• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Obrzezanie w wieku 40 lat

Panie kolego z całym szacunkiem, ale wyraznie napisałem ze przed zabiegiem było dużo lepiej niż po, na samym poczatku po zabiegu było dobrze i nawet o tym nie myślałem ze coś moze być nie tak. W miare upływu czasu 3,4,5,6 miesiecy zaczałem odczuwać wszystko o wiele gorzej, a teraz to nie czuje prawie nic. Jakby wszystko było git to bym pisał ze u mnie na + albo by w ogóle mnie tu nie było, ale mineło półtorej roku i nie ma poprawy(pomimo regularnego nawilżania), dlatego szukam rozwiazań co da sie zrobić i chce cos działać w tym temacie i ostrzegam tutaj ludzi zeby się dobrze zastanowili nad tym zabiegiem od którego nie ma odwrotu a wcale moze nie być lepiej. Na to forum zagląda mnóstwo mężczyzn w tym dzieci którzy mają watpliwosci, a też nie oszukujmy sie w polsce jest ciemnogród i rzadko kiedy rodzice rozmawiają z dziecmi na takie tematy, to lepiej jak przeczytają posty i komentarze osób którym sie to nie powiodło i sie zastanowią, niż rady fanatyków obrzezania którzy tak jak pisałem wyżej (admin pociął komemntarz za wulgaryzmy), będą nakłaniać że rób nawet jak nie potrzebne.

I wszystkiego dobrego życze wszystkim w nowym roku.
ale to ciekawe że aż taka zmiana, no jednak wrażliwość chyba aż tak nie spada zazwyczaj. u mnie po prostu wydłużył się czas stosunku no i wiadomo że jest trochę trudniej czasem z dojściem, ale to nie jest jakiś dramat.
 

thefatoftheland

New member
Ja dochodzę elegancko i bez problemu tak jak wcześniej, ale myślę że to za sprawą sporej ilości zostawienia wewnętrznego napletka, bez niego faktycznie by było słabo, dlatego nie polecam stylu low tight bo może być słabiej, dużo tutaj odgrywa głowa i brak przestawienia się do nowych bodźców, innych niż były wcześniej, jak ktoś tego nie umie zrobic to prędzej sobie wkręci że coś jest zepsute i z powodu napięcia i stresu będzie czuł problem z przyjemnością i dojściem do orgazmu
 

Nick777

New member
Ja bym powiedział że największą różnicę robi brak wędzidełka, a nie kwestia wysokości cięcia. Z wkręcaniem się totalnie prawda
 

thefatoftheland

New member
Czytałem ostatnio że nie chodzi o brak wędzidełka, tylko o to czy zostało dobrze wycięte, czy blizna nie jest gruba i nie zasłania miejsca erogennego w miejscu gdzie to wędzidełko było, bo nie samo wędzidełko jest erogenne ale to miejsce gdzie ono się znajduje, więc jak masz styl low to wieksza szansa że masz wszystko wycięte tam gdzie jest to czucie
 

Nick777

New member
No dokładnie tak. U mnie nie dość że zostało wycięte to jeszcze rana się rozeszła, więc teraz mam tylko białą bliznę i czuć różnicę. Niektórzy mają podcięte tylko i to jest ekstra jak ktoś chce zachować pełnię uczuć
 

thefatoftheland

New member
Cześć wszystkim,

Ponieważ to forum jest chyba najlepszym źródłem jeśli chodzi o temat stulejki/obrzezania i często pomaga w podjęciu tej nieodwracalnej decyzji, postanowiłem się podzielić swoją historią. W tym roku stuknęła mi 40stka i zamiast nowego samochodu postanowiłem sprawić sobie nowego penisa. Od małego miałem stuleję, 1 operację przeszedłem w wieku 6 lat. Niestety ktoś mi to mocno spartolił, generalnie naciął mi tylko napletek i zrobiła mi się gruba zablizowaciała tkanka, która z czasem ponownie przerodziła się ponownie w stuleje. NIe dało się jej rozciągnąć, a mając 6 czy później 7 lat nie wiedziałem o co chodzi i nic z tym sam nie robiłem. Teoretycznie do higieny mogłem napletek odciągnąć cały ale potem robił się "załupek" i założenie go ponownie na grzyba to była mordęga. Jak zacząłem życie seksualne to musiałem mocno pilnować żeby ta zabliznowaciała skóra na czubku penisa była zawsze dobrze nawilżona bo inaczej ból podczas stosunku był nie do zniesienia. O odsłonięciu grzyba we wzwodzie nie było mowy. Łaziłem po urologach i słyszałem różne diagnozy, okazało się, że mam combo - za dużo napletka + krótkie wędzidełko. Życie seksualne jakoś sobie płynęło, dalej czerpałem przyjemność z seksu chociaż czasami bolało to jak szlag i już zacząłem myśleć o zabiegu. Generalnie dość mocno się bałem bólu, rekonwalescencji i też nigdy nie było na to dobrego czasu ( głównie w mojej głowie).

W zeszłym roku nabawiłem się zapalenia napletka i postanowiłem się z tematem rozprawić. Poszedłem do kliniki we Wrocławiu ( DCG lekarz Paweł Piotrów - oceniam bez zastrzeżeń) Diagnoza - obrzezanie całkowite, ustaliliśmy termin 13.06.2025 i pozostało tylko czekać na ciachanko. W dzień zabiegu stres jak cholera, przyjechałem do kliniki, tam pomiar ciśnienia, jakieś papierki do wypełnienia i od razu na stół. Generalnie zazdroszczę wszystkim, którzy tu piszą o tym, że się ten zabieg odbył bezboleśnie, u mnie skala bólu wyszła poza jakiekolwiek doświadczenie, które przeżyłem wcześniej. Wydaje mi się, że to akurat jest spowodowane moją naturalną opornością na wszelkie znieczulenia miejscowe. Obrzezał mnie skalpelem i potem zamykał naczynia krwionośne takim pistoletem z prądem i o ile potem to znieczulenie zaczęło w końcu działać to ten prąd to był jakiś hardkor. Za 1 razem z automatu mi kolano walnęło o jego stół z narzędziami :D Trwało to ok godziny, zabandażowali mi penisa, dali instrukcję jak zmieniać opatrunek i do domu. Znieczulenie całkowicie puściło chyba 5 min od wyjścia z gabinetu, już w aucie przyjąłem 2 ibupromy i do domu. Generalnie opatrunek mi się rozwalił już po kilku godzinach, krew zaczęła lecieć strumieniem, zakrwawiłęm gacie, spodenki ale na szczęście po jakimś czasie udało się to jakoś opanować zgodnie z instrukcją od lekarza. Nad następnym dniami nie ma co się rozwodzić bo zazwyczaj na mnie wszystko goi się jak na psie - tutaj dziękuje komuś kto wymyślił patent z zimnym okładem na nocne wzwody to mi nie raz oszczędziło nieprzyjemności. Generalnie trzeba ranę dezenfekować, zmieniać regularnie te bandaże ( polecam sobie kupić bandaż kohezyjny do ściśnięcia rany) Szwy wypadły jakoś po 2-3 tygodniach ( już nie pamiętam dokładnie po ilu). Opuchlizna zeszła dość szybko. Potem zaczęła się praca z blizną smarowanie maściami itp żeby to jakoś wyglądało i było elastyczne. Faktycznie z efektu wizualnego jestem dość zadowolony. Skończyły się problemy z higieną i z plusów to chyba tyle. Największym problemem obrzezania w tak późnym wieku jest przeklęta nadwrażliwość żołędzia, w normalnych bokserkach mogłem chodzić dopiero po ok 3 miesiącach, a i do dzisiaj czasami coś tam boli jak się za szybko chodzi i szew z bokserek trze o głowę małego. Dotyk też czasem bywa mocno średnim doznaniem. Z tego akurat zdaję sobie sprawę, że ja pokpiłem sprawę zwlekając z tym tak długo i jak grzyb 40 lat wolności nie widział to teraz się długo przyzwyczaja do życia w świetle dziennym.

Co do seksu - powiem tak doznania spadają fest. Zazdroszczę każdemu kto mówi, że po jest lepiej bo u mnie narazie jest padaka. Podczas samego stosunku nawet z żołędziem na uwięzi przez 40 lat, na tyle się utwardził po 6 miesiącach, że bardzo mało bodźców odbiera. Seks oralny również nie jest aż tak przyjemny jak był wcześniej, partnerka się musi sporo napracować żebym doszedł. Zastanawiam się co to będzie za 2 lata np. Popęd jest, libido jest, a jak przychodzi co do czego to nie ma tej oczekiwanej przyjemności.

Podsumowując, bo czyta to wiele osób zastanawiających się nad zabiegiem - jeśli są wskazania medyczne to zrobić to po prostu trzeba i koniec. Infekcje i ich nawroty dużo bardziej męczą niż 30 min na stole operacyjnym, a ta rekonwalescencja nie jest taka straszna. Parę dni poboli i się zagoi. Natomiast jeśli nie ma jednoznacznych wskazań to nie polecam. Nie wiem też jak wygląda seks przy innych stylach obrzezania np high& loose więc moja rada to skonsultować to z lekarzem. Nie ma się czego bać tylko trzeba mieć świadomość, że to jest zmiana na całe życie i ma swoje zarówno plusy jak i minusy.
Autorze, musisz sobie uświadomić że ogólnie żołądź u wielu facetów nie jest miejscem silnie erogennym, często właśnie wewnętrzny napletek za to odpowiada, u mnie stymulacja samego żołędzia też nie daje przyjemności bo tak po prostu jest zbudowany penis, żołądź to nie to samo co łechtaczka u kobiet, czytając twojego posta wygląda to tak jakbys się nie umiał pogodzić z tą zmianą i to też może powodować niemożliwość z czerpania przyjemności podczas stosunku
 

Podobne tematy

Do góry