Operacja prostowania

kondzio26

Member
Witam, zakładałem już tutaj wątek. Zdecydowałem się na zabieg prostowania u dr Kuźniara na NFZ. Czekam na ustalenie terminu na zabieg. Prawdopodobnie to będzie wrzesień lub październik. Nie mówiłem jeszcze o tym zabiegu nikomu. Pasuje powiedzieć rodzicom ale trochę się tego wstydzę i pewnie mi będą odradzac, że to niepotrzebne że wymyślam, że koronawirus, że powikłania itd. Ale jestem zmotywowany zrobić operację. Żałuję że nie zrobiłem tego wcześniej bo mam już 27 lat i moglem to zrobić, kiedy miałem więcej czasu i okoliczności były bardziej sprzyjające ale muszę to zrobić bo nadal jestem prawiczkiem i wiem, że seks na pewno będzie lepszy i chce go w końcu spróbować a nie całe życie być zakompleksionym prawiczkiem. Proszę o jakieś rady co powiedzieć rodzicom żeby wyglądało na to że ta operacja jest niezbędna i konieczna.
 

Mordred

New member
Witam, zakładałem już tutaj wątek. Zdecydowałem się na zabieg prostowania u dr Kuźniara na NFZ. Czekam na ustalenie terminu na zabieg. Prawdopodobnie to będzie wrzesień lub październik. Nie mówiłem jeszcze o tym zabiegu nikomu. Pasuje powiedzieć rodzicom ale trochę się tego wstydzę i pewnie mi będą odradzac, że to niepotrzebne że wymyślam, że koronawirus, że powikłania itd. Ale jestem zmotywowany zrobić operację. Żałuję że nie zrobiłem tego wcześniej bo mam już 27 lat i moglem to zrobić, kiedy miałem więcej czasu i okoliczności były bardziej sprzyjające ale muszę to zrobić bo nadal jestem prawiczkiem i wiem, że seks na pewno będzie lepszy i chce go w końcu spróbować a nie całe życie być zakompleksionym prawiczkiem. Proszę o jakieś rady co powiedzieć rodzicom żeby wyglądało na to że ta operacja jest niezbędna i konieczna.
Cześć, ja miałem podobną sytuacje. Czułem, że coś jest że mną nie tak bo skrzywienie miałem duze, ale nie mailem z rodzicami takiego kontaktu, żeby porozmawiać na ten temat. Czekałem aż ukończę 18 lat i zrobiłem operację nie mówiąc im. Nigdy o tym nie rozmawialismy, ale chyba się o tym Itak dowiedzieli. Najlepiej jest chyba powiedzieć prosto z mostu, że masz krzywego i byłeś u lekarza i wyznaczyli tobie zabieg i że ci to przeszkadza. Z drugiej strony masz 27 lat więc nie musisz się z nimi tym dzielic. A duże masz to skrzywienie?
 

eRKa

Member
To jest twoja decyzja a nie rodziców. Możesz im zakomunikować lub nic nie mówić (wyjeżdżam, wrócę za tydzień i tyle).
 

kondzio26

Member
No w sumie masz rację, tylko że teraz to jest ta popieprzona sytuacja na świecie to mogą dopytywać gdzie i po co no ale ja coś wymyślę. Zresztą ja już nie mieszkam z nimi ale są moimi najbliższymi osobami i mogą dopytywac co robię i gdzie jestem. Coś wymyślę.
 

Mordred

New member
No w sumie masz rację, tylko że teraz to jest ta popieprzona sytuacja na świecie to mogą dopytywać gdzie i po co no ale ja coś wymyślę. Zresztą ja już nie mieszkam z nimi ale są moimi najbliższymi osobami i mogą dopytywac co robię i gdzie jestem. Coś wymyślę.
Super, że się zdecydowałeś i że działasz. Nie ma się co przejmować pierdołami - to twój ptak
 

akal321

New member
Dzięki ale kurde jeszcze nic nikomu nie powiedziałem a pasowałoby rodzicom powiedzieć, sam nie wiem jak to ugryźć. Wstydzę się trochę
Ale po co ty chcesz o tym rodzicom mówić. Bez sensu to by było. Jest to twoja prywatna sprawa, o której nikomu nie musisz mówić. Co to zmieni, że powiesz rodzicom? Tylko się wstydu najesz. Masz 27 lat to Zachowuj się na swój wiek.
 

kondzio26

Member
Masz rację ale to są moje najbliższe osoby i mogą się interesować co się że mną dzieje co robię, gdzie jestem jak nie będę się odzywał przez kilka dni. Coś im muszę powiedzieć. Ogólnie ciezki temat
 

akal321

New member
Wcale ciężki temat to nie jest. Rozumiem, że niektórzy są bardzo związani z rodzicami, ale moim zdaniem mówienie o wszystkim bez wyjątków jest czasem obrzydliwe. Ja na twoim miejscu bym powiedział, ze będę zajęty przez kilka dni i jak będę miał czas to się odezwę. Koniec problemu
 

kondzio26

Member
A bo wogole popieprzone to wszystko przez tego wirusa. Jakby coś wyszło jakieś podejrzenie korony to zaraz cała rodzina będzie wszystko wiedzieć bo dochodzenie sanitarny, szukanie kontaktów itd. Ja wogole prawie nigdzie nie chodzę bo jakby coś wyszło to zaraz cała rodzina i znajomi będą wiedzieć co robiłem i z kim i gdzie byłem. Przecież to się tak nie da na dłuższą metę funkcjonować.
 

kondzio26

Member
Kurde mam zalamke zawalilem termin 21 września. Kurde jak coś komuś powiem to wszyscy mi będą odradzac tej operacji a pasuje żeby ktoś wiedział, bo mogą wyjść jakieś cyrki z koronawirusem albo sam zachoruje. Przełożyłem termin na 19 października. Boję się że znów zawale, że mi będą odradzac tego albo że wyjdzie coś z Covidem u mnie i wtedy znów będę przekładać albo lekarz mi odmówi leczenia i wtedy się całkiem załamie. Poradzcie coś:(
 

user842

Member
Kurde mam zalamke zawalilem termin 21 września. Kurde jak coś komuś powiem to wszyscy mi będą odradzac tej operacji a pasuje żeby ktoś wiedział, bo mogą wyjść jakieś cyrki z koronawirusem albo sam zachoruje. Przełożyłem termin na 19 października. Boję się że znów zawale, że mi będą odradzac tego albo że wyjdzie coś z Covidem u mnie i wtedy znów będę przekładać albo lekarz mi odmówi leczenia i wtedy się całkiem załamie. Poradzcie coś:(
Nie ma powodu, żeby ktoś miał Ci odradzać operację. Ale przecież nie musisz nikomu mówić. Jeśli czujesz potrzebę poinformowania innych, to możesz powiedzieć tylko, że masz problemy zdrowotne i będziesz miał operację, a jeśli ktoś zapyta o szczegóły, wystarczy powiedzieć, że to prywatna sprawa. Co do koronawirusa, nie ma potrzeby zakładać, że zachorujesz, przecież to mało prawdopodobne, więc po co martwić się na zapas. A nawet gdyby, to w najgorszym przypadku przesuną Ci termin na później. Pozdrawiam
 

Antonio

New member
No właśnie nie musisz nikomu nic mówić. Jestem po zabiegu obrzezania i nikomu o tym nie powiedziałem, mimo, że nie mieszkam sam. Możliwe, że też będę potrzebował zabiegu prostowania, wtedy powiem, że mam operację i tyle. Wszystko zależy od relacji z rodzicami/otoczeniem.
 

kondzio26

Member
Powiedziałem mamie o zabiegu. Nawet nie wypytawala za bardzo, coś tam powiedziała że się będzie denerwować jak tam będę ale to wszystko. Jeszcze muszę coś współlokatorom powiedzieć jak będę siedział dwa tygodnie na mieszkaniu cały czas to będą wypytywac co i jak.
 

Podobne tematy

Do góry