Dziennik obrzezania

biniio

New member
Cześć! Jestem dzień po tym sądnym wydarzeniu w moim życiu. Myślę że taki dziennik edytowany w miarę możności codziennie przez ten najtrudniejszy czas może pomóc zarówno mi, jak i innym :)
Zabieg miałem wykonany z powodu zaawansowanej stulejki, całkowite wycięcie napletka, brzmi słabo, ale trzeba było to uczynić. :)
Sam zabieg odbył się w miarę ok, lekkie ukłucia, w trakcie zabiegu może zabolało z raz czy dwa. Wszystko trwało około pół godziny, potem kazali chwilę poleżeć na łóżku, ubrać się i wypad. Ogólne zalecenia były następujące następujące :
- zdjąć opatrunek po pierwszym oddaniu moczu i najlepiej go trochę przetrzymać
- Wacław ma być skierowany do góry
- psikać go Octeniseptem
- przemywac wodą.
Nie wyznaczono nawet kontrolnej wizyty po zabiegu, ale to sam sobie pójdę nawet do rodzinnego tydzień po zabiegu, żeby ocenił to pańskim okiem.
Po powrocie do domu Wacław zaczął mnie dość porządnie nawalać, w związku z czym wziąłem tabletki przeciwbólowe i położyłem się. Po godzinie snu nie było już żadnego bólu.
Wieczorem było pierwsze oddanie moczu, żadnego bólu i pierwsza zmiana opatrunku. Ściągnąłem go w miarę możności na mokro, trochę krwi pociekło. Spsikałem go Octeniseptem, następnie pomoczyłem trochę wacikami z naparem z rumianku. Bez tragedii. Nadeszła noc. Na wszelki wziąłem sobie tabletkę przeciwbólową, żeby przetrwać nocne aktywacje. Nie spałem za dużo, budzilem się kilkukrotnie, Wacław był bardzo aktywny, ogólnie z 10 razy musiałem go powstrzymywać. Samo w sobie mocno nie bolało. Nad ranem zauważyłem, że opatrunek nasiąknął krwią, ale to chyba nic dziwnego w noc po zabiegu przy tylu "bonerach"? To pytanie to bardziej doświadczonych. :) Rano wstałem, poszedłem do lazienki, załatwiłem swoje, zdjęcie opatrunku na mokro, udało się bez rozlewu krwi. Psikanie, okład z rumianku, bandaż. Pojawiła się oponka od strony wedzidelka, trochę posiniał, ale nie spodziewałem się niczego innego. :) Zobaczymy co będzie dalej! Czekam na spostrzeżenia innych odnośnie mojego stanu i pytania, a zarazem uwagi ogólne. Pozdrawiam!
 
Do góry
TOPlist