Wyleczeni

Hej. Możesz spróbować z relaksacja jacobsona, jest tego pełno na yt, to jest na całe ciało, ale tutaj wlasnie chodzi żeby układ nerwowy uspokoić i czuć się ok, nawet gdy nie jest ok. Jak widzisz, to nie jest takie proste i wymaga holistycznego podejścia i psychika też ma tutaj odgrywa ważną rolę. Możesz na YT też poszukać medytacji pod hasłem "pelivic floor meditation" chyba tylko po angielsku one są... ale to wygląda mniej więcej tak, że masz spokojną muzyczkę i sobie leżysz, możesz mieć nogi rozłożone albo zgięte (zobacz na yt) i oddychaj brzuchem, głęboko, powoli i wizualizauj sobie jak podczasz wdechu dno miednicy rozszerza się w dół (poniewaz wypelnia je powietrze) w kierunku stóp i przy wydechu odrotnie, tylko nie rób tego na siłe-delikatanie. Może zaczniesz czuć podczas tego jakieś łaskotanie albo mrowienie. Generalnie to oddychanie brzuchem to chyba podstawa przy relaksacji dna miednicy.
 

16year

New member
Witam Panowie,
Sądzę, że jesteście bardziej zaprawieni w bojach odnośnie tej choroby więc pozwolę sobie przytoczyć swój przypadek i poprosić jednocześnie o wskazówki. Poprosić BARDZO, bo mój komfort życia to ostatnio max. 2/10 więc każda porada będzie dla mnie pomocna.

Przebieg choroby:
2009 - masturbacja w pozycji stojącej, na spięciu, ejakulacja bolesna (kłucie w odbycie, kroczu, uczucie ściśnięcia). I od tamtej pory zaczyna się "jazda"... pierwszy tydzień-dwa: częstomocz, parcie na pęcherz, uczucie "czegoś" w odbycie.

Powyższe dwa objawy z czasem minęły, ale do dnia dzisiejszego pozostały:
- zanik funkcji czucia naturalnego parcia na mocz/stolec,
- załatwienie się możliwe jedynie przez parcie przeponą, ewentualnie skupienie się i relaksację na ile to możliwe,
- przed mikcją zawsze kilka sekund oczekiwania, strumień zazwyczaj mocny, nieprzerywany, jedynie po dłuższym siedzeniu słaby,
- po mikcji zawsze pojawia się kilka dodatkowych kropel, czasem lekkie swędzenie lub kłucie w cewce,
- czasem uczucie spięcia podbrzusza, krocza, zwieracza,
-...najważniejsze - NIEPEŁNA erekcja, mięsień opuszkowo-gąbczasty (ten od dołu członka biegnący do krocza) nie działa - takie mam wrażenie, nie wypełnia się krwią
- zdarzało się kłucie w cewce, w trakcie ejakulacji,
- drgania w odbycie, czasem w lewym udzie, kroczu, podbrzuszu,

Objawy pogarsza: STRES, podświadomy niepokój, lęki, zaparcia (uczucie napięcia mięśni podbrzusza, dyskomfort w kręgosłupie lędźwiowym), długie siedzenie, dłuższy i skomplikowany stosunek wzmaga nadmierne napięcie, masturbacja (tak sądzę, choć początkowo jest dobrze), dźwiganie cięższych przedmiotów połączone z nieświadomym oddychaniem, chłód, być może alkohol.
Objawy wygasza: spacer, basen, ogólny relaks np. jacuzzi, ciepło, niemyślenie o niczym - wakacje w za granicą.

przez lata zaakceptowałem, nauczyłem się z tym żyć i...

Mamy rok 2020 - byłem u urologa (chciałem się przebadać na płodność) z posiewem moczu, PSA, badaniem nasienia żeby wykluczyć prostatę - z resztą, jestem pewien że to nie to. Wszystkie badania się zgadzały. Staraliśmy się z żoną o dziecko, 17 maja normalny stosunek, na drugi dzień podczas ścielenia łóżka w pozycji lekko zgiętej - kichnąłem, naciągnąłem sobie jakiś mięsień w kręgosłupie (po tygodniu przeszło), zacząłem rozciąganie (ćwiczenia takie jak panowie podlinkowali powyżej) i... wróciłem do punktu wyjścia. Na drugi dzień starania - nie stanąłem na wysokości zadania, stres... potem jeszcze dwa "stosunki" i czułem, że coś jest nie tak, mięśnie odpowiedzialne za erekcję, ejakulację jakby słabsze i nastąpiło pogorszenie od tych dwóch orgazmów, trwa do dziś... erekcja - ZERO, raz się pojawiła po jakichś małych pieszczotach z żoną, ciągłe uczucie parcia na pęcherz, sikam raczej normalnie.

Byłem u fizjo-urogin. i mam zalecenia: pić wodę, relaksować się, unikać alkoholu, coś tam się rozciągać (nie chcę bo tym się dowaliłem), zrobić USG jamy brzusznej. Nieźle mnie przetelepało po masażach i ćwiczeniach u fizjo. Uczucie jakby zimna, a okazało się, że to układ nerwowy. Jestem nieźle spięty pod tym kątem.

Panowie, co robić? Z tym, że nie załatwiam swoich potrzeb fizjologicznych normalnie - zaakceptowałem, jakoś z tym żyłem, ale teraz BRAK EREKCJI, PARCIE na pęcherz. Tak się nie da żyć. Od 3 tygodni nie piję alkoholu, kawy, herbaty, ograniczam cukier, staram się więcej spacerować, piję jakieś zioła, biorę korzeń arktyczny. Poprawa jeśli jakaś jest to minimalna. Nie czuję żadnych bóli, oprócz kręgosłupa czasem - wysoki jestem - 195 cm i szczupły. Co zrobić żeby uczucie parcia na pęcherz zlikwidować, a erekcję poprawić?

Pozdrawiam
 

Bezimienny10

New member
Po pierwsze tak jak opisałem to w innym wątku musisz się dowiedzieć czy masz bakterie w układzie moczowym. Jeśli tak, można powiedzieć, że masz szczęście bo dostaniesz odpowiedni antybiotyk i powinno przejść, jeśli nie to trzeba się nastawić, że będzie to dłuższa walka z chorobą ale walka jak najbardziej do wygrania.

Po drugie polecam poczytać forum, jest na nim mnóstwo wiedzy. Wymaga to czasu ale można się sporo dowiedzieć i odszukać analogie do własnego przypadku.

Objawy masz bardzo typowe dla CPPS. Na bazie swoich doświadczeń mogę CI podpowiedzieć kilka rzeczy które mi pomagały bądź szkodziły.
-rozluźnienie punktów spustowych- pomaga wizyta u fizjoterapeuty i rozmasowywanie punktów spustowych w okolicach miednicy oraz samodzielne rolowanie w domu, ja na to poświęcam 2x20min dziennie (linki do przydatnych materiałów podrzucę na samym końcu);
-rozciąganie (link pod postem);
-wysiłek fizyczny- bardzo polecam uprawianie jakiegoś sportu, po pierwsze wzmocnimy swoje mięśnie i ciało a po drugie przez 1,5h treningu nie będziemy myśleć o chorobie a głowa w tym wszystkim jest bardzo ważna, odradzam basen ze względu na chłodną wodę i możliwość występowania bakterii np. w szatni czy w jacuzzi, odradzam także rower gdyż przyjmujemy wtedy nieodpowiednią pozycje dosyć uciążliwą dla naszej prostaty;
-ejakulacja- unikać zbyt częstych stosunków seksualnych oraz masturbacji, wiele osób pisało, że dłuższa wstrzemięźliwość seksualna przynosiła bardzo pozytywne efekty;
dieta- unikamy alkoholu, kawy, mocnej czarnej herbaty, nikotyny (papierosy), kofeiny, ostrych przypraw, cukrów- duża ilość cukru w organizmie sprzyja rozwojowi grzybów;
-psychika- staramy się rozmawiać o tym problemie z zaufanymi dla nas osobami, osobiście przez długi okres czasu (ponad 3 lata) z nikim na ten temat nie chciałem rozmawiać, co teraz uważam za dość spory błąd, to jest choroba jak każda inna, może trochę bardziej wstydliwa no ale nie może ona być tematem tabu, ponadto pomóc mogą wizyty u psychologa, który pomoże nam zdiagnozować problem i ustalić sposób wyjścia z niego;
-odporność- jak najbardziej wzmacniamy odporność, jemy zdrowe produkty, do tego witamina D3, tran, witamina C itd.
 

Bezimienny10

New member
Linki:

Ponadto, jeszcze muszę dodać, że w jakimś stopniu pomagają takie preparaty jak propolis oraz palma sabałowa.

Obecnie największym moim problemem jest spory ból w lędźwiowym odcinku kręgosłupa oraz kłucie w całej prawej nodze. Zdecydowałem się na igloterapie na sucho na której okazało się, że moje mięśnie oraz trigger pointsy w tych okolicach są w tragicznym stanie. Po 2 zabiegach odczuwam poprawę, więc jeśli ktoś ma w mieście dobrego specjalistę w tym temacie bardzo polecam. Zabieg nie jest drogi, trochę bolesny ale może przez to sporo pomóc.
 

16year

New member
@Bezimienny10 robiłem to rozciąganie z pierwszego filmiku, chyba przesadziłem - łaskotanie, potem lekki ból podbrzusza, kości łonowej następnie dwie ejakulacje i tak się dojechałem, że szkoda gadać. Mam się teraz leczyć tym czym się załatwiłem? Bakterii w powiewie moczu nie ma. Teraz to ja nawet nasienia nie zbadam, bo nie staje. Coś tam majaczy jedynie.., a po dłuższym podnieceniu jest parcie na pęcherz :/
 

Bezimienny10

New member
To jeśli byłbym na Twoim miejscu zrobiłbym tak: najpierw wymaz z cewki moczowej i próbę Staneya (dość drogie badanie ale chyba najbardziej wiarygodne). Jeśli tam nic nie wyjdzie to wizyta u dobrego fizjoterapeuty manualnego i powinien Ci mniej więcej powiedzieć co i jak.
Albo tak jak napisałem w innym poście, ja zacząłem teraz chodzić na igłoterapie ale to ze względu na to, że mam problem z kręgosłupem i prawą nogę i efekty widzę już po dwóch wizytach, także polecam.
 

16year

New member
Mnie też boli kręgosłup lędźwiowy. Dodatkowo wysiłek, rozciąganie powoduje parcie na pęcherz, ból podbrzusza, podobnie podniecenie. Zamiast erekcji jest dyskomfort...
 

Gum

New member
Witam wszystkich . Panowie opowiem o swoim problemie i mam pytanie czy ktos ma podobnie .
Ogolnie mam 30 lat cierpie odkad pamietam znaczy jakoes 16 ,17 lat wtedy zaczalem sie domyslac ze nie jestem wsumie jak inni rowiesnicy. Do rzeczy . Mam prpblemy z czestym oddawaniem moczu to wsumie jest moj glowny prpblem ktory nie daj3 mi zyc . Czasem oddaje mocz co 2 h a czasem 15 min po oddaniu znow musze isc do kibla i nie to ze oddaje go jakos malo , znaczy sie czasem malo ale ogolnie potrafie isc raz wysikac sie 300 ml i za 15 min znow tyle samo ... mialem robiona cystoskopie ktora nic nie wykryla . Ale zrobilem tez badanie urodynamiczne ktore wykrylo mi opor podpecherzowy z oslabionym skurczem wypieracza . Strumien moczu mam taki sredni , czasem slaby czasem nawet w miare ogolnie raczje nie jest to normalne . Mam tez inny problem , nigdy nie mialem prpblemow z wzwodem powiem tak ze jak juz dochodzi do wzwodu to jest on bardzo mocny , penis jest tak szrywny ze nie da sie go odginac w zadna strone prakrycznie . Natomiast gdy penis jest zwiotczaly czesto ma rozne rozmiary raz jest duzy raz malutenki czesto zimny . Dodam ze czaem po mastyrbacji czy stosunku przy oddawaniu moczu czuje pieczenie . Lekarze mowia mi ze tak mam ze moze mam stwardnienie rozsiane itd . Ogolnie uprawiam sport cale zycie uwazam sie za osobe aktywna i bardzo wysportowana . Czy ktos moze cos powoedziec o moim przypadku.....? Dziekuje
 

wasil321

New member
Cześć. Z sikaniem miałem bardzo podobny problem. Okazało się, że mam przewlekłe zapalenie prostaty. Na szczęście, przy pierwszym posiewie wyszły mi bakterie - streptococcus. Jakieś pół roku leczenia i już oficjalnie - mam zdrową prostatę.
 

wasil321

New member
Między innymi tak. Przez ten okres brałem: metronidazol, zinnat, cipropol, multiuri, multiprosti. Kilka kuracji. Dodatkowo codzienne bicie gruchy i picie dużej ilości wody. U mnie +- 3l. Teraz biore: nolicin, doxar, krople canephron, ale to już na problemy z pęcherzem. Mam problemy z zaleganiem moczu. Właściwie to chyba miałem, bo widzę znaczną poprawę. Póki zasnąłem, chodziłem odlać się po kilka razy. Przez cały okres leczenia, ćwiczyłem na siłowni i byłem ogólnie bardzo aktywny.
 

bemek6

New member
u mnie juz ponad pol roku spokoj ... czasem poboli na zmiane pogody i ochlodzenie ale jest dobrze. Nie ma co sie zalamywac taka to juz choroba - ze czasem powraca ale optymizm pomaga
 

16year

New member
Panowie co polecacie na brak erekcji? Nawet nie wiem do kogo się udać w pierwszej kolejności. Członek nie wypełnia się krwią, ma dziwne żyłki których wcześniej nie było, gumowatą strukturę, żołądź jest jakaś płaska, słabe czucie mięśni odpowiedzialnych za wytrysk.

Byłem na wizycie u urofizjoterapeuty, rozmasowywał mi nerw kulszowy przy odbycie. Ból 6,5, może 7/10... miewam czasem dziwne drgania w kroczu, odbycie. Przy problemie z erekcją w tym wypadku - dalej fizjoterapia, czy może urolog, androlog, seksuolog?
 

Wojt77

Member
Panowie co polecacie na brak erekcji? Nawet nie wiem do kogo się udać w pierwszej kolejności. Członek nie wypełnia się krwią, ma dziwne żyłki których wcześniej nie było, gumowatą strukturę, żołądź jest jakaś płaska, słabe czucie mięśni odpowiedzialnych za wytrysk.

Byłem na wizycie u urofizjoterapeuty, rozmasowywał mi nerw kulszowy przy odbycie. Ból 6,5, może 7/10... miewam czasem dziwne drgania w kroczu, odbycie. Przy problemie z erekcją w tym wypadku - dalej fizjoterapia, czy może urolog, androlog, seksuolog?
Zrób test to będziesz wiedział co Ci jest.
 

bastek89

Member
Od siebie dodam, że fizjoterapia jako jedyna mi pomagała ale problem nawracał. Ostatecznym rozwiązaniem problemu był psychiatra. Okazało, się, że spięcia i bóle to efekt psychosomatyki (podświadoma, podkreślam podświadoma nerwica - myślałem, że jestem oazą spokoju a moje życie poza objawami nie dostarcza mi żadnych stresów). Z pęcherzem mam zero problemów od 3mc, z jelitkiem teraz pogorszenie ale tragedii ogólnie nie ma. Obczajcie sobie historię mojej walki i próbujcie.
 
Do góry