Podrażniona cewka moczowa

lostboy

Member
@lostboy jak samopoczucie? Do przodu?

powoli chyba wracam do normalnego życia, mogę spać na boku, normalnie chodzić i wstawać, jak mam zdjęty opatrunek (np prysznic) to nie muszę trzymać sprzętu w ręku tylko może sobie swobodnie dyndać a wczoraj nawet wyszedłem z domu na spacer. Prawie już nie budzę się przez wzwody, a jeśli już się obudzę to nie wyję z bólu, czuje tylko lekkie ciągniecie i dyskomfort. Ta gula zaczyna nabierać trochę ciemniejszego koloru, tak jakby miała się zrobić fioletowa, ale jednocześnie jest trochę miękciejsza niż kilka dni temu więc albo coś mi tam znowu krwawi albo zakrzepnieta krew się wreszcie upłynnia i będzie mogła zniknąć. Wiem też że czeka mnie jeszcze nadwrażliwość żołędzi, bo do tej pory była ciagle zawinięta w opatrunki bez żadnego podcierania o nic, więc na pewno będzie bolało. Mam nadzieje że im mniejszy będzie ten krwiak tym szybciej będzie znikał
 

vertex

Member
@lostboy Nadwrażliwością bym się nie przejmował, ona tak czy siak przejdzie. Bardziej bym skupiał się na tym, czy z gulą jest lepiej bądź gorzej, jak gorzej w sensie wizualnym oraz odczuć nie czekał bym, tylko podskoczył bym na konsultacje. Jeśli odczucia w tym miejscu ulegają poprawie, natomiast tylko wizualnie coś się z tym zaczyna dziać, też bym poszedł na konsultacje dla świętego spokoju. Dla mnie sprawa jest prosta - jak jest lepiej, to powinno być to widać i czuć. Miałeś w ogóle jakieś prześwietlenie czy badanie wizualizujące co się dzieje z tą gulą?
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
Gdzies kiedys w jakims watku byl kolo co mial podobnie i u niego lekarz wyciskal to co bylo w tej guli. Ale co jak to juz nie pamiętam. Jak miales wyciskane i znow sie zrobil to lipa
 

vertex

Member
@dieselpower dla mnie jest to niepokojące, dawno bym poszedł do kogoś, kto by stawiał na naukę, a nie swoje widzi mi się. To jest bezdyskusyjnie taki stan, że powinno to być co wizytę prześwietlane albo powinny być wykonane jakiekolwiek inne badania diagnostyczne. Z zębem szedłem do dentysty to miałem prześwietlanie bo były wątpliwości, a tu z takim przypadkiem nikt się nie fatyguje. Zamiast zęba można wstawić implant i jakoś to będzie, z męskim przyrodzeniem już gorzej. Po prostu pełna beztroska z powodu lekarza, ba nawet nie beztroska, zaniedbanie.
 

lostboy

Member
Wczoraj (13.07) byłem na wizycie kontrolnej i doktorowi udało się opróżnić dużą część zakrzepu (który po 2 tygodniach był już o wiele miekciejszy). Powiedział też że nie muszę nosić penisa w górę, że krwiak opróżni się szybciej jeśli będzie w skierowany w dół ale chyba na najbliższe dni będę go dalej przyklejał do podbrzusza, bo nie chce żeby sobie swobodnie latał w bieliźnie. Wzwody już w ogóle mnie nie bolą i z tego powodu wczoraj pojechałem trochę na ręcznym (chociaż bardziej z potrzeby niż chęci). Przyrząd prezentuje się tak:
 

lostboy

Member
@lostboy wygląda coraz lepiej! W jakiś sposób lekarz opróżnił Ci ten skrzep? Miałeś jakieś nacięcie?
Tak, zrobił delikatne nacięcie (na tyle małe że nie wymagało znieczulenia, w sumie mogę to porównać do bólu samego zastrzyku ze znieczuleniem) i zaczął uciskać i wałkować tą gule palcami, potem poczułem coś ciepłego na skórze, spojrzałem i moim oczom ukazało się bardzo dużo krwi i bordowej galarety. Dodam że tydzień temu na kontroli doktor próbował zrobić to samo ale chyba skrzep był jeszcze zbyt zakrzepniety, bo wtedy nic nie udało mu się wycisnąć.
 

jimbeam

New member
@lostboy wow, to niezłe masz przygody. I później ponowne szycie? Ja też miałem mieć wczoraj wizytę kontrolną, ale przełożyłem na ten piątek. Możliwe, że byśmy się wczoraj spotkali :D U mnie chyba wszystko ok oprócz tego, że bardzo swędzi i w jednym miejscu trochę rozeszły się szwy (przy dawnym wędzidełku), ale nie widać tam jakiejś rany. Poza tym efekt naprawdę spoko, w sumie nie spodziewałem się, że po obrzezaniu sprzęt zyskuje na wyglądzie :D
 

vertex

Member
@lostboy w tym stanie na ręcznym? Ze szwami? To już chyba musiał być A.D.I.D.A.S. Po wyciskaniu siłą rzeczy musiało zacząć lepiej to wygladać, ale nie to jest ważne. Najważniejszy jest efekt końcowy, bo z jego powodu po pierwszym zabiegu zdecydowałeś się na kolejne podejście. Czyli to zasinienie z ostatnich dni to prawdopodobnie jakiś śluz, który określiłeś galaretą.
 

lostboy

Member
@vertex albo śluz albo po prostu ta zakrzepnieta krew która po tych 2 tygodniach była już bardziej płynna. Co do efektu końcowego to masz racje, ale myśle że będzie dobrze bo rana od strony od której nie było żadnych problemów wyglada naprawdę dobrze, a najważniejsze że został mi wycięty praktycznie cały ten wewnętrzny napletek, bo to on sie ciagle zwężał. No i racja, po ponad 2 tygodniach ciężko mi było myśleć o czymś innym, szczególnie że przed zabiegiem robiłem to zazwyczaj dwa razy dziennie 😅
 

vertex

Member
@lostboy pod względem estetycznym niestety jeszcze może wiele się jeszcze wydarzyć, młody jesteś, więc możemy mieć nadzieję, że będzie dobrze. Doktor nie zadbał o to żeby z jego ręki było od razu dobrze, to teraz pozostaje się żywić nadzieją. Masturbacja bez wewnętrznego napletka raczej się przeciąga, no ale może nie na etapie kiedy żołądź wciąż ma sporą wrażliwość. Zdziwiłem się bo mając szwy nie wszystko jest zgojone i na tym etapie pomimo chcicy można zrobić sobie więcej złego niż dobrego. Ostatnio niedawno czytałem, że komuś po 5 tygodniach nie zeszła opuchlizna i zdecydował się na kochanie. No i penis znowu balon. Może to nic wielkiego, ale lepiej ostrożnie. Nigdy nie wiadomo gdzie ręka z fantazją Cię zaciągną ;)
 

lostboy

Member
Cześć, dzisiaj (20.07) byłem na kontroli, trochę ponad 3 tygodnie po zabiegu. Wszystko wyglada dosyć dobrze. Niestety imgur chyba nie działa więc narazie nie wstawię zdjęć. Mogę śmiało powiedzieć że oprócz pryszniców i masturbacji to wróciłem już do normalnego życia. Od tygodnia nie nosze penisa do góry, masturbowałem się 2 razy (dzień po dniu), w zeszłym tygodniu skończyłem brać antybiotyki i mam za sobą weekend imprezowania. Od dzisiaj nie smaruje rany alantanem ale nadal nosze opatrunek ze względu na szwy, które, jeśli nie wypadną same po drodze, lekarz wyjmie na wizycie za dwa tygodnie. Opatrunek też bardzo okrojony w porównaniu z pierwotna wersja, po prostu zawijam ranę jednym złożonym na pół gazikiem i owijam przylepcem, nie przyklejam już nic do skóry bo po 2 tygodniach moje podbrzusze wyglądało jakby ktoś naznaczył mnie jak krowę jakimś rozgrzanym żelastwem. Opatrunek nie spada więc jest git
 

jimbeam

New member
Cześć @lostboy, cieszę się, że u Ciebie lepiej! Ja też miałem wizytę kontrolną w piątek i w najbliższy piątek będę miał zdejmowane szwy o ile same nie wypadną. Od zeszłej niedzieli (1,5 tyg.) noszę już sprzęt bez opatrunku i nie smaruję alantanem. Miejsce gdzie delikatnie rozeszły się szwy już zrośnięte i całość wygląda super. Jestem pod wrażeniem jak porównuje ze zdjęciami innych osób na grupie. Ciekawe jest sposób szycia u tego lekarza, że zakłada 2 rodzaje nici - cienkie i grube. Cienkie są bardzo gęsto ułożone i prawie niewidoczne, a grube niebieskie w większej odległości i mają za zadanie wzmacniać tamte mniejsze. Rzeczywiście dzięki temu nie ma takich "ząbków" jak widać na niektórych zdjęciach. U Ciebie dopiero za 2 tygodnie zdjęcie szwów z tego co zrozumiałem? A jak ta gula z krwiakiem?
 

lostboy

Member
Ciekawe jest sposób szycia u tego lekarza,
U mnie założył tylko jeden rodzaj nici, te niebieskie, dopiero dzień później kiedy musiał zatamować tamto krwawienie założył inne ale to dlatego, że było to robione w innej placówce i mieli tylko takie.
U Ciebie dopiero za 2 tygodnie zdjęcie szwów z tego co zrozumiałem? A jak ta gula z krwiakiem?
Tak, dopiero za dwa tygodnie niestety. Samej guli już prawie nie ma, teraz to bardziej taki narost, w każdym razie jest już o wiele mniejsza i z każdym dniem wygląda coraz lepiej
 

Podobne tematy

Do góry