Obrzezanie częściowe 27.08.2019

xxbart

New member
Hej wszystkim,
Jestem 6 dobę po obrzezaniu częściowym. w 2016 miałem robioną plastykę napletka (do odszukania na forum, ponieważ robiłem temat).
Niestety, ale przez ponad 3 lata po plastyce napletka nie było dużej poprawy - przez ostatnie miesiące skóra na napletku bardzo mocno pękała i sama się zabliźniała co było bardzo bolesne (przy masturbacji najbardziej).
Zdecydowałem się na zabieg obrzezania częściowego. Zabieg robiłem w Warszawie w szpitalu - czekałem miesiąc na zabieg od zakwalifikowania przez lekarza.
Zabieg standard - w jednym dniu pobranie krwi, po przyjściu badań z laboratorium zostałem zawołany na salę zabiegową. Przed samym zabiegiem miałem wywiad przeprowadzony przez stażystę lekarza oraz już przed samym zabiegiem z lekarzem, który wykonywał zabieg. Chciał robić obrzezanie całkowite jednak nie zdecydowałem się na całkowite tylko na częściowe. Na karcie wypisowej widnieje napis: okrężne wycięcie napletka.
Dostałem zalecenia itp itd. Standard.
Powiem Wam Panowie, że mija 6 dobra a ja jestem przerażony wszystkim. Problem mam już od 1 doby.
Napletek miałem ściągnięty ponad żołądź. Zrobiła tam się porządna OPONKA (nie opuchlizna). A wiem, że to była OPONKA z tego forum ;-) Szczególnie użytkownik diselpower (SWOJĄ DROGĄ MASZ U MNIE PIWO) którego posty uważnie czytałem i które zmusiły mnie do wizyty na SOR w sobotę 31.08. Lekarz naciągnął mi napletek na górę (tak cholernie bolało, przeklinałem w wniebogłosy) ale 80% chłonki zeszło. Zostało 20% przy wędzidełku po lewej stronie i powiem Wam, że paskudnie to wygląda. Przez naciągnięty napletek jak to wystaje to wygląda jak jakieś mięso ... bleeeeeeeeeeeeeeeee
Lekarz kazał mi to uciskać - ale nic się nie wchłania - całą sobotnią noc próbowałem to wcisnąć lecz się nie dało. I tak jest do dzisiaj - o tyle dobrze, że nic się nie powiększa.
Ból mam ogromny jak ta oponka zaczepia mi o bokserki itp. Tragiczne czucie jakby ktoś ciął mnie żyletką.
W niedzielę zwątpiłem. Przeleżałem cały dzień w domu.
Dzisiaj po wykonaniu telefonu do jednego znanego lekarza z tego forum postanowiłem odwiedzić szpital i lekarza, który robił mi zabieg aby on to ocenił.
I powiem wam tak, oglądał to 3 godziny temu lekarz który mnie kroił i powiedział, że wszystko się ładnie goi i tak powinno być. Zdjął mi mój prowizoryczny opatrunek obejrzał małego, ponaciągał, ponaciskał i kazał się ubrać. Niby jest ok ale kazał jeszcze zajrzeć w piątek do niego bo ma dyżur.
Dzisiaj zakupiłem rivanol, szare mydło, czystek i witaminę C. Dodatkowo wspomagam się lekiem Aescin - brać nie zaszkodzi a może pomoże.
Zdjęc narazie nie wstawiam... penis strasznie zmalał. Czy to normalne? Wydaje mi się, że jest schowany w napletku i dlatego jest strasznie mały ...
Pytanie do Was... Czy ten napletek powinienem odciągać? Boje się, że nie wsunę go z powrotem... ból przez tą oponkę mam nieziemski - z chęcią bym ją przekuł igłą ;-))
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
To ze sie skurczyl to pewnie z nerwów i bólu. Odciecie kawalek napleta nie ma nic do wielkości penisa. Ja bym nic nie przebijal na twoim miejscu. Trzeba bylo od razu robic calkowite. Wrzucaj foty tej oponki a nie swiruj. Moze cos sie wiecej podpowie.
 

xxbart

New member
Spoko. Zdjęcia wrzucę jak wrócę z pracy.
Powiem tak, że od wczoraj od wizyty u lekarza poprawiło się w 70%. Wystarczyło że zajrzał i psychicznie uspokoił. Znika powoli nadwrażliwość tej oponki i jest już ciut mniejsza:)))) jak go myłem szarym mydłem to miałem wrażenie że myje już zdrowego penisa. Czas i jeszcze raz czas. On leczy rany:)))
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
Dobrze wyglada. Co ci konkretnie nie pasi? Ja tam nie widze zadnej oponki. Predzej bym powiedzial ze to zwiniety napletek. Szczegolnie ze to 6 dzien wiec ma prawo byc nabrzmiale. Nie wiem jak byko przed naciagnieciem napleta przez lekarza ale teraz wyglada ok
 

xxbart

New member
Wcześniej był taki duży krąg w okół napletka wypełniony płynem (była bardzo cienka skórka, różowiutka, w środku widać ewidentnie, że był jakiś płyn).
No ale wtedy nie naciągałem napleta w ogóle. Lekarz w szpitalu mi dopiero naciągnął i przy mocnych naciskach płyn wsiąk.... bolało jak skur......n.
No ale dzisiaj w wannie testowałem to naplet chodzi elegancko, tylko szwy mu przeszkadzają.
A na 2 zdjęciu to nie jest oponka? Tam na dole bliżej wędzidełka
 

xxbart

New member
byłem dzisiaj na kontroli u lekarza.
Powiedział, że goi się dobrze ;) Ze zgrubienia, które mnie niepokoją, są to pozostałości po zamykaniu i podwiązywaniu naczyń krwionośnych.
Opuchlizna jest pozostałością załupka, który się robił. Powiedział, że mój mały potrzebuje czasu na pełną regenerację.
Na razie mam nie korzystać z żadnych maści (myślałem o Lioton 1000), powiedział aby dać szansę organizmowi samemu się zregenerować.
Ale sam widzę, że generalnie opuchlizna już jest dużo mniejsza, i te pozostałości po oponce też powolutku się wchłaniają.
Także jestem dobrej myśli.
 
Do góry
TOPlist