Gojenie po zabiegu

demolka6

Member
Witam. Dzięki forum zdecydowałem się na zabieg obrzezania. Zabieg przeprowadzono 4 czerwca więc obecnie minęło około 40 godzin od zakończenia. Mialem obrzezanie częściowe. Generalnie bólu jakiegoś większego nie odczuwałem po skończonym zabiegu. W zaleceniach mam zmianę pierwszego opatrunku po 24 godzinach (co uczyniłem), psikanie Octeniseptem, smarowanie rany Betadine i zmiany opatrunku rano i wieczorem. Generalnie żołądź jest teraz opuchnieta i sina, po zmianie opatrunku trochę szczypało, ale do wytrzymania. Czy mógłby ktoś rzucić okiem jak to wygląda po tych 40 godzinach od zabiegu?
 

demolka6

Member
Dzisiaj juz żołądź troszkę mniej wrażliwa na dotyk, ale sama linia szwow boli przy dotyku. W nocy udało mi się przespać 5 godzin, a od godziny 5:00 budziłem się co 20 minut gdyż zaczęły się wzwody.

Panowie wygląda to w miare? Moge już wskoczyć pod prysznic? Nie ukrywam że drażni mnie ten czarny kolor pod szwami na drugim zdjęciu, ale nie mogę tego doczyscic gazą i Octeniseptem.
 

demolka6

Member
Jeszcze mam pytanko a propos odawania moczu. Minęło 70 godzin od zabiegu a sikam jak helikopter, kręci się na wszystkie strony i każdy opatrunek muszę zmieniać. Kiedy to się unormuje?
 

master1

Member
Ja robiłem zabieg tego samego dnia, mam bardziej opuchnięty ale mniej krwi na zewnątrz - zobacz mój wątek. Też leje jak helikopter, nie wiem czy tak robisz ale ja ostatnie krople oddaje w przyłożony papier żeby opatrunku nie uwalić. Zmieniam raz dziennie.
 

demolka6

Member
Ja robiłem zabieg tego samego dnia, mam bardziej opuchnięty ale mniej krwi na zewnątrz - zobacz mój wątek. Też leje jak helikopter, nie wiem czy tak robisz ale ja ostatnie krople oddaje w przyłożony papier żeby opatrunku nie uwalić. Zmieniam raz dziennie.
Hehe, to witam w klubie. Mamy przynajmniej porównanie wzajemne. Dzięki za sposób, spróbuję z tym przykładaniem papieru.
 

demolka6

Member
Update z 4 dnia. Dzisiaj zdarzyła się jak do tej pory najgorsza noc. Nie dlatego, że coś mnie bolało, ale mały dzisiaj wariował co chwilę. Budziłem się jakieś 6-7 razy, co godzinę, z postawionym masztem.
Dalej leję jak helikopter i już mnie to meczy, no ale trzeba zacisnąć zeby. Trik z przykładaniem papieru przy koncu sikania bardzo dobry. Dziękuję master1.
Dalej nie mogę domyć tych resztek zaschniętej krwi przy wedzidełku, rana jeszcze boli przy dotyku, a nie chce na siłę tam szarpać.
Żołądź na dole, przy napletku, mocno sina, ale już przy dezynfekcji i mocnym kontakcie z gazą nie czuję dyskomfortu. Kontakt z bielizną dalej jednak powoduje dyskomfort.
Zauważyłem jedno miejsce z boku gdzie chyba brakuje szwa i rana się rozeszła, postaram się wrzucić później zdjęcia tego miejsca, a na razie wrzucam jak wygląda sytuacja ogólnie.
Mam chodzić z tak odsłonietą żołędzia?
Jak myślicie? Dobrze jest?
 

master1

Member
Też myślę ze jest ok. Nie domywaj go na siłę, ostatnio córka po rozwaleniu brody przez tydzien nie dała umyć tego miejsca. Wiem że to co innego ale nic na siłę.

Nie wiem jakie masz zalecenia, u mnie mycie octeniseptem (pryskanie), pierwsze mycie mydłem / żelem takim jak na codzień się myjesz dopiero jutro. O kąpiel nie pytałem ale myślę że 10 dni to conajmniej albo więcej - wtedy wszystko się wymuje.

Wrzuć zdjęcie tej rany to ocenimy. Skontaktuj się może z lekarzem jeżeli się martwisz. Zszyć Ci tego pewnie nie zaszyją
 

master1

Member
A, no i ja bym jednak zawijał bardziej, coś jak u mnie. Rana w gaciach powinna być cała zakryta, jak obsikasz i papier nie pomoże to zawsze można zmienić opatrunek.
 

demolka6

Member
Nie domywaj go na siłę
Nie zamierzam na siłę szorować. Próbowałem jeszcze po spryskaniu Octeniseptem troszkę mocniej przyszorować gazą, ale nie dało rady. Nieestetycznie to wygląda, no ale trudno.

Nie wiem jakie masz zalecenia, u mnie mycie octeniseptem (pryskanie), pierwsze mycie mydłem / żelem takim jak na codzień się myjesz dopiero jutro. O kąpiel nie pytałem ale myślę że 10 dni to conajmniej albo więcej - wtedy wszystko się wymuje.
W zaleceniach mam pryskanie octeniseptem i smarowanie Betadine ran ze szwami. Prysznic od dzisiaj własnie mogę brać, ale nie wiem jak się do tego zwyczajnie zabrać...nie chce rozwalić czegoś w tej ranie. Wiadomo, że nie będę kierował strumienia prosto na członka...ale z racji, że zołądź jest jeszcze wrażliwa na dotyk to rękoma też może być ciężko.
A co do lekarza to w środę idę na pierwszą kontrolę. Miała być później, ale niestety nie mogłem w tamtym terminie i dlatego tak szybko. Myslę, że za jakiś czas także się umówię.

Przy zmianie opatrunku zobaczyłem, że napletek już nachodzi swobodnie na końcówkę żołędzi i zasłania już ranę ze szwami. Teraz to już w ogóle nie wiem jak doczyszczę tamto miejsce skoro się schowało.
 

master1

Member
Psikaj octeniseptem i się nie przejmuj :) Zejdzie za jakiś czas, to mogą też być jakieś powierzchowne ranki. Ja prysznic tych miejsc dopiero jutro, mam zamiar lekko rozsmarować żel pod prysznic lub taki delikatny szampon do brody i spłukać. Raczej po tylu dniach się nic nie rozejdzie.

Najgorzej że żona chce w czwartek (tydzień po zabiegu) jechać na dwa dni za miasto, nie wiem czy powinienem już wtedy więcej chodzić / spacerować - przed chwilą jeździłem do apteki w jeansach samochodem i zacząłem czuć szwy przez chwilę. Może w dresach za te 3 dni będzie lepiej. Ktoś wie czy jak pozwiedzam pieszo tydzień po zabiegu to mi się nic nie rozwali? Zapobiegliwie siedzą ciągle w domu albo w bokserkach albo w spodenkach dresowych.
 

mati12

Member
Ja 2 dzien po zabiegu musialem do pracy ubierz sobie luzne spodnie dresowe sprzęd nos go gory i nic nie powinno sie stać co do mycia nie radze żelu pod prysznic czy szamponu do brody kup zwykle szare mydlo np. biały jeleń jest o wiele delikatniejsze
 

demolka6

Member
Panowie, pomocy!
Dzisiaj w pracy przy zmianie opatrunku zobaczyłem, że gazik jest cały zakrwawiony, ubrudziłem nawet bokserki. Przemyłem ranę i założyłem nowy opatrunek, ale minimalnie wciąż ciągle się sączy...ale już minimalnie. Wiem już co to za miejsce, ale nie do końca wiem co się stało. Widać to na zdjęciach...pierwsze zrobiłem rano jeszcze przez krwawieniem, a drugie przed chwilą. Ktoś może pomóc i powiedzieć co się mogło stać?
 

demolka6

Member
Nie mogę już edytować postu, wydaje mi się że to jakiś skrzep pękł, bo teraz widze ze znowu się taki bąbel robi w tym miejscu.
 

demolka6

Member
Dzień 6.
Bylem na pierwszej kontroli, doktor obejrzał i stwierdził że ładnie się goi i wszystko jest okej. Duża ulga od razu psychiczna.
Co do wacka to tak:
- to co wczoraj pękło to jakiś zakrzep przy wedzidełku i ponoć tak się może stać bo to bardzo newralgiczne miejsce, ale doktor mówił że jest ok,
- żołądź jest, tak w przypadku master1, mniej wrażliwa, chropowata i po psikaniu octeniseptem i wycieraniu gazą zostaje na gazie złuszczajacy naskórek. Nie mogę tylko domyć resztek maści bo o ile przy dotyku nie boli, tak przy pocieraniu żołędzi czuje jeszcze dyskomfort,
- obrzęk penisa minął i nie jest już prawie w ogóle opuchnięty,
- napletek już swobodnie przykrywa 1/4 żołędzi i zakrywa większość szwow,
- wzwody dalej niestety budzą mnie skutecznie w nocy po kilka razy,
- przy sikaniu to tylko na samym początku i na końcu walę jak helikopter, środkowy strumień już prosto leci, ale troszkę wąsko.
- jutro mam już go wymoczyć i pewnie wtedy będę mógł zetrzeć te resztki maści i krwi.
 
Do góry