24h po zabiegu

Janek77

Member
Okej udalo mi sie załatwić numer do mojego lekarza i zadałem kilka pytań smsowo wiem ze:
1.penis powinienem mieć do góry (szkoda ze nie powiedział po zabiegu no ale coz)
2. Leki powinienem dokupić na 1.5 dnia
3. Opatrunki nie są konieczne
4. Żołądź NIE powinien być odkryty.
I co do 4 dostałem odpowiedź ze powinienem go próbować lekko nasuwac ile da rade

Pytanie : macie jakieś pomysly jak łatwiej będzie go nasunac? Jak tak spróbowałem to nie ze ból tylko to jakby się nie rusza. No może trochę. Ale ta opuchlizna chyba w tym przeszkadza. Będę próbował wywołać lekki wzwod może wtedy będzie latwiej. Co o tym myślicie? Czy może macie lepszy pomysł?
Aussleitner,Batarian
 

aussleitner

New member
Czytałem tu już naprawdę różne teorie dotyczące zsuniętego napletka po zabiegu i jedni mówią, że koniecznie nasuwać, u innych sama opuchlizna schodzi i potem nasuwają. U mnie też się nie rusza, byłem u lekarza, który mi to naciągnął, ale wystarczy ściągnąć do mycia albo jeden wzwód i znowu masz odsunięty z oponą, tak jak ja teraz znowu. Ja miałem tak jak ty cały czas odsunięty i przynajmniej dobrze się żołądź zahartowała, teraz po kilkunastu dniach już się przystosowała i nie czuję bólu, bo pierwsze dni to była masakra.

Generalnie z dużą opuchlizną chociażby nie wiem jak ciągnął na żołądź to nie naciągniesz tego. Trzeba wcisnąć dwoma palcami główkę do dołu i pociągnąć napletek jednocześnie, wtedy powinno zaskoczyć - mój lekarz tak zrobił u mnie. Nie ukrywam, że to bolesne (zwłaszcza przy wrażliwej żołędzi) , ale warto się pewnie poświęcić.
 

Janek77

Member
Coś czytalem ze komuś na sorze rąk naciagneli. Teraz zabawne pytanie jak bardzo musze wcisnąć haha. Pewnie i tak sprobuje gdzies za 2h ale czekam na twoj odpowiedz. Jak tak dzisiaj się bawilem w lekkie naciąganie no to prawda. Jak puściłem to sportem wracał chociaż niewiem czy nasunalem chociaż 1 cm. Trzymałem i po czasie puszczelek z myślą że moze coś zostaje ale chyba nie ^^ zoledz tez mi się bardzo zahartowal tak jak u ciebie. O ile nie wyniknie z tego nic złego to mogę powiedzieć ,że dobrze ze go tak uodpornilem wiec zobaczymy.
Dz za info :p
 
Panowie moja rada:
Umyć się pod prysznicem w niebyt cieplej wodzie na sam koniec skierować strumień zimnej wody na (tylko z uwagą nie na penisa aby tam się z ranami nic nie stalo) tylko żeby ta zimna woda oplywala penisa. Jak wiadomo w w zimnym penis się kurczy i maleje. Mi to bardzo pomogło dzięki temu mogłem nasunac napletek na zoladz i dzięki temu oponka znikła. A co do naciagania jeszcze próbowałam złapać blisko nasady i napierac ewentualnie stronami nie wiem jak to wytłumaczyć musisz próbować ;)
 

Janek77

Member
Panowie moja rada:
Umyć się pod prysznicem w niebyt cieplej wodzie na sam koniec skierować strumień zimnej wody na (tylko z uwagą nie na penisa aby tam się z ranami nic nie stalo) tylko żeby ta zimna woda oplywala penisa. Jak wiadomo w w zimnym penis się kurczy i maleje. Mi to bardzo pomogło dzięki temu mogłem nasunac napletek na zoladz i dzięki temu oponka znikła. A co do naciagania jeszcze próbowałam złapać blisko nasady i napierac ewentualnie stronami nie wiem jak to wytłumaczyć musisz próbować ;)
Gdyby ktoś chciał wiedzieć to:
Próbowałem z ta woda. Bylem bliżej niż normalnie wiec napewno to ułatwia. Jednak mam za małe jaja (na tym forum można to uznać dosłownie ale to akurat metafora :D) wie odpuszczam sobie dzisiaj. Jutro przez dzień sprobuje coś ruszyć i wieczorem. Zobaczymy. Może stopniowo będzie łapać coraz więcej. Let's hope..
 

pawelz

New member
Jeżeli oponka jest duża to owiń ją bandażem i uciskaj w tym czasie weź sobie książkę czy grę na telefonie i uciskaj ją. Mi to pomogło i po 30 minutach zmalała na tyle, że po zimnej kąpieli bez problemu mogłem nasunąć. Po kilku dniach znikła totalnie
 

aussleitner

New member
Minęło już trochę od zabiegu, w ciągu ostatnich dni naciągałem i bawiłem się oponką (uciskałem ją jak radził pawelz). Do tego moczyłem w rumianku i smarowałem regularnie specjalną maścią od lekarza na oponkę właśnie. Widzę mega poprawę, opona sflaczała, znacznie się zmniejszyła. Dzisiaj nie wytrzymała tego i dzisiaj udało mi się samemu naciągnąć ją na żołądź bez żadnego bólu. Kwestia czasu i nie czytajcie jakichś bzdur, którzy piszą tutaj niektórzy, że konieczna interwencja sor, bo potrzeba czasu i naszej pracy przy penisie.

Na marginesie to zaczęły wypadać szwy, a nadwrażliwość żołędzi już znacznie zmalała. Czuję mega przyjemność z erekcji, nic mnie nie ciągnie. Powoli nie wytrzymuje napięcia i mam ochotę spustu, ale jestem wytrwały, bo chcę żeby to się ładnie zagoiło. Pierwsze dni to istna męka i ból, ale w rezultacie na pewno nie żałuję zabiegu.
 

Janek77

Member
Minęło już trochę od zabiegu, w ciągu ostatnich dni naciągałem i bawiłem się oponką (uciskałem ją jak radził pawelz). Do tego moczyłem w rumianku i smarowałem regularnie specjalną maścią od lekarza na oponkę właśnie. Widzę mega poprawę, opona sflaczała, znacznie się zmniejszyła. Dzisiaj nie wytrzymała tego i dzisiaj udało mi się samemu naciągnąć ją na żołądź bez żadnego bólu. Kwestia czasu i nie czytajcie jakichś bzdur, którzy piszą tutaj niektórzy, że konieczna interwencja sor, bo potrzeba czasu i naszej pracy przy penisie.

Na marginesie to zaczęły wypadać szwy, a nadwrażliwość żołędzi już znacznie zmalała. Czuję mega przyjemność z erekcji, nic mnie nie ciągnie. Powoli nie wytrzymuje napięcia i mam ochotę spustu, ale jestem wytrwały, bo chcę żeby to się ładnie zagoiło. Pierwsze dni to istna męka i ból, ale w rezultacie na pewno nie żałuję zabiegu.
To moze ja też napisze co u mnie słychać.
W czwartek 14.03 byłem na wizycie kontrolnej (po 7 dniach) na oponę miałem już strupka po jakby otarcia (możliwe ze przez chodzenie z penisem w dół przez pierwsze dwa dni), oraz przy szwach lekarz mi to zdrapal aż tak nie bolało krew nie leciała. Oczywiście tego od "przodu" nie dotykał to podobno ma działać jak szwy czy cus i na sile tego nie odrywam. Kolejna wizyta 04.04
Na moje pytanie co z oponka. Ja leżałem a on robił co miał zrobić żeby sprawdzić i ogarnąć co tam słychać.
Pokazał mi jeszcze raz penisa gdy tak jakby go posciskal i spytał czy dalej tak źle wygląda. Oczywiście bylo lepiej. Lekarz powiedział ze wszystko okej wszytko ładnie się goi (co w sumie trochę mnie zdziwilo)(poprzedniej osobie z tego co usłyszałem zerwał się 3 szwy i musieli doszyc) no ale stwierdził że widać ze napletek nie był nasuwany (ale nie brnal dalej, ja nie zaprzeczalem bo poprostu nie dałem rady ^^)antybiotyk xyvelam kazał odstawić. Teraz tylko łyka cyclo 3 fort i psika octenisepten.
Co do oponki powiedział ze "no ta opuchlizna musi sobie zejsc) wiec pewnie nie jest to coś strasznie dziwnego dla niego
Zebrałem się na odwagę zapytać czemu mi nie powiedział żeby nosić penisa do góry odpowiedział ze no powinno sie na początku tak go układać przez pierwszy tydz no ale już jestem po tym. Noo niezbyt satysfakcjonujaca odpowiedz no ale ok nie naciskalem :p.
Co teraz robie:
Próbuje nasuwac napletek, od czasu do czasu w wolnej chwili uciskam lekko opuchlizne i próbuje lekko nasuwac.
Niestety lekki problem w okolicy szwow miejscami pojawiają sie wybrzuszenia tak jakby lekko szwy się wyciagaly wiec nie mogę zbyt chętnie nasuwac napletek.
Ja mam szwy nie rozpuszczalne do ściągnięcia po 30 dniach od zabiegu. Ty masz pewnie te rozpuszczalne wiec pewnie dlatego mogą wychodzić (chyba że też mąż te co ja?)
Strupka dalej mam (najpierw jest biały śluz potem krzepnie) prawdopodobnie jutro już będę tak na luzaku zrywal jednego

Co do penisa wydaje się okej nie boli jak chodzę ani nic ciekawi mnie jeszcze to ze czasami gdy idę się odlac to czuje ze mocz leci mi do członka i nie wylewa się? Oo no ale problemem jest to ze ścianki cewki moczowej się jakby blokuja. Przy pierwszym razie miałem octenisept to psiknalem no to blokada się rozpuścila i poszło. Nie zdarza się to raz za razem no ale od 2 dni może 3 razy? Nwm dlaczego

Aussleitner : powiesz mi proszę kiedy miałeś zabieg? Data
Co z zazolknietym żołędziem?
Tez się zastanawiales jak ja o co chodzi z tym przodem od strony wezidelka - jak to może się nasuwac skoro tam coś jakby blokował - chyba że to nie o to ci chodziło :p
Robiłeś coś z tym? :p
I ostatnie pytanie pomaga ci to uciskanie jak mówił pawelz?
Pozdro super ,że u ciebie wszystko dobrze i kończysz sprawę ;) zdrowia dla gościówy
Let's hope ze cala grupa stulejarzy nie będzie miała problemów

-----
Edit ale się rozpisałem
 

aussleitner

New member
Ta żołądź to chyba moje przewrażliwienie :D To przyblokowanie to nie blokada w rowku zażołędnym, ale po prostu cięcie mojego doktora. Myślałem, że niemożliwym jest zaciągnięcie napletka skoro go po prostu nie wystarcza z jednej strony, ale przecież lekarz to zrobił, więc mogę i ja. W wolnym czasie po pracy przez kilka dni zacząłem stosować tę radę i zacząłem się bawić oponką, uciskałem ją mocno rękami, naciągałem w jedną i drugą stronę. Oponka właśnie na tyle sflaczała i się zmniejszyła, że udało się odprowadzić napletek na swoje miejsce. Potem już za każdym razem nie miałem takich problemów. Żałuję tylko, że wcześniej mi się to nie udało, bo oponka owszem się zmniejszyła, ale jeszcze nie zeszła całkowicie. Oby się to wchłonęło pod napletkiem, bo podobno tak goi się najlepiej. Dzięki temu też, że chodzę z zasłoniętą żołędzią mogę zupełnie normalnie funkcjonować bez żadnego bólu przy chodzeniu. Sposób pawelz może nie jest aż tak skuteczny na dłuższą metę, ale jeżeli ma to pomóc w przywróceniu napletka do sprawności, na pewno warto spróbować. Jeżeli napletek nie będzie zasłonięty moim zdaniem trudniej ta oponka schodzi i tak też pisali ludzie. Dzięki, mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej bez żadnych komplikacji.
 

Janek77

Member
Po 16 dniach gościu wygląda tak:
https://imgur.com/a/UIdiYf4 rewelacji nie ma ale musze wierzyć że to kwestia czasu i "będzie dobrze" haha
Za 12 dni mam wizyte i ściągnięcie szwow wiec jak będzie źle to raczej mi powie ale do tego czasu myślę że będzie tylko lepiej ;)
Napletka oczywiście nie mogę nasunac
Podnoszę całą skórę rozciągam fujare ale oponka zostaje taka sama jedynie jeżeli zacznę ja wpychac do środka to jakoś to wygląda ze to dalej zachodzi (chociaż chyba tylko na to wygląda :p) dodatkowo możliwe ze przy nasuwany przeszkadza trochę strupek (z lewej strony ) powstały na 95% z powody otarcia przez pierwsze 2 dni gdy wisiał w dół i pewnie otarł się o nogę ale myślę że za 2 dni juz będzie wystarczająco stwardnialy ze będzie chciał odchodzić i łatwiej będzie mi go zerwać (na wizycie po 7 dniach mi pozdrapywal te strupy, które już prawie że same odchodziły wiec czekam na podobny efekt tym razem żebym mógł to zrobić samemu)
Opatrunkow oczywiście jak nie nosiłem na początku tak nie noszę teraz.
Psikam 3x dziennie octaniseptem i 3x2 tabletki cyclo 3 fort
Od strony wezidelka ubyło mi tego żółtego śluzu, a to czarne jak zrozumiałem działa jak szew
I co tu więcej pisać. Chodzenie nie sprawia mi kłopotów bieganie próbuje unikać mimo wszystko.
Żołądź nie jest już wrażliwy (poza kilkoma miejscami)
Prawdopodobnie coś lekko popuscil szew bo zrobiła się z prawej strony (w okolicach okrągłego strupa) wypuklosc jakby z dziurką ale jest spoko.
No i tydzień temu prawie miałem lekki problem z oddaniem moczu to CHYBA przez zwężenie cewki ale akurat miałem przy sobie octanisept wiec psiknalem i puściło
Zdarzyło się to może 3 razy(jak coś ślina tez działa :D) teraz już spoko. Noo czasami z początku ma mało miejsca żeby wyplywal mocz ale po sekundzie leci normalnie
Psychika o wiele lepsza w porównaniu do pierwszego tygodnia
Ogólnie chciałbym powiedzieć ze juz teraz jestem zadowolony z podjęcia decyzji o zabiegu ale noo.. powstrzymam się z tym do ogarnięcia opony no albo przynajmniej jak będę mógł spokojnie nasuwac napletek podczas prysznica dalej próbuje nie polewac go strumieniem wody i myje go osobno ręką. Chyba tyle mogę opowiedzieć


Jak ktoś coś zainteresowany to pytać i tak spędzam na tym forum trochę czasu i wchodzę kilkanaście razy dziennie haha
Pozdr ;)
 

Janek77

Member
No dzisiaj to przeszedlemcsamego siebie... obudziłem się 20 minut temu bo poczułem. .. spust
Mam nadzieje ze nic się nie stanie i w zakasię masturbacji chodzi o to żeby nim nie ruszać

Jestem na siebie trochę zły i zaskoczony... pierwszy raz spuscilem się przez sen :O powycieralem kilka kropel i zobaczymy co dalej narazie idę spac
 

mrozny85

New member
No dzisiaj to przeszedlemcsamego siebie... obudziłem się 20 minut temu bo poczułem. .. spust
Mam nadzieje ze nic się nie stanie i w zakasię masturbacji chodzi o to żeby nim nie ruszać

Jestem na siebie trochę zły i zaskoczony... pierwszy raz spuscilem się przez sen :O powycieralem kilka kropel i zobaczymy co dalej narazie idę spac

A dlaczego opatrunków nie nosisz? Dobrze ze octeniseptem psikasz ale nie boisz się ze sobie cos naruszysz przez przypadek?
 

Janek77

Member
Z zaleceń lekarza mialem powiedziane:
Ściągnąć opatrunek dopiero jutro (kropka) nie było mowione nic o opatrunkach wiec skąd miałem wiedzieć żeby się dopytywac,(czwartek na piatek) w sobotę bodajże ogarnąłem forum w niedziele bodajże pierwszy raz zacząłem podnosić do góry (jeśli czytałeś pierwsze posty to wiesz ze się sapalem o to ze mi o tym nie powiedziano) i dopiero w poniedziałek zadałem kilka pytań przez SMS. Między innymi pytanie czy opatrunki są koniecznem odpowiedz padła ze nie. No to spoko skoro nie są konieczne to niema problemu. Ja nie odczuwałem jakiegoś dużego dyskomfortu tylko od czasu do czasu odczuwałem nadwrażliwość zoledzia ale nie było tragedii.
Przechodziłem 4 dni widząc ze za zadne szwy nie zachaczam ani nic to nie zakładałem opatrunkow i jakoś mi to nie przeszkadza. Przynajmniej nie mam go zamaskowanego jaby miał być świeżo po zabiegu :p
Ogólnie jak tak pochodzilem to nie widzę większego sensu tych opatrunkow oczywiście kazdy zabieg inny i niektóre jest to zalecane. Ale czy nie noszenie oznacza ze się będzie niszczyć? Oczywiście jak zamierzasz na następny dzień orac pole i zapierdzielac w robocie to może być to uciążliwe ale jeżeli na spokojnie się kurujesz pierwsze dni to chyba bez większego problemu.

Mam nadzieje ze odp cie usatysfakcjonowany i rozumiesz co mam na myśli ;)
 

koral77

New member
Nie krwawiło Ci nic a nic w pierwsze dni po zabiegu ? Ja jestem 6 dni po i noszę opatrunki i widzę co dziennie, jak na szwach bądź między nimi delikatnie sie sączy krew czasami minimalnie, a tam gdzie się nie sączy są małe strupki
 

Janek77

Member
Oczywiście ze krwawilo po 1 i drugim dniu miałem na majtkach jakby skorupę z zaschnietej krwi która weschla w bokserki w następnych dniach również ale czy to problem? Bokserki i tak się wypraly bez problemu a komfort myślę że był nie najgorszy ja jestem po 20 dniach i jak nic nie wykombinuje to niema juz krwi tak jak mówię krwawilo max przez 1 tydzień a potem rzadko
Bieliznę codziennie zmieniam wiec to ze się trochę pobrudzi to chyba nic strasznego ^^

Co do strupkow pomiędzy szwami
Tez je mam a po 7 dniach od zabiegu na kontroli lekarz mi je zdrapal wiec wczoraj też tak uczyniłem z jednym większym. Trochę problematyczne ze strup był w szwach ale po spsikaniu trochę zmiekl i fajnie odszedł. Trochę ulzylo normalniej to wygląda i pewnie lepiej oddycha dziś lub jutro będę się brał za pozostałe mniejsze bo też zaczynają lekko odchodzić po bokach wiec im pomoge
 

koral77

New member
Aha, rozumiem… Jutro ok 17 będzie równo 7 dni po zabiegu… Delikatnie tylko widzę krew w niektórych miejscach na opatrunku, nie tak jak na początku. A do strupów sie nie będę dotkał narazie bo jak sobie o tym pomyśle żeby je zrywać to aż mnie ciarki przechodzą po plecach ;)
 

Janek77

Member
To zależy pewnie od strupa i miejsca
Nie zachęcam bo się nie znam a nie chce mieć na sumieniu ze masz kłopot :p pozatym one i tak same odejdą (chyba :D )wiec spoko. Ja poprostu wole żeby to oddychalo no i oponka w jednym miejscu będzie chyba lepiej schodzic bo jak był strup to była tam twarda w stosunku do innych miejsc
Wiec mi to było na rękę :p

A krew to wg mnie nie problem. I tak zasknie i bedzie okej. Tylko chyba ważne jest to żeby octaniseptem psikac (odkarzac, prawda?) Żeby nie było LIPY :D
Pozdro
 

koral77

New member
Psiukam octenisteptem za każdym razem przy zmianie opatrunku, ale mam ciągle cichą nadzieję, że nie bede musiał go nie długo zakładać :)
 
Podobne tematy





Do góry
TOPlist