1,5 roku po zabiegu, przemyślenia i refleksje :)

kwiatek8914

New member
Witam Kolegów :)
Minęło 1,5 roku od mojego obrzezania, nie muszę chyba pisać że wszelkich informacji odnośnie stulejki dowiedziałem się z tego serwisu. Podejrzewam że gdyby nie ten serwis i osoby wypowiadające się tu pozytywnie po zabiegu, oraz moja energiczna dziewczyna, która wspierała mnie w tamtych momentach, to nigdy bym się nie odważył pójść z tym do lekarza :) no ale stało się, lekarz mówił że przyszedłem w ostatnim momencie. Z zewnątrz nie było nic niepokojącego, ale za to po wewnętrznej stronie napletka nie było za ciekawie. Seks był męczarnia, a nie przyjemnością. Moja dziewczyna to rozumiała, no ale Panowie, jak to tak żeby nie zaspokoić swojej wybranki, trzeba było działać :D zabieg przeprowadzono w Centrum Medycznym Wola. Słyszałem różne opinie o lekarzach tam pracujących, ze swojej strony nie mogę powiedzieć na nich ani jednego złego słowa. Wszystko przeszło bezproblemowo. W pierwszym tygodniu po zabiegu szlak mnie trafiał i chyba miałem "depresje po porodową: :D Za każdym razem kiedy zmieniał opatrunek zastanawiałem się na ch.. mi to było, koszmarne nocne zwody. Ale powiem Wam że warto było, z psikusów, które mnie napotkały to tylko jeden szew, który puścił. Teraz kiedy patrze na to po 1,5 roku wiem że podjąłem dobrą decyzję, zachęcam wszystkich, którzy mają ten sam problem co My do odwiedzenia lekarza i opowiedzeniu mu o swoim problemie.

Są też plusy naszego problemu :D żeby nie widzieć tylko złych stron stulejki. Moja dziewczyna bawi się teraz "wytuningowanym" sprzętem, stosunek jest o wiele dłuższy niż wcześniej, gdyż członek bez osłonki napletka jest teraz mniej wrażliwy w spodniach :D

Dziękuję wszystkim, którzy służyli mi 1,5roku temu radą na tym forum :)
Do wszystkich jeszcze niezdecydowanych na zabieg powiem jedno - nie bójcie się, może być tylko lepiej :)

Pozdrawiam M.
 

uniuse

New member
Witam,
bardzo dawno nie udzielałem się tu na forum. Ja też miałem zabieg. Już dawno temu. Ponad rok. To co kolega napisał to sama prawda. Jak ktoś ma problem to nie ma sie co zastanawiać tylko biegiem do lekarza. Z tego co pamietam to pierwsze 2 tygodnie były ciężkie ale dzięki pomocy ludzi z forum jakoś przez to przebrnąłem. Po miesiącu wszystko już było zagojone. Dziś zabieg pamietam jak przez mgłę a ciesze się w pełni sprawnym penisem. Nie ma śladu po zabiegu. No poza tym, że nie mam napletka i mam 100 procentowa pewność, że stulejka nigdy nie wróci:) Warto było poddać się zabiegowi. Nie mam co do tego żadnych wątpiliwości.
Pozdrawiam.
 
Do góry
TOPlist