wirtutimilitari
New member
Cześć.
Od kilku dni siedzę i czytam różne tematy o obrzezaniu, stulejce i szczerze mówiąc mam coraz większy mętlik w głowie. Chyba w końcu nie będę miał wyjścia i będę musiał iść z tym do urologa, ale bardzo ciężko mi się przełamać.
Mam stulejkę od wielu lat, do tego napletek jest częściowo zrośnięty z żołędzią i wydaje mi się, że będzie trzeba to rozdzielać. Sama myśl o tym mnie przeraża. Boję się bólu, tego jak będzie wyglądał zabieg, gojenia, a najbardziej chyba tego, że coś pójdzie nie tak albo że będę później niezadowolony z efektu.
Nie ukrywam też, że jest mi zwyczajnie wstyd. Przez lata unikałem tematu, odkładałem to na później i chowałem głowę w piasek. Dzisiaj mam prawie 40 lat i nadal jestem prawiczkiem. Między innymi właśnie przez ten problem i związane z nim kompleksy. Nigdy nikomu o tym nie mówiłem, dlatego napisanie nawet tego posta kosztuje mnie sporo stresu.
Chciałbym zapytać osoby, które miały obrzezanie z powodu stulejki: czy mieliście wpływ na wybór stylu obrzezania? Jeśli tak, to co wybraliście i dlaczego? High czy low? Tight czy loose? Z czego jesteście zadowoleni, a co z perspektywy czasu zrobilibyście inaczej?
I jeszcze jedno pytanie, czy ktoś z Was też tak panicznie bał się wizyty u urologa i samego zabiegu? Mam wrażenie, że większość ludzi załatwia takie sprawy bez większego problemu, a ja od lat żyję z tym lękiem i wstydem.
Będę wdzięczny za każdą szczerą odpowiedź i doświadczenia, szczególnie od osób, które długo zwlekały z leczeniem i miały podobne obawy.
Od kilku dni siedzę i czytam różne tematy o obrzezaniu, stulejce i szczerze mówiąc mam coraz większy mętlik w głowie. Chyba w końcu nie będę miał wyjścia i będę musiał iść z tym do urologa, ale bardzo ciężko mi się przełamać.
Mam stulejkę od wielu lat, do tego napletek jest częściowo zrośnięty z żołędzią i wydaje mi się, że będzie trzeba to rozdzielać. Sama myśl o tym mnie przeraża. Boję się bólu, tego jak będzie wyglądał zabieg, gojenia, a najbardziej chyba tego, że coś pójdzie nie tak albo że będę później niezadowolony z efektu.
Nie ukrywam też, że jest mi zwyczajnie wstyd. Przez lata unikałem tematu, odkładałem to na później i chowałem głowę w piasek. Dzisiaj mam prawie 40 lat i nadal jestem prawiczkiem. Między innymi właśnie przez ten problem i związane z nim kompleksy. Nigdy nikomu o tym nie mówiłem, dlatego napisanie nawet tego posta kosztuje mnie sporo stresu.
Chciałbym zapytać osoby, które miały obrzezanie z powodu stulejki: czy mieliście wpływ na wybór stylu obrzezania? Jeśli tak, to co wybraliście i dlaczego? High czy low? Tight czy loose? Z czego jesteście zadowoleni, a co z perspektywy czasu zrobilibyście inaczej?
I jeszcze jedno pytanie, czy ktoś z Was też tak panicznie bał się wizyty u urologa i samego zabiegu? Mam wrażenie, że większość ludzi załatwia takie sprawy bez większego problemu, a ja od lat żyję z tym lękiem i wstydem.
Będę wdzięczny za każdą szczerą odpowiedź i doświadczenia, szczególnie od osób, które długo zwlekały z leczeniem i miały podobne obawy.