Zabieg obrzezania (stulejka) - moja pełna relacja

nope

Active member
Myj szarym mydlem delikatnie. U mnie strup odpadl dopiero gdzies po 3-4 tygodniu bo w miedzyczasie z 2 razy mi sie rozwalił przeznieudolne opatrunki xd
 

max11400

Active member
5 dni po zabiegu.
W końcu widać jakieś realne, zauważalne zmiany - pacjent powoli wraca do swoich nominalnych barw, wydaje mi się że opuchlizna też maleje.
Był dzisiaj pierwszy prysznic, delikatny, bez strumienia wody na fujarę, jedynie trochę polałem go szarym mydłem i spłukałem - na razie bez wcierania mydła itp, praktycznie go nie dotykałem tylko dałem wodzie spłynąć po sprzęcie.
W miejscu po wędzidełku jedynie pojawiła się mała ranka - dosłownie wielkości główki szpilki, oraz zaczyna jakby ropieć (ten żółty kolor). Więc chyba zaczyna się robić ten standardowy strup i tutaj moje pytanie: na pewno nie zrywać go samodzielnie, to wiadomo, ale czy reagować jakoś na niego? Czy tylko na przykład standardowa dezynfekcja octeniseptem (jak dotąd to siedzę większość dnia na waleta i co około godzinę aplikuję sobie dwa psiknięcia na faję octeniseptem)?

 

max11400

Active member
Panowie, dzień szósty. Mam... nietypową sprawę, której tu na forum nie widziałem. Wczoraj wieczorem zauważyłem że skóra na jajach od strony penisa mi całkiem... może nie wyschła, ale jest strasznie dziwna w dotyku, taka jakby cerata, jeśli miałbym to do czegoś porównać. Myślicie, że to może być od octeniseptu czy coś innego? Generalnie przez ostatnie dni jak siedziałem z fujarą na wierzchu, to psikałem sobie dość często octeniseptem (średnio co godzinę), więc pewnie pryskało też trochę na jaja, czy to mogło się od tego zrobić? Reagować jakoś na to? Spotkał się ktoś z podobnym problemem może?
 

nope

Active member
Chłopie bez przesady z tym octeniseptem 😂🤣🤣 ja używałem jakoś raz dziennie przy zmianie opatrunku xD i na poczatku psikalem na ujscie cewki po sikaniu ale stwierdzielm ze to bez sensu
 

max11400

Active member
No właśnie tak w drugim albo trzecim dniu po zabiegu miałem taka fazę że octeniseptem psikałem często bo mnie tak nie kłuło xD od wczoraj już w ogóle nie psikam praktycznie ale dopiero mi skóra zaczęła reagować na to chyba
 

max11400

Active member
Jak tam pacjent ?
7 dni po zabiegu. Jest ok. Przeszedł mi w końcu (no, prawie przeszedł) ból przy sikaniu, mimo że na cewce robi mi się mały strupek i szczochy rozbryzgują się na lewo i prawo, to przynajmniej nie odczuwam już takiego bólu przy oddawaniu moczu (od pierwszego dnia do wczoraj czuć takie kłucie było w trakcie lania).
Wczoraj miejsce po wędzidełku mi trochę jakby ropiało, taka żółta maź, dziś już jest ok tylko mam ślad po delikatnym krwawieniu (widać na zdjeciu), to pewnie rano od nocnych wzwodów. Czekam aż się tam zrobi strup w sumie, więc nic za bardzo z tym nie robię. Prysznic był rano, w obrębie miejsca zabiegu tylko szare mydło + woda.

Dodatkowo wrzucam dla potomnych zdjęcie fragmentu mojego worka treningowego, tu elegancko widać co ja tam odjebałem xD przy psikaniu octaniseptem sporo leciało też na jaja i niestety konkretnie mi uschły xD jeżeli ktoś w przyszłości okaże się być podobnym debilem jak ja, to przesyłam patent ode mnie na uśmierzenie bólu (raz że sam suchy worek boli, bo to jakby Ci pocierali papierem ściernym o jaja, a dwa to fujara też mi się o te jaja ociera więc dziś sporo w opatrunku chodzę): szklanka lub kubek, w niej ciepła woda z szarym mydłem, pięć minut pomoczyć w niej wora (pozycja wyjściowa coś a'la 1man1cup), i spokój na 2-3 godziny. Potem niestety suchość wraca. Spróbowałem też trochę posmarować oliwką, ale to chyba tylko na tyłek laski jest dobre albo w pornolach, bo klei to się strasznie i nie wysycha, ogólnie lipa z tą oliwką jak dla mnie.
Także tego :D jak to wygląda według Was na 7 dni po? Jest ok? Coś zmieniać? Coś urozmaicać w życiu pacjenta? Od drugiego dnia w opatrunku spędzam nie więcej jak 1/4 dnia, a od chyba trzeciego albo czwartego dnia śpię bez opatrunku pod luźnym kocem na waleta.

PS. Jestem szczerze zaskoczony - bo to chyba już nie jest opuchlizna - ale w spoczynku wydaje mi się większy w obwodzie. Dziwne. Zastanawiam się czy to możliwe czy tylko mi się tak wydaje.

 

max11400

Active member
Od jutra chyba w ogóle zacznę bez tych opatrunków chodzić, spada to co chwilę, lekkiego wzwodu dostajesz to się luzuje, ja nie wiem czy one mają sens. Jedyne o co się boję to o ten ewentualny strup na wędzidełku, ale nie wiem czy nie wyłożyć lachy na to, bo wydaje mi się to kuriozalne. Co sądzicie?
 

mw1998

Member
Też miałem niemal identycznego strupa, nie martw się niedługo zejdzie. Ja mam inny problem bo jestem chory jeszcze i nie mogłem iść na wizytę kontrolną i w 3 tygodniu dalej mam szwy i pierścień po staplerze...
 

max11400

Active member
Też miałem niemal identycznego strupa, nie martw się niedługo zejdzie. Ja mam inny problem bo jestem chory jeszcze i nie mogłem iść na wizytę kontrolną i w 3 tygodniu dalej mam szwy i pierścień po staplerze...
No widziałem, trochę lipa, ten pierścień to powinien być przycięty chyba po jakimś czasie, prawda? Samemu nie da rady go poluzować czy jest to niewskazane? W ogóle skąd zamysł na ten stapler czy takie było zalecenie lekarskie do zabiegu?
Mi w sumie jak nie zaczną konkretnie schodzić szwy tak do 18 dnia to chce się umówić na zdjęcie. Sam tego nie chce robić, za delikatny jestem. A widziałem że niektórzy narzekali jak za długo mieli szwy to potem mieli ślad czy tam falbanki i musieli z tym walczyć, a ja już z ceratowymi jajami walczę i mi wystarczy
 

mw1998

Member
Tak pierścień miał być przycięty, pewnie dałoby radę poluzować jakoś, ale podobnie jak ty jestem tak delikatny że ciężko i ręcę mi się trzęsą, pewnie bym sobie tylko krzywdę zrobił. Tak stapler był w zaleceniach. Co do śladów, to widzę że niektórym wypadają szwy i po miesiącu, więc liczę że to opóźnienie mi nie zaszkodzi jakoś bardzo, ale sam nie wiem jak to będzie, zaczynam się trochę denerwować, ale muszę jeszcze chwilę wytrzymać.
 

max11400

Active member
Siemanko, to znowu ja i mój obrzezany pacjent. Dzisiaj mamy (już) sobotę, 4 czerwca, 8 dzień po zabiegu minął, wiatr umiarkowany, ciśnienie w normie. Formuje się strupek w miejscu po wędzidełku. Dziś parę godzin chodziłem po chacie w opatrunku. Jutro na popołudnie też będę musiał założyć, od niedzieli będę znów chodził bez ale na waleta po domu, a gdzieś od wtorku lub środy (tj. 12/13 dzień po zabiegu) spróbuję już bez opatrunku zgodnie z zaleceniami lekarza.
Podsumowując wszystko jest okej gdyby nie te moje feralne suche jaja xD

Znowu nawróciło i mnie trochę boli przy oddawaniu moczu kiedy pójdzie mocniejszy strumień. Panowie kiedy to przejdzie? :D


PS. Ten strup przy ujściu cewki moczowej to też standard?
 

Podobne tematy

Do góry