Krótkie wędzidełko i obrzezanie częściowe- relacja po

bezczel

New member
Spróbuję opisać wrażenia dzisiejszego dnia kiedy to pojawiłem się w klinice z duszą na ramieniu i przerażeniem w oczach.
Procedura rejestracyjna była bardzo szybka i miła. Później zabrała mnie pani pielęgniarka na oddział do szatni gdzie dostałem jednorazową piżamkę. Potem wypełniłem kilka dokumentów i zostałem odprowadzony na zabieg. Pan doktor już był na sali wraz z Panią pielęgniarką. Zostałem poproszony o ściągnięcie spodenek i ułożenie się na kozetce. Kolejno został omówiony przebieg zabiegu gdzie poprosiłem jednak o wycięcie przewężenia w napletku ale Pan doktor stwierdził że to raczej doraźne i głównie skupi się na wydłużeniu wędzidełka bo to był mój główny problem. Wizualnie u mnie wyglądało to tak że w czasie spoczynku nie było żadnego problemu z zsuwaniem napletka. Jedyne co było wyraźnie widoczne to krótkie wędzidełko. Pan doktor stwierdził że po wydłużeniu określi czy bedzie konieczność skrócenia napletka. Okazało się że tak i został on wycięty.
Sam zabieg był bardzo miły jak to większość osób opisuje. Troche żartów w stylu: Pielęgniarka pyta "a to tak?" na co pada odpowiedź "nie wiem, chyba tak". Oczywiście wtedy i ja się uśmiałem bo czytałem o żartach podczas zabiegu. No cóż może to nie śmieszy osób które tego nie przeszły ale mnie rozbawiło. Przynajmniej była luźniejsza atmosfera.
Na początek dostałem znieczulenie u nasady prącia. Nie jest to miłe... bardziej mnie to bolało niż późniejsze w okolice wędzidełka. Potem sprawdzenie czy czuję. Nic, totalnie nic. Zaczął się zabieg. Częściowo Pan doktor mówił co i jak. Co jakiś czas pytał czy wszystko OK itd. To co jest nie przyjemne to odgłos przecinania. Tego się nie czuje ale jest świadomość że każdy ten dźwięk to wycinanie Twojego ciała. Brzmi to mniej więcej jak przecinanie rzemyka nożyczkami (takie moje skojarzenie) Później było zakładanie szwów i opatrunek. Zostałem poinformowany że jutro to będzie wyglądało jak pobojowisko i żebym się nie przestraszył. Potem został usunięty parawanik i zobaczyłem swojego ptaka. Bandaż był czysty i wszystko było OK. Kazano mi iść do pokoju żeby trochę ochłonąć. Wszystko było jak najbardziej w porządku.
Usiadłem sobie na łóżeczku włączyłem TV i siedziałem. Po pół godziny przyszedł Pan doktor i poprosił o demonstrację. Stwierdził że wszystko OK i żebym posiedział jeszcze z pół do godzinki na spokojnie. Przed tym jak przyszedł zacząłem wyraźnie czuć że przestaje działać znieczulenie. Z każdym jednym uderzeniem serducha znieczulenie po prostu wręcz błyskawicznie traciło na mocy. Poprosiłem więc Pana doktora o cos przeciw bólowego. Otrzymałem Ketonal i siedziałem troszkę skręcając sie z bólu. Po 5-10min lek zaczął działać. Ból odszedł w niepamięć. Stwierdziłem że jest OK i że w sumie chyba mogę uciekać. Podziękowałem za wszystko ubrałem się i pojechałem do domu. Niestety musiałem postać w korkach i czas powrotu trwał ponad 1h. W domu okazało sie że gaziki się przesączyły krwią. W sumie nie wiem czy to normalne ale cóż domyślam się że tak. Z każdą chwilą niestety do tej pory czyli dobre 7h po powrocie niestety gazik cały czas przesiąka. Opatuliłem małego w gruba warstwę papieru toaletowego i tak chodzę. Godzinkę temu wymieniłem przesiąknięty papier na nowy. Jest średnio ale najważniejsze że nie boli. Czasami mam wrażenie że coś tak jakby hmm puszcza i pojawia się trochę ciepła. Domniemam że to właśnie krew. No cóż taki to urok świeżych ran. Wszystko puchnie i naczynka mają prawo puścić.
Jutro dopiszę co i jak z tym wszystkim się dzieje dalej.
 

bezczel

New member
4rano, przymusowa pobudka! Mały jest niesforny. Chyba nie do konca opanowana erekcja spowodowała kolejny wyciek krwi. Ehhh... Myślałem ze pierwszej nocy nie będzie niespodzianek... Mój błąd. Zlekcewazylem przeciwnika :p
 

bezczel

New member
Kolejna pobudka miała miejsce o 7 rano. Tym razem to nie było "pęcznienie" małego tylko regularny wzwód, lekki ból, a raczej nie miłe naciągnięcie rany i trochę krwi.

Tak to wygląda teraz. Trochę rzeźnia ale gorzej wygląda niż sam to czuję.

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 2.jpg.html

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 1.jpg.html

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 7.jpg.html

Po południu będę musiał zdjąć opatrunek. Niby lekarz powiedział że później mogę już nie zakładać opatrunku ale z tego co widzę chyba nie obejdzie się przynajmniej przez kolejną dobę.
 

MrDziobak

New member
Ty to jeszcze masz fajnie ;p oponki nie widać jest git , krwawienie ustanie. Pierwszy opatrunek też miałem dosyć zakrwawiony. Potem już było okej :)

Z tego , co widzę, to chyba jesteś kilka dni po zabiegu ?
 

bezczel

New member
Nie chce zapeszac ale zmieniłem opatrunek i wyglada to bardzo ładnie. Spodziewałem się tatara ale jest spoko. Nie zrobilem fot bo po oderwaniu gazikow niemalze osunalem się z bólu na podłogę. Może wieczorem...
 

marcin9402

New member
nie odrywaj opatrunków na siłę. jeśli gazy same nie chcą odejść to zamocz wacka w rumianku czy wodzie z szarym mydłem i czekaj dopóki opatrunek nie namoknie i sam się nie zsunie. dobra rada :wink:
 

bezczel

New member
Całość to koszt 1600PLN+koszty szpitalne 350PLN. Klinika Mazovia w Warszawie. Lekarz prowadzący Pan Tomasz Borkowski. Nie jest tanio ale mam zrobione 2 w jednym wiec cena wydaje się po prostu średnia rynkowa. Jedyne co mogę dodać to fakt, ze wszystko było dopięte na ostatni guzik i wszystkim życzę takiej obsługi.
Opatrunek zdjąłem za pomocą riwanolu i ładnie odeszło. Niestety trochę krwawi i muszę jeszcze z 1 dobę nosić opatrunek. Całość wyglada bardzo przyzwoicie ale jednak z napletkiem to się pozegnalem praktycznie całkowicie. Cóż, nie cofnę czasu ale lekarz mówił ze te 3/4 powinno zostać wiec moje podejrzenie może być złudne ze względu na opuchlizne.
Jak macie jakieś pytania to śmiało, chętnie pomogę jeżeli tylko będę potrafił.
 

bezczel

New member
Jestem po wizycie kontrolnej. Pan doktor delikatnie na sile wcisnal mi zoladz pod spuchniety napletek. Efekt? Jednak pozostało mi jego dość dużo i wszystko ładnie się pod niego zmiescilo. Ulga! Wyglada to dużo lepiej i znacznie poprawił się komfort noszenia małego w majtach :) Niestety ale trzeba to powtarzać kilka razy dziennie, a jest nieprzyjemne. Mimo wszystko jest dużo lepiej.

Dziś dodam ze mały wyglada jak bym go drzwiami przytrzasnal. Nie, nie jest siny, jest czarny!!!
 

wwa_ss

New member
@bezczel mam pytanie, czy zabieg miales na 1 wiztycie czy najpierw wizyta i dopiero umawianie? ile czekales na wizyte / zabieg? i tam pisales o kosztach szpitalnych 350 zł o co w tym chodzi? ile łącznie wyszło?

dzięki za odp
 

bezczel

New member
Na wizytę umówiłem się w LuxMedzie, bo mam taką możliwość (pakiet medyczny z pracy) Tam zapytałem Pana urologa czy wykonuje taki zabieg i gdzie? Okazało się że w klinice Mazovia na Ursynowie. Umówiłem się na zabieg wręcz mailowo. Termin wstępnie wyznaczyłem sam, bo miałem dość napięty harmonogram. Okazało się że jest realny i zapisano mnie na niego.
350PLN to koszty szpitalne. Na dzieńdobry dostajesz piżamkę i kapcie, ganiają koło Ciebie przemiłe Panie pielęgniarki, masz swoją salkę po zabiegu i dostajesz dodatkowe medykamenty żeby dać rade wrócić do domu.
Koszt samego zabiegu 1600PLN + koszty szpitalne 350PLN= 1950PLN Moim zdaniem to rozsądna cena za standard jaki otrzymałem.
Gdybyś miał więcej pytań śmiało wal na priv.

Dodam jeszcze że cena obejmowała krótkie wędzidełko i częściowe obrzezanie. Na wszystkie usługi obejmuje cennik. Więc cena jest uzależniona od "zakresu prac" :)
 

bezczel

New member
Dzisiaj coś dziwnego się stało z moim małym... Poszedłem do toalety i podczas oddawania moczu lekko odciągnąłem napletek i z części napletka, która mnie bolała i była bardzo nabrzmiała, spuchnięta i sina nagle trysnęła krew. Była wręcz bordowa i o dziwnej dość gęstej konsystencji. Od początku ta strona (lewa) gorzej mi się goiła, paskudziła, cały czas przesączała się krwią itd. Teraz nagle tak jak by z balonika upuściło się "powietrze" i gabarytowo przybrał rozmiary napletka po prawej, a ja poczułem ulgę. Zniknęło dziwne uczucie nabrzmiałości i ciągnięcia z tej strony. Nie wiem czy to normalne czy nie, zwłaszcza że jest tam przez to po prostu regularna rana, a po drugiej stronie już się wszystko zrosło dość dobrze. Zobaczymy jak wstanę jak to będzie wyglądało.
 

bezczel

New member
Kolejny dzień minął,czyli już tydzień po. Niestety zaczęły się dziwne problemy. W nocy podczas snu (domyslamy się w jakiej sytuacji) doszło do pęknięcia 3 szwow. Efekt jest taki ze otworzyła się rana, która nie krwawi ale wyglada paskudnie. Dzwonilem do doktora i zaprosił mnie na jutro na oględziny i ewentualnie szycie. Teraz okazało się ze nie wyglada to aż tak tragicznie jak wcześniej i może obejdzie się bez dodatkowych szwow tylko muszę pilnować aby bardzo delikatnie przeprowadzać wszystkie zabiegi higieniczne. Obecnie już nic mnie nie boli ale najgorsze są szwy. Odmaczal nie będę bo otworzą się ranki wiec lepiej nie ruszać (chyba...) Jutro dowiem się wszystkiego.
 

bezczel

New member
Byłem u lekarza. To ze czesc ran się rozchodzi to całkiem normalne i nie ma się czym przejmować, jedynie nie wyglada to zbyt ciekawie. Oczywiście jeżeli rana by się otworzyła trzeba by dołożyć szwy ale jeżeli jest już zasklepiona to trzeba jak najrzadziej ja rozszerzać. Tylko do utrzymania higieny odprowadzać napletek i to wszystko. Nie ruszać bo bedą duże zrosty i blizny.
Dodatkowo dziś podczas mycia wyszły mi 4 kolejne szwy. Wszystko jest coraz mniej uciążliwe :) na wedzidelku tylko cały czas mam drut kolczasty ale niestety tak jest, trudniej się goi i szwy w tym miejscu wypadają najpóźniej. Efekt zabiegu coraz bardziej mi się podoba.
 

bezczel

New member
Dzisiaj pozbyłem się wszystkich szwów do końca. Praktycznie to co nie popękało to się zrosło.

Tu zamieszczam fotki jak wyglądają miejsca w których puściły szwy:

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 1.jpg.html

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 2.jpg.html


Zastanawia mnie czy komuś też tak wyszły siniaki jak mi? Po jednej stronie moja pałka jest jak bym ją w drzwiach przyciął. No i w sumie już widać jak to sobie po częściowym obrzezaniu będzie wyglądać "na co dzień". Z efektu jestem już bardzo zadowolony, żołądź mam osłoniętą, a wszystko wskazuje na to że jak już wszystko się wygoi i zrośnie, to w zwodzie tez będzie super. Na razie nie chcę za mocno zsuwać napletka żeby rany się nie rozchodziły.

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 4.jpg.html

http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2011- ... 3.jpg.html
 
Do góry
TOPlist