ArsMedica - jakie szwy?

Rofled

New member
Witam,

Jestem waśnie po zabiegu, ale z tego całego stresu zapomniałem zapytać lekarza (dr Drabina), czy używał szwów rozpuszczalnych, czy nie? Miał ktoś może zabieg i wie jak to wygląda w ArsMedica? Bo nie wiem, czy będę musiał się zgłaszać na zdejmowanie szwów kiedyś.

Druga sprawa: czy to normalne, że zostałem poinformowany, że już od drugiego dnia mogę myć wiadome miejsce?
No i nie dostałem żadnych leków poza przeciwbólowymi, mam nadzieję, że to wystarczy :roll:
 

PeterKRK

New member
Szwy

Cześć. Ja mam zabieg 6 kwietnia. Jeśli chodzi o szwy, to ja pytałem dr Drabiny, powiedział, że one nie są rozpuszczalne i nie mają prawa się same rozpuścić, wiec musisz umówić się z nim na wyciagnięcie szwów.
A jak przebiegał zabieg? Bolało Cię coś?? Pytam, bo mnie to czeka w środe i nie ukrywam, że trochę się boję;/
 

Rofled

New member
Dzięki za tą informację ze szwami, to się pewnie za dwa tygodnie wybiorę na wizytę i zdejmowanie.
Podczas samego zabiegu boli odrobinę wyłącznie znieczulenie w żołądź, ale trwa krótko i potem jest już w porządku. Czuć jedynie dotyk, ale nie ból. A gdyby Cię po jakimś czasie zaczęło szczypać, to po prostu mówisz i dostaniesz jeszcze trochę znieczulenia.
Co do samego strachu to najważniejsze jest znalezienie zajęcia dla myśli, posłuchać muzyki, poczytać coś - mi to naprawdę pomogło, więc polecam :wink:
Ja się teraz boję najbliższych nocy, ale jakoś je trzeba będzie przeżyć :roll:
 

Rofled

New member
W moim przypadku od wejścia do gabinetu do wyjścia całość zajęła około 40 minut. Są dwa znieczulenia, pierwsze czuć praktycznie jak szczepienie, czy pobranie krwi, więc prawie wcale. Drugie boli bardziej, ale bardzo krótko i nie jest to ból nie do zniesienia, więc się nie bój.
A co do innych rad to odnośnie leków, ograniczenia wysiłku w najbliższych dniach i zalecił mycie od jutra, ale to pewnie od przypadku zależy.
 

Rofled

New member
Jestem po pierwszej nocy to mogę powiedzieć jak było. Po samym zabiegu dostałem od razu dwa ibupromy do zażycia. I powiem, że przez jakieś pół godziny nie chciały zadziałać, więc czuć było dość wyraźny ból. Po powrocie do domu położyłem się i przeleżałem cały dzień, nie zażywałem już nic bo prawie nie bolało, czasem coś uszczypnęło.
Co do nocy to prawie cała spokojna, dopiero nad ranem parę razy zabolało przez wzwód, ale nie jakoś szczególnie. Ogólnie jeśli tak zostanie, to już obejdzie się bez środków przeciwbólowych.
 

PeterKRK

New member
Cieszę się, że wszytsko okej:) Mam nadzieję, że ja również będę mógł coś takiego napisać. To już jutro, wiec, strach jest coraz większy....
 

uniuse

New member
Rofled napisał:
Witam,

Jestem waśnie po zabiegu, ale z tego całego stresu zapomniałem zapytać lekarza (dr Drabina), czy używał szwów rozpuszczalnych, czy nie? Miał ktoś może zabieg i wie jak to wygląda w ArsMedica? Bo nie wiem, czy będę musiał się zgłaszać na zdejmowanie szwów kiedyś.

Druga sprawa: czy to normalne, że zostałem poinformowany, że już od drugiego dnia mogę myć wiadome miejsce?
No i nie dostałem żadnych leków poza przeciwbólowymi, mam nadzieję, że to wystarczy :roll:
Ja też na drugi dzień po zabiegu normalnie się kąpałem pod prysznicem. Lekarz powiedział, że nie powinienem leżeć w wodzie w wannie ale prysznic jak najbardziej ok.
Co do leków też nic nie dostałem. Doktor powiedział żebym miał jakiś ibuprom tak na wszelki wypadek jak będę wracać do domu po zabiegu. No i rzeczywiście się przydał. Po zabiegu wziąłem 3 czy 4 tabletki i samochodem wróciłem do domu 50km :)
2 miesiące i zapomniałem, że miałem zabieg :)

Powodzenia
 

Rofled

New member
uniuse napisał:
2 miesiące i zapomniałem, że miałem zabieg :)
Powodzenia
Dzięki, przyda się :)
PeterKRK napisał:
Rofled, jak tam samopoczucie?
Ogólne samopoczucie dobre, nic nie boli, jedynie czasem daje się we znaki nadwrażliwość, ale to taki lekki dyskomfort. Co prawda podczas zdejmowania opatrunku pod prysznicem zabolało odrywanie i trochę krwi się polało, ale to chyba normalne. Zobaczymy jak będzie jutro, ale ogólnie jestem dobrej myśli.
Nie bój się zabiegu, nie jest to aż tak straszne jak piszą, a dr Drabina jest chwalony za umiejętności, więc trafiasz w dobre ręce :D
 

Rofled

New member
Nie chcę zapeszać, ale jak na razie całkiem w porządku. Rano co prawda nie dane było mi pospać z wiadomych powodów, ale poza tym nic nie boli. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma :wink:
A co tam u Ciebie, boli jakoś szczególnie? Jakieś szczególne zalecenia dał Ci doktor w sprawie szwów, czy wizyt kontrolnych?
 

PeterKRK

New member
U mnie też wszystko okej, czasami tylko coś za szczypie, tylko mam mały problem, bo nie wiem, jak Tobie ale mi doktor założył tylko takie gaziki z jednej i drugiej strony, nie mocował tego jakoś szczególnie, a mnie teraz chce się siku, jak to było u Ciebie?? bolało Cię? też tak miałeś założone?
Co do zaleceń to nic szczególnego, kąpiel na drugie dzień, przemywać to wodą, a na wizyte kontrolną za dwa tygodnie przyjść 20 kwietnia.
Bardzo masz spuchniętego?
 

Rofled

New member
Też miałem założony taki opatrunek, trzeba sobie radzić. Ja to odchylałem na boki, to nie chciałem tego ruszać do dnia następnego. Więc odsłonić do tego stopnia żeby się dało skorzystać z WC, a potem z powrotem zawinąć.
Jak na razie prawie w ogóle nie widać spuchnięcia, zobaczymy co będzie dalej.
 

PeterKRK

New member
A bolalo Cię oddawanie moczu?? Kurde , zaraz chyba musze iśc... A jaki opatrunek sobie założyłeś na drugi dzień, taki jaki zrobił Ci doktor?? A tak w ogóle to jakie obrzezanie miałeś?? częsściowe czy całkowite??
 

Rofled

New member
Nie, oddawanie moczu mnie w ogóle nie bolało, więc nie ma się czego bać. A opatrunek zakładałem taki sam jak lekarz, całkiem dobrze się sprawdza. Co do obrzezania to było częściowe.
 
Do góry