Niedoinfromowanie i strach

roh111

New member
Witam. Wczoraj rano miałem zabieg na zbyt krótkie wędzidełko, zdecydowano się chyba na częściowe obrzezanie. Lekarz robiący operacje jakoś nie wykazał mną zainteresowania, kiedy leżałem na sali po zabiegu i zapytawszy go o zalecenia, powiedział tylko "ćwiczyć i ćwiczyć bo inaczej będzie jak było" po czym zmył się z resztą kolegów i tyle go widziałem. Nie mam umówionej wizyty kontrolnej, pielęgniarki powiedziały, że mogę chodzić bez bandaża. O higienie także mi nic nie napomniano, więc stosuje własne zalecenia, które ograniczają się do obmycia penisa ciepła wodą po oddaniu moczu i włożeniu płatka kosmetycznego między slipy a ptaka. No ale to co mnie martwi to wygląd penisa po zabiegu i niemożliwość ściągnięcia napletka (wcześniej bez zwodu mogłem to zrobić teraz nie bardzo, myślę ,że gdybym użył trochę siły pewnie by zszedł ale to wszystko jest takie naprężone, a ja nie chce sobie nic spieprzyć, a z drugiej strony przeraża mnie to, że cała ta stulejka może się nawrócić i chciałbym go trenować jak najszybciej. Druga sprawa, mój penis po zabiegu wygląda trochę inaczej niż Wasz, wygląda to tak jakby frontowa strona została całkowicie wycięta a wędzidełko niżej przeszyte, wszystko jest napuchnięte i w ogóle jestem w cholernie roztrzęsiony tą całą sprawą. Pomocy ?
 

sdrw

New member
To jest plastyka napletka, a nie obrzezanie.

Zdjęcia mają bardzo słabą jakość. Mało co widać.
Na ćwiczenia dzień po to mi się wydaje że jeszcze zbyt wcześniej, musi bardzo boleć pewnie.

To zdjęcie drugie faktycznie dziwnie wygląda, ale jest niewyraźne, dlatego trudno stwierdzić czy było coś cięte od strony frontowej.

Co do dezynfekcji to źle robisz. Żadną tam bieżącą wodą - skad wiesz jakie bakterie są w wodzie? twój dostawca wodociągów daje Ci gwarancję że nie ma tam żadnego syfu?
Dezynfekować się powinno wszystko w sterylnych warunkach. Penis powinen być suchy przed zawinieciem go w nowy jałowy opatrunek. Poczytaj trochę forum i historie innych (szczególnie plastyki napletka - poglądasz inne zdjęcia i będziesz mógł porównać swój przypadek).
 

szymon1

New member
Ogolnie najlepiej byloby sie stosowac do zalecen lekarza, takze jak nie krwawi to moznaby zostac bez opatrunku, ale nos go zwroconego ku gorze i z podpaska, żeby opuchlizna zeszła i czesto zmieniaj bielizne. Zamiast sama woda to mozesz przemywac go woda z mydlem (mydlo rozpuscic w kubku i tak go polac i potem splukac, moze byc np ostudzona woda przegotowana, dl abezpieczpieczenstwa;)) przynajmniej jedno takie umycie w ciagu dnia wiadomo higiena. Zamaist tych platkow kosmetycznych kup grube podpaski BELLA NORMAL i wsadz taka gruba podpaske pionowo w slipy i czescia chlonna przyloz do ptaka od strony wedzidelka, dzieki temu ptak bedzie w pionie a i jak cos poleci to nie zakrwawisz gacii, po kazdym sikaniu zmienis zpodpaske to i higiena bedzie lepsza. Na razie mozesz dac mu odpoczac jak jest zmasakrowany ale od 5 tego dnia to juz cwiczenia konieczne (niektorzy lekarze zalecaja wlasnie od piatego dnia inni od razu).
 

roh111

New member
Cześć.
Ogółem jest chyba coraz lepiej ale dzisiaj rano przeżyłem koszmar. Dostałem porannej erekcji, w dodatku tak długiej jakbym miał zaraz uprawiać pierwszy sex. Chuchałem, dmuchałem, przybierałem wszystkie pozycje a on stał jak na komendę baczność. No ale co zaobserwowałem to to, że napletek w czasie erekcji prawie zszedł do końca za żołądź i już wiem, że w przyszłości nie zaciągne go z powrotem na żołądź, po prostu wędzidełko jak za nisko przeszyte, czy to normalne ? Mówię tylko o erekcji, bo jak wrócił do stanu spoczynku, to ładnie się z powrotem schował.
 

szymon1

New member
Jak wedzidelko nie jest za krotkie to te cwiczenia po zabiegu ktore bedziesz wykonac ci pomoga uporac sie z tematem i za jakis miesiac jak bedziesz wygojony zel na blizny tez powinien pomoc dlatego te cwiczonka to wazna sprawa. Na noc w pierwszych piecu dniach opatrunek moze pomogl by zeby tak nie wstawal na maxa, ale potem juz tych wzodow nie ograniczaj niech tez troche rozciagaja blizne
 

roh111

New member
Kilka dni już minęło i może powiem co tam u mnie słychać ;)
A więc wszystko zmierza ku dobrej drodze, opuchlizna z napletka prawie całkowicie zeszła i szwów też mało co zostało (nawiasem mówiąc, proces wypadania wyglądał niezwykle dziwnie. Wpierw na skórze pojawiły się tak jakby małe strupki i ciągle się głowiłem jakim sposobem przetarłem sobie skórę w tym miejscu, okazało się, że były tam umiejscowione szwy) W spoczynku mogę ściągać napletek bez żadnego problemu, przy erekcji no cóz, też już mogę o czym mnie przekonał dzisiejszy poranek, było to strasznie bolesne (nawet bardziej niż dzień czy dwa po zabiegu), od 4 rano prawie w ogóle nie spałem bo trzymałem naplet na żołędziu (nie żartuje, nie wiem co ja mam z tymi erekcjami ale brak pani Rączkowskiej daje znać o sobie :p), teraz siedzę szczęśliwy bo wiem, ze problem raczej mam już z głowy, ćwiczę systematycznie i wątpię żeby stulejka się nawróciła. Przy okazji polecam wszystkim niezdecydowanym na podjęcie kroku w kierunku zabiegu, ból jest jak najbardziej do zniesienia, skusiłbym się na stwierdzenie, że jest nawet mały, gorzej z widokami ale bez obaw, jeśli wasza fujara wygląda po zabiegu jakby ktoś rzucił granat w rozporek i potem zasunął, to tak ma być, po tygodniu prawie nie będzie śladu. Gdyby ktoś był zainteresowany, to miałem stulejkę niepełną, zostałem częściowo obrzezany i przedłużono mi wędzidełko.

Zanim jeszcze szczęśliwy opuszczę forum mam ostatnie pytanko, jestem chyba tym typem gdzie penis w spoczynku znacznie rożni się od tego w erekcji ( w sensie, że jest DUŻO dłuższy) przez co gdy zaciągnę napletek za żołądź w spoczynku, "skóra za" jest pomarszczona bo chyba jest jest za dużo, co trochę głupio wygląda, rozumiem, że na to nie ma już rozwiązania :) ?

A i jeszcze kiedy będę mógł wziąć normalną kąpiel ? Na razie ograniczam się tylko do pryszniców.
 
Do góry
TOPlist