No właśnie a ja z lekarzem nie zamieniłem nawet słowa bo nie było takiej okazji, a pani pielęgniarka tylko kazała stawić się na 9 do kontroli i oddelegowała do domu. Nie chcę na siłe zmieniać opatrunku jak nie kazał bo później w razie czego zrzuci na mnie winęLekarz i tak kazal zmienic jak wroce do domu a nie na drugi dzien
Stapler i wędzidełko laserJaka metoda ? Przyluz butelke 0.5 ja tak na poczatku robilem jak skonczysz poczekaj chwile z pindolem w dol bo czasem cos kapnie jeszcze. Gazik spryskaj octeniseptem czy co masz i koncowke przetrzyj. Do rana nic ci nie bedzie. Mocz to nie kwas z akumulatora
Dzięki za szybką odpowiedź, opatrunek delikatnie uciskowy zrobiłem ale tylko delikatnie, obawiam się, że do sikania będę musiał go zawsze zdejmować albo po prostu po sikaniu zmieniać bo zawsze coś tam poleci. Przyklejonego do góry mam go cały czas w sumie tak mi jest wygodnie, lekarz już kazał tylko gazą owijać i trzymać ku górze, mówił że do nie dawna w ogóle nie robili opatrunków uciskowych po zabiegu i też było dobrze. Opuchlizny nie mam w ogóle totalnie zero, tylko przy wędzidełku jest tam jakaś delikatna górka i po zmianie opatrunku robi się w tym miejscu czerwonyOpatrunek uciskowy warto robić , zmniejsza to ryzyko powstawania oponki , i na noc dobrze jest przykleić go ku górze do podbrzusza , ale to dobrze działa przy nocnych wzwodach . Ja przy staplerze tak z 5 dni cały czas miałem opatrunki później jak leżałem w domu to w dzień starałem się nie zakładać opatrunku , ewentualnie tylko owinięty gaza. Krople krwi są normalne . Opatrunek zmieniałem 2-3 razy dziennie , chyba że się osikal to częściej . Z sikaniem zawsze warto zaczekać aż mocniej będzie się chciało wtedy strumień jest mocny i prosty , w przeciwnym razie może lecieć wszędzie .
Ciekawi mnie tylko kiedy te delikatne krwawienie ustąpi jeżeli można to w ogóle nazwać krwawieniem bo będzie uciążliwe odklenanie opatrunku jak zaschniePierwsze dni są spoko , później będzie drażniło jak zszywki zaczną się wyczepiac i haczyc o gaze , ja na bieżąco jak widziałem , że któraś zszywka wypada to ją wyciągałem żeby ran nie robiła .
Okej dzięki za sugestie tak spróbuję zrobić, problemu ze strumieniem już nie ma, był tylko pierwszy dzień że potrafiło lecieć na boki, teraz nawet jak lekko ściśnięty bandażem to jest git ale jednak gdzieś tam ta kropelka się uroni, wytestuję twój patentRób tak żeby ujście cewki było cały czas odsłonięte, owijasz gaza miejsce cięcia i na to bandaż kohezyjny, i nie będzie problemu z sikaniem , na koniec psikasz ujście cewki octaniseptem i nie powinno nic polecieć na opatrunek , ewentualnie możesz sobie zawsze przed włożeniem z powrotem w majtki zrobić taką czapeczkę z gazy na cewkę żeby nie drażniło ,bo początkowo odsłonięta żołądź jest