Panowie. Jakby nie patrzeć żel na blizny jest potrzebny. Jednak czy on tak dobrze działa w takim etapie w jakim jestem ? Czy on teraz jest potrzebny ? Wątpię. Choćby z tego powodu, że on stopuje utwardzanie blizny, blizny której ja jeszcze defakto nie mam. Można powiedzieć, że zmiękcza bliznę, a ja jej jeszcze nie mam, tak więc co on zmiękczy ? Ledwo co powstałe łączenie napletków ? Może nakładany na samą oponkę coś da ale czy ja tak idealnie to nałożę ? Wątpię. Z żelem na blizny poczekam jeszcze z 2 tygodnie jak nie 4. Szczególnie, że sama zabawa z blizną trwa parę miesięcy, do nawet ponad roku czasu.
Moim aktualnym zmartwieniem jest ta pierniczona oponka.
Mam wrażenie, że opuchlizna dalej schodzi ale oponka jeszcze nie. W fałdzie skórnym na który uwagę zwrócił choćby
@Dolomit nazbierało mi się tyle wazeliny, że głowa mała. A cholera biała się zrobiła, że nieźle się obsrakałem że to ropa

Sprawdzałem, nie ropa, no chyba, że ropa jest tłusta i pachnie podobnie jak wazelina. I odrazu wyjaśniam. Nie wymyłem tego na czas i dalej nie mogę tego wymyć bowiem znajduje się to w kieszeni skórnej pomiędzy nasadą trzonu, a linią szwów. Szwów z których przy nocnej stójce potrafi jeszcze krew się wysączać. Nie rozciągam tego fragmentu na siłę, a niestety przez opuchliznę nie idzie tego po prostu przesunąć tak jak przesuwa się skórę przed obrzezaniem po trzonie. Niestety moja wina. Postaram się to z dnia na dzień wymywać ile tylko dam radę ale ile to zajmie to bóg jeden wie. Zbyt to wszystko jeszcze napuchnięte.
Dodatkowo
@Dolomit dopatrzył się zwężenia. I rzeczywiście z dnia na dzień coraz wyraźniej to widać. Dzisiaj prawię się do tego dokopałem. Jest pod płaszczem skórnym. Nie zgadza mi się jednak to, że to byłoby zwężenie, które miałem wcześniej na napletku (powodowało załupek) ze względu na położenie. Jeśli doktor by to zrobił tak, że usuną by sam czubek napletka to miałbym o wiele więcej skóry na penisie, bowiem zwężenie w fazie spoczynku miałem z 1 cm od czubka żołędzi w stronę trzonu. Jeśli by to lekarz zostawił, to miałbym plus minus 3 cm skóry więcej. I nawet jakbym gdzieś się pierdykną w obliczeniach to odległości są na tyle duże, a doktor na tyle inteligentny, że to nie realne tzn szansę na to to mniej niż 1% .... no ale w lotka ktoś wygrywa XD
Tak więc nie mam na tę chwilę pojęcia skąd to zwężenie. Jedynie mogę zrzucić to na kwestię opuchlizn maści wszelakiej. No ale dokładnie zobaczy się w piątek.
A słuchajcie Panowie. Wy też w 12 dniu po zabiegu mieliście tak, że wietrzony na brzuchu lub mosznie trzon staje się jakby sztywny ?
U mnie wygląda to tak, że jakbym go nie ułożył to on przejmuje kształt i tak mu zostaje przez jakieś parę minut.. Np jak posuszę go na mosznie to potem mam problem go do brzucha przymocować bo jest dziwacznie wygięty.
I kolejne pytanie. Czy z czasem też wam zwiększała się szybkość maceracji ? Np ja biorę prysznicę od 5 dnia po zabiegu. i staram się dość mało polewać penisa wodą. Każdego dnia wygląda to podobnie. Jednak penis coraz gorzej to znosi. Dziś np po 10 minutach prysznica miałem już pofałdowaną skórę na trzonie. Wcześniej skóra nie zachowywała się w ten sposób. Tak samo po nocy. Czy po dniu. Skóra staje się miększa, taka rozlazła się robi. I to wszystko coraz szybciej następuje. A żeby było śmieszniej ja coraz dłużej się wietrzę, a więc osuszam skórę. Wymieniając dzisiaj opatrunek dzienny po 3 godzinach noszenia go skóra też była namoknięta, a specjalnie się nie spociłem. Zakładam, że jest to związane, ze spadkiem resztek opuchlizny jednak czy aby napewno ?
A i żeby nikt głupot nie gadał, dochodzi do pierwszych symptomów maceracji. A więc do punktu w którym albo zaczyna się reagować albo parę dni później w grę wchodzi pieniek i zmiana dowodu osobistego w pozycji płeć.