• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Obrzezanie moje doswiadczenie 21/10/25 (Anglia, znieczulenie miejscowe, metoda tradycyjna)

bucks fizz

New member
Chcialem sie podzielic moimi doswaidczniami, a raczej droga ktora obecnie przechodze. Moj zabieg odbyl sie 21/10/25 szpital publiczny w Wielkiej Brytanii ( moze miec to znaczenie dla niektorych). Zabieg w znieczuleniu miejscowym (poczatkowo mialobyc znieczulenie ogolne, z jakiegos powodu to znieczulenie wydaje sie preferowane). Moja stulejka pojawila sie okolo 10 lat temu po malym uszkodzeniu napletka (suwak u spodni). Poczatkowo uraz nie byl wielkim problemem, zagoil sie po kilku tygodniach jednak napletek nie powrocil juz do dawnej elastycznosci. Z biegiem czasu po kolejnych urazach, zsuniecie napletka stalo sie zupelnie niemozliwe. Codzienna higiena czlonka rowniez byla wyzwaniem. Po wizycie u lekarza rodzinnego i probie leczenia kremem sterydowym zostala podjeta decyzja o zabiegu.
Moj zabieg odbyl sie wczoraj 21/10/25 po poludniu. Kilka tygodni wczesniej odbylem typowe przedoperacyjne badanie krwi, posiew z pachwin, cisnienie i wywiad ds alergii, itp..
Po zgloszeniu sie na zabieg, i po kilku szybkich rozmow z zespolem, podpisaniu dokumentow zostalem zaprozony na sale zabiegowa.
Jak wspomnialem zabieg odbyl sie w znieczuleniu miejscowym ( lidokaina ) i zaczal sie od wklucia w okolice lonowe , tuz nad penisem. Spodziewalem sie nieprzyjemnego bolu, jednak musze przyznac, ze bolalo znacznie mniej nic np: szczepionka na grype, czy covid. Po pierwszym wstrzyknieciu ( bylo ich okolo 5 w okolicy penisa i jego podstawe), juz tylko czulem gniecenie jednak zupelnie bez uczucia bolu. Uczucie jest dosc dziwne ale nie mozna okreslic tego jako bol, albo cos nieprzyjemnego. Katem oka widzialem, jak chirurg zaklada szwy ale mimo ciekawosci nie zdecydowalem sie przygladac ( czasem jesli pacjent sie stresuje zakladaja zaslone )
Zabieg trwal okolo 45 minut do godziny, gdyby nie okolicznosci cale doswiadczenie byloby raczej przyjemne (caly zespol byl niesamowicie przyjemny i rozmowny).
Penis zostal zabandazowany a ja odeslany na sale gdzie doslownie po 10 minutach moglem napic sie kawy, przebrac sie i poczekac na pierwsze wysikanie sie... i do domu.
Piszac ten post jestem po przespanej nocy i juz prawie 24h po zabiegu.
Jak do tej pory nie mam zadnego bolu ( przyjmuje 1g paracetamoulu co 4 godziny ). Podczas snu, troszeczke bylem wyczulony aby spac na plecach lub boku, jednak zupenie nie doswiadczylem zadnego dyskomfortu ( nadal nie moge w to uwierzyc ). Moj czlonek jest nadal zabandazowany i unieruchomiony przez obcisle bokserki.
Dzis wieczorem podejme sie proby usuniecia opatrunku i jesli nie bedzie krwawienia, doradzono mi aby miejsce osuszyc i zostawic bez niczego. Oczywiscie zoladz jest nadwrazliwa ale na pewno bedzie sie do tego trzeba przyzwyczic. Zalozone szwy maja same sie rozpuscic do ok 2 tgodni, a po 3 miesiacach (jesli nic sie nie wydarzy) bede zaproszony na wizyte kontrolna.
Podsumowujac , moje doswiadczenie jest jak najbardziej pozytywne, bezbolesne. Mam nadziej ,ze moj post komus pomoze, oczywiscie dodam kolejne uaktualnienie procesu gojenia.
postaram sie dolaczyc fotki
 

Arek4u

Active member
Najważniejsze przy zdejmowaniu pierwszego opatrunku jest aby dobrze go zmoczyć , np popsikac octaniseptem , żeby nie ciągnąć na siłę , ten pierwszy zawsze najgorszy bo zawsze trochę krwi się pojawi świeżo po szyciu i przyklei się do gazy .
 

GallAnonimPL

Active member
"Dzis wieczorem podejme sie proby usuniecia opatrunku i jesli nie bedzie krwawienia, doradzono mi aby miejsce osuszyc i zostawic bez niczego."

Przecież to ryzyko zakażenia. Tak bez opatrunku na 2 dzień. Wtf

Wizyta kontrolna dopiero po 3 miesiącach? Dziwne praktyki
 

bucks fizz

New member
Najważniejsze przy zdejmowaniu pierwszego opatrunku jest aby dobrze go zmoczyć , np popsikac octaniseptem , żeby nie ciągnąć na siłę , ten pierwszy zawsze najgorszy bo zawsze trochę krwi się pojawi świeżo po szyciu i przyklei się do gazy .
zdejmowanie opatrunku zostawie do jutra, na razie nic nie boli, opatrunek jest czysty i sie dobrze trzyma, ale jak najbardziej skorzystam z rady i bede odwijal na mokro. jak na razie jest lepiej niz myslalem..
 

bucks fizz

New member
"Dzis wieczorem podejme sie proby usuniecia opatrunku i jesli nie bedzie krwawienia, doradzono mi aby miejsce osuszyc i zostawic bez niczego."

Przecież to ryzyko zakażenia. Tak bez opatrunku na 2 dzień. Wtf

Wizyta kontrolna dopiero po 3 miesiącach? Dziwne praktyki
wedlug zalecen po 24h moge brac prysznic, chirurg doradzil jesli opatrunek spadnie to tylko postarac sie aby rana byla wysuszona i czysta i mam sie nie bawic w zakladanie nowego, jezeli oczywiscie cos sie bedzie dzialo to zglosic sie do lekarza....a wizyta za 3 miesiace, szwy same wypadna/rozpuszcza sie . mam nadzieje ze bedzie tak latwo
 

GallAnonimPL

Active member
@bucks fizz
No mi Pani urolog mówiła, żeby ani razu nie moczyć rany. Tylko octenisept. Woda może niby przyspieszyć rozpuszczenie szwów.
I broń boże nie chodzić bez opatrunku.
Mówiła żeby nawet uważać na kontakt z jądrami, bo jądra nie są "odkażone", a penis często się o nie obija.
 

bucks fizz

New member
Ciekawe jest jak różne są zalecenia, które otrzymaliśmy. "co kraj to obyczaj" sprawdziłem już kilka źródeł pod tym względem i generalnie, tu zalecają to samo co wcześniej pisałem ...będę informowal 😊
 

bucks fizz

New member
Fotki przed i po

Czas od zabiegu ok 2 (niecałe 48h) Opatrunek zdjęty... Trochę się tego obawiałem ale po dobrym namoczeniu w antyspetyku sam odszedł. Zdecydowanie lepiej niż oczekiwałem, oczywiście jest opuchlizna, siniaki i pęcherz na żołędzi nadal bez bólu ( biorę 1g paracetamol co 4 h). Zdecydowanie czuje ze trzeba będzie się przyzwyczaić do wyeksponowanej żołędzi..
Dodam jeszcze że chirurg zalecił że usuwając napletek nie zrobi tego do samego końca a zostawi trochę "luzu" jako że jestem w trakcie utraty wagi i aby uniknąć niepotrzebnego naprężenia w przyszłości
 

bucks fizz

New member
Minęło pół roku, wszystko się już zagoiło, trochę jescze czuć grudki opuchlizny po szwach ale już coraz mniej. Na pewno wydłużył się czas do wytrysku podczas stosunku co akurat jest pozytywne.
Jak pisałem u mnie cały proces był zupełnie bezbolesny i bez problemow.
 

crazyfrog82

New member
Siemka
Kurcze tak czytam i patrzę i kurcze mnie chyba za bardzo pocięli ehhh
Mnie cieli 2tyg temu też w UK, 25.05.26.
Znieczulenie mściwe, 4 sztuki, ból niesamowity, myślałem że rurki wyrwę z łóżka hehe
Zabieg około 30-45min, też zaraz po zabiegu wróciłem do domu. Z załatwianiem się miałem problem bo pierwsze siku na stojąco i pchałem, myślałem że mnie rozerwie ehhh
Przez 14h wstrzymywałem, ale w końcu oddałem na siedząco i jakoś poszło, ale nie ukrywam że minęło 2tyg a czasem i tak się stresuje mimo że nic nie boli. Co do opatrunku to też po 24h zdałem, w miarę ok. Trochę krwawił, ale ustało. Prysznic chyba dopiero po paru dniach bo penis był zajebiście wyczulony na wodę, myłem się, ale bez moczenia penisa, jedynie oszukałem na niego would clean spray. Pozwoliłem sobie leżeć w łóżku i nigdzie się nie ruszać tyle co kibelek przez półtora tygodnia, od kilku dni trochę chodzę, wczoraj wziąłem się za klejenie kafelek w kuchni i trochę przeciąłem bo przy kucaniu gniotlem penisa aż się zrobił cały siny, dziś już ok, ale leżę cały dzień, bo nie muszę nic robić, zaraz jednak wstaje bo odleżyn dostanę hehe
Ale w sumie nie o to mi chodziło, Twoje zdjęcia penisa na drugi dzień wyglądają spoko, mój był cały pocięty, cały zoladz był w żółtej mazi, ropa to nie była bo nie śmierdziało ani nie bolała, to była ta maz ochronna, jeszcze trochę z boku zostało, góra w miarę ok, ale chyba mi zje... bo z tego co wyczytałem to bardzo rzadko się zdarza że żołędzia zahacza, albo nieudolny albo napletek był za bardzo przyklejony etc
Tak czy inaczej paraliż mnie chyta z opatrunkami jak chce gdzieś wyjść, daje dużo wazeliny, robię kapturek, ciasne slipy, ale on po czasie i tak się zsuwa i slipy zaczynają go przygniatać i boli ehhh Dziś będę próbował nowe gatki z takimi drzwiczkami hehe może w nich będzie lepiej, w poniedziałek chce w końcu iść do pracy bo klienci czekają a mnie już uj strzela w domu ehhh Najgorsze to że on jest taki intensywny, ciężko się przyzwyczaić, mam nadzieję że po tych 4-6tyg będzie lepiej :)
 

Podobne tematy

Do góry