• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Czy tez macie problem z sikaniem jak jest erekcja ?

toja123

New member
Witam pisze to żeby ułatwić sobie życie ciężko jest mi oddać mocz jeśli penis jest w wzwodzie skierowanie go jest trudne. Natomiast można usiasc ale czasem dotknę penisem ścianki toalety nie wiem co z tym zrobić jeśli ktoś ma jakieś patenty jak to sobie ułatwić to z góry dzięki za odpowiedzi.
 

arek a

Active member
Taka jest nasza anatomia, podczas erekcji mięśnie automatycznie blokują mocz, stąd ten problem.
Najprostsze patenty:
Siad i mocny skłon: Usiądź głęboko na kiblu i pochyl klatkę piersiową do kolan. Penis sam skieruje się w dół.
Podparcie o ścianę: Stoisz dalej, opierasz się ręką o ścianę nad spłuczką i pochylasz całe ciało do przodu, żeby celować z góry.
Żeby nie dotknąć muszli, wyłóż jej przód papierem. Nie przyj na siłę, daj mięśniom chwilę na rozluźnienie.
 

Dawid88

Well-known member
I powiedzcie czy nie powinno być tego w programie nauczania, żeby ktoś na tej edukacji zdrowotnej powiedział tym dzieciakom, chłopaki pamiętajcie, że jak stoi to nie idzie sikać. Bo widzę właśnie, że brakuje takiej wiedzy... 🤦
 

Łukasz98

Active member
To akurat całkowicie normalne. Podczas erekcji dla organizmu są wówczas ważniejsze inne funkcje niż oddawanie moczu, dlatego trudniej wtedy zacząć sikać i skierować strumień. Większość facetów ma z tym problem. Najłatwiej zwykle usiąść albo po prostu chwilę poczekać aż erekcja trochę odpuści. Tak naprawdę każdy musi znaleźć najwygodniejsze dla siebie rozwiązanie. U jednych penis jest bardziej skierowany w dół, u innych bardziej ku górze, różni się też siła i sztywność erekcji, więc trochę to kwestia indywidualna.

Podobnie bywa też chwilę po wytrysku/orgazmie wtedy również może być trudniej oddać mocz albo potrzeba chwili, żeby wszystko się odblokowało. Mięśnie są wtedy bardziej spięte, więc oddawanie moczu zaraz po tym może być trudniejsze niż normalnie, ale samo w sobie nie jest to żaden problem zdrowotny.

Szkoda, tak jak pisał Dawid, że takich rzeczy praktycznie nie uczy się w szkole. Często mówi się, że od tego są rodzice, tylko mam wrażenie, że wielu rodziców też po prostu nie ma takiej wiedzy, im też nigdy nikt im tego nie wyjaśnił. Słyszałem historie, że aż się człowiekowi krew gotuje np. matka była zła na syna przez to, że miał zmazy nocne, a nawet nie wiedziała, że to może dziać się całkowicie samo i jest normalnym etapem dojrzewania...
 

Lubelski

Active member
I powiedzcie czy nie powinno być tego w programie nauczania, żeby ktoś na tej edukacji zdrowotnej powiedział tym dzieciakom, chłopaki pamiętajcie, że jak stoi to nie idzie sikać. Bo widzę właśnie, że brakuje takiej wiedzy... 🤦
To tak samo powinni na biologii uczyć dzieci że, rozmiar się nie liczy
 

arek a

Active member
Na biologii jest ogólna nauka o anatomii człowieka, trudno, żeby tam rozprawiać z dziećmi o rozmiarach penisów u mężczyzn, piersi u kobiet itp.
Ale na pewno takie szczegóły, jeśli chodzi o rozmiary narządów i organów ludzkich, są poruszane na studiach biologicznych i wyższych uczelniach o tej tematyce, tak myślę.
 

arek a

Active member
Nawet, gdyby dowiadywali się na lekcjach szczegółów dotyczących rozmiarów narządów płciowych i mieliby jakąś wiedzę na ten temat, to nie ustrzeże ich to przed pornografią. I tak wzbudzałoby to w nich ciekawość, aby zobaczyć to w praktyce, gdzie jest wielkie zakłamanie co do wielkości rozmiarów prącia w erekcji, bo pornografia to zły i zakłamany biznes.
Tu jest wielka i bardzo trudna rola przede wszystkim rodziców, ale też szkoły i katechetów, aby chronić dzieci przed pornografią.
 
Ostatnia edycja:

Łukasz98

Active member
Nie uchronimy dzieci, a szczególnie nastolatków przed pornografią, szczególnie dziś, kiedy praktycznie każdy ma nieograniczony dostęp do internetu. Im więcej sztywnych zakazów i blokad, tym częściej młody człowiek będzie próbował je obejść, choćby z czystej ciekawości. Zakazany owoc smakuje najlepiej.

Zresztą dzieci rzadko uczą się tylko z tego, co się im mówi. Jeśli rodzic mówi "idź pograj w piłkę” albo "oderwij się od komputera”, a sam cały weekend siedzi przed telewizorem, to taki przekaz zwyczajnie traci sens. Dzieci dużo bardziej uczą się z zachowań niż ze słów.

Tak samo jest z pornografią. Samo powiedzenie "Pornografia jest zła” niewiele daje. Trzeba normalnie i konkretnie tłumaczyć dlaczego że pornografia bardzo często pokazuje całkowicie nierealny obraz wyglądu, bliskości i relacji. Młody człowiek później zaczyna porównywać siebie i swoje ciało do aktorów wybieranych pod konkretny wygląd czy warunki fizyczne, przez co może nabawić się kompleksów i zaniżonej samooceny.

Do tego pornografia często pokazuje relacje bez emocji, bliskości czy rozmowy, tworząc fałszywe wyobrażenie o tym, jak wyglądają związki i kontakty z drugim człowiekiem. Potrafi też budować nierealne oczekiwania wobec partnera i samego siebie. Niektórzy przez zbyt wczesny i intensywny kontakt z pornografią zaczynają traktować ją jako instrukcję, zamiast rozumieć, że to w dużej mierze wyreżyserowany materiał nastawiony na szokowanie i wzbudzanie bodźców.

Zamiast samego "pornografia jest zła, masz zakaz” lepiej podejść do tego w stylu "Słuchaj, wolelibyśmy, żebyś tego nie oglądał, bo...” i spokojnie wyjaśnić dlaczego. Powiedzieć o tych wszystkich powodach, a na koniec dodać, że gdyby miało kiedyś jakieś pytania, wątpliwości czy coś je nurtowało, to zawsze może przyjść i normalnie, bez przypału pogadać.

Dopiero kiedy tłumaczy się to spokojnie i konkretnie, młody człowiek ma szansę faktycznie coś zrozumieć, a nie tylko dostać kolejny zakaz. Tak jak z wieloma innymi trudnymi tematami najlepszą ochroną nie jest mur, tylko szczera, spokojna rozmowa i dobry przykład w domu.
 

arek a

Active member
Łukasz, jesteś do tego świetnie przygotowany, serio, bez jakiegoś sarkazmu z mojej strony. Gdyby wszyscy rodzice tłumaczyliby dzieciom tak jak Ty, to myślę, że dużo dzieci byłoby uchronionych, bo zrozumieliby, dlaczego to takie złe.
Masz dużo racji, że sam zakaz bo to złe, to za mało.
 

Lubelski

Active member
Każdy w życiu musi wszystkiego spróbować ale z...głową którą potrafisz ogarnąć i wiesz co jest dobre a co złe🙂ja w swoim życiu 40letnim +...dużo rzeczy spróbowałem i mam co nieco pojęcie co jest dla mnie najlepsze i mi służy w życiu codziennym, i co złe i mi nie służy...często mam złe nawyki do tych złych rzeczy ale...potrafie się przeprosić za to że się nie raz pogubie weekend lub przy wypłacie😉ale te złe rzeczy dzięki nim otworzyły mi oczy na świat...tak że porno jest dobre ale, z umiarem jak...wszelakie używki
 

Dawid88

Well-known member
Panowie, wszystko piękne słowa, ale wejdźmy w skórę takiego prawie dorosłego nastolatka, nie wiem 16-17 lat, oglądającego porno, masturbującego się, chętnego pewnie by poznać co to seks, ale mającego jakąś tam wadę penisa. I co? Nauczyciel uczący edukacji zdrowotnej odpada, bo nie ma zaufania i autorytetu, żeby o tym powiedzieć, rodzic odpada, bo wstyd, rówieśnik odpada, bo też przypał pytać jakiego masz czy przyznać że ma się coś źle. No i jak nie trafi w miejsce takie jak nasze forum, to do czasem poważnej dorosłości zostaje z problemem sam.
 

Łukasz98

Active member
Oczywiście, takie miejsca jak to forum też są potrzebne, bo czasem anonimowo dużo łatwiej zadać pytanie, którego człowiek wstydziłby się zadać komukolwiek na żywo. Do tego warto różne decyzje skonsultować z innymi i zobaczyć, jak wygląda to u osób z podobnym problemem. Jeśli taki chłopak był u lekarza i dostał propozycję leczenia czy zabiegu, to też dobrze czasem skonfrontować to z doświadczeniami innych i dowiedzieć się, jak wyglądało to u nich. Chociaż mam też wrażenie, że dziś wielu młodych prędzej zapyta AI niż odezwie się na forum. Czasem to pomoże, a czasem tylko bardziej namiesza w głowie.

Część chłopaków przez lata żyje w przekonaniu, że coś jest z nimi nie tak, tylko dlatego, że nie mają z kim o tym pogadać albo porównują się do pornografii czy żartów z internetu. A wiele z tych rzeczy okazuje się całkowicie normalnych albo możliwych do rozwiązania u lekarza. Sam mając 14-15 lat myślałem, że mam zbyt krótkie wędzidełko, głównie dlatego, że miałem w głowie błędny obraz tego, jak powinno to wyglądać. Ostatecznie okazało się, że problem praktycznie nie istnieje.

Problemem jest też to, że wielu młodych ludzi zwyczajnie wstydzi się albo boi rozmawiać o takich rzeczach z rodzicami. I choć to niestety bardzo częste, to jednak pokazuje, że gdzieś po drodze zabrakło poczucia, że można o takich sprawach pogadać normalnie i bez oceniania.

No i już nawet nie wspominając o bilansach zdrowia. W teorii jest ich sporo od dzieciństwa do 18 roku życia i to powinny być idealne momenty, żeby wyłapać różne problemy z rozwojem czy dojrzewaniem. Niestety w praktyce bardzo często kończy się to głównie na papirologii.

Prawda jest taka, że młody chłopak powinien stopniowo zdobywać wiedzę odpowiednią do swojego wieku, a rodzice i lekarze powinni wspierać go w rozwoju, wyłapywać ewentualne problemy i pomagać je rozwiązywać. Szkoda, że w praktyce często wygląda to dużo gorzej.

Co ciekawe, rozmawiając z ludźmi z różnych części Polski zauważyłem ogromne różnice w podejściu do takich tematów. Czasem mam wrażenie, jakbym rozmawiał z ludźmi wychowanymi w zupełnie innych realiach i z całkowicie innym podejściem do seksualności, dojrzewania czy rozmowy o zdrowiu. Rzeczy totalnie normalne i akceptowalne w jednej części kraju mogą być kompletnym tabu albo czymś wręcz niewyobrażalnym w innej. Widać czasem jak ludzie reagują na zwykłą rozmowę o dojrzewaniu, problemach zdrowotnych czy własnych kompleksach. Jedni podchodzą do tego spokojnie i normalnie, a inni od razu traktują temat jak coś wstydliwego czy nieodpowiedniego. To później mocno wpływa na to, czy młody człowiek będzie umiał szukać pomocy i rozmawiać o swoich problemach, czy raczej zamknie się z nimi sam.
 

Dawid88

Well-known member
Ale tak jest z tymi podziałami i powiedzieć Polska A i B to za mało. Chociaż w grę wchodzą czynniki które można powiązać i powiedzieć tam gdzie taki model rodziny taka religijność takie przekonania społeczno polityczne to jest tak i tak. Żeby nie było i pewnie trochę na przekór jestem wierzący, jestem ze wsi, pasuje mi tradycyjny model rodziny, a na tematy tabu pogadać mogę.
 

Łukasz98

Active member
Nie da się chyba tego sprowadzić tak łatwo do podziału na wieś i miasto, bo to zbyt duże uproszczenie. Mógłbym powiedzieć wschód i zachód Polski, ale to też byłoby zbyt ogólne. W praktyce można trafić na bardzo otwarte osoby z małych miejscowości i jednocześnie na ludzi z dużych miast, którzy mają ogromny problem z rozmową o takich rzeczach.

Sam jestem z małej miejscowości, najpierw szkoła w małym miasteczku, potem średnia w mieście powiatowym (50k mieszkańców). Mimo to nawet w dużym mieście wojewódzkim widziałem podobne podejście, więc trudno to jednoznacznie przypisać do konkretnego miejsca.

Bardzo często widziałem takie zderzenie przy okazji zawodów sportowych, gdzie spotykali się uczniowie z różnych części kraju. Pamiętam, że nas dziwiło, jak część chłopaków bez większego skrępowania chodziła nago po przebieralni czy pod prysznicem, podczas gdy u nas było to raczej tematem tabu. W szkole prysznice były, ale korzystali z nich głównie przyjezdni, często z regionów, gdzie takie rzeczy były dla nich normalne. Jeden chłopak powiedział mi, że u niego w szkole od zawsze było normalne, żeby mieć ze sobą dodatkową bieliznę na WF, aby po zajęciach się przebrać i nie chodzić w przepoconych rzeczach. U nas coś takiego raczej by nie przeszło, bo temat nagości był zupełnie inaczej postrzegany.

Z tego, co zauważyłem i co słyszałem od różnych osób, nawet kwestie jak wygląd pryszniców w szkołach, na basenach czy siłowniach potrafią się bardzo różnić w zależności od miejsca. Gdzieś są to pojedyncze kabiny z zasłonkami, a gdzie indziej otwarte prysznice. Myślę jednak, że to wynika z wielu czynników naraz, nie tylko pewnie rejonu.

Jednak to wszystko mówi mi też coś większego, bo jeśli osoby z różnych rejonów czy środowisk mają tak kompletnie odmienne podejście do tak podstawowych rzeczy, jak przebieranie się w szatni, to rozmowa o tych sprawach z rodzicami, pójście do lekarza/urologa i zwykłe zbadanie się, też będzie u nich wyglądało totalnie inaczej. Jeśli od małego buduje się wokół tego temat tabu, to potem przełamanie się bywa po prostu barierą nie do przejścia.
 
Ostatnia edycja:

Lubelski

Active member
Trochę to smutne jest że, wraz z narodzinami nie...otrzymujemy własnej wartości jedynie co otrzymujemy to, ogrom miłości tożsamości, wiedzy🙂ale nikt nas nie uczył w szkole od pierwszej klasy podstawówki po uczelnie wyższe jak mamy siebie traktować...akceptować to jak wyglądamy, kim jesteś, uczyć jak...odczuwać własną wartość i innego człowieka szanować jaki jest...a przez lata musimy budować własną wartość od, fundamentów po duże budowlę których, nie pozwalamy sobie ich podważać...i w tym jest siła nie, w mięśniach tylko w głowie i sercu...ja swoją wartość dość długo budowałem i buduje będąc sobą, bez udawania nikogo...a swoją wartość poznałem po tym jak, wybaczyłem swoje dawne życie za to jak żyłem...wrogom co mnie skrzywdzili i, moje życie stało łatwiejsze 🙂to nie jest łatwa droga to jest...to jest droga przez piekło taka by, nie stać się samemu diabłem tylko...lepszym wersją samego siebie💪każdy musi przez to przejść bo, życie każdego zmienia nawet, kozaka co mówi że nigdy się zmieni bo, nie ma po co się zmieniać.zdrówka wszystkim życzę oby każdy dożył późnej starości i umarł spełniony🙂
 

Podobne tematy

Do góry