Dzień dobry,
piszę w związku z uwagą dotyczącą mojej wymiany zdań w temacie o stulejce i planowanej konsultacji urologicznej.
Rozumiem, że dyskusja zrobiła się niepotrzebnie emocjonalna i nie mam problemu z tym, aby zakończyć ten spór. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że nie byłem osobą, która rozpoczęła personalne wycieczki. W swoich wcześniejszych postach opisywałem stres związany z wizytą i zabiegiem, a w odpowiedzi otrzymałem komentarze sugerujące, że „histeryzuję jak kobieta”. Odebrałem to jako wyśmiewanie i lekceważenie moich obaw.
Przed odpowiedzią zgłosiłem te wpisy, ponieważ przeczytałem regulamin forum i uznałem, że jest to właściwa droga postępowania. Nie widząc reakcji ani odpowiedzi, zdecydowałem się sam odnieść do tych komentarzy. Być może zrobiłem to zbyt emocjonalnie, ale wynikało to z faktu, że jestem obecnie pod dużym stresem związanym z problemem zdrowotnym i nie zamierzałem pozwalać na obrażanie mnie w takiej sytuacji.
Nie oczekuję żadnych szczególnych działań, chciałem jedynie wyjaśnić swoją perspektywę. Zależy mi przede wszystkim na merytorycznej rozmowie i wsparciu w temacie, który jest dla mnie trudny.
Pozdrawiam