Dzień dobry wszystkim,
Pojawiłem się na forum by odnaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, jednak żadnych informacji nie znalazłem.
Kontakt z urologami mam od kilku lat, z racji kamicy nerkowej. Obecnie kamieni nie mam, jednak pojawił się u mnie od ok. 3-4 lat problem polegający na słabszym siusianiu. Wg ostatniego UFL przepływ średni to 6,1 ml/s, max. 10,2 ml/s, zaleganie 0. W związku z tymi wynikami, jeden urolog powiedział mi, że jeśli mi to w niczym nie przeszkadza - to mogę tak dalej "trwać", drugi natomiast ( jestem niedowiarkiem ) przepisał mi jakiś lek SILODOSIN i polecił, bym to brał przez kilka miesięcy, do kolejnej wizyty. PSA z krwi w normach. Innych problemów brak.
Dodam, że jestem człowiekiem dość świadomym swojego zdrowia, niestety dopiero od kilku miesięcy stosuję posty, kilkudniowe głodówki, odstawiłem cukier, ograniczyłem spożywanie mięsa. Od ok. 3 lat aktywnie zjadam garście surowych pestek z dyni, piję parzoną pokrzywę, gotuję wywary z wrzosa, połacznika, skrzypu i wypijam to itd. Generalnie, nie chcę iść w tabletki - gdyż jeśli mogę wyleczyć ciało ( w co wierzę ) roślinami, to chcę ich próbować. Zamiłowanie a możę i wiara do roślin, przyszły w trakcie kolejnego ataku kolki nerkowej, gdzie rośliny i sposoby ich spożywania naprawdę mi pomagały. Lekarz urolog, niestety wstyd powiedzieć, z najlepszego szpitala urologicznego w Katowicach w tym samym czasie przepisał mi 8 tabletek pyralginu dziennie... Od tego momentu stwierdziłem, że czas coś zmienić.
Czy Ktoś z szanownego forum miał podobny przypadek ? Czy Ktoś z Was próbował medycyny Chińskiej w związku ze swoją prostatą ? Czy Komuś z Was pomogły wspomniane przeze mnie tabletki na przerośniętą prostatę ? Chętnie wysłucham wszelkich odpowiedzi.
Pozdrawiam
Pojawiłem się na forum by odnaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, jednak żadnych informacji nie znalazłem.
Kontakt z urologami mam od kilku lat, z racji kamicy nerkowej. Obecnie kamieni nie mam, jednak pojawił się u mnie od ok. 3-4 lat problem polegający na słabszym siusianiu. Wg ostatniego UFL przepływ średni to 6,1 ml/s, max. 10,2 ml/s, zaleganie 0. W związku z tymi wynikami, jeden urolog powiedział mi, że jeśli mi to w niczym nie przeszkadza - to mogę tak dalej "trwać", drugi natomiast ( jestem niedowiarkiem ) przepisał mi jakiś lek SILODOSIN i polecił, bym to brał przez kilka miesięcy, do kolejnej wizyty. PSA z krwi w normach. Innych problemów brak.
Dodam, że jestem człowiekiem dość świadomym swojego zdrowia, niestety dopiero od kilku miesięcy stosuję posty, kilkudniowe głodówki, odstawiłem cukier, ograniczyłem spożywanie mięsa. Od ok. 3 lat aktywnie zjadam garście surowych pestek z dyni, piję parzoną pokrzywę, gotuję wywary z wrzosa, połacznika, skrzypu i wypijam to itd. Generalnie, nie chcę iść w tabletki - gdyż jeśli mogę wyleczyć ciało ( w co wierzę ) roślinami, to chcę ich próbować. Zamiłowanie a możę i wiara do roślin, przyszły w trakcie kolejnego ataku kolki nerkowej, gdzie rośliny i sposoby ich spożywania naprawdę mi pomagały. Lekarz urolog, niestety wstyd powiedzieć, z najlepszego szpitala urologicznego w Katowicach w tym samym czasie przepisał mi 8 tabletek pyralginu dziennie... Od tego momentu stwierdziłem, że czas coś zmienić.
Czy Ktoś z szanownego forum miał podobny przypadek ? Czy Ktoś z Was próbował medycyny Chińskiej w związku ze swoją prostatą ? Czy Komuś z Was pomogły wspomniane przeze mnie tabletki na przerośniętą prostatę ? Chętnie wysłucham wszelkich odpowiedzi.
Pozdrawiam