Do niezdecydowanych - Porady Wujka Rafika :]

Pierw przeczytaj posta... - No to?


  • Total voters
    63
Status
Zamknięty.

Facet25

New member
Ja też strasznie wahałem się przed zabiegiem, też stulejka mi bardzo nie przeszkadzała, mam żone i dobrze było. Dodam że pisząc tego posta jestem 6 dzień po obrzezaniu.

No może skłamałem że stulejka nie przeszkadzała- nie było dnia w którym bym o niej nie myślał. Ale czytając te posty, ogólnie całe to forum, różne artykuły na temat stulejki - zdałem sobie sprawę z chorób jakie może powodować , nie tylko u mnie , ale w szczególności u mojej partnerki. Dlatego szybko zdecydowałem się na zabieg. Właśnie dla mojej żony.

Tak więc xxarox pomyśl że mając stulejkę, nie tylko możesz wyrządzić krzywdę sobie, ale również swojej dziewczynie. Więc czy nie lepiej żyć ze świadomością, że wszystko jest ok, jesteście zdrowi i nic wam nie zaszkodzi? Czy choćby z tego powodu zabieg nie jest dobrą decyzją z punktu psychicznego? Pomyśl również o tym.
 

sar

New member
Przed zabiegiem strasznie sie bałem, ale teraz patrze zupełnie inaczej na to. Wacek to normalna część naszego ciała , jak palec, tyle że od malego wpajane nam jest ze to czesc intymna. Poprostu - masz problem z wackiem idz do lekarza, krotka pilka. Lekarz tez czlowiek. Wszystkim niezecydowanym mowie
ZAPIERNICZAJCIE DO LEKARZA BEZ ZASTANOWIENIA, POTEM PODZIEKUJECIE NAM ZA SLOWA OTUCHY
 

miętowy_ludek

New member
Witam Was, ja od dzieciństwa wiedziałem, że jest coś nie tak, lekarka po okresowej kontroli w szkole powiedziała, żebym próbował ściągać napletek przy kąpieli z mydłem. Jak sobie przypomnę o tym cudownym sposobie na uleczenie przy całkowitej stulejce, to aż mnie nosi. Z pojawieniem się internetu znalazłem co mi dolega i tak sobie odkładałem to przez lata (chyba z 16lat odkąd wiem:/) Co jakiś czas przypominał mi się problem, nawet kiedyś trafiłem na tę stronę, ale widać wtedy jeszcze nie byłem gotowy na decyzję. W międzyczasie poczytałem o korzyściach płynących z obrzezania i spodobała mi się statystyka, że do 40% mężczyzn na świecie jest obrzezanych (z różnych przyczyn). Polska wraz z europą są daleko w tyle, jeśli chodzi o te statystyki, ale to u nas chyba ze względów kulturowych i antysemickich się wzięło:/ Tak więc dobra wiadomość brzmi, że nie jesteśmy sami, a np dziewczyna nie widzi tego czy akurat miałeś stulejkę, czy zrobiło się to ze względów higienicznych;) Ostatnio znów zajrzałem tutaj, bo stwierdziłem, że już czas najwyższy i choć nie mam dziewczyny to trzeba się do tego przygotować, a nie opowiadać jej, że z lenistwa nic z tym przez większość życia nie zrobiłem i musimy się męczyć z tym razem (kiepski początek znajomości). Jak podjąłem decyzję, że idę do urologa to stwierdziłem, że jak zrobię to przez nfz to jeszcze będę mieć czas, żeby się 10 razy rozmyślić! Nie jestem z resztą sympatykiem służby zdrowia, nie lubię Pań z okienek i długich terminów. Poszperałem chwile w necie i znalazłem luxmed, jakoś dużo znajomych ma tam abonament więc zaufałem marce;) Na wizytę czekałem 2 dni, a na zabieg tydzień, ale to mi nie pasowała wcześniej; musiałem przecież urlop nagle wziąć. Na wizycie była mowa o tym co lekarz może zrobić, czyli korekcja i obrzezanie, ale przedstawił sprawę tak, że lepiej obrzezać, a że byłem na to psychicznie gotowy to się umówiliśmy na zabieg. Przy okazji (już po zabiegu) to powiem Wam, że bardziej bałem się idąc na pierwszą wizytę u urologa, niż na sam zabieg, na zabiegu, to już byłem tylko uśmiechnięty, że idzie ku dobremu:) Teraz siędzę tu sobie, cztery dni po zabiegu, bogatszy w ponad 20 szwów:) Trochę boli, ale nie specjalnie, bardziej kwestia dyskomfortu, przez te opatrunki, taśmę przytrzymującą ku górze no i przy bezpośrednim dotyku, ale na litość, cięto nas i założono nam mnóstwo szwów, musi chyba trochę boleć:) Co mogę powiedzieć po zabiegu, to to, że bardzo jestem cały czas zadowolony i to też bardzo mi pomaga pozytywnie myśleć mi o stanie w którym jestem! Nie chcę teraz krzyczeć, żebyście się wzięli w garść, ale usiądźcie, czytajcie jak najwięcej, oglądajcie sobie zdjęcia, oswajajcie się i Wasza gotowość sama przyjdzie!
 

Damiannn

New member
Witam forumowiczów. Otóż jestem jeszcze nastolatkiem i zauważyłem, że mam stulejkę całkowitą. Po przeczytaniu postów na tym forum, po obejrzeniu tematów zmotywowałem się w sobię i mam w planach poddać się temu zabiegowi podczas ferii zimowych. (Wiecie zawsze to nie trzeba wychodzić z domu można jakoś dojść do siebie a 2 tygodnie chyba starczą? Bo jeżeli da się nawet szybciej i nie byłoby problemów z chodzeniem w tym czasie do szkoły to spoko.) No i oprócz tego pytania co przed chwilą padło mam jeszcze w sumie jedno. Z czym porównywalny jest ból po zabiegu? Rozumiem, że każdy to inaczej znosi jednak jak najczęściej jest? Tak jak niektórzy koloryzują boli jak cholera, ledwo da się ruszać czy po prostu czuć ból jednak jest porównywalny np. z bólem głowy lub byciem kopniętym w przyrodzenie? Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam.

EDIT

I zapomniałbym.. W moim przypadku raczej będzie potrzebne obrzezanie całkowite.. Więc ile czasu potrzebuje członek by przyzwyczaić się do tego, że nie ma tam już skóry? Że nie boli jak dotyka bokserek itp.? A i jak to jest z tymi 'nocnymi wzwodami' to na prawdę, aż taka ciężka sprawa po obrzezaniu? No i jak to jest z tymi 'oponkami', dlaczego to się robi? Jest to jakieś bolesne? Długo się to trzyma?

Ehhh no i sobie o jeszcze przypominałem jednym.. Chodzi o to, że przykładowo zabieg mam akurat pierwszego dnia ferii, tam 2 tygodnie mijają, jeszcze przez tydzień w razie czego siedzę w domu i jak to po tych trzech tygodniach, będę mógł normalnie na wf'ie ćwiczyć i po prostu uważać na małego czy jak? Nie będzie jakiegoś dużego dyskomfortu przy bieganiu itp? (Tutaj chyba częściowo znam odp. , że mój mały już się przyzwyczai do tego w ciągu 2-3 tyg. po całkowitym obrzezaniu)

Wybaczcie za ilość pytań jednak chciałbym się wszystkiego dowiedzieć wcześniej niż potem na ostatnią chwilę.
 

Spector

New member
Przede wszystkim pamiętaj ,że u każdego może przebiegać to inaczej.Ja na Twoim miejscu(skoro jesteś już zdecydowany) nie czekałbym do ferii tylko wziąłbym się za to od razu.Przecież dwa tygodnie przerwy od szkoły Cię nie zbawią.Ja też tak przekładałem ten zabieg 2-3 lata ,a tu potrzebna jest jedna męska decyzja.Mi po 4 dniach nadwrażliwość znacznie zmalała ,więc spokojnie mógłbym już chodzić do szkoły.Najwyżej można sobie małego gazikiem owinąć.Jeśli koniecznie chcesz porównywać do porównałbym to do bólu głowy.Kup sobie paczkę Ibupromu Max i przeżyjesz to na spokojnie.Tak ,jak pisałem mi nadwrażliwość zmalała mi znacznie po 4 dniach od zabiegu.Jutro miną 2 tygodnie.Dzisiaj pierwszy raz spałem w samych bokserkach(bez gazika) i momentami ,jak mi się ocierał to czułem lekki dyskomfort.Teraz ,jednak chodzę w slipach i jest ok.Ja przez pierwsze dwie noce spałem bardzo mało i budziłem się co 10min i z tego powodu nie miałem wzwodów.Później czasem się budziłem ,ale ból nie był ,jakiś straszny.Podczas takiego bólu polecam przykładać sobie kolana do klatki piersiowej(trochę pomaga).Ja ,chyba tej oponki nie miałem.Miałęm tylko opuchlizne "u dołu" penisa po wkłuciach znieczulenia.Ja jestem po 2tyg. od zabiegu i raczej biegać bym nie próbował :lol:
 

Damiannn

New member
Cóż dostałem odpowiedz na kilka pytań, liczę, że ktoś odpowie jeszcze na resztę moich pytań.. Co do odwlekania tego to niestety muszę, idę do pierwszej klasy technikum a jak większość wie opieprzanie się już na początku technikum = niezdanie do następnej klasy a ja do tych co lubią się uczyć nie należę jednak chce mieć jakiś 'lepszy' start by później troche luzu mieć.
 

Damiannn

New member
Chodzi mnie o to, że będę miał zaległości ;P Jbc. przypominam, że na poprzedniej tronie zadałem kilka pytań i jeżeli ktoś zna na nie odpowiedzi to prosiłbym o nie.
 

marko

New member
Damiannn napisał:
Witam forumowiczów. Otóż jestem jeszcze nastolatkiem i zauważyłem, że mam stulejkę całkowitą. Po przeczytaniu postów na tym forum, po obejrzeniu tematów zmotywowałem się w sobię i mam w planach poddać się temu zabiegowi podczas ferii zimowych. (Wiecie zawsze to nie trzeba wychodzić z domu można jakoś dojść do siebie a 2 tygodnie chyba starczą? Bo jeżeli da się nawet szybciej i nie byłoby problemów z chodzeniem w tym czasie do szkoły to spoko.)
Nie potrzebujesz w zasadzie zwolnienia. Wiadomo, WF odpada w takim przypadku ale poza tym możesz normalnie funkcjonować już na drugi dzień.
Z czym porównywalny jest ból po zabiegu? Rozumiem, że każdy to inaczej znosi jednak jak najczęściej jest? Tak jak niektórzy koloryzują boli jak cholera, ledwo da się ruszać czy po prostu czuć ból jednak jest porównywalny np. z bólem głowy lub byciem kopniętym w przyrodzenie?
Jedyny odczuwalny ból jaki czułem bo w pierwszych dniach po zabiegu gdy podczas snu mojemu "wackowi" zachciało się wstać. Wiadomo, że członek podczas wzwodu powiększa się, także w obwodzie i opatrunek może wtedy nieco uciskać i możesz poczuć mały ból w miejscu szwów, warto zatem przestać śnić o gołych dupach :lol: ale przede wszystkim chodzić spać z w miarę pustym pęcherzem (nie pić już co najmniej godzinkę przed snem i pójść do toalety przed położeniem się spać). Oczywiście przez pierwszy tydzień czy dwa, możesz czuć pewien dyskomfort podczas chodzenia z opatrunkiem pod którym masz szwy bo wiadomo, że będą ocierać o bieliznę, pomaga ułożenie ku górze (niektórzy mocują go za pomocą plastra). Żadnego bólu głowy nie miałem ani przez chwilę i sądzę, że jeśli ktoś miał to raczej z innego powodu niż zabieg ;)
I zapomniałbym.. W moim przypadku raczej będzie potrzebne obrzezanie całkowite.. Więc ile czasu potrzebuje członek by przyzwyczaić się do tego, że nie ma tam już skóry? Że nie boli jak dotyka bokserek itp.?
Nie martw się, zanim wszystko Ci się całkowicie wygoi i szwy wypadną, będziesz już przyzwyczajony.
A i jak to jest z tymi 'nocnymi wzwodami' to na prawdę, aż taka ciężka sprawa po obrzezaniu?
Patrz moja wypowiedź wyżej.
No i jak to jest z tymi 'oponkami', dlaczego to się robi? Jest to jakieś bolesne? Długo się to trzyma?
O ile wiem to po obrzezaniu oponki nie występują, opuchlizna zawsze, bez względu na rodzaj zabiegu.
Ehhh no i sobie o jeszcze przypominałem jednym.. Chodzi o to, że przykładowo zabieg mam akurat pierwszego dnia ferii, tam 2 tygodnie mijają, jeszcze przez tydzień w razie czego siedzę w domu i jak to po tych trzech tygodniach, będę mógł normalnie na wf'ie ćwiczyć i po prostu uważać na małego czy jak? Nie będzie jakiegoś dużego dyskomfortu przy bieganiu itp? (Tutaj chyba częściowo znam odp. , że mój mały już się przyzwyczai do tego w ciągu 2-3 tyg. po całkowitym obrzezaniu)
Już wspominałem o tym wyżej.

Jeszcze jedno. Weź pod uwagę, że wszelkie zabiegi refundowane przez NFZ wymagają wcześniejszego wpisu na listę. Może być tak, że jak się zdecydujesz, będziesz musiał poczekać pewnie co najmniej z miesiąc na zabieg chyba, że zrobisz to bez czekania, prywatnie ale to już może być dosyć spory koszt tylko czy warto tracić kasę jeśli NFZ może to zrefundować?
 

Damiannn

New member
Wielkie dzięki za odp. marko.. Co do zabiegu to zależy jeszcze czy NFZ czy prywatnie. Lecz jeżeli będzie jakiś termin na ferie na 'darmowy zabieg' to z niego raczej skorzystam. Jednak nurtują mnie jeszcze dwa pytania a mianowicie dlaczego większość piszę, że jeżeli ktoś decyduje się na uśpienie na czas zabiegu nie powinien robić tego zabiegu? Czy to, aż taka wielka różnica kto co wybierze? Tzn. wiem, że tak to się śpi podczas zabiegu a tak to się siedzi i się nic nie czuje oprócz tego wkucia na początku.. No i czy to prawda, że są tabletki które powodują a raczej nie powodują wzwodu? Tabletki które można byłoby łykać sobie na nockę żeby nie mieć 'nocnych wzwodów'?
 

marko

New member
Co do "uśpienia" to się nie wypowiem bo nie wiem, nie znam się na tym. Jeśli są ludzie którzy panicznie boją się dentysty i nie są w stanie np. wyrwać sobie zęba bez narkozy to coś w tym musi być. Co do przeciwwskazań co do narkozy to musiałby się wypowiedzieć ktoś kto zna się na medycynie (a może google coś podpowie?). Ja, leżąc na stole poczułem w zasadzie tylko pierwsze ukłucie, po chwili lekarz spytał mnie czy coś nadal czuję, powiedziałem, że trochę więc zrobił następne wkłucie ale tego już prawie nie czułem. Nie robił jednak więcej wkłuć niż to było konieczne. Leżąc na stole nawet nie widziałem co mi tam robią między nogami i nie zaprzątałem sobie tym głowy, mogłem sobie rozmawiać czy nawet pożartować z lekarzami, zero stresu i godzinka szybko minęła ;)

Co do tabletek to nie jestem farmaceutą więc nie wiem ale wierz mi, to nie jest potrzebne.

Tak w ogóle to znalazłem dzisiaj fajną stronę tj. obrzezanie.com. Sporo się z niej dowiedziałem, choćby o tym, że obrzezanie można wykonać na kilka sposobów (mnie o tym lekarz nawet nie wspomniał przed zabiegiem). Na stronie jest też sporo wiedzy na temat plusów i minusów. Sądzę, że warto tą stronę odwiedzić nim udamy się do lekarza. Mam nadzieję, że podając ten adres, nie narażam się tutejszym adminom i nie usuną tego posta bo naprawdę warto poszerzyć wiedzę o te artykuły.
 

jackbandi

New member
Ja mam dzieviętnaście lat i jestem na vózku i jak mamy nie ma v domu to bez stresu vołam siostre siedemnastoletnią żeby mi pomogła vysikać się
 

Simsonek

New member
jesli boisz sie klucia w penisa to polecam ci znieczulenie w plecy ktore spowoduje ze przez opewien czas nie czujesz nic od pasa w dol swietna sprawa ja mialem takie znieczulenie w szpitalu no i nie tracisz swiadomosci po takim znieczuleniu :lol: mnie zabieg nic nie bolal dzieki temu cudowi
 

babel5000

New member
Ja napisze tak.
Przed rozcięciem stulejki (nadmienię że rozciąłem sam 3 razy poprawiałem) sex był dłuższy.
Po rozcięciu doznania wzrosły 300% sex krótszy ale idzie się nauczyć wytrzymywać i jest git :D
Tak rozciąłem sam Lidokaina w zastrzyku - gojenie tydzień 3 razy poprawiałem razy 3 tygodnie gojenia i bez szwów. pozdro all
 

sylwek1

New member
Re:

Facet25 napisał:
Ja też strasznie wahałem się przed zabiegiem, też stulejka mi bardzo nie przeszkadzała, mam żone i dobrze było. Dodam że pisząc tego posta jestem 6 dzień po obrzezaniu.

No może skłamałem że stulejka nie przeszkadzała- nie było dnia w którym bym o niej nie myślał. Ale czytając te posty, ogólnie całe to forum, różne artykuły na temat stulejki - zdałem sobie sprawę z chorób jakie może powodować , nie tylko u mnie , ale w szczególności u mojej partnerki. Dlatego szybko zdecydowałem się na zabieg. Właśnie dla mojej żony.

Tak więc xxarox pomyśl że mając stulejkę, nie tylko możesz wyrządzić krzywdę sobie, ale również swojej dziewczynie. Więc czy nie lepiej żyć ze świadomością, że wszystko jest ok, jesteście zdrowi i nic wam nie zaszkodzi? Czy choćby z tego powodu zabieg nie jest dobrą decyzją z punktu psychicznego? Pomyśl również o tym.
Jak mozna miec dobry seks ze stulejka ? Ja nawet nie probowalem
 

sylwek1

New member
Re:

niestety napisał:
a ja dzieki tej stronie jestem juz po zabiegu!!
wczoraj go miałem teraz jestem w domciu zero opuchlizny wygląda mało przyjemnie bo tak nie nieestetyczne ale jak się zacznie goić to będzie lepiej
i jestem cały happy ludzie róbcie ze soba porządek bo ostatnio poznałem gościa który dopiero na komisji wojskowej w wieku 26 lat dowiedział się ze ma stulejkę !! więc im prędzej tym lepiej!!
Po co ta instrukcja ?
Jak starsi moga nie wiedziec o wszym problemie ?
Powinno byc chyba normalne ze jak jestescie chorzy albo macie problkem medyczny to sami was ciagna do lekarza
 

sylwek1

New member
Re:

rafik napisał:
CZĘŚĆ II - Rozmowa ze starszymi - rozwinięcie :D

Po pierwsze odpowiedzcie sobie na pytanie jaki macie kontakt ze starszymi?
Są różne formy: jedni czują duży respekt dla rodziców, drudzy traktują ich jak przyjaciół. Wiadomo - każdy by chciał mieć rodzica za przyjaciela któremu można wszystko o wszystkim powiedzieć. Ale osobiście nie znam nikogo takiego, żaden mój znajomy nie traktuje się z rodzicami całkiem luźno. Sprawa inaczej wygląda u koleżanek, ale to akurat nie jest tematem tego posta.

Wracając do sedna sprawy: tak naprawdę NIE JEST ważne jaka jest forma twojego kontaktu z rodzicami. Sprawy zdrowotne NIE SĄ nawet w najmniejszym stopniu podobne do np. chęci namówienia do kupna nowego komputera, chęci wyjścia na dyskotekę, wyjazdu na studia których oni nie akceptują, itp. itd.
Chodzi o to żeby uświadomić sobie jedno: nie wy jesteście sprawcami stulejki, to że ją macie to NIE JEST wasza wina, nawet w najmniejszym stopniu. W wieku gdzie stulejkę wykrywa jej właściciel (z reguły 14 - 20 lat) jedyne problemy zdrowotne jakie mamy to w większości np. bolące zęby. Wtedy rodzice mówią "I widzisz, a trzeba było myć to byś nie miał problemów i nie trzeba byłoby teraz płacić za dentystę!" :D.
I tutaj mają rację - bo zęby myć trzeba, a jak się ich nie myje to potem są problemy ;)...
Młodym ludziom może nasuwać się myśl że wszystko co się dzieje z ich zdrowiem jest wynikiem niesłuchania rodziców, zaniedbań itp. Praktycznie zawsze jak byłem chory dostawałem kazanie od mamy a to że biegałem po kałużach, a to że wyszedłem na dwór bez kurtki i teraz mam za swoje. Myślę że u was było podobnie. Potem chłopak odkrywa że ma stulejkę. I co? Podświadomie nawet myśli sobie że to jego wina czy coś podobnego. To wystarcza by mieć opory do powiedzenia o tym rodzicom by nie dostać kolejnego kazania i poczuć się winnym, lub by nie zlali tematu mówiąc - "Robisz problem z niczego, idź spać".

Dlatego pierwszą rzeczą jaką powinniście zrobić jest uświadomienie sobie że stulejki wywołać nie można. Ona po prostu jest i tyle. Mało tego: z reguły (tak, często używam tego określenia ;) ) stulejkę – czy to częściową, czy całkowitą – ma się od urodzenia, lub przynajmniej dzieciństwa gdzie jako dzieci nie mamy zielonego pojęcia że coś jest nie tak. Wtedy wacusia używamy tylko do siusiania :) . O jego drugim zastosowaniu dowiadujemy się znacznie później. Większość rodziców już wtedy wie o problemach syna, mimo to niektórzy sprawę odstawiają na później. Tyle że później o tym zapominają a dziecko ma opory przed rozmową o stulejce w ramach przypomnienia, tudzież poinformowania o takim fakcie.

A teraz już naprawdę przechodzę do sedna sprawy ;): rozmowa naprawdę nie musi być poważna. Można ją przeprowadzić bardziej luzacko (jak w przykładzie poniżej), nawet jak do rodziców czuje się respekt i w ogóle nigdy się z nimi nie żartuje tylko kłóci.

- Mamo, tato, potrzebuję (tutaj należy podać cenę zabiegu) złotych, nie wiem dokładnie ile (jeszcze)
- Na co?!? :evil:
- Na zabieg :twisted: (tu satysfakcja że prowadzisz -> skoro zabieg to dać muszą, wcześniej myśleli że na jakieś pierdoły)
- Jaki zabieg??? (wiadomo - chcą się dowiedzieć - mają jeszcze nadzieję że żartujesz i kupią w tym miesiącu nowe żaluzje do łazienki)
- Aaaa, takie męskie sprawy :roll:... (albo - Aaaa, nieważne - i tu mina wstydnisia -> :oops: )

... bardziej kumaci rodzice już się skapną conieco i sami pociągną gadkę ...

A jak nie to spytają:
- No ale o co kaman??? :?:
- Oj i tak nie wiecie co to jest więc po co mam się produkować?! :evil:
- No powiedz :?
- Stulejka!... I co?! Wiecie co to?! Nie! A mi wcale nie jest łatwo o tym rozmawiać :!: :evil: :!:
- Wiemy wiemy, od małego to masz! :roll:
- No to czas najwyższy to zakończyć :evil:
- Dobra, to umówię cię z rodzinnym jutro i się przejdziesz, a teraz wracaj do lekcji i idź spać! (i wracają do oglądania Magdy.M)


I problem z głowy :lol: .

Ewentualnie gadkę można pociągnąć tylko z jednym rodzicem lub np. starszym rodzeństwem (wtedy to brat/siostra zagada ze starszymi). W moim przypadku powiedziałem starszemu jak wrócił z jakiś imienin - wiadomo, wstawiony lekko :p - że potrzebuję 500zł na zabieg
- Jaki zabieg? :?: :?:
- Oj zabieg no! :evil:
- A kiedy go masz, jutro?? :?: :?: :?:
- Nie, ale pierw chcę kasę a potem będę się umawiać :roll:
- No dobra, to jutro ci dam
i tyle :D... Nawet mu nie powiedziałem że to stulejka :)... Ale z pewnością się domyślił bo stulejkę miałem od małego, jak byłem w przedszkolu bodajże to już o tym była mowa, ale potem ucichło...

Pozwodzenia ;).
Po co ta instrukcja ?
Jak starsi moga nie wiedziec o wszym problemie ?
Powinno byc chyba normalne ze jak jestescie chorzy albo macie problkem medyczny to sami was ciagna do lekarza
 

good

New member
Witam. Borykam się z wiadomo jakim problemem. Wczoraj odkryłem istnienie tego forum. Stało się ono dla mnie motywacją, żeby zrobić coś z tą nieszczęsną stulejką. Niedawno ukończyłem 18. rok życia. O tej 'chorobie' byłem mniej więcej świadom od 2-3 lat. Dopiero pare miesięcy temu uświadomiłem sobie jak ona mnie ogranicza - w życiu seksualnym, higienie, czy też własnej samoocenie. Postanowiłem więc się tym zająć i być w końcu 100% mężczyzną. ,,Na dniach'' muszę porozmawiać z rodzicami, a później to już wizyta u lekarza, zabieg, no i pełna radość, że się to zakończyło. Obiecuję, że bd dodawał posty o tym jak sprawy się dalej potoczą :) Trzymajcie za mnie teraz kciuki i wierzcie we mnie, że wszystko bd dobrze.
 
Status
Zamknięty.
Do góry