Zapalenie prostaty

Nie wrzucałem zdjęcia. Szmer stwierdził po prostu zakażenie bakteryjne. Mówiłem mu o moich bólach ciała które pojawiły się przy zakażeniu (drgania mięśni, losowe bóle w piętach palcach łokciach) i stwierdził że nie dziwi go że mogę mieć przy tym zakażeniu neuropatię. Doktor wydaje się naprawdę ogarnięty i że zna się na rzeczy, podchodzi indywidualnie. Trzymam się go w tej smutnej podróży.
 
W moim przypadku była to jednorazowa sytuacja - byłem pijany, nie umyłem rąk po toalecie i masturbowalem się, bakterie wniknęły w błonę śluzową.

Siedziałem w gabinecie około 15 minut. Niektórzy przede mną dłużej. Możliwe że zależy to od stopnia skomplikowania problemu.
 

toastt

Well-known member
1. Według Ciebie co spowodowało obecną sytuację?
2. Ile zgodnie z zasadami trwa wizyta u Szmera? (ostatnio w Lublinie za 200 PLN teoretycznie miałem 10 minut).
Wczoraj byłem u Doktora i siedziałem około 30 minut. Lekarz raczej nie patrzy na zegarek, jeżeli wymaga tego sytuacja. Jestem zadowolony z wizyty, ponieważ dostałem odpowiedzi na wszystkie pytania i konkretne zalecenia. Podoba mi się jego holistyczne podejście i szukanie zależności pomiędzy innymi schorzeniami. Czuć, że doktor ma wiedzę na wiele tematów i nieustannie się dokształca, jest na bieżąco chyba ze wszystkim odnośnie leczenia prostaty. 300 zł to dla mnie dużo jak za wizytę, ale po opuszczeniu gabinetu czuć, że te pieniądze dobrze się zainwestowało i jednocześnie mam żal do siebie, że wcześniej do niego nie poszedłem. Dałem zarobić innym urologom, którzy nie poprawili mojego stanu, a wręcz niektórzy pogorszyli i tylko skubali mnie z kasy. Jasne, że dr Szmer też może skubać z kasy i wydzielać swoją wiedzę po troszeczkę, ale przynajmniej ma się konkretne zalecenia co do antybiotyków, suplementacji, ćwiczeń, zabiegów fizjoterapeutycznych i stylu życia, diety. Który inny lekarz urolog (może ewentualnie Gołąbek, choć do niego nie chodziłem i nie wiem) zaleci pacjentowi odpowiednią dietę wspomagającą leczenie?
 

toastt

Well-known member
Ja bym się na Twoim miejscu wybrał chociaż raz do dra Szmera, a jeżeli się stać to do Gołąbka. Później można wizytę kontrolną odbyć w formie teleporady (u dra Szmera), jeżeli sytuacja będzie na to pozwalała.
 
Jeśli byłoby mnie stać, go poleciałbym do obu.
Mam prawko, auto i uwielbiam jeździć ;)
Obecnie lecą swoją kilku/nastu dniową terapią z włączonym lekiem Trioxal (8 dni po 1 tabletce, zostały 4) i zobaczę czy po tym czasie coś się poprawi.
Jeśli nie, to przy najbliższym przypływie gotówki kierunek KRK.
 

toastt

Well-known member
Żebyś sobie wątroby tym lekiem nie rozwalił. Mi po 2 tyg. brania wątroba prosiła o dość. Wyniki parametrów wątroby poszybowały sporo poza normę, pomimo brania dużych dawek NAC.
 

Arktik

Well-known member
Byłem u dr Szmera. Sprawił na mnie dobre wrażenie. Uwierzył że mam problem (niektórzy lekarze mnie zbywali) pogadaliśmy, zanegował dotychczasowe leczenie mówiąc że nie miało szans zadziałać na Faecalisa.

Przepisał mi Nitroxolin Forte i Monural. Nitroxolin stosowałem bez poprawy, Monuralu nigdy ale razem mają zadziałać synergistycznie na Faecalisa (mają inne mechanizmy działania). Ponadto Adatam, tran norweski i pikolinian cynku.

Nie jest to leczenie standardowe - wszystko zaburzył nam brak dostępności Ampicyliny w Polsce. Wtedy sprobowalibysmy kombinacji Ampicylina + Gentamycyna (zastrzyki można robić w klinice z tego co mówił dr Szmer). Niestety póki co trzeba czekać na ampicylinę do października, ale póki co mam nadzieję że zalecone leczenie zadziała na moje zakażenie członka i cewki.

Powiem tak, trzymam się tego lekarza póki tego nie wyleczę. Wolę wydać 300zl u niego niż po 150-200 zł u 10 innych konowałów.
U niego w klinice można mieć te zastrzyki tak? Mówił ile dni musiałbyś mieć te zastrzyki z genty? 10 czy więcej?
 

przemix

Member
Wczoraj byłem u Doktora i siedziałem około 30 minut. Lekarz raczej nie patrzy na zegarek, jeżeli wymaga tego sytuacja. Jestem zadowolony z wizyty, ponieważ dostałem odpowiedzi na wszystkie pytania i konkretne zalecenia. Podoba mi się jego holistyczne podejście i szukanie zależności pomiędzy innymi schorzeniami. Czuć, że doktor ma wiedzę na wiele tematów i nieustannie się dokształca, jest na bieżąco chyba ze wszystkim odnośnie leczenia prostaty. 300 zł to dla mnie dużo jak za wizytę, ale po opuszczeniu gabinetu czuć, że te pieniądze dobrze się zainwestowało i jednocześnie mam żal do siebie, że wcześniej do niego nie poszedłem. Dałem zarobić innym urologom, którzy nie poprawili mojego stanu, a wręcz niektórzy pogorszyli i tylko skubali mnie z kasy. Jasne, że dr Szmer też może skubać z kasy i wydzielać swoją wiedzę po troszeczkę, ale przynajmniej ma się konkretne zalecenia co do antybiotyków, suplementacji, ćwiczeń, zabiegów fizjoterapeutycznych i stylu życia, diety. Który inny lekarz urolog (może ewentualnie Gołąbek, choć do niego nie chodziłem i nie wiem) zaleci pacjentowi odpowiednią dietę wspomagającą leczenie?
Mógłbyś coś napisać o diecie którą Ci zalecił doktor. Jestem Ciekaw co Ci zasugerował odnośnie żywienia.
 

toastt

Well-known member
Dieta ketogeniczna połączona z głodówkami. Mam na razie jeść 5 posiłków, ale małych, z czego dwa mają być takie, jak na keto i mam stopniowo wchodzić na dietę ketogeniczną. Docelowo, za maks. trzy miesiące, mam jeść dwa posiłki dziennie i jedną przekąskę, jeść najlepiej o 8:00 i 16:00, a przekąskę jeść o 12:00. Talerz ma być podzielony na dwie części, z czego jedną mają stanowić warzywa, a drugą mięso lub ryby lub tłuste wyroby mleczne. Maksymalna dzienna podaż cukrów ma wynosić mniej niż 25 gramów.

Dr Szmer jest urologiem, a większe ma pojęcie o zaburzeniach gospodarki energetycznej w organizmie od diabetologa. Byłem u diabetologa w moim mieście i jedyne co dostałem to zalecenie zrzucenia kilogramów (co sukcesywnie czynię) i glukometr. Zgłosiłem się na kontrolę do niego z wynikami pomiaru cukru we krwi i usłyszałem, że wszystko jest ok. Chu.a jest ok! Mam hipoglikemię reaktywną - organizm bardzo szybko zbija poziom cukru we krwi i stąd mam zawroty głowy, senność na zmianę z wilczym głodem i kołataniem serca, zimnymi potami. Cukier mi szybko zjeżdża do poziomu hipoglikemi, by następnie po posiłku wystrzelić w górę do poziomu hiperglikemi. To ostatnie daje pożywkę bakteriom i psuje m.inn. układ odpornościowy. Nikt na to nie wpadł by to zbadać, tylko sam Doktor. Stąd pisałem w poście powyżej, że mam żal do siebie, że wydawałem pieniądze na lekarzy nieznających się na swoim fachu.
 

Arktik

Well-known member
Dieta ketogeniczna połączona z głodówkami. Mam na razie jeść 5 posiłków, ale małych, z czego dwa mają być takie, jak na keto i mam stopniowo wchodzić na dietę ketogeniczną. Docelowo, za maks. trzy miesiące, mam jeść dwa posiłki dziennie i jedną przekąskę, jeść najlepiej o 8:00 i 16:00, a przekąskę jeść o 12:00. Talerz ma być podzielony na dwie części, z czego jedną mają stanowić warzywa, a drugą mięso lub ryby lub tłuste wyroby mleczne. Maksymalna dzienna podaż cukrów ma wynosić mniej niż 25 gramów.

Dr Szmer jest urologiem, a większe ma pojęcie o zaburzeniach gospodarki energetycznej w organizmie od diabetologa. Byłem u diabetologa w moim mieście i jedyne co dostałem to zalecenie zrzucenia kilogramów (co sukcesywnie czynię) i glukometr. Zgłosiłem się na kontrolę do niego z wynikami pomiaru cukru we krwi i usłyszałem, że wszystko jest ok. Chu.a jest ok! Mam hipoglikemię reaktywną - organizm bardzo szybko zbija poziom cukru we krwi i stąd mam zawroty głowy, senność na zmianę z wilczym głodem i kołataniem serca, zimnymi potami. Cukier mi szybko zjeżdża do poziomu hipoglikemi, by następnie po posiłku wystrzelić w górę do poziomu hiperglikemi. To ostatnie daje pożywkę bakteriom i psuje m.inn. układ odpornościowy. Nikt na to nie wpadł by to zbadać, tylko sam Doktor. Stąd pisałem w poście powyżej, że mam żal do siebie, że wydawałem pieniądze na lekarzy nieznających się na swoim fachu.
Jest coś czego nie masz?
 

toastt

Well-known member
@Arktik tak, zdrowia i pieniędzy ;). Każde to zaburzenie wynika z drugiego innego i trzeba właśnie kogoś, kto holistycznie patrzy na pacjenta - jak dr Szmer. Nie wszystkim się w życiu udaje, a ja powinienem podziękować tacie i mamie za palenie w domu i to jeszcze podczas pierwszych miesięcy ciąży. Jak się jest urodzonym z uszkodoznego przez fajki nasienia i wdycha się dym tytoniowy od najmłodszych lat, kiedy organizm prężnie się rozwija, to i powstają później takie mutacje i problemy :(.
 
Do góry