High & Tight całkowite, Dr Tondel

Witam, no więc za tydzień we czwartek dołączę do nagich głów więc zakładam wątek już tutaj bo będę pewnie radzić się was w różnych kwestiach czy dzielić przemyśleniami. Miałem lekki problem z kontaktem, na pierwszego maila dostałem odpowiedź, potem nie mogłem się dodzwonić więc się nagrałem na skrzynkę, później kolejny mail i znów cisza, ale wczoraj we czwartek (wiedząc, że wtedy Dr pracuje) znów zadzwoniłem i udało sie dodzwonić więc od razu się umówiłem. Także dzwońcie najlepiej we czwartki, największa szansa skontaktowania się. Wyboru lekarza dokonałem na podstawie waszych postów i opinii mówiąc wprost, uznałem że jak mam to zrobić, to tylko u niego, aby wszystko zaczęło się i skończyło na jednym zabiegu, bo wypada w końcu zacząć używać sprzętu jak należy. Moimi przesłankami podjęcia tej decyzji są: a) zwężenie (stulejka? załupek?) skóry napletka po ściągnięciu go z żołędzi (w stanie erekcji), co powoduje ucisk, dyskomfort, ból w postaci szczypania/pieczenia. Wędzidełko - jeśli da radę przy takim cięciu - to zostawię, natomiast jak nie to trzeba będzie tez usunąć. Tutaj mam trochę mieszane odczucia bo czytałem tu kogoś historię że po pozbyciu się wędzidełka stracił większość frajdy z seksu i przyjemność drastycznie spadła. Dlatego wolałbym je zostawić. Zobaczymy co powie Doktur.
Pozdro
 
Tez umawialem sie tydz temu przez e-mail, i na pierwszego dostalem odpowiedz i prozbe o nr tel, jednak doktor nie zadzwonil... Zrobie tak jak radzisz. Opisuj dokładnie przebieg swojego zabiegu i kuracji. Co do stracenia czucia i przyjemnosci, to opinie sa różne. Osobiscie jestem zdania, ze jesli wczesniej nie uprawialo sie sexu, to wszystko jedno, bo i tak nie bedzie odniesienia i porównania. Na te chwile mam obrzezanie czesciowe, i zauwazylem, ze duzo dluzej moge wytrzymac. Jak do tej pory tylko masturbacja, ale i tak musze sie umowic znow na obrzezanie, bo poprzednim razem nie wyszlo, i dalej mam problem z zaciasnym napletkiem- mialem obrzezanie czesciowe.
 
Swietna decyzja. Jestem 15 dni po zabiegu u tego doktora i jest swietnie. Na dniach odstawiam bandarze i zaczynam chartowanie na calego. Jedynie szwy dalej sie trzymaja i niewiem czy zaczna sie rozpuszczac, jak nie to za tydzien pojde do wyjecia. Ja mialem calkowite z usunieciem wedzidelka, co do opini ze traci sie doznania to chyba bujda, wszystko siedzi w glowie. Pozdro
 
Dzięki za odpowiedzi. Wam też gratuluję odwagi do tej decyzji.
Ja tu trochę ze szwami idę po bandzie, bo przeczytawszy multum wątków doszedłem do wniosku że ok. trzy tygodnie wystarczą spokojnie do zrośnięcia się rany i wtedy można pozbywać sie szwów, a akurat 20 lipca mam wesele i zamierzam w przypadku niewypadnięcia/rozpuszczenia się ich do tego czasu, wyjąc je samemu w przeddzień, aby móc komfortowo tańczyć bez haczenia w majtach (to będzie 3 tygodnie po zabiegu, a więc uznałem że akurat już bezpieczny okres ściągnięcia - na podstawie tutejszych pamiętników uzytkowników). Alkohol mam nadzieję że po takim okresie też już można będzie pożywać, pierwsze 3 tygodnie (dopóki będa szwy) nie muszę więc nie tknę ani kropli, ale na weselu już by wypadało :D Ale i tak dopytam o to jeszcze doktora. Pozdro!
 
5 godzin po. Piszę z klopa bo teraz przy załatwianiu pojawiły się pierwsze 'problemy' 😁 czy wy też mieliście taka dziwna obawę że od parcia rozerwiecie szwy? 😂
Pierwsza zmianę opatrunku lekarz zalecił dopiero w sobotę wieczorem, ale nie wiem czy nie zrobię jutro, gdyż niektórzy pisali ze im później tym bolesniejsza ona będzie (odklejanie opatrunku itp.)
 

mati12

Active member
Ja bym poczekał do soboty tez mialem zanieg w srode (2lata temu) a zdejmowany opatrunek 2 dni później co prawda lekarz który wykonywal zabieg go zmieniał i przy okazji zrobił kontrole czy wszystko ok ale samemu namaczasz delikatnie letnia woda czekasz az namoknie i powinien zejsc
Co do szwów nic od parcia nie powinno sie stać
 
Pierwsza noc, sporo stresu z powodu obaw o wzwody lecz niepotrzebnie, co prawda za każdym razem się budzilem (bardzo płytki sen z powodu sresu) lecz nic nie bolało, zresztą każdy wzwod był taki na 1/3 mocy z powodu opatrunku oraz że od razu każdy rozchodzilem jak tylko czułem przypływ.

Uznałem że zmianę zrobię faktycznie jutro wg zalecenia lekarza, jak będzie mocno przyklejony to spsikam octeniseptem aż porzadnie nasiaknie i powinien łatwiej puścić.
 
Też u Tondla? Żaden ból, jedyny średni moment to podawanie znieczulenia, kilka ukłuć w węża i po wszystkim, tracisz czucie. Jeśli przypomnisz sobie podawanie znieczulenia u dentysty, to wyobraź sobie że u dentysty bardziej boli niż na obrzezaniu. Następny moment "bólu" to chyba dopiero ok. 2-3 godz. po zabiegu jak wraca czucie, ale to wystarczy wziąć coś przeciwbólowego (ja wziąłem), chociaż też nie jakoś bardzo (nie jest to poziom bólu jaki sobie wyobrażałem). Zobaczymy przy zmianie opatrunku jak z bólem, aż by wypadało, bo tak się nastawiałem na nie wiadomo co, a do tej pory to sielanka
 
Właśnie zdjąłem opatrunek, miałem to zrobić jutro w sobote, ale w sumie już jest sobota więc mam nadzieję że kilka(naście) godzin nie zrobi różnicy, a chciałem zrobić świeży opatrunek. Faktycznie odklejanie opatrunku ze szwów to już inna liga i w końcu można doświadczyć bólu, jeśli nie będzie się odpowiednio delikatnym ;) Z jednego miejsca sączy się krew, cholera mam nadzieję że nic nie naderwałem, ale rozstąpień w ranie nie widzę więc mam nadzieję, że jest ok. Od góry mam ładny szew najlepiej gojący się, z prawej mam na linii szwu jakby podłużny ślad jakby starej krwi, a z lewej świeża sącząca się ranka. Z każdej strony inaczej :D Ale boleć nic nie boli (jak już się zdejmie), nawet przy psikaniu octeniseptem (aż myślę, czy to dobrze?).
 

zamaskowany

New member
Tak, u Tondla wlasnie mam.. No przelamalem sie w koncu, ale obawiam sie tego zabiegu mocno :D Mam nadzieje, ze przezyje jakos ten zabieg, a potem juz z gorki.
 
Nie mam, ale wyglądało to standardowo jak u wielu tu co widziałem - skórka za długa wędzidełko za krótkie, plus pierscien uciskajacy trzon (po ściągnięciu). Jak się okazało u doktora, była to stulejka.
 
Wolę nie wrzucać póki nie dzieje się nic nieoczekiwanego, mam jakieś opory :D
Trzecia zmiana, opuchlizna jakby ciut mniejsza, ranki pozasklepiane, jedynie troszkę śladu krwi od dołu, od strony (byłego) wędzidełka i to miejsce lubi się przyklejać do opatrunku, przez co ciut krwi przy odklejaniu. Ale coraz mniej, więc chyba ok.
 
Opuchlizna schodzi,
wWszystko fajnie ale miejsce wędzidełkowe znowu było przyklejone do opatrunku i przy zdejmowaniu odnawia się ranka (odkleja z opatrunkiem) i mam wrażenie ze to tylko wydluza proces. Dziś chyba spróbuję już spać bez i zobaczę jak rano będzie.
 

zamaskowany

New member
Tondel przyjmuje dalej na ulicy gajowej czy coś się zmieniło?
A tak z czystej ciekawosci to ile juz doktor ma lat na oko.. Bo postów juz tyle widziałem, ze aż dziwne haha
 
Do góry