Obrzezanie w wieku 34 lat

jackalmighty

New member
Cześć,

Z góry dzięki wszystkim forumowiczom, bo to między innymi dzięki Wam dokonałem zabiegu obrzezania. Odkąd pamiętam miałem stulejkę, która negatywnie wpływała na moje życie seksualne i obniżała poczucie własnej wartości, do tego stopnia że jak dziewczyna chciała zrobić mi loda to jej odmawiałem :)

Zabieg miałem tydzień temu i na chwilę obecną wszystko wygląda dobrze. Za namową lekarza zdecydowałem się na obrzezanie całkowite - metoda low and tight, ku mojemu zdziwieniu wygląda to naprawdę nieźle - przynajmniej w chwili obecnej. Tutaj krótki opis moich doświadczeń.
Dzień po zabiegu miałem dosłownie purpurowego ptaka - w sensie sam trzon, wyglądało to naprawdę nieciekawie i lekko zaszło krwią. Przez pierwsze dwa dni intensywne krwawienie z wędzidełka, zmiany opatrunków nie należały do łatwych z uwagi na przyklejanie się gazy do główki i szwów.
Po tygodniu, opuchlizna zdecydowania zmalała, zostało jeszcze kilka puprpurowych puntków, szybko idzie ku dobremu. Krwawienie kompletnie ustało, opatrunki są czyste przy zmianie, sikanie to teraz rozkosz, moja struga jest leci prosto jak strzała, ciśnienie też niczego sobie.

Największy problem w chwili obecnej to nadwrażliwość żołędzia, szczególnie pod spodem penisa, kiedy go delikatnie dotykam palcem czuję jakby mi ktoś tam igły wbijał. Trochę mnie to martwi, bo jeżeli czułość na dotyk się nie zmniejszy to nie wiem jak będę uprawiał seks po tych 6 tygodniach. Wytarcie ptaka ręcznikiem jest wręcz niemożliwe, uderzenie go ze ścianą materiału powoduje silny, nieprzyjemny ból, o przetarciu nie wspomnę. Czytałem że są jakieś maści zmniejszające wrażliwość żołędzia, dopóki skóra się nie pogrubieje, znacie jakieś konkretne nazwy tych produktów? Pytanie też dla byłych stulejkowiczów, jak długo wasz żołądź był nadwrażliwy? Z siłowni wiem że proces pogrubienia naskórka trwa bardzo długo, więc jestem lekko przestraszony.

Będę zdawał raport z tygodniowych postępów, może kiedyś komuś się to przyda, tak jak inne posty użytkowników pomogły mi w podjęciu decyzji.

Pozdrawiam,
Jacenty
 

Andrzej535

New member
Siema, ja swój zabieg miałem wczoraj. Zostałem obrzezany całkowicie wraz z plastyką wędzidełka. Wcześniej miałem całkowitą stulejkę. Teraz noszę małego w opatrunku zrobionego przez lekarza. W opatrunku da się na luzie wytrzymać jednak obawiam się pierwszej zmiany opatrunku. Żołądź jest mega nadwrażliwa i o to obawiam się najbardziej. Mam nadzieję, że szybko mi minie, jednak nastawiam się , że będzie ciężko skoro przez około 20 lat żołądź znajdowała się pod napletkiem.
Pozdrawiam
 

Lolu

New member
Nie przejmować się na zapas tą nadwrażliwością! Dajcie sobie te 4-5 tygodni, jeżeli po tym czasie nie będzie poprawy to dopiero szukajcie rozwiązań. Kutafon tyle lat świata nie widział to teraz zgłupiał ;) ale to minie. Ja też miałem taką nadwrażliwość że bolało od wiatru wytworzonego przez mrugnięcie powieki. Mój kutafon świata nie widział przez 33 lata. Dzisiaj (po 6 tygodniach od wizyty u Tondla) nie wiem że go mam. Jedynym wrogiem wciąż pozostał ten skur...el ręcznik. Z moich doświadczeń mogę też polecić kupienie sobie tych lepszych miekkich gaz jałowych zamiast tych zwykłych takich Ala bandaż, które się wplątują w szwy.
 

jackalmighty

New member
Właśnie mija 14 dzień od obrzezania.
Ogólnie rana goi się prawidłowo, połowa rozpuszczalnych szwów opuściła już małego wojownika, nie wiem czy trochę nie za wcześnie, chociaż z drugiej strony wygląda na to że nie będzie ich trzeba zdejmować manualnie. Ciągle noszę małego owiniętego w opatrunek z gazy niczym hotdoga dumnie uniesionego do góry. Opuchlizna już kompletnie zeszła, więc od jutra zamierzam chodzić na luzaka, mam nadzieję że nie za wcześnie.
Nadwrażliwość oczywiście w dalszym ciągu występuję, chociaż jest już delikatna poprawa, szczególnie w miejscach które nie były owijane gazą. Największy problem w chwili obecnej to absolutny brak aktywności seksualnej, w formie nawet zwykłej masturbacji. Co chwila łapię się na tym że myślę o seksie, zrobiłem się taki wyczulony że mój mały staje na baczność kilkanaście razy w ciągu dnia i ciężko opanować jego radość ;)

Tak z czystej ciekawości, czy po operacji obrzezania początkowo Wasze stosunki z partnerkami nie były "krótsze" niż wcześniej? Obawiam się że w momencie kiedy będę już w stanie uprawiać seks to początkowo będę miał tak intensywne doznania, że będę szybkostrzelny jak karabin.
 

chastu94

Member
Cześć wszystkim. Jestem 3 dzien po zabiegu obrzezania calkowitego, za mna juz dwie zmiany opatrunku. Polecam Wam wczesniej opatrunek polac wodą, odchodzi idealnie. Nadwrażliwość mam nie z tej ziemi a jednak mimo to zmiany opatrunku byly praktycznie bezbolesne🙂

Nocne wzwody tez nie są jakas tragedią. Wstaje srednio co 1,5h ale nie odczuwam bólu tylko takie napięcie. Wstaję z łóżka na 5 min, wszystko wraca do normy i dalej idę spać.


Kolega dzien po zabiegu byl purpurowy przez co niezle panikowałem. Teraz opuchlizna ladnie schodzi, choć połowa żołędzi dalej zachowała purpurę 🤴

Z sikaniem jest i dobrze i zle. Dobrze bo ciśnienie jest o wiele większe niż wcześniej i nawet czuje się wtedy przyjemnie. Zle bo ze strumienia robi się helikopter 🚁 Mam nadzieje, ze z czasem się to ustabilizuje 😁

Dzis przy zmianie opatrunku popatrzyłem się na małego i nawet bylem z niego dumny😁💪 Mam nadzieje, ze szybko uporam się z nadwrażliwością bo to aktualnie jest jedyny mocno doskwierający problem.

Trzymajcie się cieplutko i dawajcie znać jak to u Was wyglada 😊
 

jackalmighty

New member
Szybki update i od razu podsumowanie, jestem bardzo zadowolony z przeprowadzonego zabiegu, nie wiem czemu zrobiłem to tak późno, ale lepiej późno niż wcale! :)

Wczoraj po raz pierwszy po obrzezaniu, ale także po raz pierwszy w życiu pozwoliłem sobie zrobić loda ;) Ogólnie fantastycznie, myślałem że po 16 dniach abstynencji będzie to błyskawiczna akcja, ale ku mojemu zdziwieniu moja "kondycja" uległa wręcz poprawie. Tak jakbym miał większą kontrolę nad tym kiedy chcę skończyć, generalnie zajebiście - mam nadzieję że tak zostanie :) Pod względem prezencji też jest zdecydowanie lepiej, chociaż blizna z dnia na dzień jest coraz bardziej zauważalna, może też dlatego że mam coraz mniej szwów.
Uczucie nadwrażliwości bardzo szybko mija, mogę już biegać, skakać na skakane, chociaż odczuwam jeszcze delikatny dyskomfort. O dziwo dla mnie podczas aktywności zdecydowanie lepiej sprawdza się ciasna bielizna, wówczas mały tak bardzo nie podskakuje i drgania są częstsze ale mniej intensywne. Moim zdaniem uczucie nadwrażliwości raczej nie ma związku z pogrubiającym się naskórkiem, bo taki proces trwa miesiącami, jeżeli nie latami, a tutaj po kilku dniach jest ogromna różnica, więc to raczej rodzaj adaptacji układu nerwowego.

Ogólnie wszystkim starym i młodym bykom, którzy mają problemy ze stulejką zdecydowanie polecam zabieg obrzezania, im wcześniej się zdecydujecie tym większa dla Was korzyść. Dla osób z Łodzi polecam również Dr Michała Janiszewskiego, oczywiście nie potrafię powiedzieć czy jest lepszy czy gorszy od konkurencji, ale w moim przypadku dał radę. Był też naprawdę komunikatywny i doradził mi jaki typ obrzezania sprawdzi się najlepiej w mojej sytuacji.
 

jackalmighty

New member
Wczoraj minęło 3 tygodnie od zabiegu. Niestety chyba zbyt intensywnie zabrałem się za uprawianie sportu bo mój żołądź strasznie się poobcierał, nie wiem czy to kwestia ciasnych bokserek? Ogolnie teraz strasznie szczypie szczególnie przy kapieli, ale bolec nie boli. Seksu jeszcze nie uprawiałem, ale łodzik i masurbacja juz za mną. Tak jak ktoś na forum juz wcześniej napisał, masturbacja bez lubrykantu jest praktycznie niemożliwa. Zauważyłem równierz że mój żołądź gorzej się nawilza.
 

Podobne tematy

Do góry