Zaczynam walkę ze stulejką ;)

Witam,
zacznę od napisanie trochę o sobie i o moim małym przyjacielu :) Mam 18 lat,mieszkam sobie w województwie małopolskim i...Mam stulejkę! I wiem to nie od dziś. Moi rodzice,po licznym wypytywaniu lekceważyli mój problem,a szkoda bo mógłbym już to mieć za sobą.No ale,nabrałem trochę rozumu i w tym roku postanowiłem się sam za to zabrać:) Razu pewnego udałem się do lekarza rodzinnego po skierowanie do urologa,które niedługo potem zaniosłem do szpitala. Termin na samą wizytę u urologa przypadał na 3 miesiące po mojej wizycie w szpitalu.Niestety wszystko byłoby już za mną,gdyby nie moja głupota.Pomyliłem się z datą tejże wizyty o miesiąc(!),jakoś źle popatrzyłem,źle wyliczyłem :)
W tym tygodniu wybrałam się kolejny raz po skierowanie(tamto przepadało,a podobno ma rok ważności) i jutro t.j. Środa 25.09.2012 wybieram się kolejny raz ze skierowaniem do szpitala.
Pisze na tym forum żeby coś sobie udowodnić,przełamać się(proszę się nie śmiać:)) Będę dalej rozwijał wątek wraz z postępami w mojej "walce",
pozdrawiam SoldierOfFortune.

Aaa i jeszcze umieszczam zdjęcia mojego małego przyjaciela(przed zabiegiem):
W zwodzie:
http://desmond.imageshack.us/Himg507/scaled.php?server=507&filename=p1030615.jpg&res=landing
http://desmond.imageshack.us/Himg694/scaled.php?server=694&filename=p1030601yh.jpg&res=landing
W spoczynku:
http://desmond.imageshack.us/Himg337/scaled.php?server=337&filename=p1030613x.jpg&res=landing
http://desmond.imageshack.us/Himg833/scaled.php?server=833&filename=p1030614c.jpg&res=landing
 

Queger

New member
No i tak ma być! :) Sam załatwiłem sprawę w czerwcu (stulejka całkowita, mam 19 lat). Czuję się jak nowo narodzony, komfort psychiczny, brak wstydu, brak kompleksów. A udało mi się przełamać dzięki mojej dziewczynie (jej pierwsze powiedziałem). Teraz oboje jesteśmy zadowoleni z efektów ;) Chyba najważniejszy jest komfort psychiczny, ale w miarę upływu czasu sam zobaczysz sporo korzyści z tego zabiegu :D Najgorsze 2 tygodnie po zabiegu. Trzeba zacisnąć zęby i przetrwać. I jak mogę coś doradzić: nie odwodnij się przez te kilka tygodni po zabiegu! (ja to miałem, i wylądowałem pod kroplówką). Bo to jest tak, że nie chcesz iść do toalety, bo bandaż zabrudzisz (a zmiana opatrunku do przyjemnych nie należy), więc piłem mniej, jadłem mniej (5 kilo w tydzień zrzuciłem ^^). Także pamiętaj: jedz i pij normalnie (choćbyś miał zmieniać 20 razy opatrunek - ma być czysty!). Powodzenia!!! Trzymam kciuki! :)
 
Witam!
Wiem że minęło kupę czasu od mojego ostatniego posta,przepraszam że odkopuje temat.
Po kilku problemach,udało mi się w końcu spotkać z urologiem,ten stwierdził że nie mam stulejki a tylko za krótkie wędzidełko.Kazał mi iść zapisać się na zabieg...i dziś,właśnie przed chwilą wróciłem ze szpitala-siedziałem tam od 7 rano do 15...z tego większość czasu czekałem na zabieg.
Jak to wyglądało:
Dali mi jakąś tabletkę,po której mi było bardzo wesoło i przyjemnie :D Po 20 minutach zostałem odprowadzony w asyście pielęgniarek na sale zabiegową. Bałem się zastrzyków,bo dużo się o nich naczytałem. Ale było...ok! Co prawda nie było to przyjemne,trochę szczypało i aż 4 razy byłem nakłuwany,a potem nic,zero czucia w penisie,tylko słyszałem że coś tam robili,nic więcej.Jak chciałem zobaczyć co tam robią,doktor odradził :( Miałem przez jakąś godzinę opuchliznę w miejscu wstrzykiwania znieczulenia,ale już jest dobrze.

Mam pytanie odnośnie tego co mogę po plastyce wędzidełka robić.
Lekarz kazał mi przemywać członek Rivanolem.Ale kiedy? Po oddaniu moczu zawsze? Mam ściągać napletek do przepłukiwania? Bo trochę się boję to robić...


Pozdrawiam serdecznie! Jak wszystko się zagoi podeślę zdjęcia przed i po,tamte wygasły najwyraźniej :)
 
Do góry