5 dni po obrzezaniu, gigantyczna opuchlizna, pomocy

Scaryjary

New member
Zrób ciaśniej opatrunek zwłaszcza przy końcu
Jak wyżej. Ciasny opatrunek. A czy nie wyskoczy to ci gwarancji nie damy. Najwyżej jutro znow na sor :sneaky:
Bardzo bym nie chciał ponownie tego przeżywać. :D

Opatrunek zrobiony, przewiązałem trochę ciaśniej przy końcówce, zobaczymy co to będzie. Trochę ciśnie ale lekki ucisk chyba musi być, szybciej się zagoi, nie?

Oby ta noc była spokojniejsza od poprzedniej... ;)
 

zane77

Member
Zawiń go ciasno, od czubka zrób zwężenie byle na sikanie zostało, a z drugiej strony przyklej do trzonu plastrem na 0,5 - 1 cm szerokości po obwodzie. Nawet jak ci stanie to nie wyskoczy ani z jednej ani z drugiej strony.
 

Scaryjary

New member
Noc była spoko. Trochę mnie cisnęło jak się przebudzałem, ale ogólnie cała noc prawie przespana :) w porównaniu do poprzedniej nocy gdzie tylko 3h spałem to jest super.

Mimo wszystko mam L4 i leżę cały czas. Jak wstanę to czuję jakby bolesne ciśnienie i pulsowanie więc wolę leżeć na plecach.
 

Scaryjary

New member
Mały update: Za dwa dni jadę na zdjęcie szwów. Opuchlizna jakby trochę zmalała, żołądź nadal nie wychodzi z tej skóry jak na wcześniejszym zdjęciu, ale wydaje mi się że jest dużo bliżej otworu. Na noc stosuje ciaśniejsze opatrunki i wszystko jest cały czas na swoim miejscu.

Mam obawy co do zdjęcia szwów... Czy oni będą musieli to wszystko "wywlec" znów na zewnątrz? :O i po zdjęciu szwów znów upychać? To było kurewsko bolesne i nie chciałbym tego przechodzić ponownie.
 

Adamek321

Member
Nie widzisz większej poprawy w zmniejszaniu się opuchlizny? Po naciągnięciu skory na nią plus opatrunki i noszeniu do gory powinien być duży postęp. Ale może to zależy od organizmu
 

Scaryjary

New member
Nie widzisz większej poprawy w zmniejszaniu się opuchlizny? Po naciągnięciu skory na nią plus opatrunki i noszeniu do gory powinien być duży postęp. Ale może to zależy od organizmu
Jak wyżej. Ciasny opatrunek. A czy nie wyskoczy to ci gwarancji nie damy. Najwyżej jutro znow na sor :sneaky:

Oto jak to wygląda teraz. W porównaniu do tego zdjęcia co wstawiałem 5 dni temu to trochę jakby zeszło - ale ogromnej rewelacji nie ma. Cały czas leżę w łóżku z ptakiem do góry. Na noc ciasne opatrunki i nic mi nie wypadło na szczęście. Zastanawiam się tylko jak to będzie z tymi szwami...

Mam nadzieję że ta opuchlizna nie będzie mi schodzić dwóch miesięcy, bo już pomału nie wytrzymuje psychicznie.
 

randomguy66

New member
No widać jeszcze że tam jest opuchlizna i to nie mała, a jak utrzymywałeś higienę w takim razie bo się zastanawiam tak patrząc na twoje posty ściągałeś wgl napletka żeby tam obmyć miejsce szwów i tak dalej?
 

Scaryjary

New member
Nic nie ściągałem. Lekarz kazał nie ruszać. Wszystko w środku się ładnie miało zagoić. Jutro jadę na zdjęcie szwów więc pewnie będą dalsze zalecenia.
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
Ja bym poczekal ze zdejowaniem szwów, tak by te 2 tygodnie minęły przynajmniej od zabiegu. Cos mam przeczucie ze bedziesz mial cyrki z ta oponka... bo juz minęło tyle dni od jej wepchania a ona jakoś nie wyglada na taka co by miała sie wchłonąć
 

Scaryjary

New member
Ja bym poczekal ze zdejowaniem szwów, tak by te 2 tygodnie minęły przynajmniej od zabiegu. Cos mam przeczucie ze bedziesz mial cyrki z ta oponka... bo juz minęło tyle dni od jej wepchania a ona jakoś nie wyglada na taka co by miała sie wchłonąć
Wróciłem właśnie od swojego lekarza. Szwy pozostały jeszcze na tydzień. Wstępnie w przyszłą środę je zdejmiemy.

Ogólnie dużo się zmniejszyła, prawie o połowę. Po ściągnięciu skóry widać to dużo bardziej. Doktor ściskał i mówił że ładnie się rozchodzi przy ściskaniu więc damy jej jeszcze tydzień (była ogromna więc trochę czasu minie nim się wchłonie...). Dla mnie istotne jest to że już nie boli od trzech dni, a dziś wręcz zaczęło swędzieć, czyli się podobno goi.

Pozostało dalej czekać...
 

Scaryjary

New member
Aktualizacja - chce ten temat doprowadzić do końca, aby pozostał dla potomnych gdy znajdą się w takiej samej sytuacji jak ja, bo nie ukrywam że było bardzo słabo ze mną psychicznie i dopiero dochodzę do siebie, bo bóle ustąpiły niemal całkowicie, wzwody nocne już nie bolą, a do tego zauważyłem dziś że dużo się zmniejszyło w porównaniu do poniedziałku. Po prostu balon był na tyle duży, że trochę czasu musi minąć nim się wchłonie.

Zaczynam widzieć światełko w tunelu, wreszcie nastał jakiś optymizm w tym wszystkim.

Aktualne zdjęcia:

W porównaniu do poniedziałkowych zdjęć widać sporą poprawę. Dziś jest piątek więc w sumie minęły 4/5 dni.

Mam nadzieję że teraz już będzie tylko lepiej...
 

Podobne tematy

Do góry