Po wizycie u urologa - ściąganie napletka

domincfc

New member
Może zacznę od początku. Podejrzewałem stulejkę, gdyż od kiedy pamiętam nie widziałem swojego żołędzia, nie ściągałem napletka. Gdy próbowałem to w miejscu gdy żołądź prawie się pojawiał, szybko przestawałem ściągać, zapewne ze względu na nadwrażliwość. W końcu poszedłem do urologa, dokładniej do chirurga, choć jest to niby bardziej chirurg dziecięcy.... Mniejsza o to. Ściągnąłem majtki i w sumie niczego się nie spodziewałem, a ta jak z całej siły ściągnęła napletek to myślałem że nie wytrzymam.... Ból był nieznośny, a napletek zsunął się mniej więcej do połowy żołędzia, którego pierwszy raz widziałem na oczy. Napletek oczywiście cały czerwony, a ja stękam z bólu. Spodziewałem się zabiegu, pani doktor jednak przepisała mi maść którą mam smarować 4(?!) razy dziennie napięty napletek. Ja jednak nie dam rady go tak ściągnąć jak ona, mogę jedynie do tego momentu w którym już prawie pojawia się żołądź i ewentualnie wtedy smarować, ale nie wiem czy to da jakiś efekt. Nawet w wodzie coś jakby się blokuje, nie wiem tylko czy naprawdę, czy tylko w mojej głowie.... Po prostu nie chcę sobie nic zrobić. Jak ona mi naciągnęła napletek, to do teraz mnie dreszcze przechodzą i nawet trochę czuję jeszcze skutki. Co mam robić, smarować na nie całkiem naciągniętym napletku czy ubiegać się o zabieg? Proszę o pomoc!
 

patryk9312

New member
Wiesz współczuję Ci, niestety tak robią chirurdzy dziecięcy, zwłaszcza kobiety :), musisz próbować ściągać w wodzie i smarować ile się da w około i jak nic się nie zmieni to iść do innego urologa.
 

Krzys1

New member
Przypuszczam, że to nic nie da. Ale nie mam doświadczenia medycznego w tych sprawach. Z zapisków forumowiczów i "na zdrowy chłopski rozum" specyfiki w postaci maści pomagają, gdy stulejka jest niepełna (ot zwężenie drobne). Napletek nie sprawia problemów w spoczynku, a we wzwodzie tak.

Śmiem twierdzić, że na wizycie nie byłeś "w stanie gotowości" tylko na luzie. Więc skoro już tutaj odprowadzenie napletka sprawiało kłopot (i duży dyskomfort u Ciebie). To maść może nie dać 100% rezultatu. Może pomóc, ale do pewnego momentu (np. w spoczynku będziesz w stanie normalnie odprowadzić), a reszta co? Wtedy dopiero zabieg? To nie lepiej od razu załatwić, sprawę. Zamiast męczyć się z maściami?
 

slash886

New member
Bedziesz męczył sie, smarowal ta maścią aż za kilka miesięcy po raz kolejny pójdziesz do tego "urologa" i i powie "no tak, maść w tym przypadku nic nie da, od razu tak wiedziałam tylko chciałam zaoszczędzić ci bólu, no cóż... Tniemy"
Kij ze wycierpisz sie przez ten czas wiecej niż przez ten głupi zabieg.

Teraz moral nie gódź sie na zabieg u tej baby, bo babą to babą chrurg wyrostek moze i wytnie ale penisa nie ma.

Kurde sam nie wiem dlaczego tak sie rozpisalem, nigdy tego nie robię.
A ty jak chcesz to załatwić i mieć pewność ze bedzie wszystko dobrze, to idź do prawdziwego urologa-chirurga i popros o zabieg a najlepiej obrzezanie całkowite.
Joł
 

Vegeta

New member
zapisz sie do urologa a nie chodzisz po jakichs chirurgach, z tego co piszesz to jesli ona nie mogla Ci sciagnac w spoczynku to co w ogole myslec o tym co by bylo w wzwodzie.
 

domincfc

New member
Dodam foto żeby nie być gołosłownym. Do tego momentu nie czuję oporu, później jest już lipa. Choć szczerze mówiąc, bardziej czuję jakby ten napletek był......sklejony niż za wąski. W końcu pani doktor zsunęła go do połowy, nie cackając się specjalnie :D Nie wiem czy smarować tą maścią i nic nie robić, czy iść do jeszcze jednego urologa żeby coś stwierdził


 

slash886

New member
Stulejka !!!
I żadnych wątpliwości nie ma, a maść w takim przypadku gowno da.
Idź do prawdziwego urologa
 
Do góry