Dr Tondel - 2 dni po całkowitym, do oceny

master1

Member
Wziałem raz, wyjeżdżając z Poznania wziąłem 2x 500 mg. Raczej profilaktycznie. Nie bolało jakoś szczególnie. Ogólnie usunięcie zęba trzonowego (ósemki) jest duuuuużo gorsze.
 

vertex

Member
@master1 Nie no ja będę się sporo majtał po komunikacji publicznej, jak ktoś mi przywali kijem od szczotki z obrotu przez przypadek po prąciu to mogę mieć całkiem sporo wrażeń, albo jak się pośliznę i przewrócę. Jednego razu jak wracałem z podróży cały asfalt był dosłownie wylany lodem. Byłem ostrożny jak cholera ale i tak się wywróciłem. Z resztą u mnie jest tak: jak wezmę te prochy - nic mi nie będzie, a jak nie wezmę, to coś się stanie. Wniosek? Lepiej je wziąć.
 

vertex

Member
@master1 o a uzupełnisz mi checklistę do apteki?

- octenisept
- bandaże (konkretnie jaki wymiar i rodzaj)
- przylepiec (w ogóle stosowałeś?)
- biał jeleń (no dobra, to nie apteka, ale kupić trzeba)
...
 

demolka6

Member
Wiadomo, że co lekarz to inne zalecenia. U mnie jeśli Cie to interesuje to bylo:
Psikanie octaniseptem, następnie wytarcie dokładnie jalowymi gazami, nałożenie maści betadine na ranę i szwy, owinięcie sprzętu gazą 7.5x7.5cm, przyklejenie przylepcem do brzucha. Mycie szarym mydłem, czy tam białym jeleniem, które też można dostać w aptece :).
 

master1

Member
Dopiero połowa czerwca, jak zabieg będziesz mieć w listopadzie to się nie przejmuj. Tondel wszystko dobrze wytłumaczy :)

Gaziki jałowe 7.5x.7.5, jest kilka rodzajów, ja bym brał delikatniejsze pakowane po 2, do tego bandaż półelastyczny. Przylepiec zwykły niebieski, to tylko do bandażu. Ja ptaka w górze może z dwa dni trzymałem i to bez przyklejania.
 

vertex

Member
@master1 Nie twierdzę, że nie. Nie chcę ze świeżo zaszywanym prąciem za dużo paradować, w szczególności na początku. Wystarczy, że będę się tłukł autobusami, a takie rzeczy jak opatrunki czy leki można kupić komfortowo jednak dzień wcześniej.
 

vertex

Member
skad wiesz że odpisuje w czwartki? ja już czekam ponad tydzień na odpowiedz i nic a czas mnie goni... ;/
Jaki by nie był, jest to jednak sezon urlopowy. Może lepiej zapytać o numer telefonu do rejestracji w przychodni, w której Doktor przyjmuje? Może właśnie tam ktoś będzie więcej wiedział co, kiedy, dlaczego i gdzie? Tylko niewiem czy w rejestracji mają tam telefon. Ktoś kto tam był może wiedzieć.
 

NapletonBonaparte

Active member
@vertex Przed, przez wirusa i zawirowania w pracy. Ale ja mam minimalnie przykrótkie wędzidełko, z którym normalnie daję radę.

I już sam nie wiem czego chcę. :eek: To znaczy wiem jedno, nie chve mi się jechać przez pół Polski na zabieg.
 

vertex

Member
@NapletonBonaparte U mnie gorzej bo nawet na miękko w wodzie ściąganie napleta do mycia kaktusa to droga przez mękę, naprężenia, bóle, otarcia... Muszę to powoli ściągać, ostrożnie i nie spowodować wzwodu. W wzwodzie nawet niepełnym to ja widzę tylko cewkę (niecałą) i fragment żołędzi. Nie wiem czy kiedyś nie było lepiej, bardzo możliwe, że nie zauważam, a naplet mi cały czas bliznowacieje. Nie chcę dorobić się załupka albo całkowitej, a decyzja jest naprawdę ciężka, już nie chodzi o pytanie kto ma to zrobić tylko co dla mnie będzie najlepsze. Do tego wędzidełko oczywiście za krótkie. Do listopada coś wymyślę, chyba będę robił sobie w międzyczasie wypady weekendowe na konsultacje do najlepszych w Polsce. W tym roku, najpóźniej w styczniu 2021 mam nadzieję dla mnie będzie to historia. Jeszcze nie wiadomo jak koronka zaszaleje. Kasa czy odległość dla mnie nie ma znaczenia, jadę kroić swego penisa, a nie kiełbasę.
 

NapletonBonaparte

Active member
@vertex Ja od dzieciaka ściągałem napletek i masturbowałem się pocierając palcami o żołądź/wędzidełko. I właśnie przez te smyranie wędzidełka, tak mi się zrobiło. Robiły się mikrourazy i przez to zrastało się krótsze, a że jestem odporny na ból, to nawet nie byłem świadomy.

Więc w sumie wychodzi na to, że siedze tylko na forum i się mądrze. Ale PIEKIELNIE boję się wirusa, bo moja partnerka ma ogromną wadę płuc. Jeśli coś jej sprowadzę do domu, to sobie tego nie wybaczę, a to złota kobita jest. (y) Więc to między innymi ja, jeszcze jakiś czas temu, wykupywałem pół sklepu, żeby jeździć na zakupy jak najrzadziej i zminimalizować ryzyko.

Co do odległości... Przez w/w czynniki zbiorkom odpada, a jeżdżę benzyniakiem w manualu bez tempomatu, więc powrót krajówką z Krk do Wwy byłby masakryczny. Żeby to był aktywny tempomat i autostrada to pół biedy...
 

vertex

Member
@NapletonBonaparte Ja od urodzenia swoją przypadłość pamiętam. Wcale się nie mądrzysz właśnie ludzi oblatanych po tematach trzeba. Uważam, że na forum za bardzo trywializuje się to jak będzie po zabiegu, zawsze najważniejsze jest aby nie odwlekać pójścia pod nóż. A to nie jest takie proste, ja np. dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że napletek wewnętrzny po obrzezaniu z czasem traci wrażliwość na bodźce. Brzmi strasznie gdy się nie wie jaki rodzaj stymulacji po obrzezaniu w ogóle ma kluczowe znaczenie i czy wiele w ten sposób się w ogóle traci. Po prostu nie wiadomo w co się człowiek ładuje, a to obrywa skrzydła i rzeczywiście, niektórzy mogą uciekać od tej decyzji, a naprawdę ucieczka nie jest dobrym pomysłem. Jest najgorszym z możliwych, tylko niektórzy przekonają się o tym po latach. No chyba, że ktoś wpadnie pod nóż Kuby-Rozpruwacza, wtedy tworzy się rzeczywiście zupełnie przykra historia.
 
Do góry