Na drugą poprawkę do dr. Tondla

Witam. Po długim namyśle zdecydowałem się na założenie posta. Mianowicie jestem po dwóch zabiegach obrzezania. Pierwszy z powodu stulejki, a drugi poprawkowy 2,5 roku temu. Gdzie od połowy szwy zakładała mi asystentka, i w tych miejscach goiło się to gorzej. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest konkurs piękności fiutków i są tu gorsze przypadki, ale myśl, że nie wygląda to do końca tak jakbym chciał co jakiś czas do mnie wraca. Dodam, że jestem po kilku sesjach laserem. W konsekwencji chce wybrać się do Poznania do dr. Tondla na konsultacje i ewentualnie po rozpatrzeniu problemu na zabieg poprawkowy. Kontaktowałem się już z nim emailowo. Opisałem mój problem i wysłałem zdjęcia. Odpisał, że w moim przypadku cięcie musi być tuż przy żołędziu, najlepiej usnąć wędzidełko, a z ilością skóry nie ma problemu bo ograniczeniem jest napletek wewnętrzny. Chce, żeby to wyglądało równo i estetycznie bez białych śladów po szwach. A wiem, że dr. Tondel robi to właśnie w ten sposób. Proszę o wyrozumiałość i ewentualnie o rzeczowe wypowiedzi. Poniżej zdjęcia.
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
Ja bym sie juz nie dal kroic. Zostalo ci niewiele wew napletka. Wycinajac wszystko z blizna pod grzybem zafundujesz sobie jeszcze mniej estetyki. Bo mi np nie podoba sie absolutnie taki styl ciecia. A u ciebie tak jak ci lekarz powiedział nie da sie juz inaczej ciac. Wg mnie jest teraz bardzo dobrze. W czym ci przeszkadzaja te biale linie? Czy chodzi tylko o wyglad? Rozumiem jakby powodowaly jakis dyskomfort. Ale ciac sie 3 raz bo widac kilka bielszych linii? Kto to widzi? Watpie by jakas babka sie przygladala a tym bardziej skomentowala. Chyba ze jak sie z kims spotykasz to 1 co wyciagasz fujare i " kurna co myslisz o tych liniach? Do bani nie?"
 
Ostatnia edycja:
Do góry