Wyleczeni

procek

Member
Falę uderzeniową robię u chyba najdroższego lekarza znanego na tej grupie (ale w moim przypadku skutecznego). Napiszę ci na privie jak będziesz chciał. Mam osiem zabiegów po 600 pln każdy.
 

kopelat9

New member
Polecam każdemu męczącemu się z zgk nauczyć relaksować mięśnie dna miednicy. U mnie to zrobiło ogromną różnicę i po ponad 10 latach męczenia się (i kilku próbach leczenia farmakologicznego) w końcu jestem w stanie przespać całą noc bez wstawania do łazienki (a wstawałem i po 8 razy). Oczywiście niektóre antybionyki/przeciwzapalne też są w stanie chwilowo pomóc (albo i na dłużej ale u mnie koniec końców zawsze kończyło się nawrotem) ale nauka relaksu to jest coś co może pomóc trwale (skłaniam się nawet ku twierdzeniu, że bakteryjne stany zapalne też mogą być wywoływane napięciem, u mnie wszystkie nawroty działy się przy stresującym momencie w życiu).
Dwa ćwiczenia które mogę z całego serca polecić:

1. Tzw. odwrócone ćwiczenia mięśni Kegla - jak sama nazwa wskazuje, zamiast ćwiczyć napinanie mięśni dna miednicy staramy się je rozluźnić. Najlepiej robić to w połączeniu z oddechem. Przy relaksie staramy się jak najbardziej rozluźnić mięśnie (tak jakby się chciało puścić zwieracze - wykoynwać oczywiście najlepiej z pustym pęcherzem). Można to robić w sekwencj 1. wdech - lekkie zaciśnięcie mięśni 2. wydech - totalne rozluźnienie (nie parcie na pęcherz - brzuch i miednica całkowicie rozluźnione). Drugim sposobem który robię to w pozycji leżącej na plecach (savasana z jogi) oddycham do pęcherza i wsposób ciągły jak najbardziej rozluźniam i puszczam zwieracze.

2. Drugie ćwiczenie, które w moim przypadku zadziałało to wstrzymywanie moczu. Myślę, że ta choroba sprawiła, że mój pęcherz stał się nadwrażliwy i czułem potrzebę oddania moczu nawet jeśli było go niewiele. Prawidłowa pojemność pęcherze dorosłego mężczyzny to około 450 ml. Polecam sprawdzić w kubku z miarką ile oddajecie standardowo i jeśli jest to mniej warto "porozciągać" pęcherz poprzez nieoddawanie moczu aż uzbiera się te 450 ml. Po pewnym czasie pęcherz się przyzwyczaja i już nie daje o sobie znać przy 150ml moczu.
 

polakpoko

Member
kopelat9 dzięki za podzielenie się tym co Ci pomogło. Ta relaksacja punkt 1 ma sens 2 w sumie też, ale wg źródeł medycznych, które czytałem potrzeba oddania moczu u zdrowego dorosłego człowieka, zaczyna się już w granicach 150 - 250 ml. 450ml i troszku więcej to raczej pojemność pęcherza, a sygnał o potrzebie oddania moczu u zdrowej jednostki pojawia się dużo wcześniej przy tych około 200ml własnie.

Zobacz jeszcze temat diety eliminacyjnej - bez nabiał, cukru zbóż, z małą ilości produktów rozdymajacych (FODMAPS), bez przetowrzonych produktów, nie szaleć z mięsem.

Możesz też zobaczyć protokół DCT do ćwiczen Chronic Pelvic Pain
 

Andre1112

New member
Witam, jestem tu nową osobą i mam do Was pytanie czy ktoś z Was miał aż tak zaawansowana postać cpps która poza miednicą ( ból podbrzusza, kosci ogonowej a dokładniej mięśni guzicznych) śpięła mięśnie w innych miejscach ciała: plecy przy łopatkach, żuchwa czasami, kłucie w piętach (rzekomo od więzadła krzyżowo guzowego)?
Drugie pytanie tyczy się wyleczonych: ile czasu byliście w chorobie tzn ze spietymi mięśniami w miednicy zanim zauważyliście ze zaczynacie zdrowieć? Ja już mam ten problem 2 lata i mimo fizjoterapii od roku jest tylko gorzej i zazynaja mnie bolec kolejne miejsca. Obawiam się ze już za długo tkwię w tym problemie żeby się wyleczyć.
 

procek

Member
Witam, jestem tu nową osobą i mam do Was pytanie czy ktoś z Was miał aż tak zaawansowana postać cpps która poza miednicą ( ból podbrzusza, kosci ogonowej a dokładniej mięśni guzicznych) śpięła mięśnie w innych miejscach ciała: plecy przy łopatkach, żuchwa czasami, kłucie w piętach (rzekomo od więzadła krzyżowo guzowego)?
Drugie pytanie tyczy się wyleczonych: ile czasu byliście w chorobie tzn ze spietymi mięśniami w miednicy zanim zauważyliście ze zaczynacie zdrowieć? Ja już mam ten problem 2 lata i mimo fizjoterapii od roku jest tylko gorzej i zazynaja mnie bolec kolejne miejsca. Obawiam się ze już za długo tkwię w tym problemie żeby się wyleczyć.
Być może to zbyt szybka diagnoza z mojej strony ale jesteś materiałem do zażywania antydepresantów bo to objawy nerwicy psychosomatycznej. Imo wizyta u psychiatry i rozpoczęcie leczenia w tym aspekcie silnie wskazane. Spinasz się za bardzo a leki spowodują, że się rozluźnisz i objawy zostaną zredukowane do całkowitego ustąpienia. Pozdrawiam
 

Andre1112

New member
Być może to zbyt szybka diagnoza z mojej strony ale jesteś materiałem do zażywania antydepresantów bo to objawy nerwicy psychosomatycznej. Imo wizyta u psychiatry i rozpoczęcie leczenia w tym aspekcie silnie wskazane. Spinasz się za bardzo a leki spowodują, że się rozluźnisz i objawy zostaną zredukowane do całkowitego ustąpienia. Pozdrawiam


A po jakim czasie Tobie leki antydepresyjne pomogły? Miałem próbę z escilopram i po 2 miesiącach odłożyłem ze względu na skutki uboczne. Po 2 miesiącach czułem się lepiej tylko psychicznie, spokojniejszy ale bole podbrzusza ani kości ogonowej (mięsień guziczny) nie odeszły. Dlatego chce się dowiedzieć jak było u was? Po jakim czasu brania leków była poprawa i czy tylko psychiczna czy faktycznie fizyczna?
 

procek

Member
Po dwóch miesiącach powinna być już duża poprawa. Piszesz o skutkach ubocznych więc myślę, że problem tkwi w źle dobranych lekach lub ich dawce. Pierwsze leki które dostałem powodowały u mnie m.in. bezsenność i rozdrażnienie więc dostałem nowe które działają b. dobrze.
U mnie poprawa była jednocześnie i psychiczna i fizyczna (oczywiście po dwu tygodniowym okresie adaptacji do leków). Pozdrawiam
 

Andre1112

New member
Witam,

Dotychczas byłem czytelnikiem tego forum, ale uznałem, że naszła pora napisać coś od siebie. Nie bede w całości opisywał swojej historii bo jest ona jak jedna z wielu już tu opisanych. Problemy zaczeły się blisko półtora roku temu a początkowo związane były z trudnością oddania moczu, brakiem ulgi po mikcji, wrażeniem, że gdzieś jakby w cewce zalegał mi mocz i związane z tym dziwne wrażenie jakbym się miał zaraz zsikać/ spuścić a kolejne próby oddania moczu to dosłownie kilka kropel i towarzyszące im kłucie.
Szereg badań, posiewów, usg j.brzusznej, prostaty trus, urodynamika, wizyty u 5 czy 6 urologów. Prawie wszyscy szli w zaparte, że to zapalenie prostaty i tylko antybiotyki + przeciwzapalne Diclo..+ alfa blokery+ ewentualnie mydocalm na rozluznienie miesni szkieletowych. Jednak jeden z nich uznał, że nie jest to zapalenie prostaty (badanie per rectum trwało z 5min i mam wrażenie, że pod każdym kątem wymacał moją prostate) a zaburzenia mięśniowe i od tego momentu trafiłem na właściwą sciezke.

//W międzyczasie próbowałem wielu rzeczy, w tym akupunkture,(która raczej niewiele wnosiła), elektrostymulacje przezodbtynicze (coś tam zmieniały, ale musiały być wykonywane w olbrzymim skupieniu bo inaczej bardziej pogarszały niż poprawiały), czopki, maście, ziółka, prostamole itp. W łagodzeniu objawów pomagało ciepło - kąpiele, termofor i była to tak naprawdę jedyna ulga, ale problemy pojawiały się wraz z kolejnym oddaniem moczu.//

Summa summarum trafiłem do fizjoterapeuty, który pracuje na terenie Warszawy. Jego specjalizacja to zespoły napięciowe w obrębie mięsni dna miednicy, ale wykonuje też podstawowe zabiegi z zakresu fizjoterapii. Pomijając fakt, że wreszcie na mojej drodze męki pojawiła się osoba, która była praktycznie pewna, że jest w stanie mi pomóc i precyzyjnie opisała mechanizm mojego problemu co nie ukrywam było w pewnym sensie zbawiennym dla mojej wyniszczonej psychiki to każda wizyta utwierdzała mnie w przekonaniu, że rozwiązanie mojego problemu jest blisko. Nie wchodząc w szczegoły, spotkania polegały na masażu konkretnych części ciała, likwidacji punktów spustowych (zwłaszcza w obrębie miednicy, których miałem mnóstwo i w sumie do dziś jeszcze kilka mam) a także przez pewien czas przeprowadzał mi zabiegi per rectum.

Dziś moje objawy to może 10% tego co było w najgorszym momencie mojej przygody z tym swinstwem. Kontynuuje wizyty , ale też sam staram się rozciągać i pracować na wałku. Nie wiem jak Wy ale ja np. mam bardzo bolesne miejsca na wzgórku łonowym a dokładnie na (chyba) przyczepach mięśni brzucha (około 5 cm od środka wzgórka łonowego symetrycznie po obu stronach). To moje najgorszy punkty spustowe, nad którymi też sam pracuję poprzez rolowanie wzgórka łonowego na wałku (zupełnie przypadkiem na to wpadłem przy okazji rolowania mięśnia dwugłowego nogi). Rolowaniu towarzyszy potworny, palący bol, ale zawsze następnego dnia jest duża poprawa.

Mam jeszcze swoje spostrzeżenia co do zachowania mojego zwieracza odbytu. Mam wrażenie, że w okresach jak mam go silniej napiętego pojawiają sie jakies lekkie objawy. Z autopsji - często powiązane to jest z jakimś stresem, wytryskiem nasienia z dnia poprzedniego lub nieefektywnym oddaniu stolca (zabrzmi to może głupio, a może nie?, ale zdarzająsię dni, że po oddaniu stolca mam tak napięty zwieracz, że nawet mam problem sie skutecznie podetrzeć). Nie wiem czy ten napięty zwieracz (a wg fizjoterapeputy to bardzo silna hipertrofia zwieracza na wskutek długotrawłego jego napięcia) nie jest może efektem tych wspaniałych ćwiczeń Kegla, które swojego czasu intensywnie praktykowałem, ale to już moje głębsze przemyślenia. Z leków przyjmuję tylko Alfabax- alfa bloker nie wywołujący efektu wytrysku wstecznego a biore go z tego wzgledu, że dzieki niemu mam mniej napięte narzady (skurczone jądra itp)- zapewnia mi to większy komfort na codzień.

Jeśli jest ktoś zainteresowany, to moge podać na priv numer do tego fizjoterapuety. Pracuje na terenie Pragi pld w Warszawie. Może komuś też będzie w stanie pomóc.
sorki za troche chaotyczny txt ale w pracy jestem :)

Pozdrawiam .
Witaj Marx1, jestem tu nowy na forum ale szukam obecnie fizjoterapeuty od napiętych mięśni miednicy na terenie Warszawy i mam pytanie zy możesz podać namiary na swojego który Coe wyleczył? Ewentualnie podaje swój mail Priv andre1112@o2.pl
 
Panowie ja parę miesięcy temu kupilem sobie pistolet do masażu ;) taki tani z allegro, jakiś chińczyk. Zapytacie po co? I nie wkladam go tam gdzie byście pomyśleli, że można ;) Rozbijam nim punkty spustowe na brzuchu/ okolice pęcherza i na mięśniach biodrowo lędziowych u mnie one mocno korelują z miesniami dna miednicy. Także jak się czasem trafi jakiś punkt to czuje jak promieniuje z niego czas aż pod jądra czy do cewki. I mi to dużo pomaga-taki masaż. Chociaż ja ogólnie czuje się ostatnimi czasy bardzo dobrze. Czasem się pojawi jakiś lekki dyskomfort jak z czymś przesadzę ;) Ostatnio to w sumie bardziej prewencyjnie się masuję. Można nim też rozmasować przewodziciele, pośladki, łydki. Trzeba pamiętać, że wszystko jest z sobą połączone i jeden element wpływa na drugi.

kopelat9 również dobrze gada i jego 2 ćwiczenia również polecam :D

 

kopelat9

New member
Rozbijam nim punkty spustowe na brzuchu/ okolice pęcherza i na mięśniach biodrowo lędziowych u mnie one mocno korelują z miesniami dna miednicy. Także jak się czasem trafi jakiś punkt to czuje jak promieniuje z niego czas aż pod jądra czy do cewki. I mi to dużo pomaga-taki masaż.
@doniedarko masz może jakiś poradnik, w którym miejscu są te punkty spustowe i jak je namierzyć?
 
@doniedarko masz może jakiś poradnik, w którym miejscu są te punkty spustowe i jak je namierzyć?
Hej. One są tam gdzie poczujesz ból na mięśniu. Mogą być na pośladkach...albo na brzuchu i i tutaj sprawdzam sobie te mięsnie biodrowo lędźwiowe, wkładam sobie głęboko palce i sprawdzam czy czuje ból albo spięcie. Na yt jak wpiszesz Psoas massage albo trigger points to znajdziesz sporo informacji. Tu gościu pokazuje pokazuje mniej wiecej miejsca w ktorych sam się masuję.
a tutaj inny koles pokazuje techniki z piłęczką tenisową
 

Andre1112

New member
Hej. One są tam gdzie poczujesz ból na mięśniu. Mogą być na pośladkach...albo na brzuchu i i tutaj sprawdzam sobie te mięsnie biodrowo lędźwiowe, wkładam sobie głęboko palce i sprawdzam czy czuje ból albo spięcie. Na yt jak wpiszesz Psoas massage albo trigger points to znajdziesz sporo informacji. Tu gościu pokazuje pokazuje mniej wiecej miejsca w ktorych sam się masuję.
a tutaj inny koles pokazuje techniki z piłęczką tenisową
Jej mam pytania bo u mnie tez zgk towarzyszy nerwica...tylko w takim razie czemu po 1 sa tygodnie ze nieboli a sa ze boli?
I ze xanax to lek nasenny przeciez?



nUOTE="bastek89, post: 74425, member: 19917"]
Dolegliwości:
- ból podbrzusza
- bolesne parcie na pęcherz
- zwężony strumień moczu
- jelito drażliwe odmiana biegunkowa

Jakie badania miałem:
- przepływu
- posiew nasienia, moczu, wydzieliny z prostaty
- usg
- rtg
- rezonans
- różnorakie badania krwi

Byłem u 17 specjalistów łącznie więc nie wszystko pamiętam.

Czego próbowałem:
- antybiotyki
- leki rozkurczowe
- zioła
- rozciągania
- fizjoterapia
- basen
- poduszka ogrzewająca
- nasiadówki
- masaże prostaty
- witaminy
- itd itp.

Co pomogło?:
- dużo ruchu codziennie (od 3 miesięcy gram w ping ponga co dwa dni po 4h), wcześniej basen (mega polecam co dwa dni) ale obecnie boję się pływającej korny na sąsiednim torze
- fizjoterapia (co 2-3 tyg rozluźnianie powięzi różnych części ciała)
- chodzę do psychiatry, biorę: deprexolet i zoloft
- psychiatra skierował mnie też do psychoterapeuty (dopiero się zapisuję)

Co powiedzieć psychiatrze na wizycie?
Że podejrzewacie, że Wasze dolegliwości do objawy psychosomatyczne nerwicy. Sam po sobie w życiu bym nie powiedział, że mam nerwicę. Za objawy odpowiada podświadomość.
Najprościej i najszybciej możecie spróbować brać XANAX przez MAX. 3 dni. Jeśli pomoże i lepiej się poczujecie to psychika. Jeśli nie pomoże to psychika nadal nie jest wykluczona (rozmawiałem o tym z lekarzem).

Ruszajcie się dużo - siedzenie zabija (spacery nie są wystarczające).

Jak oceniam Urosilesię?
Skupiali się tylko na mięśniach miednicy podczas gdy byłem cały pospinany. Jeśli masz spiętą powięź na np. wysokości klatki piersiowej to nie ma bata, że będziesz miał luźno w podbrzuszu bo terapii manualnej skupiającej się tylko w tym miejscu (rok mnie tam ugniatali ;)).

Powtórzę - nie da się wyleczyć stosując tylko jeden z powyższych. To musi być kombo ruchu + leków + fizjoterapii.

Powodzenia!
[/QUOTE]
Mam pytanie odnośnie ćwiczeń rozciągających- czy było Wam po nich gorzej na początku? Zacząłem te ćwiczenia rozciągające z tego forum (z filmików) i mam wrażenie ze coraz więcej punktów w miednicy mnie boli. Czy po chwilowym pogorszeniu będzie lepiej? Czy moze jednak te ćwiczenia nie są dla mnie?
 
Do góry