Zapalenie prostaty

toastt

Active member
Gdybym miał taką wiedzę na temat tej choroby, jaką mam teraz, to bym nie pisał tutaj na forum (co najwyżej w temacie "wyleczeni"). Niestety to jest wina służby zdrowia w Polsce, a nie moja. Dziś pluję sobie w brodę, ale skąd miałem mieć pojęcie jak trudno leczy się zapalenie prostaty? Skoro czekałem tydzień i dwa dni na prywatną wizytę lekarską u urologa (z ostrym zapaleniem prostaty, najszybciej w okolicy +120 km), to przypuszczam, że los mojego leczenia już wtedy został przypieczętowany. Rodzinny mi nie chciał wypisać jakiegokolwiek antybiotyku (a przecież raczej wiedział, co mi dolega), a na pogotowiu (świątecznej opiece zdrowotnej) pukali mi się w głowę mówiąc, że takie problemy leczy lekarz rodzinny i nie widzą wskazań, aby mi wypisać jakikolwiek antybiotyk. Przez tydzień prawie nie spałem z bólu, ale według konowałów pomoc nie była mi potrzebna na już. W ten sposób Cirprionex zaleczył tylko problem, pozostawiając zarzewie, które teraz wybuchło ogniem. Dziś mam porządnego lekarza rodzinnego, który zna moją sytuację i ratuje czasem receptą na leki związane z tą przypadłością, ale czasu już niestety nie cofnę.
 

Piotr Ba

New member
Witam wszystkich, jestem nowy na tym forum.
Mecze się z tym prawie 6 lat,
Oczywiście źle zdiagnozowana choroba na początku przepisywali antybiotyki na parę dni i przechodziło. Po tygodniu wracało i znów antybiotyk pamiętam że cipro i po tym mi na początku przechodziło.
A raz jak się nawróciło to do dzisiaj mnie trzyma ta choroba. Oczywiście na początku zmieniałem urologów posiewy antybityki z antybiogramu wiem że ostatni mój antybiotyk levoxa brałem przez 3 miesiące i nic a pamiętam że czułem się jeszcze gorzej i wtedy powiedziałem dość muszę szukać naturalne sposoby i to było gdzieś 3- 4 lata temu. Kasy poszło Dużo na te leczenie nawet chcieli mnie obrzezać ale nie zgodziłem się.
Teraz pije ziołowe herbaty ogólnie wzmacniam odporność bo mam też bielactwo a wiem że przy tym jest odporność słaba. I zacząłem ostatnio też zażywać ole z konopi i zobaczymy na efekty.
Ogólnie już zapomniałem jak to jest być zdrowym i wkręcam sobie ze musze z tym żyć wiadome że psychika siada stany depresyjne nie potrafię się cieszyć jak inni bo w głowie cały czas siedzi to Głowno.
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję że razem uda nam się to pokonać bo do lekarzy straciłem jaka kolwiek nadzieję.
I
 

Jerzy W

Well-known member
Doszła właśnie do mnie transportem medycznym dostawa kolejnego uzbrojenia do walki z zasranym fekalisem.

Aktualnie w użyciu:

MASAŻE PROSTATY

Masaż codzienny wieczorem z irygacją odbytu przed aplikacją czopków.
Masaż codzienny rano.

WSPARCIE ZIOŁOWE:
Herbatka od Bułgara

WSPARCIE ODPORNOŚCI OGÓLNEJ I FLORY UKŁADU MOCZOWEGO

ANTYBIOTYKI
Po antybiogramie kombinacja 2 antybiotyków z dwóch różnych grup najlepiej zaburzające procesy transkrypcji lub translacji w szlakach metabolicznych bakterii. Duża dawka przez 2 miesiące. Trzeci miesiąc jeden antybiotyk z innej grupy o dużej dawce.

INNE DZIAŁANIA
25 pompek dziennie rano (od dawna)
całkowita eliminacja nikotyny (od 2 tygodni)
1 kawa dziennie (od miesiąca)
całkowita eliminacja herbaty (od lat)
Valused od czasu do czasu dla dystansu dla problemów
 

toastt

Active member
Do tego zestawu polecam dołączyć berberynę w dawce 400 mg dziennie. U mnie zauważalnie podbiła ona odporność, schudłem 15 kg dzięki niej i diecie oraz obniżyła poziom cukru we krwi. Tylko polecam wysokiej jakości suplement standaryzowany na zawartość 97% chlorowodorku berberyny, a nie te tanie z wyciągiem z korkowca amurskiego bez kontroli jakości.
 

Grom

Well-known member
Jeśli faecalis to obowiązkowo Lauricidin.
Poza tym zamiast zestawu ziół koniecznie wywar z brodaczki (czyli kwas usinowy). Powodzenia!

Ze strony, zdrowie bez tajemnic:
  • Glycerol monolaurate(potocznie zwany monolaurynem jest związkiem występującym w suplemencie lauricidin) hamuje wzrost najcięższej postaci enterococcusa faecalisa – wankomycyno opornego. Znosi także jego oporność na ten antybiotyk oddziałując na jego ścieżki sygnałowe dzięki którym nabywa tę oporność.
  • Kwas usninowy wykazuje działanie vs e.faecalis oraz hamuje wytwarzanie biofilmu bakteryjnego. Kwas ten występuje np. w Usnea – Brodaczce
 

toastt

Active member
Jeśli faecalis to obowiązkowo Lauricidin.
Poza tym zamiast zestawu ziół koniecznie wywar z brodaczki (czyli kwas usinowy). Powodzenia!

Ze strony, zdrowie bez tajemnic:
  • Glycerol monolaurate(potocznie zwany monolaurynem jest związkiem występującym w suplemencie lauricidin) hamuje wzrost najcięższej postaci enterococcusa faecalisa – wankomycyno opornego. Znosi także jego oporność na ten antybiotyk oddziałując na jego ścieżki sygnałowe dzięki którym nabywa tę oporność.
  • Kwas usninowy wykazuje działanie vs e.faecalis oraz hamuje wytwarzanie biofilmu bakteryjnego. Kwas ten występuje np. w Usnea – Brodaczce
Masz jeszcze oprócz tego jakiś patent na e.coli? Muszę osłabić e.coli i e.faecalis przed próbą wybicia ich antybiotykiem. Dziękuję.
 

prostownik

Active member
Mnichu napisał:


A dodam ze według mojej opini winą za to wszystko ponosi masturbacja . Jebane klepanie niemca po kasku jeszcze przy porno. Robione latami . Tylko baba tylko cipka . Walenie konia to robienie sobie krzywdy. Jestem tego przykładem.
Nie wierzę w to kompletnie bo niby czemu tak miało by to działac ?

To jest prawda z tą masturbacją szczególnie przy porno, po prostu przy filmikach jak ktoś jest od tego uzależniony to fujara staje mocniej niż przy seksie z kobietą.
Jak się to robi przez kilka lat to nie ma możliwości żeby się nie nabawić napięcia w mięśniach dna miednicy,
Na logikę siedząc przed monitorem, no jest to nie naturalna pozycja, przy seksie jednak trochę się trzeba ruszać więc te mięśnie też mają w tym udział.
Wiadomo masturbacja też jest potrzebna ale trzeba odróżniać zwykłą masturbację raz na jakiś czas od takiej nałogowej do tego przy wspomaganiu porno. U nas dalej mało się o tym mówi jakby to był temat tabu, a teraz dostęp do internetu ma praktycznie każdy.
 

Mnichu

Member
Nie wierzę w to kompletnie bo niby czemu tak miało by to działac ?

To jest prawda z tą masturbacją szczególnie przy porno, po prostu przy filmikach jak ktoś jest od tego uzależniony to fujara staje mocniej niż przy seksie z kobietą.
Jak się to robi przez kilka lat to nie ma możliwości żeby się nie nabawić napięcia w mięśniach dna miednicy,
Na logikę siedząc przed monitorem, no jest to nie naturalna pozycja, przy seksie jednak trochę się trzeba ruszać więc te mięśnie też mają w tym udział.
Wiadomo masturbacja też jest potrzebna ale trzeba odróżniać zwykłą masturbację raz na jakiś czas od takiej nałogowej do tego przy wspomaganiu porno. U nas dalej mało się o tym mówi jakby to był temat tabu, a teraz dostęp do internetu ma praktycznie każdy.
Stwierdziłem to na swoimi przykładzie wytrysk podczas masturbacji nie przyjemny. Podczas sexu zero dyskomfortu . Od miesiąca zero porno zero masturbacji tylko sex. Pozatym jak waliłem gruche to nie mogłem tak zrelaksować dupy i miesni jak podczas normalnego stosunku. Walenie konia jest nie naturalne. Ale to sa tylko moje obserwacje.
 

Jerzy W

Well-known member
Nie wierzę w to kompletnie bo niby czemu tak miało by to działac ?

To jest prawda z tą masturbacją szczególnie przy porno, po prostu przy filmikach jak ktoś jest od tego uzależniony to fujara staje mocniej niż przy seksie z kobietą.
Jak się to robi przez kilka lat to nie ma możliwości żeby się nie nabawić napięcia w mięśniach dna miednicy,
Na logikę siedząc przed monitorem, no jest to nie naturalna pozycja, przy seksie jednak trochę się trzeba ruszać więc te mięśnie też mają w tym udział.
Wiadomo masturbacja też jest potrzebna ale trzeba odróżniać zwykłą masturbację raz na jakiś czas od takiej nałogowej do tego przy wspomaganiu porno. U nas dalej mało się o tym mówi jakby to był temat tabu, a teraz dostęp do internetu ma praktycznie każdy.
Mówimy o nałogowej masturbacji, zbyt często przy porno. Wtedy moim zdaniem powstają nienaturalne napięcia mięśni dna miednicy, wytryski są niepełne, znacznie gorsze niż przy zwykłym seksie bez gumy. To może być składowa problemu. 8 lat bzykałem codziennie przed dzieckiem, a byłem po przebytym stanie zapalnym prostaty. Potem po dziecku wywrotka w seksie i po 2 latach powolny powrót problemów z prostatą.
Dobre, częste naturalne bzykanie i brak stresów TO FUNDAMENT zdrowia prostaty. Alkohol, brak sportu i częste siedzenie nie ma znaczenia. Jestem tego koronnym przykładem. Piłem z żoną KAŻDY weekend (imprezy do spodu), siedziałem na fotelu prezesa całymi dniami, w samochodzie 60 tys. rocznie, nie uprawiałem sportów poza okazjonalnymi przypadkami, paliłem. Nic mi się nie działo. NIC.
Po dziecku bzykanie się załamało i prostata come back! Do tego doszły stresy. A gdy człowiek dużo bzyka to też ma mniejsze stresy, bo jest ogólnie zadowolny z siebie i życia.

Reasumując: facet musi dużo bzykać bo wtedy jest zdrowy i ma więcej sukcesów.
 
Do góry