Czy przedwczesny wytrysk zniknął po obrzezaniu low and tight?

Tomek91

New member
No może i racja, tylko tak rozważam tą opcję, w razie wu gdyby zabieg nic nie pomógł i żeby odrazu go nauczyć, zakodowac, przyzwyczaić do długiej zabawy.
 

Ksawery1

New member
A jak będziesz się już tak długo bawił i będziesz chciał dojść, a tu nic. To, co wtedy? Uważam, że jeszcze gorzej.
A próbowałeś seksu oralnego, stymulacji ręką przez partnerkę w ramach gry wstępnej? Jak wtedy dojdziesz, to podczas stosunku zaraz po też tak szybko dochodzisz?
 

Tomek91

New member
Uwierz mi, w moim przypadku napewno nie będzie gorzej, bo przez całe swoje życie nie potrafiłem ani razu wydymac żadnej panienki tak żeby sie porzadnie spocila itd. Takze problemy z dojśćiem to moj aktualny nowy cel haha (wydaje mi się ze i tak znalazłbym wkoncu sposób na finał). Próbowaliśmy wszystkich sposobów i potem owszem bylo troszkę dłużej, ale to naprawdę tylko troche.. Poracha
Najdłużej mogłem kiedy zapodalem Prilligy i viagre tzn ten zamiennik nie pamiętam nazwy. To po 1 spuscie mogłem dłużej, ale po tym czuje sie naprawdę zle i musze sie wyrzygac zeby działać. Nie chcę tego brac juz.
 

Miśq

New member
Tomek... do "spocenia" kobiety wystarczą palce i język. Sztuka tarmoszenia kuciapy i miętolenia dzyndzelka dobrze opanowana spycha problem z szybkim strzałem na drugi plan. Widok kobiety z pustym, błądzącym po pomieszczeniu, wystraszonym wzrokiem... kiedy jej ciało drga, a ona nie wie co się dzieje... sprawia, że się zapomina o niesprawnym sprzęcie. Sam miałem problem z kutachem i musiałem opanować sztukę minety i masażu małża do perfekcji bo o jakiejkolwiek penetracji nie było mowy ;-)

Ps. Tylko musisz się oczywiście nie brzydzić moczyć tam języka :)
 
Ostatnia edycja:

Ronon4949

New member
Tomek91, spróbuj zapalić sobie zioło przed stosunkie, a zdziwisz się jak długo możesz wytrzymać, oczywiście tylko jeśli mieszkasz w kraju w którym jest to legalne :)
 

Tomek91

New member
Jedynie dzięki temu, że właśnie używałem palców i jezora jak już wystrzeliłem jakoś to funkcjonowało przez 3 lata, ale ile można? Każdy ma potrzeby i ja sie jej naprawdę nie dziwię..
Próbowałem po ziolku, nie przedłuża u mnie zbytbio. Za to moge dłużej po innych mniej legalnych substancjach.. Ale nie mozna za często tego praktykować, a ja chcę być gotowy na trzeźwym umyśle i odrazu. Jak nic sie nie zmieni to zabieg juz za kilka dni :)
 

Przem85wawa

New member
Hmmm... Nie wiem, czy nie odkopuję jakiegoś starożytnego wpisu, ale chciałbym wspomóc osoby czytające to teraz i w przyszłości. Mam już swoje lata, jestem z jedną partnerką ~15 lat (na dzień pisania posta), mam pewne doświadczenie w tym temacie i pewne podstawy, żeby się wypowiedzieć ;)

Po pierwsze, jeżeli ze sprzętem wszystko ok, to odradzam chirurgiczne majstrowanie przy nim. Ja jestem czwarty dzień po obrzezaniu całkowitym wraz z usunięciem wędzidełka metodą laserową, ale to dlatego, że od zawsze miałem nieco za krótkie wędzidełko i leciutką stulejkę, a miesiąc czy dwa miesiące temu w końcu doszło do bardzo bolesnego naderwania wędzidełka. Stąd też decyzja o obrzezaniu i moja obecność na forum. Przymierzałem się dużo wcześniej do tego zabiegu, ale jakoś czas mijał i mijał aż w końcu zostałem postawiony przed murem.



Kilka sposobów działających w moim przypadku (od tych najbardziej pospolitych i wymagających najmniej fatygi, do tych najbardziej radykalnych, do których musiałem też dorosnąć i nabrać doświadczenia):

1. Gdy czujesz, że jesteś blisko końca, myśl o czymś innym.
Najlepiej o czymś, co zniechęca Cie do seksu, np. co musisz kupić jutro na zakupach. To pomoże na chwile, ale jednak pomoże. Orgazm to skutek podniecenia, które w większości wywołane jest poprzez umysł. Kilka nieprzyjemnych, rozpraszających myśli może pomóc odwieźć umysł od dojścia do szczytowania.

2. Przerywaj na chwilę stosunek.
Nie mam na myśli całkowitego wyjścia z partnerki (ale może okazać się nieuniknione) lecz jedynie chwilowe zatrzymanie się, aby penis mógł chwilę ochłonąć. Gdy penis trochę ochłonie, można kontynuować dzieło. Pomaga na nieco dłuższą chwilę, niż punkt 1.

3. Stosuj różne bodźce zewnętrzne.
Zdarzało mi się np. dotykać stopą zimnej, metalowej ramy łóżka czy coś takiego. Tak, jak w powyższych punktach, pozwala to odwieźć umysł i penisa poprzez rozproszenie innym bodźcem. Słyszałem, że delikatne pociągnięcie moszny z jądrami do dołu także pozwoli opóźnić wytrysk. Niestety nie potwierdzę, nie próbowałem. Należy uważać, żeby przy tej metodzie nie zrobić sobie krzywdy i nie zadać bólu.

4. Zmień pozycję!
Dużo zależy od tego, jak penis jest stymulowany - w jakim kierunku, w którym jego miejscu i w jakim stopniu (siła nacisku). Zauważyłem, że gdy partnerka ma ściśnięte nogi, a więc penis "pracuje" w dużo ciaśniejszych warunkach, ciężej się powstrzymać. Tak samo pozycja i sposób penetracji pochwy ma wpływ. Pozycja na jeźdźca jest dla mnie pozycją, w której mogę długo. Penis wchodzi pod kątem prostym - zgodnie z ułożeniem pochwy, partnerka ma rozłożone nogi, a więc jest stosunkowo luźno. Nie ma tam żadnej dziwnej stymulacji od boków, jedynie zwykłe przód-tył. Z kolei gdy zmienimy pozycję na np. taką: przejście z "na pieska" do takiej, że partnerka wyprostowuje się do tyłu, czyli partnerzy klęczą, partnerka tyłem do partnera - skutkuje znacznym wygięciem penisa w górę i do tyłu. Znacząca wzmacnia to jego stymulację (zwłaszcza, że mój penis jest lekko wygięty w dół podczas wzwodu). REASUMUJĄC: pozycje, w których penis wchodzi jak najnaturalniej w pochwę oraz rozłożone nogi partnerki skutkujące mniejszym tarciem na penisa powinny opóźnić wytrysk.

5. Stosuj prezerwatywę.
Jeżeli nie używacie antykoncepcji w formie prezerwatywy (ja np. jestem po wazektomii), polecam zacząć ją stosować do opóźnienia wytrysku. To bariera mechaniczna, która złagodzi bodźce dochodzące do penisa.

6. Używaj tzw. "cock ring'ów".
Są w różnej formie. Polecam silikonowe pierścienie, które można kupić na Alledrogo za symbolicznych kilka zł od sztuki. Jeden u nasady penisa, ewentualnie drugi założony ciut dalej, obejmujący też jądra (tylko ostrożnie, bo można się w nie uderzyć przy zakładaniu/zdejmowaniu). Sprawiają one, że krew z penisa wolniej odpływa, penis jest twardszy, ale też w jakiś sposób odczucie lekkiego uciskania od pierścieni opóźnia wytrysk.

7. Stosuj korek analny/masażer prostaty.
Cóż... Do tej metody dorosłem jakiś miesiąc temu i stwierdzam, że naprawdę było warto. Wiem, że ciężko przełamać się odnośnie bariery analnej. Ciężko też oświadczyć partnerce, że będzie się używało czegoś takiego, bo może to być różnie odebrane. Dla mężczyzn jest to coś kojarzącego się homoseksualizmem, czy czymś niewłaściwym, brudnym, ale kurde... Naprawdę warto! Długo zastanawiałem się nad skorzystaniem z masażera prostaty. Przekonały mnie w końcu te wszystkie opinie o tym, że masaż prostaty chroni przed problemami na stare lata i wszystkie te filmiki w necie, gdzie z gości leją się litry spermy i szczytują mega mocno, nawet bez użycia rąk. Taki masażer prostaty użyty solo jest naprawdę ekstra, a co dopiero przy współżyciu z partnerką. Oto powody:

- Penis jest bardziej miękki, niż przy współżyciu bez masażera prostaty/korka analnego, a więc dalej mu do szczytowania. Nie zrozumcie mnie źle... Nie chodzi o to, że jest mniej przyjemnie, bo nie jest. Po prostu to są zupełnie inne, w mojej opinii lepsze odczucia. Czujesz ucisk, jak przed szczytowaniem, ale do szczytowania jeszcze daleko. Przeniesienie punktu najprzyjemniejszego miejsca stymulacji z penisa na prostatę (czuje się to gdzieś wewnątrz, niedaleko penisa) jest przyczyną opóźnienia wytrysku.

- Partnerka osiąga lepsze i intensywniejsze orgazmy. Ponieważ penis jest miększy, lepiej dopasowuje się do wnętrza partnerki. Dotychczas pierwszy orgazm mojej partnerki był mega mocny i trwał najdłużej. Kolejne były słabsze i trwały chwilę. W momencie, gdy stosuję masażer prostaty, moje ciało zupełnie inaczej się układa (inaczej wyginam biodra przy pozycji "na jeźdźca" - w tej właśnie pozycji partnerka najczęściej szczytuje). Partnerka potwierdza, że penis dużo lepiej trafia w "ten" punkt. Wszystkie orgazmy są jednakowo intensywne - jak ten pierwszy.

- Przy użyciu masażera prostaty podczas współżycia, mój umysł nie skupia się stricte na samych doznaniach penisa i seksualności partnerki (od strony wizualnej - co też przyspiesza wytrysk). Jest pochłonięty obecnością czegoś, co w mega przyjemny sposób pobudza prostatę, a więc męski punkt P. Odciąga to umysł od penisa i tego, żeby miał on za chwilę szczytować.

- Orgazm osiąga zupełnie inny wymiar. Jest bardziej rozproszony po okolicy krocza, a nie tylko skupia się jedynie na penisie. Jest dużo bardziej intensywny i dłuższy.

Jestem dopiero na początku doświadczeń z punktem 7, więc ciężko mi powiedzieć coś więcej na ten temat. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to zabawa dla wszystkich. Trzeba włożyć w nią nieco pracy, aby móc czerpać korzyści. Niemniej, jeżeli ktoś chciałby/odważy się spróbować, to albo skutecznie się zniechęci albo jego życie seksualne wkroczy w zupełnie inny wymiar.

Ponieważ jest to metoda związana z zapleczem układu trawiennego, należy wziąć pod uwagę to, żeby np. zabezpieczyć prześcieradło jakimś ręcznikiem (podczas szczytowania zabawka może się wyślizgnąć). Proponuję po stosunku pójście pod prysznic i tam pozbyć się "intruza" z ciała. Można od razu wszystko pięknie umyć i nie ma brzydkich niespodzianek. No i oczywiście trzeba pamiętać o NAWILŻENIU! Niestety, bez niego się nie obejdzie.



Oczywiście najskuteczniejsze jest łączenie ze sobą powyższych, ale też bez przesady ;) Gdy uda Ci się "przetrzymać i przetrwać" najtrudniejsze momenty, nadejdzie chwila przełomu, w której penis przyzwyczaja się do doznawanych bodźców i "można jechać" w sumie bez większych hamulców :) Mam nadzieję, że komuś pomogę/pomogłem tym wpisem.
 
Ostatnia edycja:

Przem85wawa

New member
Przepraszam za post pod postem, ale nie mam już możliwości edytowania poprzedniego (?).

Jeden z poprzednich wpisów o tym mówi i jest to kolejny punkt:

8. Hartowanie żołędzi.
Dobrym sposobem jest chodzenie możliwie jak najwięcej i jak najdłużej w ciągu dnia/nocy z odsłoniętą żołędzią. W pewien sposób znieczuli ją to na różnego rodzaju bodźce i pozwoli przedłużyć stosunek.
 

promatyk1

Member
@Przem85wawa - wysokiej jakości wpis. Polecam tego uzytkownika :) Ciekaw jestem jak zmienią ci się odczucia po obrzezaniu, myślę, że nie aż tak wiele, ale chetnie sie dowiem.
 

Przem85wawa

New member
Ha! Jeszcze coś przyszło mi do głowy :)

9. Rób to dwa razy pod rząd (lub więcej).
Pierwsze szczytowanie nadchodzi bardzo szybko... Po zakończeniu przed czasem, czyli przed zaspokojeniem partnerki, proponuję odczekać kilka-kilkanaście minut, aż penis odzyska sprawność bojową. Myślę, że te 10-15 minut pieszczot np. oralnych partnerki będzie wystarczającym czasem, a partnerka nie zacznie się nudzić/nie wystygnie. Po tym czasie proponuję kolejne podejście do tematu. Przy drugim (lub kolejnym) podejściu penis będzie dużo mniej czuły na przyjemne pieszczoty i doznania. Będzie jeszcze "pamiętał", że niedawno szczytował. Jeżeli zaczniecie zbyt wcześnie, nie osiągniecie wzwodu lub współżycie będzie nieprzyjemne ze względu na nadwrażliwość penisa, dlatego trzeba odczekać odpowiednią ilość czasu (sprawa indywidualna).

Uczulam też osoby używające prezerwatyw lub tym podobnych środków. Należy pamiętać, że po pierwszym (lub wcześniejszym) razie penis pokryty jest nasieniem zawierającym plemniki. Jego resztki mogą także zalegać w cewce moczowej penisa. Proponuję szybkie ogarnięcie się pod prysznicem plus przepłukanie cewki moczowej, czyli po prostu zrobienie siusiu :p Trzeba w takim przypadku ograniczyć także kontakt fizyczny penisa bez gumki z narządami płciowymi kobiety. Jednym słowem - trzeba uważać! Miałem okazję stosować tą metodę kilkukrotnie. Polecam, działa skutecznie :)
 

krzysiek_t

New member
Tomek91 ja jestem obrzezany (najpierw high&loose, a teraz low&tight) seks jest podobny, jak przed obrzezaniem. Nie nastawiaj się na cuda, bo się rozczarujesz. Czasami, żeby kobietę doprowadzić do orgazmu trzeba ją dobrze rozgrzać przez wejściem do pochwy.Po obrzezaniu jest tak samo. A jak stwierdzisz, że penis po bardziej Ci się podoba i będziesz się tym nakręcał to nic nie zyskasz w kwestii długości stosunku. Problem jest w głowie, a nie w fujarze. Patrząc przez pryzmat przekazywania życia im szybszy stosunek tym większe szanse, że samiec zdąży zapłodnić samicę. Wiem, dziwnie to brzmi. Natomiast my ludzie widzimy to trochę inaczej. Naoglądamy się filmów i są problemy. Do w pornolach goście mają penisy do kolan i prawie tak grube jak noga, albo przynajmniej ręka. A pieprzyć mogą w nieskończoność, a podnieca to ich maksymalnie ile się da. Orgazm jest pod kontrolą i tryska kiedy chce. W romansidłach ledwo włoży, a ona już szczytuje i jest bosko. Natomiast w prawdziwym życiu jest jak jest. Wyrozumiała partnerka wspiera swojego faceta, bo wie (nie koniecznie musi to rozumieć, ale zdaje sobie sprawę, że tak jest), że dla nas jest to sprawa super ważna, nieraz życia i śmierci. Po drugim zabiegu byłem w pierwszym momencie rozczarowany. Gra wstępna była inna, skóra wydawała mi się zbyt napięta, a doznań prawie brak. Tak się tym przejąłem, że później miałem problemy, żeby dojść. Żona wg mnie nic nie rozumiała, bo mówiła, że wszystko się unormuje. Po czasie jak się odfixowałem to okazało się, że jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Dochodzę podobnie jak przedtem. No i nie mam już problemów ze stulejką i krótkim wędziełkiem, ALE po pierwszym zabiegu miałem dolegliwości bólowe w okolicach blizny, szczególnie po lewej stronie. 5 lat czekałem, żeby ustąpiły, ale nic z tego. Zdecydowałem się na drugi zabieg i jest lepiej, ale czasem dalej boli i pewnie tak już zostanie. Tomek zastanów się jeszcze, żebyś później nie żałował. Ja gdybym mógł cofnąć czas i wybrać, że nie mam stulejki i krótkiego wędzidełka, to z innych powodów (niż wskazania medyczne) na zabieg bym się nie zdecydował. Uważam, że ponoszenie takiego ryzyka bez powodu nie jest mądre. Niech sobie ten napletek będzie. Poza pamiętam, że zsuwanie napletka w trakcie gry wstępnej bardzo mnie kręciło. Na szczęście teraz robię się stary dziadek ;) nie mam już tyle ochoty i siły na seks. Wolę poczytać książkę, porozmawiać z żoną, albo pobawić się z córką. ;)
Niezłe podsumowanie. Zwłaszcza, że na początek można wypróbować "naturalne obrzezanie", czyli trzymanie stale odsłoniętej żołędzi. Polecam.
 

lubiedzem

New member
Boże wybacz tym idiotom bo nie wiedzą co piszą.

Sam miałem kiedyś problem i obrzezanie zrobiło mi tylko depresje.
Pod zadnym pozorem nie rob sobie drogi czytelniku z tego powodu obrzezania.
Zmaleją ci bodźce a ty będziesz dochodził tak samo jak wcześniej - żadna różnica.
Te 9 porad od Przem85wawa możesz sobie wsadzić w dupę.
A gadanie o low&tight to powinno być karalne.

Zrozum, że twój problem wynika z niedoboru serotoniny i nadwrażliwości receptorów (najprawdopodobniej wewnątrz penisa więc obrzezanie nic ci nie da).
SSRI ci pomogą ale zrobią z ciebie zombie.
Przeanalizowałem pół Internetu w związku z tym problemem. Przeanalizowałem wszystkie leki.
Jest tylko 1 lek który działa na mnie dobrze. Biorę go doraźnie i po 3 godzinach mogę to robić nawet godzine non stop. Powiem ci, że niedojście jest równie frustrujące co za szybkie dojście.
Jeżeli chodzi o czas to z 1 minuty przeskok jest na 30-45 minut. Inny klimat.
Problem został rozwiązany. Muszę tylko powiadomić partnerkę, że jeśli chce to musi odczekać 3 godziny bo mam z tym problem.

Lek nie robi z ciebie zombie jak SSRI ale w dużych dawkach przez kilka miesięcy dzień w dzień może uzależniać.
Dlatego biorę małą dawkę 2 razy w tygodniu.
Załatwienie leku to 5 minut ( e-recepta).

Piszę to ponieważ doradzanie obrzezania na przedwczesny wytrysk powinno być karalne.
 

lubiedzem

New member
Mam nadzieje, że to nie ironia.

Biorę małą dawkę 2 razy w tygodniu wieczorem. Więc jeszcze nazajutrz z rana mogę to robić więc mam 4 razy w tygodniu możliwość seksu.

Dorzucam do tego leku jeszcze sobie Tadalafil ( w badaniach wykazał minimalne podniesienie się długości stosunku).
Sildanefil ( Viagra) nie wykazał w badaniach że przedłuża stosunek. Natomiast zwiększa pewność siebie i poczucie ze stosunek jest lepszy ( w badaniach). Uważam że tadalafil jest lepszy ( tak przynajmniej mówią badania nt wytrysku). Poza tym Tadalafil nie podnosi tak ciśnienia według mnie i lepiej się po nim czuje ( działa 24h bodajże a sildanefil 4-6h).

Podsumowując:
Połączenie tego leku + tadafilu ( 5-10mg) robi ze mnie maszynę.
A jeszcze jak jestem napalony bo wezmę sobie np. różeniec górski (powoduje wzrost libido przez to, że jest inhibitorem MAO) to już wogóle.

P.S.
Jedyna rzecz która minimalnie coś poprawia to durexy ze znieczuleniem. Ale to z minuty zrobic ci 1.5 minuty kosztem odczuć.
Resztę porad w internecie można wyrzucić do kosza.
 

nope

Well-known member
Nie to nie ironia. Masz duzo racji choc twierdze ze wedzidelko tez moze sie przyczyniac do skrocenia czasu. Przed zabiegiem zaczalem sie coraz bardziej nadrywać, przez co robily sie mikropęknięcia przez krotsze wedzidelko i ciasnawy napletek. Wedzidelko sie skracalo, przy czym mój czas w ciagu miesiaca tez sie zaczal skracac. Nie jakoś dużo ale czułem mocno ze napinqjace sie wedzidelko po tym jak zaczely sie robic mwlutkie blizny na nim zaczelo byc nadwrazliwe i mocniej sie napinało i skracalo czas. Po obrzezaniu i wyciecia wedzidelka czas wrocil do takiego zanim sie zaczalem nadrywać :)
 

lubiedzem

New member
Badania mówią, że około 20-25% facetów ma problem z przedwczesnym wytryskiem.
Tylko 9% z nich zwraca się do lekarza.

Innymi słowy problem jest dość powszechny. Na 5 chłopa 1 ma na pewno.

Przede wszystkim najważniejsze autorze czy masz przy sobie odpowiednią babę. Bo jeśli masz głupią to pchnie cie do takich samookaleczeń z tego powodu jak obrzezanie. Taka kopnij od razu w dupe - później mi podziękujesz.
Jeżeli masz normalną babe to idź do lekarza. Potestuj różne leki. Różne rozwiązania.
Nie chce podawać nazwy tego leku ( jest często stosowany na świecie) bo wykazuje minimalne uzależnienie jeśli ktoś to łyka codziennie w dużych dawkach przez kilka miesięcy. Rzucanie takimi informacjami traktuje jako nieodpowiedzialne.
Nie chciałbym, żeby ktoś używał tego w nieodpowiedni sposób i się uzależnił. Nie chce takiej odpowiedzialności na sobie.
Ale jak widzę, że tutaj ludzie polecają żeby z tego powodu się okaleczyć to mnie krew zalewa. Widać, że zero odpowiedzialności Panowie.
Już bardziej szanuje tego Przem85wawa piszę głupoty ale przynajmniej ma dobre intencje.
 

lubiedzem

New member
Wystarczy nope że uratuje 1.
Ratując jednego czasem ratujesz cały świat.

Ja przeszedłem przez piekło z tego powodu że oprócz tego, żeby być demonem seksu to wjebałem sobie żel w to miejsce (doradził mi lekarz który sam miał i się chwalił).
Zagranicą dostałem zapalenia ( penis czarny). Przez lata bolało mnie w tamtym miejscu ( bol albo psychogenny albo spowodowany zrostami operacyjnymi). Ból znikł po wzięciu bromeliny ( enzym protealityczny który usuwa zrosty, niszczy wiązania peptydowe).

Ból trwał prawie 2 lata.
Jak czytam kurwa porady w stylu idź się okalecz to krew mnie zalewa.
To tak jakby ktoś spytał -"Jestem głupi co mam robić?"
A ludzie odpowiadają -"Idź walnij się w łeb, może w wyniku uszkodzenia mózg się przeprogramuje".
Uważam to za nieodpowiedzialne.
 
Do góry