Po zabiegu, stapler dr. Jakubowski

Fopi

Member
Witam wszystkich, podzielę się wrażeniami z zabiegu obrzezania staplerem u dr Jakubowskiego bo w sumie mało jest staplerowych tematów a od niego to już w ogóle. Nosiłem się z tematem już bardzo długo, w sumie w zeszłym roku ktoś mi pomógł się w końcu zdecydować i najpierw zapisałem się do Tondela bo wszyscy chwalili ale po wysypie tych wąskich cięć zrezygnowałem i odkryłem metodę staplera. Która jest chyba najbezpieczniejszą opcją w tym kraju xD serio niektóre cięcia co tu przechodzą jako ok to chyba tylko żeby autora nie załamywać. I tak znalazłem Jakubowskiego, a że cena była okej to się zapisałem.

Wizyta wstępna to jakieś 10 minut na oglądanie i krótkie omówienie, w sumie dużo tremy bo trzeba facetowi pokazać siurka 😁 wybór metody bo można wziąć też klasyka, dr nie narzucał w sumie nic w tym temacie, no i zapis w recepcji, przedpłata i czekanie na termin. A propos recepcji to w sumie ciekawe ile ziomeczków się przewija przez ten malutki gabinecik 😁 zawsze przynajmniej dwóch z kamienną twarzą siedzi, dziwne uczucie że wszyscy będziemy mieć nowego ptaka xD

Zabieg - meldowanie się z wynikami krwi na recepcji, przypomnienie drowi metody, rozbieranie i na stół. Najgorsza część znieczulenie ale bez tragedii, trochę bardziej niż zwykłe pobieranie krwi w sumie. Chwila na sprawdzanie ale szybko działa, i dr zaczął dłubać (wypalać?) wędzidełko. Mega dziwne uczucie odległego skrobania po drętwym penisie, najgorsze że w jednym miejscu jakby bardziej czułem dotyk i cały czas się bałem że zaraz dr dojdzie do tego miejsca i zezgonuję z bólu, na szczęście było ok. Po wędzidełku przyszedł czas na przymierzanie staplera, trochę zabolało ale co dziwne samego zaciśnięcia nie czułem, tylko taki promieniujący gorąc. Potem opatrunek, zalecenia jak go zakrywać i nie zmoczyć moczem, płatność na recepcji i do domu. Trwało to nie wiem, 40 minut może. Polecam przyjść od razu z jakimś ketonalem albo tym dexakiem, bo dosłownie w chwili wyjścia chwyta mega ból, ledwo doszedłem do apteki która była na szczęście obok.

Ogólnie to polecam odpuścić sobie jakieś pociągi i jeżdżenie tylko taksóweczka prosto do łóżeczka no bo średnio jest. Ból trwał jakieś 2-3h i co dziwne odpuścił zupełnie, aż się wystraszyłem czy nie za ciasny opatrunek bo był purpurowy troche heh. Oczywiście przy leżeniu spokój a jak wstawałem to ból wracał. Noc nieprzespana ale dlatego że bałem się obrócić się na bok w trakcie snu. Na drugi dzień w sumie okej, najgorzej opanować skradające się wzwody. Bardzo ciekawe że ringu w ogóle nie czuć, tylko miejsce wędzidełka w sumie - takie mega nieprzyjemne uczucie drapania, jak suchym ręcznikiem czy serwetką po zębach, kiedy się chodzi 😬 prawdopodobnie to nitki z opatrunku ocierają. Ogólnie to myślę że przy wyborze opcji z pozostawieniem wędzidełka jak ktoś może albo chce zostawić zabieg jest iście kosmetyczny i bezkrwisty, ja akurat wybrałem opcje bez ale to osobny temat do przemyśleń. Przy oglądaniu penisa widziałem że coś tam kapnie krwi u góry na opatrunku przy szwach po wędzidełku, ale ogólnie jest bardzo bardzo schludnie z zewnątrz.

Jedynie co to mam małego-średniego krwiaka od strony dolnej, z tego powodu też dr naciął pierścień na 2gi dzień dopiero. W sumie przy tym nacinaniu czułem skalpel na skórze i kropelki krwi, ciekawe czy zostanie ślad po tym? Z zaleceń pozabiegowych to dostałem Tribiotic do smarowania i Reparil ze względu na tego krwiaka, trochę mnie straszył że może się zakażenie wdać. Ponoć mogę brać prysznic normalnie i w ten sposób rozmaczać opatrunek przed zmianą, no ja mam trochę wątpliwości bo wędzidełko pewnie będzie się jeszcze długo goić. Pytałem czy coś jeszcze robić poza bandażami i noszeniem do góry, ale dr mówił żeby kompletnie nic a nic do czasu kontroli po 3 tygodniach - jak macie jakieś wskazówki to zamienię się w słuch 😁 a jakieś foty wrzuce może jutro bo mały wariat jest pod ciasną kołderką :D
 

richyrich

Member
Qrwa jakbym swoją relację czytał, mi 7 godzina mija po zabiegu, ale bólu w zasadzie nie ma oprócz strony wędzidełka, no ale bez przeciwbólowych na razie jestem. Wrzucaj foty jak się będziesz goił to będziemy porównywać komu lepiej zrobili ;)
 

Fopi

Member
Qrwa jakbym swoją relację czytał, mi 7 godzina mija po zabiegu, ale bólu w zasadzie nie ma oprócz strony wędzidełka, no ale bez przeciwbólowych na razie jestem. Wrzucaj foty jak się będziesz goił to będziemy porównywać komu lepiej zrobili ;)
Spoko :D widzę że też masz trochę żylastego, ciekawi mnie jak one się ułożą po. Ja siedzę jak na szpilach bo najbardziej się boję pierwszego samodzielnego opatrunku 😬
 

richyrich

Member
Ja mam jutro zmienić w czasie dnia...ale też mi mój mówił że mam się normalnie kąpać (prysznic) i wymoczyć go wodą i octeniseptem żeby nie zrywać nic. A ten obrzęk po lewej stronie jakby pod opatrunkiem też jak ty mam dość duży i widać krwiaki - mówił że to od znieczulenia a nie związane bezpośrednio z cięciem, że to woda czy coś tam i może się utrzymywać 2/3 dni
 

Fopi

Member
Doba 3 - niestety wywaliło krwiaka jak widać... bardzo się boję, bo jeden kolega miał tu już niesympatyczną przygodę u tego doktora :/
Poza tym zauważyłem że ból/ciągnięcie w majtach to faktycznie była cewka a nie rany, tak jak u richyrich (któremu zazdroszczę efetków). Mam sposób na niezasikiwanie opatrunku, po prostu podkładam coś pod spód i jest git. Jak myślicie wchłonie się wszystko? Mam nadzieje że nie porozciąga się za dużo i będzie tight jak chciałem.
 

Fopi

Member
Doba 4 - obudził mnie nocny wzwód, zszywki powbijały się boleśnie w żołądź, akurat tam gdzie zrobiłem mocno ciasny opatrunek. Ogólnie bardzo irytujące są, ciężko wyjść z domu czy w ogóle się schylić bo ciągle coś tam się rusza, totalnie nie myślałem o tym przy wyborze metody. Co do krwiaka, wydaje się ciutke mniejszy ale wciąż psycha siada jak patrze na ten tył. Teraz się nie dziwie że lekarze preferują klasyczny l&t bo tam mało co może się zje*ać. Poza tym Octenisept, tribiotic który mega ciężko się nakłada i bawię się z tymi opatrunkami, totalnie nie potrafie tego robić xD
 

Fopi

Member
Załamany jestem troche tą opuchlizną zwlaszcza po przeczytaniu paru wątków tutaj o bliźnie przerostowej… na dodatek bandaż cały czas odjeżdża, zszywki się wbijają w żołądź i ogolnie wszystko mnie wk…ia
 
Mi zszywki przestały sie wbijać w żołądź jakoś tak po 4 dobie, zahartowała sie wtedy. Niestety krwiak wygląda słabo 😕 podobno się wchłonie ale ja bym to skontaktował z lekarzem
 

Fopi

Member
Mi zszywki przestały sie wbijać w żołądź jakoś tak po 4 dobie, zahartowała sie wtedy. Niestety krwiak wygląda słabo 😕 podobno się wchłonie ale ja bym to skontaktował z lekarzem
On widział tego krwiaka na drugi dzień, zresztą już po zabiegu mówił że czegoś nie udało się zamknąć i ma się wchłonąć
 

richyrich

Member
Załamany jestem troche tą opuchlizną zwlaszcza po przeczytaniu paru wątków tutaj o bliźnie przerostowej… na dodatek bandaż cały czas odjeżdża, zszywki się wbijają w żołądź i ogolnie wszystko mnie wk…ia
Ja na tym całym temacie się tak nie znam i trzymam się tego co mi lekarz przekazał, ale wiem jedno - nie ryj sobie beretu setką tematów, gdzie tutaj jednak w większości trafiają osoby którym ktoś coś zjebał podczas zabiegu. Forum bardzo dużo pomaga ale nie ma nastawiać się na najgorsze czytając jakieś beznadziejne historie. Pamiętam jak czytałem na reddicie kilka miesięcy temu o obrzezaniu staplerem gdzie chłopy pisały o niesamowitym bólu i zacząłem być zrezygnowany...jak doszedłem do końca wątku to się okazało, że te wariaty robiły sobie to sami :ROFLMAO: nawet chyba tu na forum był gdzieś filmik od jednego takiego delikwenta z całym zabiegiem na żywca...Więc myślę że nie ma co panikować tylko musisz(musimy) cierpliwie czekać jeszcze na to jak to się zacznie wszystko układać, a ból trzeba przetrzymać
 

Fopi

Member
Ja na tym całym temacie się tak nie znam i trzymam się tego co mi lekarz przekazał, ale wiem jedno - nie ryj sobie beretu setką tematów, gdzie tutaj jednak w większości trafiają osoby którym ktoś coś zjebał podczas zabiegu. Forum bardzo dużo pomaga ale nie ma nastawiać się na najgorsze czytając jakieś beznadziejne historie. Pamiętam jak czytałem na reddicie kilka miesięcy temu o obrzezaniu staplerem gdzie chłopy pisały o niesamowitym bólu i zacząłem być zrezygnowany...jak doszedłem do końca wątku to się okazało, że te wariaty robiły sobie to sami :ROFLMAO: nawet chyba tu na forum był gdzieś filmik od jednego takiego delikwenta z całym zabiegiem na żywca...Więc myślę że nie ma co panikować tylko musisz(musimy) cierpliwie czekać jeszcze na to jak to się zacznie wszystko układać, a ból trzeba przetrzymać
No reddit to są niezłe wariaty haha 😆 ale pomocni, ja np założyłem tam swój wątek i dostałem parę cennych informacji które u nas praktycznie nie funkcjonują, i to wszystko jeszcze z podlinkowanymi artykułami naukowymi, więc no zupełnie inna jakość. Nawet się zastanawiałem czy nie zrobić sobie zabiegu w Niemczech w klinice którą tam polecają, bo cena podobna a dr renomowany, u nas to widać jak jest... a co do nastawienia to stresuje się tym, że jest gościu od tego doktora który miał identyczny problem więc coś jest nie tak z metodologią zabiegu.
 

Humanista

Active member
Widze koledzy tez zabrneli na ciemna strone reddita z selfcircumcision xD tez troche przegladalem ich porady i jest pare roznic, np. polecaja bardziej low and tight niz high, jest tez pare uznanych specow jak dr Bidair z USA czy Cornell z UK, plus pare niemieckich na r/beschnitten. Sam myslalem chwile o zrobieniu tego za granica, ale uznalem, ze lepiej miec lokalnie i blizej na wypadek gdyby bylo cos naglego jak krwawienie i zeby mozna bylo pojsc szybko do niego zamiast na sor. Co sie sprawdzilo, bo faktycznie mialem troche krwi po kilku dniach, ale na konsultacji wyszło, ze tylko punktowa ranka.

Takze jesli sie zdecydujecie robic za granica badz w innym miescie, to radzilbym wynajac pokoj chociaz na pare dni, zeby miec blisko w razie czego.
 

Fopi

Member
Dzień piąty

Krwiak chyba troche się zmniejszył, docisnąłem wczoraj opatrunek do granicy bólu. Albo i nie zmniejszył, sam nie wiem. Niestety w nocy naplet się zsuwa i rani żołądź, opatrunki już nie są białe tylko lekko pokrwawione od tego. Pod zszywkami jest takie ciemne coś jak tasiemka, ciekawe co to jest. Ogólnie idzie ku dobremu, chociaż martwią mnie niektóre co większe odległości między zszywkami. No i najbardziej frustrująca rzecz, te ciasne opatrunki. Zwyczajnie ciężko samemu takie coś zrobić, a nie wydaje mi się żebym potrzebował kursu medycznego żeby mieć dobre efekty z takiego prostego zabiegu...

 

Fopi

Member
Widze koledzy tez zabrneli na ciemna strone reddita z selfcircumcision xD tez troche przegladalem ich porady i jest pare roznic, np. polecaja bardziej low and tight niz high, jest tez pare uznanych specow jak dr Bidair z USA czy Cornell z UK, plus pare niemieckich na r/beschnitten. Sam myslalem chwile o zrobieniu tego za granica, ale uznalem, ze lepiej miec lokalnie i blizej na wypadek gdyby bylo cos naglego jak krwawienie i zeby mozna bylo pojsc szybko do niego zamiast na sor. Co sie sprawdzilo, bo faktycznie mialem troche krwi po kilku dniach, ale na konsultacji wyszło, ze tylko punktowa ranka.

Takze jesli sie zdecydujecie robic za granica badz w innym miescie, to radzilbym wynajac pokoj chociaz na pare dni, zeby miec blisko w razie czego.
Spoko u mnie nie ma nawet kontaktu do lekarza, a wizyty są na luty bo mają zaklepane wszystko xD
 

Podobne tematy

Do góry