kilka pytań 3 dni po zabiegu

89mateusz

New member
Witam kolegów tych, którzy już się odważyli i tych którzy jeszcze się wahają :)

Nie będę się rozpisywał, bo historia jakich wiele ;)

Mam tylko kilka pytań, na które szukałem, lecz nie znalazłem tutaj do końca jasnej odpowiedzi nigdzie.

Mianowicie, lekarz zalecił mi po dwóch dniach ściągnięcie opatrunku poprzez odmoczenie w rivanolu, a następnie przez 10 dni moczenie w nim. Z tego całego stresu oraz może też z powodu tego, że lekarz przyszedł do mnie krótko po tym jak wybudziłem się ze znieczulenia ogólnego, nie spytałem go jak to dalsze moczenie ma wyglądać? Jak Wy to robicie? Za każdym razem kubek i wsadzacie na głębokość rany, czy jakieś okłady czy jak?

Drugie pytanie to czy po takim zabiegu myjecie małego z tego żółtego przebarwienia? Najchętniej bym tak robił przed założeniem nowego opatrunku, lecz wiadomo, rana w miarę świeża i to wszystko jest tam obolałe. Mam się przemóc i to robić mimo bólu, czy poczekać aż się zagoi trochę bardziej licząc na to, że rivanol sam w sobie odkaża i pielęgnuje?

Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam Mateusz
 

imothep

Member
Witam kolegów tych, którzy już się odważyli i tych którzy jeszcze się wahają :)

Nie będę się rozpisywał, bo historia jakich wiele ;)

Mam tylko kilka pytań, na które szukałem, lecz nie znalazłem tutaj do końca jasnej odpowiedzi nigdzie.

Mianowicie, lekarz zalecił mi po dwóch dniach ściągnięcie opatrunku poprzez odmoczenie w rivanolu, a następnie przez 10 dni moczenie w nim. Z tego całego stresu oraz może też z powodu tego, że lekarz przyszedł do mnie krótko po tym jak wybudziłem się ze znieczulenia ogólnego, nie spytałem go jak to dalsze moczenie ma wyglądać? Jak Wy to robicie? Za każdym razem kubek i wsadzacie na głębokość rany, czy jakieś okłady czy jak?

Drugie pytanie to czy po takim zabiegu myjecie małego z tego żółtego przebarwienia? Najchętniej bym tak robił przed założeniem nowego opatrunku, lecz wiadomo, rana w miarę świeża i to wszystko jest tam obolałe. Mam się przemóc i to robić mimo bólu, czy poczekać aż się zagoi trochę bardziej licząc na to, że rivanol sam w sobie odkaża i pielęgnuje?

Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam Mateusz
Co prawda lekarz mi wspominał o rivanolu, ale jako jednej z metod wspomagania gojenia rany. Ja finalnie z tego zrezygnowałem. Ale tak jak myślisz ja bym to robił w ten sposób, że robiłbym roztwór w jakimś kubku i siup, ale może wypowie się ktoś bardziej doświadczony.

Odnośnie zmywania przebarwienie, to daj se spokój z tym. Ono znika wraz ze zmiana naskórka. Poza tym właśnie na tym polega lecznicze działanie rivanolu :p
 

89mateusz

New member
Dziękuję panowie za odpowiedzi, moczę moczę, trochę go schodzi, dobrze że nie jest jakiś super drogi ;) jeszcze wielu z was stosuje maść alantan, też sobie kupię, mimo że lekarz nic nie mówił. W Twoim temacie moraj (na marginesie robiłem u tego lekarza co Ty w B-B) przeczytałem, że oprócz rivanolu kupiłeś także alantal. Co noc męczą mnie poranne wzwody, dziś nawet trochę zakrwawiłem opatrunek... żeby człowiek mógł sobie ulżyć, to może mały co rano by się tak nie domagał... W każdym razie trzeba przyspieszyć to gojenie, bo jeśli co noc ma mi pękać rana to to jest bez sensu. Moraj, Ty stosowałeś alantan zaraz po moczeniu w rivanolu tak? Posmarować rany i od razu opatrunek ma się rozumieć? Ja póki co codziennie rano i wieczorem ta sama procedura czyli odmoczyć 15-20min i nowy opatrunek. Cudów na razie nie ma, dopiero 4 dzień od zabiegu leci.
 

moraj

New member
jak miło kolega z okolic :) jesteś zadowolony wstaw jakąś fotkę albo tutaj albo w wiadomosci prywatnej bo jestem ciekaw. Ryvanol stosuj tak około 10 dni sam zobaczysz jak rany sie zagoją to przestań. Moczysz w kubku tak żeby linia szwów była zanurzona 3x dziennie po 15 minut alantan jest dobru zeby wszystko złagodzić i nie podrażniać skóry oraz przyspiesza gojenie. Nie myj ran narazie żadnym mydłem wystarczy go moczyć. Jak coś to wal śmiało :)
 

89mateusz

New member
dzięki moraj :) na razie nie mam dostępu do żadnego aparatu, wątpliwości też raczej nie mam żadnych co do wyglądu, ot lekka opuchlizna wiadomo mały był krojony. Dziś w nocy miło mnie mały zaskoczył, obudziłem się tylko raz nad ranem :) a specjalnie przygotowałem lodóweczkę z zamrożonymi wkładami żelowymi na okłady w razie co ;) mimo tego znów pękła rana tam gdzie zawsze od wzwodu plus w nowym miejscu, więc kupiłem alantan i przy zmianie opatrunku rano po moczeniu w rivanolu przesmarowałem pierwszy raz. Mam nadzieję, że przyspieszy to gojenie, w końcu już 6 dzień leci, nie wymagam od razu możliwości seksu ale rany by się mogły zagoić na tyle, aby nocne wzwody ich nie rozrywały... mam też nadzieję 12 września w końcu wrócić do pracy, a póki co nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji w trasie (jestem kierowcą CE), muszę osiągnąć stan, w którym rany nie będą się już otwierały
 

moraj

New member
Nocne wzwody pamiętam doskonale jak szwy się naciągały bardzo niemiłe odczucie. Najgorsze pierwsze dni teraz już będzie lepiej pozdrawiam
 

89mateusz

New member
Właśnie żeby to był tylko ból to jeszcze można przeżyć te pierwsze kilka-kilkanaście może dni... ale najgorsze jest to, że te rany się otwierają, niby niedużo, nie zerwało mi żadnego szwu, ale co noc to samo. Przy porannej zmianie opatrunku oglądam dokładnie małego i w wielu miejscach są maleńkie otwarte ranki. Do wieczora się pozamykają bo już ich nie widać jak zakładam opatrunek na noc a rano powtórka z rozrywki... szczerze powiem, że zaczyna mnie to wk****ać, jak mały ma się zagoić? Przesadzam? Potrzeba po prostu cierpliwości czy trzeba rzeczywiście coś zmienić? Mam jakieś tabletki tonaxinum forte z wyciągiem z szyszek chmielu, brałem po dwie na noc przez pierwsze dwa dni, ale wzwody były. Średnio 2 razy się budzę w nocy, czasem raz, czasem trzy, tak jak mówię nie przeszkadza mi ten ból, bo jest do wytrzymania. Chodzi mi o to, żeby się rana goiła...
 

Tracer93

New member
Żadnych tabletek nie bierz. Skutki zażywania takich tabletek są nie przewidywalne. U mnie też trochę naderwało się, ale z czasem wszystko się zagoi. Na spokojnie.
 

89mateusz

New member
Jestem 7 dni po zabiegu, leci 8 :)

dziękuję za wszelkie porady panowie :)

opuchlizna oraz siniaki po znieczuleniu zniknęły już do końca:) dziś w nocy też obudził mnie wzwód ale dopiero nad ranem, także mogłem przespać spokojnie prawie całą noc :) co zauważyłem to to, że szwy już nie ciągną i praktycznie gdy stoi to nie boli sam w sobie (bolą tylko naderwane ranki, co mnie obudziło), co jest sygnałem, że mały się goi :D Mam nadzieję, że ranki też się w końcu zabliźnią do poniedziałku, bo wtedy kończy mi się antybiotyk przeciwko zakażeniom. Skąd taka nagła zmiana na lepsze? Podejrzewam, że m.in. kilka dni stosowania alantanu pomogło :) nie bez znaczenia jest też to, że wczoraj przyjechała do mnie moja kobieta, jej obecność, wspólna noc, panowie, to działa :D przynajmniej na mnie :D rano obudziłem się wczesniej, patrzałem jak jeszcze śpi i dopiero po chwili zdałem sobie sprawe, że mały stoi na baczność a nie boli :D jest progress :D
 
Do góry