Zabieg laserowy?

anonimowy110

New member
Witam, troche już poczytałem o więdzidełku na tym forum wiec troche wiem, sam mam z tym problem, mam 18 lat prawie 19 i chce się pozbyć tego problemu, tzn chciałbym się dowiedzieć jak najwięcej na temat zabiegu który zniweluje mój problem. Więc tak może ktoś jest z Wielkopolski i wie gdzie na tym terenie robią taki zabieg laserowy (tylko taki wchodzi u mnie w gre) no i dalej chciałbym się jak najwięcej o nim dowiedzieć tzn jakie są tego koszty, czy aby go zrobić potrzebne są jakieś badania, wizyta u urologa (czy jeżeli jestem już pewny mogę z miejsca znaleść klinike i udać się na zabieg), jaki jest czas trwania gojenia, (czy to boli?), prosiłbym też osoby które miały taki zabieg o skomentowanie. Dziękuje i pozdrawiam :)
 

adamek90

New member
Dzisiaj miałem przedłużane wędzidełko laserem. Do gabinetu zabiegowego wszedłem o 9.45 a wyszedlem o 9.57 (w tym czasie zdążylem sie jeszcze rozebrac i ubrac po zabiegu :D ). Dostałem jeden zastrzyk w żołądź przy samym wędzidełku, ukłucie podobne jak ukąszenie komara, wiec bez nerwow. Po minucie chirurg wziął sie do pracy. Gdyby nie pikanie lasera wcale nie wiedziałbym że jestem już w trakcie zabiegu. Zero bólu. Będąc jeszcze na stole chirug powiedział że moge sobie zerknąć jak to wyglada. W miejscu ciecia od razu był strupek. Nie miałem zakładanych żadnych szwów. Nie biore zadnych srodków przeciwbólowych bo nie ma takiej potrzeby. Tylko ten strupek przypomina mi o tym że ktoś majstrował przy moim małym :) Moje leczenie rozpoczeło sie od wizytu u urologa od ktorego dostalem skierowanie do szpitala. Musiałem zrobić podstawową mofologie oraz czas k-k (określający czas krzepniecia krwi). Za zabieg nic nie płaciłem bo był on wykonany w ramach NFZ.
 

kowal008

New member
no właśnie, ponawiam prośbę poprzednika, bo brzmi dość surralistycznie, nfz robi wędzidełko laserem... ?
to prywatnie w większości przypadków tną skalpelem i jest sto pytań, wątpliwości, średniego gojenia się a nfz? cieekawe :)

a co do tego braku bólu przy zastrzyku- jeśli tak jest to OK, ale nie zawsze..
mi dał ten zastrzyk "jak komar" no i.. nic. Nadal czułem że dotyka skaplelem.. więc dał drugi- w sam czubek fajfusa i to był najmniej fajny zastrzyk w życiu, wbić igłę w żołądź... nikomu tego nie życzę, to uczucue graniczniące z najbardziej hardkorowym lodzikiem zrobionym w sekundę zębami jaszczurki i bólem stulecia..
 

adamek90

New member
Zabieg miałem w Poliklinice w Koszalinie na nfz tak jak pisałem wcześniej. Nie wiem czy brzmi to surrealistycznie ale na bank jest realne. Hmm... co do bólu przy zastrzyku u mnie wygladało to tak jak opisałem. Prawdopodobnie gdybyś od razu dostał odpowiednia dawkę znieczulenia obeszłoby się bez "hardkorowego lodzika zębami jaszczurki" (tak szczerze, to do tej pory nie mogę ogarnąć tej jaszczurki robiącej loda :) ) Ale własnie o tego jest to forum aby wymieniać się doświadczeniami
 
Podobne tematy





Do góry
TOPlist