Dzień po plastyce

sea25091993

New member
Witam. Chciałem opisać jak wyglądał mój zabieg.
Pojechałem do szpitala na godz. 8 rano. Po wypełnieniu ankiet i dokumentów kazano mi się przebrać i czekać. Po godz. 10 wezwano mnie na zabieg. Zaprowadzono na salę operacyjną, kazano się położyć. Po 10 minutach była już pan i pani chirurg. Pani doktor powiedziała jak będzie wyglądał zabieg plastyki. Wcześniej lekarz, który mnie skierował na zabieg powiedział, że mam się zastanowić, czy chcę obrzezanie, czy plastykę. Mówię pani chirurg, że wolę obrzezanie, ale pan chirurg na to, że lepiej zrobić plastykę. Nie miałem już za wiele do gadania. Nie dowiedziałem się też po zabiegu co z więzadełkiem - czy je wydłużono, czy nie. Zasłonięto mi widok parawanikiem i dostałem znieczulenie miejscowe. Po kilku "próbach bólu" przystąpili do zabiegu, mimo, że znieczulenie chyba nie zaczęło działać. Nigdy nie zapomnę chyba tej operacji. Czułem każde ukłucie, każdy szew. Przez 45 minut napinałem z bólu wszystkie mięśnie. Gorsze od ukłuć igłą było wycieranie żołądzia gazikami. Koszmar operacji wreszcie się skończył. Jeszcze na sali pani doktor powiedziała jak mam się obchodzić z moim kolegą i zostałem odprowadzony na oddział. Miałem zaczekać 2 godz. żeby zobaczyć czy nic się nie dzieje. Po dwóch godz. pani doktor która mnie operowała obejrzałą kolegę i stwierdziła, że jest lekkie krwawienie i trzeba dołożyć 2 szwy. I znów od nowa. Zabrała mnie do małego gabinetu, kazała się położyć. Pytała, czy chcę znieczulenie, ale wolałem 2 bolesne ukłucia zamiast 4, bo nic by mi nie dało. Chwila bólu i wreszcie koniec. O godz. 13 pani doktor kazała mi poleżeć na oddziale do 18, do obchodu. Po 5 godz. inny doktor zapytał mnie czy wszystko ok, przepisał maść i powiedział, że mogę iść do domu. Za tydzień mam wizytę kontrolną.

Nie chcę nikogo straszyć tym co napisałem, ale jeśli macie możliwość przejść zabieg pod narkozą, to nie zastanawiajcie się ani chwili. Nie było mnie stać na zabieg prywatnie, dlatego nie miałem innego wyjścia, ale drugi raz nie dałbym się tak torturować.

Dzisiaj mija pierwszy dzień po zabiegu. Po za nieprzespaną nocą nie jest źle. Przy oddawaniu moczu nie czuję bólu, ale nie ściągam wtedy napletka. Podczas przemywania rumiankiem ściągam napletek tylko do końca żołądzia, bo szwy trochę uwierają. Opuchlizna po znieczuleniu sklęsła, ale mały u dołu jest siwy.

Chciałem zapytać, po jakim czasie schodzą szwy samorozpuszczalne i czy to bolesne?
 

sea25091993

New member
to nie zazdroszczę :( ale podobno u każdego jest inaczej. Dzisiaj mija mi drugi dzień po zabiegu i trochę się niepokoję bo na więzadełku pojawiła się jakaś biała plamka, jakby narośl, abo ropa. Zastanawiam się czy iść jutro prywatnie czy czekać do kontroli za 5 dni. Miał ktoś podobny problem? Proszę o odpowiedzi
 
Do góry
TOPlist