• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Zaburzenia potencji po Covid/Szczepieniach

jeremy

Member
O tym też czytalem i to akurat się zgadza. Kiedyś po meczu leciała ze mnie woda zwłaszcza z twarzy, szyi. Teraz pomimo duuuzo słabszej kondycji mecz kończę suchy jak nitka
 

Fal

Active member
Mam dokładnie takie sama wrażenie po meczu. Może nie suchy ale jest duża różnica - przedtem koszulkę mogłem dosłownie wykręcać...
 

igordemiczew

New member
Witam. Jestem stałym bywalcem tego forum. Moim problemem jest to, że potrafię dojść jedynie w pozycji na jeźdźca. Swoją historię opisywałem już wiele razy. Masturbacja jako dziecko, potem porno. No i potem seks klasyczny nie daje rady się spuscic. Jedynie jak moja partnerka na mnie wejdzie, zacznie działać dochodzę. Sprawdziłem kilka wątków. Hormony, USG jąder i penisa, wizyty u seksuologów. Niestety bez dużej poprawy. Duża nadzieja wiąże z tadalafilem, ale często jest tak że tydzień biorę 5 i jest wytrysk, a potem przerwa nie staje. Mam także problemy z żołądkiem. Zapalenie. Leczę się od paru lat.
 

igordemiczew

New member
Jak biorę tadalafil to tak. Chociaż tak jak mówię mam parę dni seks co dzień lub co dwa dni i tydzień jest ok, a potem mimo leku nie staje. Po prostu w pozycji misjonarskiej nie potrafię tak szybko wkładac i wyjmować i tak ciasno aby się spuscic.
 

Fal

Active member
A jak i Ciebie ogólnie z libido? Masz poranne i spontaniczne wzwody? Staje Co na sam bodziec wzrokowy czy potrzebujesz fizycznej stymulacji?
 

igordemiczew

New member
Ogólnie to taka sinusoida. Moje problemy trwają już dobre 10 lat. Czasami są poranne erekcje, czasami flak, a że tak powiem człowiek by się spuścił. Obecnie biorę tadalafil 5, a czasami przed seksem dodatkowo 5. Wtedy sam staje, im mniej myślę i nie musi być wytrysk to tym prościej mi dojść. Dochodzę tylko na jeźdźca. Badań hormonów sporo zrobiłem. Jak na moją wagę to wyniki krwii w normie.
 

Fal

Active member
Update:
Wszystko co wyżej napisałem nadal się trzymie ale bez kolejnych postępów póki co.
Mam jednak ciekawą obserwacje. Normalnie tak jak pisałem wróciły mi sny i poranne erekcje (takie na 40-50% tego co było kiedyś).
Gdy wieczorem naświetlam brzuch (żołądek) panelem ze światłem INR w 90% przypadków mam pewny sen erotyczny i poranną erekcję na poziomie 80%, tego co było przed problemami z libido. Testowałem to ostatnie 2 tygodnie. Wydaje mi się, że to jeszcze bardziej potwierdza to, że problem faktycznie siedzi w brzuchu. Czytałem że taki działanie może rozluźnić splot słoneczny, który przez moje zapalenie żołądka może obrywać.
 

Fal

Active member
Hej
Jak tam u was chłopaki?
U mnie cały czas delikatny progres ale idzie to jak krew z nosa...
W połowie Lipica robię powtórną gastroskopię, wstawię wam tu wyniki.
 

jeremy

Member
Ja w tym roku nie walczę z erekcją, bo mam inne problemy zdrowotne.

Jeśli chodzi o erekcje i libido to w sumie nie potrzebuje obecnie bo zerwałem z partnerem, jak jest potrzeba to tadalafil robi robotę. Zbadalem hormony w międzyczasie, testosteron wysoki 715,42 (260 – 900 ng/dL), testosteron wolny dość niski 10.86 (4.81- 22.42 pg/mL) . Kortyzol podwyższony lekko, reszta norma.

Co to znaczy delikatny progres?
 

Fal

Active member
Delikatny progres - coraz mocniejsze poranne erekcje, coraz częstsze sny erotyczne, na bodziec wzrokowy nie staje ale krew spływa do penisa, dużo bardziej przyjemniejszy orgazm (wręcz już prawie tak dobry jak przed problemami).
Mega jestem ciekaw czy udało mi się opanować to zapalenie żołądka czy nadal jest z tym problem...

Jak wolny niski to fajnie byłoby jeszcze wynik SHGB zobaczyć, kortyzol też tu faktycznie może mieć znaczenie.
Ja badałem kortyzol będąc na czczo, jednak mając chory żołądek możliwe że po posiłku też by mi mocno wybijał.

Jeszcze co do progresu - na 2 runde jestem gotowy po jakiś 20 min (ostatnie lata było to pare godzin, przed problemami 3 min)
 
Ostatnia edycja:

jeremy

Member
SHBG mam niskie w dolnej granicy normy, to nie jest powód tego dysbalansu. Nie wiem zatem co.

Co do drugiej rundy to u mnie jest bardzo podobnie. Przed problemami mogło to być w zasadzie za 5 minut. Teraz w zasadzie na drugi dzień dopiero mogę cokolwiek. Nawet po dużych dawkach tadalafilu nie ma mowy o drugiej rundzie w ciągu kilku godzin. Też mnie to zastanawiało.

No to działaj dalej jak jest jakiś progres. Tylko to też nie jest rozwiazanie by się katować restrykcyjna dietą czy wzorowym stylem życia, żeby mieć 20% lepsze wzwody. Większość ludzi ma 100% bez robienia czegokolwiek, wręcz nawet pomimo totalnych zaniedbań.
 

Fal

Active member
"Katuje" się dietą aby naprawić zapalenie błony śluzowej żołądka. To jedyna rzecz jaka mi wyszła z moich wszystkich badań i muszę to naprawić.
Nie nazwałbym tego też katowaniem, po prostu jem troszkę coś innego, bardziej lekko strawne rzeczy, np. mielony inydyk zamiast całej piersi, rozgotowany ryż zamiast ziemniaków, lekko ścięta jajecznica zamiast jajek na twardo - jak już się w to wejdzie to dieta jest smaczna i wcale nie taka straszna. Trzeba mieć tylko świadomość co może szkodzić i czego warto unikać. Do tego suplementacja, miesiąc też byłem na 20mg IPP.

No ja jeszcze niedawno też tak miałem, że kolejną rundę mogłem jechać dopiero na drugi dzień gdzie wcześniej było to 5 min.
Tutaj jak wspomniałem też zauważyłem spory progres, chodź do bazowej formy nadal jeszcze daleko.
Muszę zobaczyć czy to moje leczenie się udało (jest poprawa, stagnacja czy jest gorzej) i wtedy będę myślał co dalej.
Póki co pierwszy raz od lat jestem optymistycznie nastawiony ;)

Wspominałem chyba wcześniej, że też alkohol nie cieszy jak kiedyś. Składając to wszystko do kupy serio wygląda to jak problemy z dopaminą, a z tego co czytałem żołądek może jak najbardziej na to wpływać.
 
Do góry