddawaniu moczu
- Duży bół nasieniowodu
- Uczucie gorąca w ogolicach krocza, jąder, członka
- Obolały nasieniowód, promieniowanie do podbrzusza
- Uczucie podrażnienia końcówki cewki
- Uczucie wydobywania się moczu, nie wielka ilość, żadko
- Uczucie jak by coś było powiększone z lewej strony lewego jądra
- Bóle lekkie promienujące od jądra na nogę
- Duży ból za jądrami lub samych jąder od strony krocza, ból pojawiający się przy schylaniu
- Drentwienie lewego jądra i okolicy pachwiny lewej, czasem również drentwienie lewej nogi
- Zmiany na zołędziu przy rowku, bolące.
- Kłucie w kroczu

Część objawów przeszła lub pojawia się żadko, bardzo często pojawia się ból podbrzusza(pęcherza), ból i kłucie w kroczu, bóle członka, częste oddawanie moczu, dziwne drżenie prawej pachwiny.


Czy ktoś spotkał się z takimi problemami ? Czy leczyć się nadal w kierunku bakterii czy może coś z nerwicą ? Może jest jakiś urolog w Polsce który jest w stanie pomóc ? Jeśli pisze nie w tym temacie co trzeba to z góry przepraszam.

Pozdrawiam
 

procek

Member
No cóż... słabo to wygląda. Jeżeli bakterie są w prostacie i cewce to jest to zapalenie prostaty. Konieczny jest dobry lekarz który wybije
bakterie i dopiero po tym możesz myśleć o leczeniu ewentualnej nerwicy lub terapii mięśni dna miednicy. Oczywiście koniecznie przeczytaj
to forum żebyś był przygotowany na to z czym przyszło ci się zmierzyć. Pozdrawiam
 

bemek6

New member
serio Panowie polecam artykuly o leczeniu monuralem - 3 miechy, Dlugo ale jest u mnie poprawia o jakies 90%...i to juz jakie 9 miesiecy a wczesniej nie bylo dnia bez bolu.
 

Podobne tematy

Do góry