Pierwszy opatrunek - pare pytan

Witajcie ponownie koledzy, dzis dzien 6 i wydaje mi sie ze najbardziej przelomowy,zrobilem sporo zdjec wiec mam nadzieje ze rzucicie okiem i powiecie czy wszystko ok czy moze jednak cos nie tak choc wedlug mnie jest poprawa :) Patrzac na opuchlizne wydaje mi sie ze zmniejszyla sie znacznie wiele jedynie ten siniak na zyle na 4 zdjeciu mnie niepokoi ale zgaduje ze tez zniknie. Na reszcie zdjec widzicie ze udalo mi sie znacznie glebiej dostac praktycznie do lini ciecia wiec zgaduje ze 2-3 dni i bede mial pelny dostep, jeszcze tylko by sie utwierdzic jezeli napletek sam wraca do punktu wyjscia (robi to flegmatycznie ale to chyba nie ma roznicy) to rozumiem ze jest ok? Lekki bol przy wciaganiu skory z powrotem to tez znak chyba tego ze zoladz jeszcze wrazliwa i zahacza o nia? Tak samo jest przy naciaganiu to chyba normalne? I co do wedzidelka na 3 zdjeciu nie chce sie on juz nizej zsunac mimo ze z drugiej strony normalnie schodzi nizej napletek tak ppwinno byc? Moze glupie pytanie ale dla kogos kto nigdy nie widzial swojej zoledzi w pelni okazalosci nie :p

 
Elegancko to wygląda :) Goisz się szybciej niż ja. Póki jest obrzęk będzie bolało. Wszystko jest na dobrej drodze.
Dzieki tego wlasnie potrzebowalem uslyszec :D A co do bolu to tak jak napisalem jest tez on spowodowany wrazliwoscia zoledzi? Bo jako tako go jeszcze nie hartowalem jedynie czubek z cewka jest praktycznie bezbolesny
 
Może być to żołądź , a może byc to ból napletka spowodowany raną i naciąganiem jej. Napewno nic strasznego. :) Na hartowanie przyjdzie czas. Teraz najważniejsze jest gojenie
 
Może być to żołądź , a może byc to ból napletka spowodowany raną i naciąganiem jej. Napewno nic strasznego. :) Na hartowanie przyjdzie czas. Teraz najważniejsze jest gojenie
Ale naciaganiem napletka chyba nie robie krzywdy? Bo w koncu musze dostac sie do rany :) A jak juz o ranie mowiac lekarz zalecil mi psikanie octaniseptem przez 7 dni tylko jak widac 7 dni zaraz a ja dalej nawet tam sie nie dostalem wiec chyba nie bedzie problemu jak bede psikal dluzej?
 
Możesz psikac ile potrzebujesz. To nie szkodzi tylko zapobiega zakażeniom. Jak wszystko się zagoi i wypadną szwy to możesz przestać używać oktaniseptu wtedy wystarczy zwykła higiena. Co do ściągania napletka to większa krzywde mogą wyrządzić wzwody w szczególności nocne. Do mycia ściągaj jedynie do granicy bólu. Z kazdym dniem ta granica powinna być mniejsza.
 

Ralek15

New member
Witajcie ponownie koledzy, dzis dzien 6 i wydaje mi sie ze najbardziej przelomowy,zrobilem sporo zdjec wiec mam nadzieje ze rzucicie okiem i powiecie czy wszystko ok czy moze jednak cos nie tak choc wedlug mnie jest poprawa :) Patrzac na opuchlizne wydaje mi sie ze zmniejszyla sie znacznie wiele jedynie ten siniak na zyle na 4 zdjeciu mnie niepokoi ale zgaduje ze tez zniknie. Na reszcie zdjec widzicie ze udalo mi sie znacznie glebiej dostac praktycznie do lini ciecia wiec zgaduje ze 2-3 dni i bede mial pelny dostep, jeszcze tylko by sie utwierdzic jezeli napletek sam wraca do punktu wyjscia (robi to flegmatycznie ale to chyba nie ma roznicy) to rozumiem ze jest ok? Lekki bol przy wciaganiu skory z powrotem to tez znak chyba tego ze zoladz jeszcze wrazliwa i zahacza o nia? Tak samo jest przy naciaganiu to chyba normalne? I co do wedzidelka na 3 zdjeciu nie chce sie on juz nizej zsunac mimo ze z drugiej strony normalnie schodzi nizej napletek tak ppwinno byc? Moze glupie pytanie ale dla kogos kto nigdy nie widzial swojej zoledzi w pelni okazalosci nie :p

Wydaje mi się że masz obrzezanie częściowe, bo u mnie ja nie naciągnę nic skórki na grzyba, z jakich powodów miałeś zabieg?
 
Wydaje mi się że masz obrzezanie częściowe, bo u mnie ja nie naciągnę nic skórki na grzyba, z jakich powodów miałeś zabieg?
Tak , to juz wiem ze czesciowe a co do powodow to standardowo stulejka choc przy spoczynku nie mialem jakos z nia problemow jedynie przy wzwodzie, co do gojenia to narazie nic się nie zmieniło ale na dniach wrzucę zdjęcia
 

Ralek15

New member
Tak , to juz wiem ze czesciowe a co do powodow to standardowo stulejka choc przy spoczynku nie mialem jakos z nia problemow jedynie przy wzwodzie, co do gojenia to narazie nic się nie zmieniło ale na dniach wrzucę zdjęcia
Ja też zrobiłem sobie obrzezanie tylko że całkowite i jestem w fazie gojenia i zobaczymy jak to się zakończy....
 
Dzisiaj dzien 8 i stalo sie dalem rade w calosci odslonic zoladz pierwszy raz w zyciu :) Oczywiscie wrzucam zdjecia i mam pytania jak zawsze co do nich, i jak wedlug was to wyglada choc wedlug mnie jest raczej dobrze. Czy na 1 zdjeciu jest wedzidelko czy jego pozostalosci? Bo szczerze mowiac nie pamietam co lekarz mi co z nim zrobil. Na reszcie zdjex widac zoladz a pod nim to raczej cos w postaci opuchlizny? Bo na oponke raczej mi to nie wyglada? I ten zolty syfek to chyba pozostalosc po masci powinienem sie tego pozbyc?
 
Masz opuchniete i wydłużone wezidełko żółty syfek jak to nazwałes jest normalne zejdzie przy myciu
No wlasnie probowalem juz i jakos nie schodzi :/ Bo nie chce tego robic pod prysznicem w obawie ze szwy przedwczesnie sie rozpuszcza..chyba dobrym wyjsciem bedzie uzycie patyczkow do uszu i jakos wydlubanie delikatnie. Dzięki za odpowiedzi chłopaki więc w takim razie rozumiem że teraz już z górki i czekać tylko na zagojenie :)
 
Napewno jeszcze wędzidełko Ci się nie zagoilo więc naciąganiem mogło się troszke nadszarpnąć. To ciągle świeża rana. Ja dopiero równo w 3 tygodnie po zabiegu się z tym uporalem. Wcześniej 3 razy codziennie moczyłem w rumianku. Rana znaczyła się zmniejszać i dwa dni po tym jak wyciagnelem sobie szwy zagoiło sie. Bądź cierpliwy i podchodź do niego delikatnie :)
 
Napewno jeszcze wędzidełko Ci się nie zagoilo więc naciąganiem mogło się troszke nadszarpnąć. To ciągle świeża rana. Ja dopiero równo w 3 tygodnie po zabiegu się z tym uporalem. Wcześniej 3 razy codziennie moczyłem w rumianku. Rana znaczyła się zmniejszać i dwa dni po tym jak wyciagnelem sobie szwy zagoiło sie. Bądź cierpliwy i podchodź do niego delikatnie :)
Fakt już raczej nie bede szukal dziury w calym tylko poczekam na rozwoj sytuacji bo narazie wszystko idzie w dobra strone, za tydzien mam wizyte kontrolna wiec lekarz mnie utwierdzi w przekonaniu (mam nadzieje subiektywnie) :) Zastanawiam sie tylko nad porzuceniem noszenia malego w gorze bo zmalal on juz do takiego stopnia ze bardziej uciazliwe jest takie noszenie niz z opuchlizna..
 
Jeszcze wpadam z takim pytaniem w oalstatnich dniach opatrunek zaczal mi sie strasznie przyklejac do zoladzi, nie wiem czym to jest spowodowane zoladz sie luszczy? I dlatego tak przywiera? Mial ktos cos takiego?
 
Do góry