U mnie też 15h po zabiegu byłem na kontroli to zachwycał się jak pięknie wyszło, a jak opatrunek ściągnął i zobaczyłem, to sam już widziałem, że coś nie pykło... A chwalił się jaki to nie jest dobry itp itd, że wszyscy do niego tylko na 1 kontrolę przychodzą i już się nie pojawiają, bo niby tak idealnie. Teraz wiem już dlaczego

Zresztą dowiedzieć się cokolwiek od tego lekarza to dramat, przed zabiegiem nic, tylko, że na stronie jest animacja to sobie zobaczę. Po zabiegu tez w sumie nic się nie dowiedziałem, bo przecież miałem rozpiskę to miałem czytać.
A pierścień przecinałem w 2-3 miejscach takimi małymi nożyczkami kosmetycznymi z ostrymi końcówkami, bo idealnie między tymi luźniejszymi zszywkami pod pierścień wchodziły. Nie zaczęły od razu wychodzić, ale było na tyle dużo luzu, że mogłem cały czas nimi ruszać, odchylać je i to przyspieszyło cały proces.