Zapalenie prostaty

Arktik

Well-known member
Nie patrzy na zegarek. Ja ostatnio siedziałem u niego około pół godziny. Z racji tego, że to twoja pierwsza wizyta, to pewnie na spokojnie z pół godziny zejdzie.

Niestety szkoda, ale i tak Szmer czy Gołąbek miażdży innych konowałów swoją wiedzą i zaangażowaniem. Obstawiam, że gdybym od razu wiedział o istnieniu Szmera i był on specjslistą w czasie, kiedy ja zachorowałem - byłbym wówczas zdrowy. Niestety zachorowałem zbyt wcześnie i nie wiedziałem o choćby Gołąbku, nieudolnie leczył mnie konował.
Gdyby babka miała wąsy to by dziadkiem była.
 

toastt

Well-known member
@Arktik Pewnie pijesz do mojego gdybania. Cóż, przypomnij sobie o swojej wiadomości następnym razem gdy urolog będzie Ci sugerował infekcję, a fizjoterapeuta grzebanie w dupsku za niemałą kasę. Czymś się trzeba ratować, bo ostatecznie można skończyć na linie.
 

Arktik

Well-known member
@Arktik Pewnie pijesz do mojego gdybania. Cóż, przypomnij sobie o swojej wiadomości następnym razem gdy urolog będzie Ci sugerował infekcję, a fizjoterapeuta grzebanie w dupsku za niemałą kasę. Czymś się trzeba ratować, bo ostatecznie można skończyć na linie.
Im mniej myślenia o tym tym lepiej. Ja już nikomu nie wierzę. Wydałem prawie 2000 na diagnostykę żeby dowiedzieć się tyle co z badania ogólnego moczu na NFZ. Takich mamy specjalistów, diagnostów i etykę zawodowa.
 

toastt

Well-known member
Samym niemyśleniem się nie wyleczysz ani nie zaleczysz. Nie robiłbym tyłku kilometrów do Szmera czy innego urologa, gdybym mógł żyć normalnie i mieć życie seksualne odpowiednie do mojego wieku. Branie tadalafilu tylko po to, aby sobie raz w tygodniu konia zwalić w moim wieku to porażka i pozostaje siedzieć i płakać albo wierzyć w któregoś z tych specjalistów i szukać pomocy. Zrobili sobie z tej paskudnej choroby maszynkę do robienia kasiory (i nie tylko z tej). Tęsknię za czasami, gdy mogłem siąść na rower albo wykąpać się w basenie czy też mieć normalny orgazm bez rozrywającego bólu. Jest to porażka tak zwanej służby zdrowia.
 

Maskonur

Active member
Apropo walenia ja mam taki problem, że jak doprowadzę do wzwodu to już do końca mi nie oklapnie, poranne wzwody przeważnie występują ale są poranki, że ich nie obserwuje, może są a ja je przespałem. Spontaniczne wzwody podczas dnia prawie nie występują. I to właściwie mój największy obecnie problem, częstomoczu juz nie ma a ból jest znośny. I teraz jak się do tego zabrać żeby to zakończyć i wrócić do normalności?
 

lukas900

Active member
U mnie chyba to są mięśnie, dzisiaj wymieniałem cewke zapłonową w samochodzie i stałem ponad godzinę w niewygodnej pozycji i w pewnym momencie poczułem takie spięcie w kroku. Pozatym robię od kilku dni ćwiczenia oddechowe i ćwiczenia na mięśnie kegla i nie chodzę już tak często do WC. Pozatym wzwód dalej nie najlepszy ale dyskomfort po wytrysku i sikaniu się sporo zmniejszył.

No i oczywiście dalej po głowie mi chodzi poprawka zabiegu.
U mnie mięśnie też, wiem to.. tylko czego kur… są ciągle napięte :/ uciskam podbrzusze w stronę pęcherza, jakoś nad wzgórkiem łonowym, boki miednicy. Wciskam do środka i kłuje jak cholera, boli, brzuch wydęty, w tyłku czasem zakłuje, erekcja słabiutko. Nadchodzi jakiś stres i od razu sikać się chce, jelito drażliwe… a zwieracz zaciśnięty i ciężko się załatwić. Chodzenie do kibla na raty, bo ma się wrażenie że nie do końca się załatwiło. Wypychanie przeponą.

Ciężko żyć czasami.. zapisałem się na psychoterapię, ale czy to pomoże? Mam wątpliwości… dziwne, że po psychotropie czułem się prawie zdrowy. Brzuch płaski, erekcja lepsza o wiele. Brak przedwczesnego wytrysku. Panowie co mi jest? Nerwica w mięśniach dna miednicy?
 

Arktik

Well-known member
U mnie mięśnie też, wiem to.. tylko czego kur… są ciągle napięte :/ uciskam podbrzusze w stronę pęcherza, jakoś nad wzgórkiem łonowym, boki miednicy. Wciskam do środka i kłuje jak cholera, boli, brzuch wydęty, w tyłku czasem zakłuje, erekcja słabiutko. Nadchodzi jakiś stres i od razu sikać się chce, jelito drażliwe… a zwieracz zaciśnięty i ciężko się załatwić. Chodzenie do kibla na raty, bo ma się wrażenie że nie do końca się załatwiło. Wypychanie przeponą.

Ciężko żyć czasami.. zapisałem się na psychoterapię, ale czy to pomoże? Mam wątpliwości… dziwne, że po psychotropie czułem się prawie zdrowy. Brzuch płaski, erekcja lepsza o wiele. Brak przedwczesnego wytrysku. Panowie co mi jest? Nerwica w mięśniach dna miednicy?
Idź do urologa powie Ci że to infekcja idź do fizjoterapeuty powie Ci że to mięśnie. Idź do psychiatry powie Ci że to nerwica.
 

góral

Active member
Powiedzcie chłopaki komu wierzyć czy urologów czy fizjoterapeucie czy psychiatra pomoże trudno powiedzieć a oni diagnozują źle i nas kasuja
 

Jerzy W

Well-known member
Powiedzcie chłopaki komu wierzyć czy urologów czy fizjoterapeucie czy psychiatra pomoże trudno powiedzieć a oni diagnozują źle i nas kasuja
Tylko urolog jak Gołąbek leczy przyczyny czyli zakażenie. Fizjoterapeuta i psychiatra leczą objawy. Leczeniem objawów można dojść do całkiem komfortowego życia (ja teraz), ale długofalowo to bez sensu.
 

sonja12

Member
Jak do niego chodziłem to nie patrzył na zegarek, poświęcał tyle czasu ile trzeba, oczywiście bez przesady ale jak będziesz miał jakieś pytania to na pewno przedłuży Twoja wizytę, zwłaszcza że Szmer zawsze dużo mówi. Zarówno on jak i Gołąbek maja dobrą bajere szkoda, że leczenie nie jest już takie skuteczne.
Dr Szmer - owszem ma wiedze , ale tylko to - w praktyce to już inaczej wygląda. On nie da nigdy takich antybiotyków jak dr Gołąbek. Bo się po prostu boi. Pięknie mówi na pierwszej wizycie, człowiek ma przeświadczenie ,ze trafił na właściwego lekarza , Da antybiotyk na 6 tygodni , może genatamecynę dożylną , potem antyb. w małej dawce i koniec . Zna klinikę w Londynie i ich sposób leczenia , ale tylko tyle. Uważam ,ze to nie taki sposób leczenia bakterii.
 
Do góry