Plastyka x3, cięcie skóry x1 - ciąg dalszy :)

quentin

New member
Witam wszystkich. Pół roku temu przeszedłem pierwszy zabieg plastyki napletka i wydłużenia wędzidełka. Wszystko się zagoiło, ale okazało się, że ani jedno, ani drugie nie zostało poprawnie zrobione. Wędzidełko nadal było nieco za krótkie, natomiast problem zwężonego napletka praktycznie nie uległ zmianie. Zgłosiłem się po raz kolejny do tego samego lekarza - obejrzał i stwierdził, że faktycznie nieco się pomylił. Umówił mnie na zabieg korekcyjny i kilka dni temu znów dałem się pociąć - jak się okazuje znów na darmo... Nie zadawał dodatkowych pytań więc uznałem, że wie co robi. Wędzidełko zostało wydłużone jeszcze trochę i ta sprawa powinna już być zakończona, jednak zwężenie pozostało. Poniżej wstawiam 2 zdjęcia bez wzwodu, bo na to trochę za wcześnie, ale wciąż widać co się dzieje:

http://www.picshot.pl/public/view/full/32680
http://www.picshot.pl/public/view/full/32679

Jak widać, zwężenie jest niżej niż szwy, a to oznacza, że nawet tego zwężenia nie ruszył, tylko ciął to, co prawdopodobnie było w porządku. We wzwodzie przy tym zwężeniu (przed drugim zabiegiem) byłem w stanie odprowadzić napletek do końca, ale możecie sobie wyobrazić jak to wyglądało. Ucisk był taki, jakbym po prostu w połowie związał swojego przyjaciela ciasno sznurkiem i z tego, co widzę kiedy teraz się wszystko zagoi, sytuacja będzie identyczna.

Wielu z Was z pewnością ma już doświadczenie w takich sprawach, więc proszę o rady, co teraz robić? Szczerze już mnie powoli krew zalewa, bo przechodzę po raz kolejny regenerację pozabiegową i wygląda na to, że to jeszcze nie koniec... A Pan doktor jest bardzo przez innych chwalony i polecany, przez co już kompletnie nic z tego nie rozumiem.

Pozdrawiam
 

zz86

New member
ja tez taki mialem, w koncu sie obrzezalem i tak jest mi teraz dobrze. wiem ze sa obawy i wiadomo czym one sa spowodowane, ale wtedy wiadomo ze problem bedzie rozwiazany raz na zawsze. a tak na marginesie to po swiecie chodzi chyba wiecej obrzezanych niz nieobrzezanych
 

quentin

New member
Czyli nikt nie widzi szansy na jeszcze jedną korektę tego konkretnego zwężenia? Obrzezanie to chyba bardziej skomplikowana sprawa... Nawet nie wiem czy ten lekarz by się tym zajął, czy musiałbym iść do szpitala, na co czasu w najbliższej przyszłości mieć nie będę...
 

bezczel

New member
Mam wrażenie że oczekujesz wyglądu penisa z filmów porno, a nie do końca tak być musi. Zostawiłeś napletek i on gdzieś musi się ulokować, nie każdemu rozprowadza się równo po trzonie. Czy to zwężenie powoduje ból czy tylko chodzi ci o estetykę zabiegu?
 

quentin

New member
Gdyby chodziło tylko o wygląd, to raczej nie dawałbym się co chwilę ciąć. Tak jak napisałem, we wzwodzie jest efekt zaciśniętej nitki. Krew nie przepływa.
 

quentin

New member
Byłem dzisiaj u lekarza ponownie, pokazałem jak to wygląda i 5 minut później zaczął się zabieg. Mam nadzieję, że teraz będzie już ok, a jedyny efekt uboczny to podobno blizny, które można próbować wygładzić odpowiednią maścią jak już szwy odpadną. Tak się złożyło, że miałem te zwężenie na normalnej skórze przez co ingerencja może być bardziej widoczna. Te zdjęcia nie były we wzwodzie, przez co faktycznie może się wydawać, że było ok, ale przy wzwodzie, nawet minimalnym już ucisk był wyraźnie odczuwalny, stąd nie było innego wyjścia jak poszerzyć to miejsce.

Dzięki wszystkim za odpowiedzi, a niezdecydowanych zachęcam do odwiedzenia lekarza. U mnie droga była długa, ale mam nadzieję, że już sprawa jest zakończona :)

Pozdrawiam
 

guyno1

New member
Kur... człowieku jesteś moim bohaterem, ja przez 2 lata nie mogłem sie na 1 zabieg zdecydować, ja już nie wytrzymuje 5ciu dni po zabiegu. A Ty 3raz to samo bedziesz przechodził. Gratuluje odwagi :)
 

quentin

New member
Dzięki ;p chociaż przyznam się, że sam też bardzo długo zwlekałem. Kiedy za pierwszym razem się nie udało, to wiedziałem, że będę musiał iść jeszcze raz, bo inaczej czas i pieniądze byłyby po prostu zmarnowane. Szkoda, że za drugim razem też fail, no ale może do trzech razy sztuka i teraz będzie już ok :) Niestety zauważyłem, że przy ingerencji w normalną skórę, znacznie łatwiej jest spowodować krwawienie, dlatego trzeba wszystkie czynności higieniczne przeprowadzać bardzo delikatnie (gdyby ktoś kiedyś miał podobnie).

No i guyno1 oczywiście życzę, żeby wszystko się ładnie zagoiło i również gratuluję odwagi :)

Gdyby ktoś miał jakieś pytania to śmiało piszcie, podzielę się tym, co już wiem :)
 

sar

New member
Jak <odpukać> musiałbym teraz jakoś mieć poprawiane to wogóle bym nie miał stresu, przecież wiem już co przechodzić :>
 

quentin

New member
No jeśli chodzi o stres, to faktycznie był tylko za pierwszym razem, ale tak jak guyno1 mówi, najgorsze są te pierwsze noce, kiedy trzeba powtarzać swojemu przyjacielowi: "spokojnie wacuś, przecież nie chcemy, żeby szwy puściły" :p W zasadzie jeszcze gorsze są poranki, kiedy jest to niemal całkowicie poza kontrolą :p
 

quentin

New member
Ponieważ na tym nie zakończyła się historia, to powiem co było dalej :) Może kogoś to zaciekawi :)

Szwy odpadły, ale zwężenie pozostało, odczekałem jeszcze 2 tygodnie żeby się upewnić, że nic się nie poprawi i zgłosiłem się do doktora po raz czwarty. Umówiłem się na zabieg, który odbył się dzisiaj. Już nic nie poszerzał, tylko odciął skórę od góry do miejsca gdzie już nie było zwężenia. Myślałem, ze znieczulenie nic nie da, ale jednak praktycznie nic nie czułem. Fakt, że jak znieczulenie minęło, to była istna masakra ale teraz jest już trochę lepiej. Mam wianuszek szwów i znów muszę się oszczędzać :) Oby tym razem już na prawde był koniec :) Troche mnie martwi, że opatrunek mam prawie cały we krwi, ale jednak to było odcięcie skóry dookoła - pewnie nic nadzwyczajnego :)

Pozdrawiam :)
 

quentin

New member
Już prawie 3 tygodnie od zabiegu. Praktycznie wszystko się zagoiło, blizny są jeszcze twarde, co powoduje lekkie zwężenie, no ale zaraz po odpadnięciu szwów zacząłem używać contractubexa czy jakoś tak :). Byłem na kontroli kilka dni po zabiegu, lekarz powiedział, że wszystko jest OK, ale mam przyjść jeszcze raz po odpadnięciu szwów. Raczej już się do niego nie wybiorę, bo nic się nie paprze, a zgrubienia na skórze mam nadzieję zlikwidować tą maścią.
Nic mi jednak nie powiedział, że pod skórą mam jeszcze 2 szwy - podwiązane żyły. Jeden sam zaczął wychodzić, to mu pomogłem :) niestety drugiego już nie wyjmę i zastanawiam się co z tym zrobić, bo ten, który wyjąłem nie był w zasadzie wcale rozpuszczony (tylko pod pętelką tam gdzie trzymał żyłę, a od pętelki w górę te rozgałęzienia były twarde). Podejrzewam, że to samo jest z drugim szwem, bo od czasu do czasu jak się źle ułoży to można wyczuć lekkie ukłucie. Pytanie teraz do doświadczonych - czy lekarz musi ten szew usunąć? Czy on po prostu potrzebuje więcej czasu żeby się rozpuścić w całości? :)

Później jakoś dorzucę może jakąś fotkę.

Pozdrawiam :)
 

scream

New member
Trzeba było iśc do innego lekarza już po 2 razie. Może tylko ja tak myslę, ale jeżeli spartaczył robotę 2 razy, potem jeszcze raz to bym do niego za cholerę więcej nie poszedł.
Gratuluję odwagi, mam nadzieję, że nie będziesz musiał mieć kolejnego zabiegu. ;)
 
Do góry
TOPlist