Zerknąłem twój post no i trochę to zmienia ale u mnie to nadal z bliska wygląda jakbym miał głęboko przejaraną zmianę od jakiejś chemii no i nadal pozostaje czerwone. Ogólnie ciebie te zmiany bolą/pieką jakoś? Albo da sie je jakoś wyczuć palcem albo przy przyciskaniu, że jest coś twardszego?
Ja ogólnie u siebie odkryłem jedną rzecz dochodząc do kilku wniosków a mianowicie dotychczas nie byłem w stanie być aktywnym seksualnie, w sensie byłem i mogłem ale potem wiązało się to z tygodniem dyskomfortu, pieczenia i siniakami. Odkryłem, że jak "dojdę" bez jakiejkolwiek masturbacji i mocnego tarcia/ścisku mechanicznego a potem przez 1-2 minuty sobie moczę sprzęt w zimnej wodzie to potem nie mam ani siniaków ani nawet przebarwień. Może to brzmieć bardzo prymitywnie i głupio ale nadal stoję za tym, że te tkanki wewnątrz jeszcze im daleko do zregenerowania się i mi naczynia krwionośne pękają przy "standardowej" zabawie.
A co do samej zmiany to narazie bez zmian, zaczynając protopic przestałem też szarżować sprzętem więc kłucie/pieczenie zanikło ale nie liczę, że w ciągu miesiąca będzie jakiś efekt. O tyle dobrze, że protopic chyba nie utrudnia gojenia i nie ścieńcza skóry więc niezależnie czy to ranka czy jakaś podejrzana zmiana to powinna powoli się wycofywać. Dodatkowo od tych antybiotyków które wcześniej miałem już mi kichy siadają i mnie jakieś zapelenie jelit złapało, bo się zwijam z bólu od miesiąca i nie za bardzo mi wchodzi jedzenie (z tym też jestem w trakcie badań)
Się zaczęło na zwykłym zaczerwienieniu a skończy się na dziesięciu innych chorobach. Jak mi nie wypadną w ciągu paru lat jelita, nerki, wątroba i nie będą mi amputować sprzętu to chyba nazwę to cudem.