Dziennik leczenia zapalenia prostaty - Kazek30

Kazek30

Member
Cześć, i mnie dopadło zapalenie prostaty. W tym temacie będę opisywał swój progres w walce z tą chorobą. Proszę innych o niedodawanie postów, które nie wnoszą nic merytorycznego do dyskusji.

Dlaczego założyłem osobny temat?
Główny temat ma prawie 600 stron, przeczytanie go zajmuje kilka tygodni. 80% dostępnych tam informacji to SPAM i kłótnia użytkowników. Dodatkowo wielu użytkowników robi z siebie ekspertów medycyny, co jest wręcz niebezpieczne. W tym temacie opiszę własny progres w walce z tą chorobą. Być może komuś to pomoże.

Coś o mnie
Zdrowy, młody, praca siedząca około 10-12h dziennie. Duże doświadczenie z siłownią (staż 6-8lat). Stała partnerka seksualna. Czasem mam problemy z alergią i niestety często nawracające zapalenie zatok. Odżywiam się mega zdrowo (zdrowiej się nie da), zajmuje się rozpisywaniem diet.

Moje objawy
Objawy pojawiły mi się 3 dni po seksie bez zabezpieczenia i jednocześnie 3 dni po zakrapianej alkoholem imprezie. Na imprezie bardzo długo wstrzymywałem mocz, myślałem, że pęknie mi pęcherz. Objawy mam dość standardowe. Ból prostaty, który można porównać do kaktusa w dupie, uwierającego gdzieś pomiędzy pęcherzem/nasadą penisa/odbytem. Częstomocz i słaby strumień moczu. Najgorsze jest to, że objawy nasilają mi się nocą, a w dzień prawie ustępują. Zdarza mi się, że przesypiam 1-2 godziny. Paraliżuje to moje życie całkowicie.. Od jakiegoś czasu (2 lata) miałem sporadyczne bóle lewego jądra. Nie mam natomiast problemów z seksem, wzwodem, orgazmem, wytryskiem.

Właściwie to co mnie paraliżuje w tej chorobie, to bardzo mocne zaostrzenie objawów w nocy, nokturia. Całą resztę bym przeżył.

Moje leczenie
Pierwszy urolog zalecił zrobienie posiewu moczu + USG i zapisał lewofloksacynę (1x 500mg 20 dni) + czopki NLPZ Diclac (2x 50mg). Posiew moczu wyszedł jałowy. USG bez problemowe, prostata nie powiększona (19ml). Brak zwapnień. Nerki w normie. Zaleganie moczu po mikcji 15ml (w normie). Badanie per rectum niebolesne (ale nieprzyjemne).

Lewofloksacyna zadziałała jak ręką odjął. Po wzięciu pierwszej tabletki wszystkie objawy zapalenia prostaty zniknęły. Natomiast ten antybiotyk zacząłem brać z opóźnieniem, 2 dni wcześniej zacząłem kurację od czopków. Po czopkach Diclac 0 jakiejkolwiek poprawy. Zwijałem się w nocy z bólu. Wniosek jest taki, że lewofloksacyna zadziała bardzo skutecznie, a NLPZ wcale.

Po 20 dniach antybiotyku pomyślałem, że jestem już zdrowy. Niestety po zaprzestaniu brania antybiotyku objawy wróciły po 2-3 dniach.

W wielkich mękach (brak możliwości przesypiania nocy) odczekałem 7 dni, zrobiłem kolejny posiew moczu i nasienia. Wynik jałowy. Dostałem od urologa doksycyklinę. Przypuszczam, że podejrzewał zakażenie chlamydią. Po 5 dniach stosowania doksycykliny zero jakiekolwiek efektu. Miałem nawet wrażenie, że objawy się nasilają.

Wróciłem do urologa i zmienił doksycyklinę ponownie na lewofloksacynę. Tym razem leczenie ma trwać 4-6 tygodni. Biorąc lewofloksacynę objawy ZGK znowu ustąpiły, jednak po 5 dniach na antybiotyku pojawia się wieczorem dziwny dyskomfort w okolicach prostaty. Nie jest to tak silny ból jak bez antybiotyku, ale nie czuję już, że antybiotyk działa na 100%. Coś się tam w prostacie tli. Przede mną jeszcze 3 tygodnie antybiotyku.

Dołożyłem także rozciąganie mięśni dna miednicy (Stanford Protocol) i robię to codziennie przez 40-60 minut. Oprócz tego dołożyłem do diety kwercetynę, palmę sabałową i wierzbownicę. Nic innego nie mogę poprawić, bo dietę mam dopiętą na ostatni guzik (dużo warzyw, owoców, wszystko zbilansowane).

Co planuję
Mam przeczucie, że po skończeniu lewofloksacyny objaw wrócą. Za pierwszym razem zadziałała super. Za drugim razem działa mocno, ale już nie czują 100% ulgi. Przede mną jeszcze 3 tygodnie atybotyku.

Po skończeniu lewofloksacyny planuję jakoś przeżyć 2 tygodnie, aby porobić wszystkie posiewy. Będę się starał wykluczyć czy jest to CPPS, czy zapalenie bakteryjne:

  • Dlaczego podejrzewam CPPS? Ponieważ siedzę 10-12h dziennie. Ostatnio zaniedbałem sport. Mam problem z rozciągnięciem pasma kulszowo-goleniowego (tył nóg) - właśnie od nadmiaru siedzenia. Mam przodo-pochylenie miednicy. W dzień objawy mam bardzo małe, albo żadne, a w nocy bardzo się nasilają. Gdyby to była bakteria, raczej bolałoby cały czas.. Ból nasila się tylko wieczorem/nocą. Bardzo pomaga mi gorąca kąpiel, a nasila objawy zimno. To także wiążę z napięciem mięśni - od ciepłej wody się rozluźniają. Myślę, że przez cały dzień napinam mięśnie, dlatego nocą objawy się nasilają. Zauważyłem, że często mimowolnie zaciskam zwieracze (nie mogę z tym wygrać). Od zawsze wchodzą na wciągniętym i napiętym brzuchu.
  • Dlaczego podejrzewam zapalenie bakteryjne? Ponieważ lewofloksacyna pomogła jak ręką odjął. Po 1 tabletce objawy ustąpiły o 50%, a po drugiej o 100%. Tak silne działanie antybiotyku sugeruje mi, że może być to bakteria. Na dodatek leki NLPZ nie pomagały wcale. Z drugiej strony znalazłem publikację, w której jest informacja, że antybiotyki mają także działania przeciwzapalne (https://www.ucpps.men/viewtopic.php?t=9339). Takie same efekty mają ludzie z wrzodziejącym zapaleniem jelit. Mimo, że to nie choroba bakteryjna, to antybiotyki przynoszą często natychmiastową ulgę.
Jak widzicie, nie wiem czy mam CPPS czy zapalenie bakteryjne. Moim celem jest wykluczenie jednego lub drugiego. W tym celu muszę wykonać szereg badań. Nie chcę jednak przerywać kuracji lewofloksacyną, ponieważ nie wrócę kolejny raz do fluorochinolona (ciężkie antybiotyki z ciężkimi powikłaniami). Daję lewofloksacynie ostatnią szansę i chcę dokończyć kurację nią.

Po dokończeniu antybiotyku i odczekaniu 2 tygodni wykonam:

  • test na chlamydia, mycoplasma, ureaplasma, rzęsitek (z krwi IGM + IGG)
  • posiew moczu (tym razem jednak odstawię całkowicie witaminę C, owoce, żurawinę - one mogą zafałszować wynik)
  • posiew nasienia (bakterie i grzyby)
  • wymaz z cewki (bakterie i grzyby)
  • posiew z prostaty - test 4 szklanek Mearesa - Stameya (PCR, leukocyty, chlamydia + ureaplasma + ureaplasma)
  • wysyłam dziewczynę na wymaz z cewki (bakterie i grzyby)
Z tymi wynikami badań idę ponownie do urologa i będę ostro i kierunkowo działał. Jeżeli wyjdzie bakteria to oczywiście antybiotyk według antybiogramu. Jeżeli CPPS to ćwiczenia, punkty spustowe, rehabilitacja, być może MRI kręgosłupa.

Uprzedzam pytania
  1. Dlaczego wziąłem fluorochinolona w ciemno? Tak kazał urolog. Czy dobrze zrobił? Oczywiście! Miałem bardzo mocne bóle. Lewofloksacyna jest zalecanym lekiem pierwszego rzutu, który działa na 80% bakterii. Szkoda, że u mnie nie podziałało. Być może za 1 razem brałem lewoksę za krótko (20dni)? Ogólnie urolog zrobił dobrze, kazał zrobić posiew a później w ciemno wziąć lek pierwszego rzutu. Wtedy nawet nie wiedziałem, czy to zapalenie ostre czy przewlekłe. Objawy pojawiły się nagle i były mocne.
  2. Czy nie boję się lewofloksacyny/fluorochinolona? Boję się. Na szczęście na razie nic się nie dzieje. Jem leki osłonowe (probiotyki) oraz kolagen. Odpuściłem całkowicie sport, aby nie uszkodzić ścięgien. Z badań, do których dotarłem, wynika że lewofloksacyna ma najlepszą penetrację prostaty i działa na 80% bakterii w prostacie, także warto podjąć to ryzyko choć RAZ. Lewofloksacyna ma nawet lepszą penetrację niz Cipro, a jednocześnie najmniejsze ryzyko powikłań ze wszystkich chinolonów (takie badania czytałem).
  3. Czy warto było brać w ciemno doksycyklinę? Nie. Moim zdaniem to błędna decyzja ze strony urologa. Antybiotyk rzucony w ciemno. Męka dla mnie i strata pieniędzy. Niestety, wtedy nie wiedziałem jak poważną chorobę złapałem i po prostu zaufałem lekarzowi. Teraz już nie wpuści mnie w maliny. Nie zgodziłbym się drugi raz na doksycyklinę w ciemno, ani nawet na drugą lewofloksacynę. Uważam, że lewofloksacynę można wziąć raz w ciemno, jako lek 1 rzutu. Później, jeżeli choroba nie odpuści, zostaje tylko diagnostyka i leczenie skierowane.
  4. Dlaczego nie przerwę lewofloksacyny, skoro nie mam antybiogramu? Niestety dostałem lewofloksacynę drugi raz w ciemno, a tę pierwszą brałem za krótko. Nie chcę teraz przerwać levoxy, ponieważ nie chcą uodpornić bakterii, jeżeli są wrażliwe na chinolony. Dodatkowo, jeżeli się okaże, że bakteria jednak jest wrażliwa na lewofloksacynę, to nie chcę zaczynać kuracji 3 raz od nowa. Podejmuję ryzyko i kontynuuję lewofloksacynę przez 4-6 tyg.
Podsumowanie
Panowie głowa do góry. Ja męczę się z tym dopiero 2 miesiące, ale czasem załamka 100%. Szczególnie te nieprzespane noce wyłączają mnie z życia. TO nie jest życie, nawet nie egzystencja. To totalny paraliż. Gdyby nie te nocne nasilenie objawów mógłbym z tym żyć.

Myślę, że pierwszy antybiotyk można przywalić w ciemno. Później zostaje tylko diagnostyka i eliminowanie różnych sposobów leczenia metodą prób i błędów.

Za jakiś czas podeślę wam moje kolejne efekty leczenia.
 

kaolik98

Active member
Ważne, że wiesz na czym stoisz. U mnie problem trwa od listopada 2019 r. Zaczęło się od lekkiego zaczerwienienia cewki, a potem objawy się tylko nasiliły. Zanim trafiłem na to forum, to na mojej drodze spotkałem kilku "wybitnych" urologów-specjalistów, co w ciemno, bez zlecenia konkretnej diagnostyki, przepisywali mi cipronex na 10 dni. Nikt nie zaproponował lewofloksacyny. Kolejna sprawa to kwestia czasu. Nie zwracałem na to uwagi, ale w przypadku posiewu moczu, czy też nasienia, próbki trafiały na podłoże po kilku godzinach. Kompletnie niemiarodajny wynik. Albo jałowo albo miernie i nic konkretnego. Zamierzam w najbliższym czasie powtórzyć badania na miejscu w szpitalu z zaznaczeniem pilnego dostarczenia nasienia na podłoże. Zamierzam zmienić urologa i jeśli wyjdzie konkretna bakteria w posiewie moczu, nasienia i wymazie z cewki, to chciałbym brać antybiotyk 4-6 tyg z pełną suplementacją probiotyczną i kompleksem witamin i minerałów.

Moje objawy:
Pieczenie cewki po oddaniu moczu, dyskomfort w cewce po wytrysku nasienia do cewki (obstawiam, że w nasieniu jest bakteria, ponieważ po jego wyrzucie do cewki, czuć pieczenie, czyli jest stan zapalny), po dłuższej abstynencji, przy wytrysku czuć lekki ból w końcowej fazie orgazmu; zaczerwienienie ujścia cewki po wytrysku.

Kiedy pogorszenie objawów: po alkoholu (głównie piwie), po wytrysku, po ostrych przyprawach
Od 2019 r. - co mi pomogło?
Alfa-Bloker Apo-Tamis. Brałem go przez kilka miesięcy. (kwiecień-sierpień 2020).Całkowita eliminacja problemu.

Sierpień 2020 r. - zabieg przedłużenia wędzidełka w szpitalu. Po tym okresie nasiliły się objawy związane z cewką (pewnie potem przeszły do prostaty?). Wychodzi na to, że coś mogłem złapać w szpitalu.

Od sierpnia 2020 r. objawy zaczęły się nasilać. Najgorszy okres pogorszenia objawów to październik 2020- marzec 2021.
W tym czasie pomagały mi: zestaw ziół od dr. Klimuszki, D-mannoza w proszku, nasturcja w tabletkach, urosal? - W niewielkim stopniu i tymczasowo. Ale coś dało. Brałem też NLPZ, DicloDuo w tabletkach, co spowodowało u mnie zaparcia i rozwój hemoroidów, które udało mi się zaleczyć.

Pomogły również ćwiczenia relaksacyjne na mięśnie dna miednicy.

Objawy są znośne, czasem są mniejsze, najmniejsze w okresie wiosenno-letnim. Niedługo zaczynam zrobić porządną diagnostykę i zmienić lekarza. Od ostatniego antybiotyku minął prawie rok i przez ten czas wzmacniam swoją odporność. Jeśli chcesz pogadać i poznać dokładną historię mojego przypadku to zapraszam na priv. Tu podzieliłem się problemem pokrótce. Dzięki tym forum zdobyłem wiele przydatnej i wartościowej wiedzy, czego w minimalnym stopniu nie mogłem dowiedzieć się od prowadzących mnie specjalistów medycyny.
 

Versracze

Member
mozna wykonac test na rzesistka z krwi? Z tego co czytałem to chlamydia jest na przeciwciala, ale tych ureaplasm itp to chyba nie ma
 

kaloryfer!

Active member
Jaki wiek dokładnie? To że masz dużo warzyw i owoców w diecie to nie jest równoznaczne z tym, że jest ona pod Ciebie dopięta. Mi nichuya nie służy dużo warzyw i błonnika. No ale to osobny tematy.

Robiłeś RM krocza?
 

Grom

Well-known member
Witaj @Kazek30
Ja jednak proponowałbym Ci przeczytać ostatnie 100 stron forum. Znajdziesz tam bardzo wiele informacji. Między innymi tą, że aby dokonać szerokiej diagnostyki trzeba odczekać co najmniej 4 tygodnie. Chyba, że chcesz poznać bakterię, która w Tobie siedzi a która jest uodporniona na lewofloksacynę. Też nie zaszkodzi. Generalnie masz bardzo dużą szansę wyleczenia a to z tej racji, że bardzo krótko chorujesz. Powodzenia!
 

Kazek30

Member
Przeprowadziłem bardzo szeroką diagnostykę w laboratorium Badbak. Miałem też próbę Stameya badaną w tym samym laboratorium. Badania robiłem ja i moja żona. Całość kosztowała nas około 6500zł. Oto moje wyniki:

Stamey:
mocz przed masażem tlenowy: jałowa
wydzielina prostaty tlenowy: jałowa
wydzielina prostaty beztlenowy: jałowa
mocz po masażu tlenowy: jałowa

Mocz:
bakterie tlenowe: jałowa
bakterie beztlenowe: jałowa
grzyby: jałowa

Wymaz z cewki:
bakterie tlenowe: Staphylococcus epidermidis
bakterie beztlenowe: jałowa
33 wirusy HPV: negatywny
Chlamydia trachomatis: negatywny
Mycoplasma hominis: negatywny
Mycoplasma genitalium: negatywny
Ureaplasma urealyticum/parvum: negatywny
Trichomonas viganalis: negatywny
Neisseria gonorrhoeae: negatywny
HSV1/HSV2: negatywny
HPV6/HPV11: negatywny

Nasienie:
bakterie tlenowe: jałowa
bakterie beztlenowe: jałowa
33 wirusy HPV: negatywny
Chlamydia trachomatis: negatywny
Mycoplasma hominis: negatywny
Mycoplasma genitalium: negatywny
Ureaplasma urealyticum/parvum: negatywny
Trichomonas viganalis: negatywny
Neisseria gonorrhoeae: negatywny
HSV1/HSV2: negatywny
HPV6/HPV11: negatywny

Jak widać nawet w badbadku można dostać jałowe próbki, wcale nie jest tak, że oni zawsze komuś coś wyhodują. Ja mam epidermidisa w cewce (ale to naturalna flora), a moja żona ma fekalis na sromie (też naturalna flora).

Moje aktualne objawy choroby:

W porównaniu do stycznia czuję jakieś 15% bólu cewki/prostaty. Bardziej nazwałbym to dyskomfortem w okolicach prostaty/pęcherza niż bólem. Miałem też taki miesiąc, że nic absolutnie mnie nie bolało. Ten dyskomfort wrócił po Stameyu, który jest bolesny i polega na takim ugniataniu prostaty że można zemdleć :).

Mogę pić wódę, piwko, jeździć rowerem 50-80km i nie czuję aby to jakkolwiek zwiększało ból prostaty. Przypominam, że w styczniu płakałem i nie spałem w nocy, byłem bliski myśli samobójczych. Ogólnie teraz da się żyć.

Potencjalne przyczyny mojej choroby

- jest możliwość, że moje zapalenie prostaty jest niebakteryjne (CPPS), próbki mam idealnie jałowe. Pasowałoby zacząć się rozciągać i ogarnąć mięśnie dna miednicy
- jest możliwość, że wyleczyły mnie 2 serie Levofoksacyny. Po 1 tabletce levoxy objawy minęły jak ręką odjął do 0, później wróciły, więc zacząłem drugą serie levoxy. Brałem ją jednak dość krótko. Ogólnie były to dwie serie 21dni + 15dni. Ta teoria, że levoxa sobie poradziła jest dość możliwa. Gdyby zapalenie było niebakteryjne to nie czuł bym tak ogromnej poprawy bo antybiotyku.
- jest możliwość, że moje zapalenie prostaty jest na tle autoimmunologicznym. Mam zapalenie zatok, którego nie mogę wyleczyć od 10 lat. Każdy laryngolog i alergolog rozkłada ręce. Brałem już dziesiątki leków, szczepionek, kuracji i nic nie pomaga. Ostatni lekarz stwierdził, że wszystkie możliwe sposoby leczenia zostały wyczerpane, i że to zapalenie na tle autoimmunologicznym. W skrócie: mój organizm sam wytwarza stan zapalny górnych dróg oddechowych, który powoduje zapalenia zatok. Od razu pomyślałem o prostacie :).


Plan na przyszłość

Na razie będę żył i obserwował. Mój urolog powiedział, że po udanym leczeniu antybiotykami mogą utrzymywać się jeszcze przez kilka lat/miesięcy nerwobóle, spowodowane uszkodzeniem zakończeń nerwów tej wrażliwej okolicy. Skoro nie mam żadnych bakterii, a bóle zmniejszyły się ze 100% do 15%, to będę po prostu obserwował sytuację. Nie mam zamiaru iść już do żadnego lekarza, przynajmniej do czasu zaostrzenia objawów.
 

Grom

Well-known member
Przeprowadziłem bardzo szeroką diagnostykę w laboratorium Badbak. Miałem też próbę Stameya badaną w tym samym laboratorium. Badania robiłem ja i moja żona. Całość kosztowała nas około 6500zł. Oto moje wyniki:

Stamey:
mocz przed masażem tlenowy: jałowa
wydzielina prostaty tlenowy: jałowa
wydzielina prostaty beztlenowy: jałowa
mocz po masażu tlenowy: jałowa

Mocz:
bakterie tlenowe: jałowa
bakterie beztlenowe: jałowa
grzyby: jałowa

Wymaz z cewki:
bakterie tlenowe: Staphylococcus epidermidis
bakterie beztlenowe: jałowa
33 wirusy HPV: negatywny
Chlamydia trachomatis: negatywny
Mycoplasma hominis: negatywny
Mycoplasma genitalium: negatywny
Ureaplasma urealyticum/parvum: negatywny
Trichomonas viganalis: negatywny
Neisseria gonorrhoeae: negatywny
HSV1/HSV2: negatywny
HPV6/HPV11: negatywny

Nasienie:
bakterie tlenowe: jałowa
bakterie beztlenowe: jałowa
33 wirusy HPV: negatywny
Chlamydia trachomatis: negatywny
Mycoplasma hominis: negatywny
Mycoplasma genitalium: negatywny
Ureaplasma urealyticum/parvum: negatywny
Trichomonas viganalis: negatywny
Neisseria gonorrhoeae: negatywny
HSV1/HSV2: negatywny
HPV6/HPV11: negatywny

Jak widać nawet w badbadku można dostać jałowe próbki, wcale nie jest tak, że oni zawsze komuś coś wyhodują. Ja mam epidermidisa w cewce (ale to naturalna flora), a moja żona ma fekalis na sromie (też naturalna flora).

Moje aktualne objawy choroby:

W porównaniu do stycznia czuję jakieś 15% bólu cewki/prostaty. Bardziej nazwałbym to dyskomfortem w okolicach prostaty/pęcherza niż bólem. Miałem też taki miesiąc, że nic absolutnie mnie nie bolało. Ten dyskomfort wrócił po Stameyu, który jest bolesny i polega na takim ugniataniu prostaty że można zemdleć :).

Mogę pić wódę, piwko, jeździć rowerem 50-80km i nie czuję aby to jakkolwiek zwiększało ból prostaty. Przypominam, że w styczniu płakałem i nie spałem w nocy, byłem bliski myśli samobójczych. Ogólnie teraz da się żyć.

Potencjalne przyczyny mojej choroby

- jest możliwość, że moje zapalenie prostaty jest niebakteryjne (CPPS), próbki mam idealnie jałowe. Pasowałoby zacząć się rozciągać i ogarnąć mięśnie dna miednicy
- jest możliwość, że wyleczyły mnie 2 serie Levofoksacyny. Po 1 tabletce levoxy objawy minęły jak ręką odjął do 0, później wróciły, więc zacząłem drugą serie levoxy. Brałem ją jednak dość krótko. Ogólnie były to dwie serie 21dni + 15dni. Ta teoria, że levoxa sobie poradziła jest dość możliwa. Gdyby zapalenie było niebakteryjne to nie czuł bym tak ogromnej poprawy bo antybiotyku.
- jest możliwość, że moje zapalenie prostaty jest na tle autoimmunologicznym. Mam zapalenie zatok, którego nie mogę wyleczyć od 10 lat. Każdy laryngolog i alergolog rozkłada ręce. Brałem już dziesiątki leków, szczepionek, kuracji i nic nie pomaga. Ostatni lekarz stwierdził, że wszystkie możliwe sposoby leczenia zostały wyczerpane, i że to zapalenie na tle autoimmunologicznym. W skrócie: mój organizm sam wytwarza stan zapalny górnych dróg oddechowych, który powoduje zapalenia zatok. Od razu pomyślałem o prostacie :).


Plan na przyszłość

Na razie będę żył i obserwował. Mój urolog powiedział, że po udanym leczeniu antybiotykami
 

Grom

Well-known member
Kurde, coś poszło nie tak ☹️
No to super @Kazek30 , że jest ok. Teraz, mimo wszystko uważaj na siebie, szczególnie zimą i pewnie będzie dobrze 🙂👍
 

Kazek30

Member
Panowie, jest tragedia. W styczniu umierałem.. później przyszła poprawa. Pochwaliłem się wam dobrymi wynikami z badbaku i raptem dwa dni później objawy wróciły na 90%. Z moich różnych objawów tej parszywej choroby wrócił ten najbardziej koszmarny: parcie na pęcherz w nocy. A wiecie kiedy objawy wróciły? Jak przyszło lato, przestali grzać w bloku, obudziłem się rano odkryty i zmarznięty (paradoksalnie zmarzłem latem, bo zimą w mieszkaniu miałem po prostu cieplej).

Kompletnie nie mogę spać, kładę się do łóżka i czuję ogromną potrzebę oddania moczu. Nieważne czy pójdę się wysikać czy nie, po 5 minutach uczucie wraca. Taka przyjemność trwa do rana i nie pozwala usunąć, chyba że już nie śpię 2 doby to po prostu usypiam jak zombi na 2-3h.

Uważam, że jest to bakteria na 100% po tym ostrym nawrocie. Wizytę u uro mam niestety dopiero za miesiąc. Strasznie martwi mnie to, że z najlepszych badań u najlepszego fachowca i w najlepszym labie wyszło mi wszystko jałowo. Czy to w ogóle możliwe? Gdziekolwiek czytam o naszych problemach to widzę, że każdemu z badań coś wychodzi jednak.... W końcu diagnostyka najważniejsza. Czy można zrobić coś więcej niż wydać na badania 7 klocków i nie złapać bakterii? Jestem - powiem szczerze - załamany totalnie. Nie wiem nawet co zrobi urolog, bo co tu zrobić? W ciemno przecież abx nie dostanę... Biorąc pod uwagę jakie długie są kolejki i na badania i do uro to zapisałbym się najchętniej od razu na drugiego Stameya pod rząd. Z drugiej strony jestem ciekawy opinii urologa, bo te badania nie są tanie, aby sobie je z własnego widzimisię umawiać.

Panowie jeszcze jedno, leczę się u popularnego urologa z Wawy mającego opinię największego speca od prostaty ( :) ). Zrobiłem próbę Stameya i z tego co widzę w odpowiedzi z Badbaku, zostały wykonane tylko posiewy 4 próbek (4 szklanek). Przecież tam powinno być jeszcze badanie ogólne moczu do każdej próbki (każdej szklanki). Wtedy oznaczając poziomy leukocytów itp. można by chociaż określić czy to na pewno bakteryjne, czy nie. Płacąc 7k za badania mam wrażenie, że badanie nie zostało wykonane do końca. Przecież badanie moczu kosztuje 40zł... dla 4 szklanek byłoby to 160zł. Czy ktoś z was podczas Stameya dostał z badbaku więcej informacji, niż tylko wynik posiewu?

Wołam @abst3 @Grom @kaolik98 @przemix @toastt @Arktik @Jerzy W
 

Kazek30

Member
PS. Mimo posiewów jałowych to musi być na 100% bakteria. To parcie na pęcherz, ból jąder, uczucie piłeczki w tyłku, ogólnie mrowienie prostaty (po tylu palcach w tyłku już wiem jak i gdzie boli prostata :)) wszystko przeszło jak ręką odjął po 2 tabletkach Levoxy. Jedząc Levoxę nie czułem się trochę lepiej, nie spało mi się trochę lepiej. Ja całkowicie zapomniałem o tej chorobie, myślałem że jestem już zdrowy.

Z wszystkich niefajnych objawów opisanych wyżej najgorszy to nocne parcie na pęcherz - mówię wam. To paraliżuje życie na 150%. Nie chce mi się żyć, nie mogę iść spać, nie mogę się wyspać do pracy. Jestem dla każdego nie miły, mam podkrążone oczy jak Panda. Parcie na pęcherz pojawia się wieczorem i trwa do rana, aż wyjdę z łóżka. Pomaga tylko termofor, ale nie jakoś bardzo...
 

przemix

Member
PS. Mimo posiewów jałowych to musi być na 100% bakteria. To parcie na pęcherz, ból jąder, uczucie piłeczki w tyłku, ogólnie mrowienie prostaty (po tylu palcach w tyłku już wiem jak i gdzie boli prostata :)) wszystko przeszło jak ręką odjął po 2 tabletkach Levoxy. Jedząc Levoxę nie czułem się trochę lepiej, nie spało mi się trochę lepiej. Ja całkowicie zapomniałem o tej chorobie, myślałem że jestem już zdrowy.

Z wszystkich niefajnych objawów opisanych wyżej najgorszy to nocne parcie na pęcherz - mówię wam. To paraliżuje życie na 150%. Nie chce mi się żyć, nie mogę iść spać, nie mogę się wyspać do pracy. Jestem dla każdego nie miły, mam podkrążone oczy jak Panda. Parcie na pęcherz pojawia się wieczorem i trwa do rana, aż wyjdę z łóżka. Pomaga tylko termofor, ale nie jakoś bardzo...
Ja też z badbaku dostałem tylko posiewy. Pytałem się uro na pierwszej wizycie co będzie jak posiewy będą jałowe. Podobno to bardzo dobrze, ale powiedział mi że wówczas trzeba odczekać około trzech miesięcy i powtórzyć próbę do pewności.

na wizycie dostałem tez w razie potrzeby na ból:
Aclexa 100 mg 1 tab 2 x dziennie przez 3-5 dni do tego dexilant 60 mg 1 tab podczas terapii aclexa.
Dodatkowo jeżeli to by nie wystarczyło to doreta 37,5 +325 mg 1,2 tab co 12 godzin

musisz jakoś wytrzymać do wizyty, nie ma sensu rezygnować. Spróbuj może zadzwonić opisz sytuacje że się źle czujesz i poprosi że gdy ktoś zrezygnuje z wizyty to mają do Ciebie zadzwoni - może będziesz miał farta i przyspieszysz wizytę.
 

Kazek30

Member
@Grom moje leczenie wyglądało następująco:

Levoxa 500mg 1x dz na 25 dni - całkowite ustąpienie objawów.
Po kilku dniach po odstawieniu antybiotyków powrót objawów w 80%.
Doksycyklina 250 mg 2x dz na 4 dni - całkowity brak poprawy, wręcz czułem się gorzej. Przerwałem antybiotyk i wróciłem do lekarza.
Ponownie Levoxa 500mg 1x dz 15 dni - całkowite ustąpienie objawów, jednak 13 dnia zacząłem czuć mrowienie będąc w trakcie antybiotyku.

Łącznie zrobiłem 3 posiewy moczu, 2 posiewy nasienia, full komplet Badbak (mocz, nasienie, cewka, stamey). Nigdy nie wyszła żadna bakteria. Posiewy robiłem i w diagnostyce, i w polecanym Szpital Prokocim KRK (babka wysiała mój materiał 20 min po pobraniu) no i na koniec Badbak.

Tragedia. Ewidentnie pachnie to zapaleniem bakteryjnym.
 

Kazek30

Member
Gdybym miał hajs i był wyżej postawionym człowiekiem, to założyłbym fundację/stowarzyszenie związane z leczeniem chorób GK. Przede wszystkim po to, aby zwiększać świadomość pacjentów i lekarzy. To skandal, żeby w całej Polsce było 2-3 urologów, którzy potrafią to jako tako leczyć. Mam wrażenie, że zapalenia GK, to jakaś jakaś nowo odkrywana choroba XXI wieku.

Oto co słyszałem od urologów w Krakowie:
- urolog 1) (prywatnie): Levoxa na 10 dni, jak nie pomoże to proszę się pogodzić z losem (uprosiłem o 25 dni).
- urolog 2) (prywatnie): brak bakterii w moczu = brak bakteryjnego zapalenia prostaty. Proszę zacząć biegać, robić ćwiczenia przy drabince itp. Zbadać PSA.
- urolog 3) (prywatnie): mężczyzn w zimie czasem boli prostata, tak to już jest. Próba Stameya? Proszę Pana, nie spotkałem się aby komuś to pomogło, ja Panu tego nie zalecam.
- urolog 4) (prywatnie): Tutaj już ruszyliśmy fajnie z diagnostyką. Tylko, że pierwsze 2 wizyty + badania (ja i żona) wyszły mnie około 10 tysi. A jak na razie jestem w punkcie wyjścia. Kogo normalnego stać, aby tę chorobę leczyć? W Polsce chyba niewiele osób. Co mają zrobić normalni ludzi?
 

Grom

Well-known member
Ok, chciałem się upewnić czy to było 500 mg dziennie. Niestety, ale wg mnie to była za mała dawka. Ja ważę niewiele i waliłem 750 mg dziennie w dwóch dawkach: 500 i 250. Te 250 mg na podtrzymanie stężenia aby nie spadło poniżej potrzebnego. Przy wadze np. 80 kg brałbym już dwa razy po 500 mg. Oczywiście nie polecam tego chemioterapeutyku ale cóż...
Zastanawiam się dlaczego nie wychodzą Ci bakterie? W Badbaku to powinny się na 100% ujawnić, gdyby były 🤔
Jeśli leczysz się u Gołąbka to zaproponuj mu aby dał Ci jakieś leki psychotropowe i zmniejszające napięcie mięśni. Wogóle to stresujesz się? Masz pracę stresującą? Rozkminiasz wszystko co Cię spotyka i co może Cię spotkać? U mnie psychika grała ogromną rolę pomimo, że trzy razy wychodziła w nasieniu bakteria. Stres, niedospanie, zachlanie i zmarznięcie to wykańcza.
 

Kazek30

Member
Ok, chciałem się upewnić czy to było 500 mg dziennie. Niestety, ale wg mnie to była za mała dawka. Ja ważę niewiele i waliłem 750 mg dziennie w dwóch dawkach: 500 i 250. Te 250 mg na podtrzymanie stężenia aby nie spadło poniżej potrzebnego. Przy wadze np. 80 kg brałbym już dwa razy po 500 mg. Oczywiście nie polecam tego chemioterapeutyku ale cóż...
Zastanawiam się dlaczego nie wychodzą Ci bakterie? W Badbaku to powinny się na 100% ujawnić, gdyby były 🤔
Jeśli leczysz się u Gołąbka to zaproponuj mu aby dał Ci jakieś leki psychotropowe i zmniejszające napięcie mięśni. Wogóle to stresujesz się? Masz pracę stresującą? Rozkminiasz wszystko co Cię spotyka i co może Cię spotkać? U mnie psychika grała ogromną rolę pomimo, że trzy razy wychodziła w nasieniu bakteria. Stres, niedospanie, zachlanie i zmarznięcie to wykańcza.

Jestem bardzo ciekawy co zaleci Guru. Wizyta za niecały miesiąc. Pewnie będzie podobnie jak pisał wyżej @przemix.

Stresuję się dość mocno: zarówno ze względu na dużą odpowiedzialność w pracy jak i ze względu na charakter. Zawsze planuję wszystko 5 kroków do przodu i nadmiernie planuję/organizuję. Ogólnie przez ostatnie 2 lata miałem bardzo duże natężenie stresu w pracy, awans na wyższe stanowisko, wyższa odpowiedzialność, rozkręcanie biznesu na boku, śmierć rodziców itp. No chyba to był mój najcięższy okres w życiu.

Myślę, że stres gra dużą rolę, ale jednak skupiam się bliżej teorii @Jerzy W . Gdyby nie było bakterii -> to stres nie wzmagałby bólu prostaty. W 2020 roku stresuje się każdy, w takich żyjemy czasach. Gdyby stres powodował ZGK to 20% mężczyzn w Polsce by miało tę dolegliwość. Ahhh parszywe choróbsko..

Popytam Guru na wizycie o leki, które poleciłeś.
 

Grom

Well-known member
A ja Ci powiem @Kazek30 , że problem nie w stresie jako takim, który ma każdy w obecnych czasach ale to jak sobie z nim umiesz radzić. Wielu ma wywalone na stres, wielu stres nakręca, są tacy co pomimo katastrofalnej sytuacji życiowej (kredyty, choroba, toksyczna praca) twierdzą, że jest ok. i o jakim stresie ja mówię?
Odczekałeś miesiąc między antybiotykoterapią a badaniem w Badbaku?
 

Podobne tematy

Do góry