Proszę o porady

Nieogarnienty

New member
Witam. Mam 14lat i stulejke. Nie wiem czy całkowitą czy nie. W stanie spoczynku mogę siągnąć naplętek prawie do połowy, moze nawet mniej, gdziej 1/5 całości. A we wzwodzie tylko troche ze żołądz troche widać. Byłem z tym u lekarza i on powiedział że nie musze iść na zabieg, ze wystarczy podczas kąpieli próbować sciągać naplętek. Robiłem tak i właśnie w ciepłej wodzie w stanie spoczynku mogłem siągnąć prawie cały naplętek. Dał mi on maść i kazał siągać naplętek na ile moge i go smarować. Ale spróbowałem tylko raz bo okropnie mnie to bolało :( Ogólnie gdy dotknę żołędzia palcem leciutko to czuje boł/szczypanie. Czy to normalne ? Zaprzestałem też trening siągania naplętka podczas kąpili bo poprostu mnie to bolało :x Ogólnie okropnie boję się zabiegu. Nie chcę obrzezania bo według mnie wygląda to obrzydliwie (bez urazy dla tych którzy mają obrzezanego małego). Wolał bym plastyke. Ale się boje ponieważ dużo sie naczytałem ze potem są jakieś oponki i inne problemy i ze stulejka moze wrocić. Okropnie się boje i nie wiem co robić. Rodzice mówią ze to moja decyzja i nie beda mnie do niczego naklaniac :roll: Proszę o pomoc.
 

Alex

New member
To że żołądź boli to nic szczególnego, zwykła nadwrażliwość. W końcu żołądź cały czas była zakryta napletkiem.
Sposób i metoda zabiegu zależy od Twojego wyboru. Robiąc plastykę możesz liczyć się z tym, że po czasie znowu trafisz na stół operacyjny (ja tak miałem). Ja jestem po obrzeżaniu całkowitym i jestem bardzo zadowolony. Nie musisz martwić się, że zabieg się nie uda. Do tego w ogóle nie ma problemu z higieną. Żołądź jest stale odkryta więc myjesz wacka i jest OK.

Wybór pozostawiam Tobie.

P.S. Wiadomo kilka dni po zabiegu jest średnio. Ale każdy z nas przez to przechodził i każdy Ci powie, że warto było trochę pocierpieć.
 

sławek83

Moderator
Jeśli chodzi o sam zabieg to zawsze jest jakiś procent że może coś nie wyjść ale tak jest z każdym zabiegiem czy operacją, nawet najprostszą. Jak idziesz do szkoły to też jest zawsze jakieś zagrożenie, może cię coś przejechać albo doniczka ci spadnie na głowę. Ryzyko jest zawsze, wszędzie i we wszystkim dlatego nie martw się za bardzo bo to nie ma sensu. Ja też panikowałem a teraz się z tego śmieje. Zresztą, większość z nas tu panikowała niepotrzebnie.
 
Do góry