Stulejka20
New member
Co by dużo nie mówić… przyjechałem z polecenia do dr. Tondela z pod Wrocka do Poznania. Godzinę temu miałem zabieg, więc będę na bieżąco informował, jak z gojeniem i późniejszymi kwestiami, ale moje wrażenia z wizyty i zabiegu są następujące.
Wszelkie polecające doktora posty są zdecydowanie nieprzesadzone. Chyba nigdy nie byłem u bardziej wyluzowanego doktora, który pod płaszczem luzu i humoru ma ogromne zasoby profesjonalizmu. Mimo mojej wrażliwości na ból i ogromnego stresu (zwlekałem z zabiegiem dwa lata od powstania problemu), oddałem się w ręce doktora po przeczytaniu dziesiątek postów na jego temat i to była najlepsza decyzja jak na razie, jeśli chodzi o sam przebieg zabiegu.
Na początku wyczerpał moją ciekawość i wszelkie zwątpienia. Z racji zaawansowanej stulejki pole manewru było sporo ograniczone, co nie zmieniło faktu, iż doktor Tondel robił wszystko, co w jego mocy, by jak najbardziej sprostać moim oczekiwaniom.
Przez cały przebieg zabiegu oglądałem jego robotę — widok, jak dla mnie, ciekawy, nie mam z takimi rzeczami problemu. Co więcej, przez cały czas rozmawialiśmy, żartując i śmiejąc się. Jedyny ból, jaki obecnie odczuwam, mimo schodzącego znieczulenia, to lekkie zakwasy w policzkach od ciągłego śmiechu.
Wszystkie moje wyobrażenia dot. tej strasznej „operacji specjalnej” zderzyły się z nieporównywalnie lepszą rzeczywistością. Już teraz jestem pewien, że to była dobra decyzja. Myślałem, że napiszę coś w stylu „chwila nieprzyjemności i komfort na całe życie”, ale skłamałbym — po pierwsze nie wiem, jaki będzie później komfort, po drugie nie było chwili nieprzyjemności (no może poza znieczuleniem, ale ja jestem wyjątkowym przypadkiem, jeśli o to chodzi).
W gabinecie, jak i na sali zabiegowej dr. Tondela, nie ma miejsca na stres czy jakiekolwiek nieprzyjemne emocje. Człowiek jest tak pozytywny i empatyczny, że swoim humorem rodem z Dr House’a rozbraja na łopatki. Jeśli miałbym wybierać się na ten zabieg drugi raz, zmieniłbym tylko jedną rzecz — poszedłbym wcześniej.
Kwestia gojenia zależy już bardziej od mojego organizmu, ale przebieg zabiegu… no, po prostu polecam!
Wszelkie polecające doktora posty są zdecydowanie nieprzesadzone. Chyba nigdy nie byłem u bardziej wyluzowanego doktora, który pod płaszczem luzu i humoru ma ogromne zasoby profesjonalizmu. Mimo mojej wrażliwości na ból i ogromnego stresu (zwlekałem z zabiegiem dwa lata od powstania problemu), oddałem się w ręce doktora po przeczytaniu dziesiątek postów na jego temat i to była najlepsza decyzja jak na razie, jeśli chodzi o sam przebieg zabiegu.
Na początku wyczerpał moją ciekawość i wszelkie zwątpienia. Z racji zaawansowanej stulejki pole manewru było sporo ograniczone, co nie zmieniło faktu, iż doktor Tondel robił wszystko, co w jego mocy, by jak najbardziej sprostać moim oczekiwaniom.
Przez cały przebieg zabiegu oglądałem jego robotę — widok, jak dla mnie, ciekawy, nie mam z takimi rzeczami problemu. Co więcej, przez cały czas rozmawialiśmy, żartując i śmiejąc się. Jedyny ból, jaki obecnie odczuwam, mimo schodzącego znieczulenia, to lekkie zakwasy w policzkach od ciągłego śmiechu.
Wszystkie moje wyobrażenia dot. tej strasznej „operacji specjalnej” zderzyły się z nieporównywalnie lepszą rzeczywistością. Już teraz jestem pewien, że to była dobra decyzja. Myślałem, że napiszę coś w stylu „chwila nieprzyjemności i komfort na całe życie”, ale skłamałbym — po pierwsze nie wiem, jaki będzie później komfort, po drugie nie było chwili nieprzyjemności (no może poza znieczuleniem, ale ja jestem wyjątkowym przypadkiem, jeśli o to chodzi).
W gabinecie, jak i na sali zabiegowej dr. Tondela, nie ma miejsca na stres czy jakiekolwiek nieprzyjemne emocje. Człowiek jest tak pozytywny i empatyczny, że swoim humorem rodem z Dr House’a rozbraja na łopatki. Jeśli miałbym wybierać się na ten zabieg drugi raz, zmieniłbym tylko jedną rzecz — poszedłbym wcześniej.
Kwestia gojenia zależy już bardziej od mojego organizmu, ale przebieg zabiegu… no, po prostu polecam!