Zapalenie prostaty

wpiot

New member
Leczyć prostatę kosztem uszkodzenia słuchu. Dla mnie to nie do pojęcia jest.
Teraz to już Ci niestety nic nie pomoże jeśli słuch się uszkodził.
Medycyna jak dotąd lekarstwa na to nie znalazła.
Teraz ubytek jest mały, ale naprawić się tego nie da, a z wiekiem będzie tylko gorzej.
Nie piszę żeby cię zdołować no ale jakbym miał wybierać jedno z dwóch to wolałbym mieć problemy z prostatą niż uszkodzony słuch.
Urolog wprost ostrzegł i byłem świadomy, kazał słuchać organizmu i natychmiast odstawić w razie jakichkolwiek wątpliwości. Dobrze, że tylko taka dawka, bo jeśli byłbym w szpitalu to dałby mi co najmniej 2x tyle.

Trafiłem na doświadczoną Panią laryngolog-audiolog, poszły badania i ubytek jest 'symboliczny', będą jeszcze kolejne.
Nie mam problemu ze zrozumieniem, po prostu jak jest cicho to lewe ucho ma pisk gdybym cały dzień pracował młotem bez słuchawek albo wrócił z koncertu.
Na uszy mam 4 leki jednocześnie plus niebawem leczenie w komorze tlenowej. Nie ma gwarancji, że się cofnie, to wiem.
Jest możliwe, że mam genetyczny defekt na gentę, to była pierwsza hipoteza lekarki, może z ciekawości zrobię badanie, w rodzinie sporo podeszłych osób ma aparaty.

A z levoxą to nie ma już otępienia, pracuje mi się lepiej. Zmieniłem podejście do probiotyków i teraz żołądkowo OK, pozostało słabe spanie.
Redukuję kawę i może jakieś suple na sen. Nie wiem jakie ryzyko jest ze ścięgnami, tutaj porozmawiam z ortopedą.
 

Jerzy W

Well-known member
Ja czuję się DUŻO LEPIEJ, ale nie jestem zdrowy. Wiem, że zaprzestanie masaży, środków uspokajających i uspokajających oraz brak seksu NA PEWNO spowodują powrót objawów choroby. Idealnie byłoby teraz dołożyć antybiotyk. Jednak żaden mi nie pomaga zbytnio, a na Levoxę moja bakteria jest odporna.

7 lat temu jak Białorusin dał mi leki na odporność to choroba CAŁKOWICIE zniknęła na kolejna 7 lat. Jednak teraz zrozumiałem, że wtedy kluczowym czynnikiem leczniczym był sex 2-3 razy dziennie przez te 7 lat (gdy byłem zdrowy). Wtedy zakochałem się w super dziewczynie i miałem zajebisty seks bez gumy cały czas. To cykliczne, pełne opróżnianie prostaty, ruch, brak stresów (szczęście) był tym najważniejszym czynnikiem leczniczym. Następnie pojawienie się dziecka skutkujące brakiem seksu oraz pojawienie się stałych ciągłych stresów w pracy/życiu wywołały powrót objawów. Wtedy zgasiłem je doksycykliną na jakiś czas. Potem problem powrócił jakieś 3 lata temu w postaci problemów z erekcją, jakie błędnie interpretowałem wiekiem 44 lata i leczyłem objawy. A to był powolny powrót nasilenia przewlekłego zakażenia prostaty. W czerwcu 2020 temat powrócił w postaci ostrego zapalenia i wtedy nie miałem już żadnych wątpliwości o co chodzi. I tak się bujam do dzisiaj ale już w fazie przewlekłej.

W opinii najlepszego urologa jakiego spotkałem czyli Kiejna z Gdyni tego nie da się wyleczyć do końca, tj. na zawsze nie można pozbyć się całkowicie tych bakterii. On mówi, że można tą chorobę zaleczyć, nie mieć objawów, ale pewna ilość tych bakterii będzie obecna w prostacie. Faktycznie bytowanie bakterii w prostacie nawet u osób bez objawów jest potwierdzone naukowo.
Może ma rację, może nie. Pewnie ma rację. Bez różnicy czy pozostaje pewna ilość bakterii czy uwarunkowania osobnicze powodują, że czynniki sprzyjające: stres, brak seksu(zastoje) powodują ponowny rozwój istniejącego zakażenia (od bytujących stale bakterii) lub ponowne nadkażenie, skutkują powrotem choroby.

Niestety absolutnie kluczowym czynnikami sukcesu - zdrowia prostaty są brak stresów i dobry seks codziennie. ŁATWO POWIEDZIEĆ, TRUDNO ZROBIĆ w wieku ponad 40 lat. Jak tu nie mieć stresów i jak tu bzykać żonę codziennie jak w wieku 20-30 lat gdy nie był dziecka i znudzenia partnerem?!

Dlatego masaże prostaty, ruch fizyczny, środki przeciwzapalne i uspokajające, masturbacja i seks czasami to system - konglomerat działań - symulujący ten stan jak w młodym związku. Taka proteza... :rolleyes:
 

Grom

Well-known member
Doszedłeś już prawie do celu poprzez likwidację przyczyn a antybiotyk dokończył dzieło. Bez masaży, relaksacji i środków przeciwzapalnych sama Levoxa g…o by dała. Zgadza się?
Mimo wszystko levofloxacyna naprawdę zrobiła robotę ale nie dała by rady gdyby nie cały szereg działań wokół. Tu masz Jerzy rację. Chodzi mi tylko o to, że w przeciwieństwie do Ciebie seks nie jest u mnie sprawą determinującą. Bardziej masaże, ciepły ubiór, relaksacja, zioła, szczepionka. Gdy zarejestrowałem się na forum to nie wiem czy pamiętasz ale byłem wielkim fanem rozprawienia się z bakterią za pomocą metod niekonwencjonalnych i naturalnych a Ty (słusznie zresztą!) namówiłeś mnie do uderzenia z grubej rury (szczepionka, antybiotyk, i cała reszta) i to zdało egzamin. Antybiotyki też są ważne. Wiesz jak mi się poprawiła psyche gdy w posiewach przestały wychodzić bakterie? A prawdą jest, że stres to kluczowy element wpadnięcia w koleinę tej choroby. Tak coś mi mówi, że z nami jest jak z alkoholikami, jesteśmy zaleczeni bo wyleczyć tego całkowicie chyba się nie da 🙂
@wpiot koniecznie jedz kolagen. A najlepiej rób sobie galaretki z kurzych nóżek. 30 dni 1000 mg Levoxy to nie w kij dmuchał. Nadwyrężysz lub zerwiesz ścięgna i będziesz kaleką.
 

wpiot

New member
Mimo wszystko levofloxacyna naprawdę zrobiła robotę ale nie dała by rady gdyby nie cały szereg działań wokół. Tu masz Jerzy rację. Chodzi mi tylko o to, że w przeciwieństwie do Ciebie seks nie jest u mnie sprawą determinującą. Bardziej masaże, ciepły ubiór, relaksacja, zioła, szczepionka. Gdy zarejestrowałem się na forum to nie wiem czy pamiętasz ale byłem wielkim fanem rozprawienia się z bakterią za pomocą metod niekonwencjonalnych i naturalnych a Ty (słusznie zresztą!) namówiłeś mnie do uderzenia z grubej rury (szczepionka, antybiotyk, i cała reszta) i to zdało egzamin. Antybiotyki też są ważne. Wiesz jak mi się poprawiła psyche gdy w posiewach przestały wychodzić bakterie? A prawdą jest, że stres to kluczowy element wpadnięcia w koleinę tej choroby. Tak coś mi mówi, że z nami jest jak z alkoholikami, jesteśmy zaleczeni bo wyleczyć tego całkowicie chyba się nie da 🙂
@wpiot koniecznie jedz kolagen. A najlepiej rób sobie galaretki z kurzych nóżek. 30 dni 1000 mg Levoxy to nie w kij dmuchał. Nadwyrężysz lub zerwiesz ścięgna i będziesz kaleką.

@Grom
Nie wiem czy lekarz zdecyduje się na 30 dni, kontrola 2 listopada to zobaczymy, wstępnie mówił o 16 dniach, ale może planuje przedłużać.

Byłem dziś u ortopedy i spytałem o ścięgna:
Nie miała takiego przypadku, stwierdziła, że nie powinno być problemów w przypadku osób które odżywiają się prawidłowo, nie mają niedoborów wit B. Aktualnie witaminy B dostaje domięśniowo, więc raczej ich nie zabraknie :)
Niewielkie bóle przy lub po ruchu nie stanowią zagrożenia, mogę wtedy się suplementować (dostałem lek na receptę na wszelki wypadek ale bez kolagenu). Preparaty z kolagenem były najlepsze gdy kiedyś miałem problem ze stawami, ale to było naprawdę dawno temu.
Jeśli będę czuł ciągły, mocny ból to wtedy jest to sygnał do odstawienia levoxy.
 

Grom

Well-known member
16 dni to za mało! Levofloxacyna to nie Gentamycyna. Gentamycyna wystarczy, że raz przekroczy poziom letalny dla bakterii i sprawa jest załatwiona. Antybiotyk fluorochinolowy musi wiele dni utrzymywać stężenie, które nie pozwala się bakterii rozmnożyć (tzw. nasączanie antybiotykiem prostaty). Nie chcę Ci tu wyjaśniać szczegółów ale wierz mi, że tak jest. Zresztą przeczytaj ulotkę Levoxy. Jest tam konkretnie napisane: leczenie przewlekłego zapalenia prostaty - 28 dni 500 mg na dobę. Dlaczego Ty masz 1000 mg? Bo ważysz 90 kilo a poza tym Pseudomonas aeruginosa musi mieć dawkę zwiększoną (zerknij na tabele EUCAST)
Co do Pani doktor... Nie wierz kur..e!!!
Przepraszam...
Ja w połowie kuracji dłużej i mocniej pograłem na gitarze i ścięgno w śródręczu czułem miesiąc. Na szczęście to był pikuś jeśli chodzi o obciążenie więc wszystko wróciło do normy. Jedz kolagen a w szczególności galaretki, nie patrz na vitaminę B bo podczas kuracji potrzebujesz jej o niebo więcej niż normalny zdrowy, dobrze odżywiony organizm.
Powodzenia! I nie ufaj lekarzom! To nie im będą wycinać z pośladka ścięgno aby zrekonstruować Twojego Achillesa 😐
 

wpiot

New member
16 dni to za mało! Levofloxacyna to nie Gentamycyna. Gentamycyna wystarczy, że raz przekroczy poziom letalny dla bakterii i sprawa jest załatwiona. Antybiotyk fluorochinolowy musi wiele dni utrzymywać stężenie, które nie pozwala się bakterii rozmnożyć (tzw. nasączanie antybiotykiem prostaty). Nie chcę Ci tu wyjaśniać szczegółów ale wierz mi, że tak jest. Zresztą przeczytaj ulotkę Levoxy. Jest tam konkretnie napisane: leczenie przewlekłego zapalenia prostaty - 28 dni 500 mg na dobę. Dlaczego Ty masz 1000 mg? Bo ważysz 90 kilo a poza tym Pseudomonas aeruginosa musi mieć dawkę zwiększoną (zerknij na tabele EUCAST)
Co do Pani doktor... Nie wierz kur..e!!!
Przepraszam...
Ja w połowie kuracji dłużej i mocniej pograłem na gitarze i ścięgno w śródręczu czułem miesiąc. Na szczęście to był pikuś jeśli chodzi o obciążenie więc wszystko wróciło do normy. Jedz kolagen a w szczególności galaretki, nie patrz na vitaminę B bo podczas kuracji potrzebujesz jej o niebo więcej niż normalny zdrowy, dobrze odżywiony organizm.
Powodzenia! I nie ufaj lekarzom! To nie im będą wycinać z pośladka ścięgno aby zrekonstruować Twojego Achillesa 😐
@Grom
Eucast kojarzę, moje wyniki z posiewu były opisane jako zinterpretowane względem wersji 9, aktualnie jest chyba 10.

U mnie sytuacja jest trochę skomplikowana, bo ja w tej chwili nie mam żadnych objawów z gruczołu. Normalnie sikam, wzwody, wytryski, defekacja, zero bólu. Jedynie sikanie niewielką ilością moczu trochę pieczę, ale to może raz na dobę jak sikam w nocy.
Podczas drugiej próby stamleya masaż się nie powiódł, bo nic nie wykapało a pseudomonas był w każdym moczu. Sam masaż też nie był tak bardzo bolesny jak pierwszy.

Nie wiem czy nie wyleczyłem prostaty miesięczną kuracją z Amoksycyliną (enterococcus faecalis nieliczny z wydzieliny gruczołu) a potem weszło jakieś nadkażenie.

Bardzo dziękuje za rady, na pewno będę uważał! mam szczęście, że pracuje umysłowo z domu:)
 

Jerzy W

Well-known member
Mimo wszystko levofloxacyna naprawdę zrobiła robotę ale nie dała by rady gdyby nie cały szereg działań wokół. Tu masz Jerzy rację. Chodzi mi tylko o to, że w przeciwieństwie do Ciebie seks nie jest u mnie sprawą determinującą. Bardziej masaże, ciepły ubiór, relaksacja, zioła, szczepionka. Gdy zarejestrowałem się na forum to nie wiem czy pamiętasz ale byłem wielkim fanem rozprawienia się z bakterią za pomocą metod niekonwencjonalnych i naturalnych a Ty (słusznie zresztą!) namówiłeś mnie do uderzenia z grubej rury (szczepionka, antybiotyk, i cała reszta) i to zdało egzamin. Antybiotyki też są ważne. Wiesz jak mi się poprawiła psyche gdy w posiewach przestały wychodzić bakterie? A prawdą jest, że stres to kluczowy element wpadnięcia w koleinę tej choroby. Tak coś mi mówi, że z nami jest jak z alkoholikami, jesteśmy zaleczeni bo wyleczyć tego całkowicie chyba się nie da 🙂
@wpiot koniecznie jedz kolagen. A najlepiej rób sobie galaretki z kurzych nóżek. 30 dni 1000 mg Levoxy to nie w kij dmuchał. Nadwyrężysz lub zerwiesz ścięgna i będziesz kaleką.
Wszystko pamiętam. Zrozumcie, że ja wyjaśniam przyczyny tej choroby i na nich się skupiam.
Zakażenie jest następstwem zaburzenia w rejonie prostaty. Zaburzenie jest powodowane stresem, brakiem seksu lub wadą anatomiczną. Antybiotyki nie są złe, ale same prawie nigdy nie pomagają - z tym chyba każdy się zgodzi. Też bym teraz chciał przyjebać antybiotyk, ale nie ma jakiego. Natomiast w stanie dobrej jakości życia można się utrzymać na moich zasadach.
 

góral

Active member
Grom ja brałem Levokse pewnie że dwa razy i nie wiem za którym razem zaczęło mnie boleć ścięgno to był rok 2014 styczeń chyba i później jeszcze raz brałem za każdym razem po 28 dni ona mi pomogła ten drugi raz to 2015 też 28 dni wybiłem bakterie ale wtedy zaniedlugo urwałem całkowicie ścięgno Achillesa prawej nogi miałem rekonstrukcje brali mięsień z drugiej nogi i nie wiem czy to nie było po tych levoksach urolog twierdził że nie miał takiego przypadku żeby komuś urwało się ścięgno
 

Grom

Well-known member
@goral nie dam lajka Twojej wypowiedzi bo dziwnie by to wyglądało ale jestem w 100% pewien, że to od levofloxacyny. Większość antybiotyków fluorochinolowych przepisuje się na 5 dni (pewnie z 90%) a mimo to efektem ubocznym ich stosowania (jednym z licznych) jest zerwanie ścięgna Achillesa. Lekarze o tym nie mają pojęcia bo kontuzja potrafi wystąpić nawet do pół roku po zaprzestaniu brania tych chemioterapeutyków a wtedy nikt tej kontuzji z nimi nie łączy. Zresztą co ja będę język strzępił:

 

Jerzy W

Well-known member
Ja żarłem 15 lat temu cipro i nic mi się wielkiego nie działo. Ale nie wysilałem się fizycznie. Czułem ścięgna jakby były sztywne. To zależy od osoby jak reaguje na ten lek. Nie ma co panikować tylko po tygodniu trzeba obserwować objawy u siebie.
 

góral

Active member
Oczywiście Jerzy masz rację żeby nie panikować ja wtedy dość ciężko pracowałem za granicą i miałem może przesilenie ścięgna bo levoksa mi pomogła wybiła bakterie zostało bezbakteryje przewlekle
 
@Grom
Eucast kojarzę, moje wyniki z posiewu były opisane jako zinterpretowane względem wersji 9, aktualnie jest chyba 10.

U mnie sytuacja jest trochę skomplikowana, bo ja w tej chwili nie mam żadnych objawów z gruczołu. Normalnie sikam, wzwody, wytryski, defekacja, zero bólu. Jedynie sikanie niewielką ilością moczu trochę pieczę, ale to może raz na dobę jak sikam w nocy.
Podczas drugiej próby stamleya masaż się nie powiódł, bo nic nie wykapało a pseudomonas był w każdym moczu. Sam masaż też nie był tak bardzo bolesny jak pierwszy.

Nie wiem czy nie wyleczyłem prostaty miesięczną kuracją z Amoksycyliną (enterococcus faecalis nieliczny z wydzieliny gruczołu) a potem weszło jakieś nadkażenie.

Bardzo dziękuje za rady, na pewno będę uważał! mam szczęście, że pracuje umysłowo z domu:)
Nie ma znaczenia że nie masz objawów, jeśli masz możliwość to ciągnij ten antybiotyk do 30 dni.
Ludzie często myślą że jak po kilku dniach się polepszy to znaczy że już jestem zdrowy, to tak nie działa w przypadku prostaty.
Lepiej pociągnąć dłużej i później mieć w razie co pewność że to pomogło/nie pomogło niż się potem zastanawiać w razie nawrotu że to pewnie przez to że za krótko brałem antybiotyk.
 

jarcy

Active member
Panowie będę lada chwila zaczynał terapie monuralem - mam już receptę na 30 saszetek. Na przestrzeni ostaniego pół roku w płynie prostaty bakterie były różne 2x klebsiella 1x coli i ostsnio fecalis- zawsze kolonia skąpa albo bardzo skąpa. Ostania bakteria podatna na fosfmoycyne. Jako, że lekarz który mi to przepisał nie bardzo leczył kogokolwiek tym antybiotykiem wiec nie mam żadnych wytycznych jak go stosować. Jeden z kolegów podesłał mi jakieś badanie gdzie schemat wyglądał tak. Przez 1szy tydzien 3g co 24godziny a potem przez 6 tygodni co 48 godzin. Co myślicie o takim dawkowaniu ? I miałbym pytanie co do suplementów co brać i jak brać.
 
Do góry